czwartek
| 14 listopada 2019

Statek Rainbow Warrior III należący do Greenpeace nie dostał zgody na zacumowanie w gdańskim porcie. „Ekolodzy” chcieli świętować 15-lecie działalności w Polsce.

 

Główny Dyspozytor Portu Gdańsk korespondował i rozmawiał telefonicznie z agentem jednostki Rainbow Warrior III, by móc określić, w jakim terminie dokładnie i w jakich celach jednostka zawinie do Portu Gdańsk. Efektem tych rozmów było wytypowanie przez agenta dwóch nabrzeży (cyt. „Prosimy o podanie możliwości zawinięcia do Gdańska, jak we wcześniejszej korespondencji (Ziółkowskiego, Westerplatte)”). W odpowiedzi Główny Dyspozytor Portu Gdańsk oświadczył, iż jedno z nich [Nabrzeże Westerplatte] jest nabrzeżem eksploatacyjnym, a przyległy do niego teren jest zamkniętym rejonem, gdzie obywa się 24h/dobę przeładunek masy towarowej

 

– tłumaczy Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A.

 

Jedynym ogólnodostępnym nabrzeżem jest wspomniane w niniejszym e-mailu Nabrzeże Kapitana Ziółkowskiego, przy którym obecnie trwają prace remontowo–modernizacyjne oraz na przyległym do niego terenie brak jest możliwości na przeprowadzenie przedmiotowego wydarzenia. […] z wymienionego nabrzeża korzysta również tabor pływający podmiotów portowych, które świadczą usługi na rzecz jednostek handlowych. Dodatkowo, do tego nabrzeża od wiosny do późnej jesieni cumują tramwaje wodne według stałego harmonogramu”. Nie ma zatem możliwości - w tak krótkim czasie - zaplanowania logistycznych rozwiązań dla kilku podmiotów korzystających z Nabrzeża Ziółkowskiego. Warto dodać, że w korespondencji mailowej (poza oficjalnym wnioskiem) 29 sierpnia 2019 r. agent Rainbow Warrior III stwierdził, że „z uwagi na remont nabrzeża Ziółkowskiego nie jest ono dogodną lokalizacją dla wymienionej jednostki”. Zarząd Morskiego Portu Gdańsk – co wynika z powyższego – próbował znaleźć rozwiązanie sytuacji, jednak ze względów technicznych postój jednostki Rainbow Warrior III nie jest możliwy we wskazanym terminie i przy tak ściśle określonych wymogach agenta oraz Greenpeace

 

– czytamy dalej w komunikacie.

 

Działacze organizacji nie kryją rozgoryczenia zaistniałą sytuacją.

 

dziennikbaltycki.pl/jac
fot. pixabay


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.