sobota
| 19 października 2019

Kilka tysięcy osób w tym samym czasie zgłosiło ataki zwierząt. Zapanował strach, a ludzie masowo zgłaszają się do lekarzy. Czy grozi im niebezpieczeństwo zachorowań na wściekliznę?

 

W obwodzie Woroneża (Rosja) w ostatnim czasie doszło do wielu pogryzień ludzi przez zwierzęta. Mieszkańcy wpadli w panikę. Tylko w czerwcu i lipcu, ponad 3000 osób trafiło z tego powodu do szpitali. O faktach poinformował 23 lipca „Rospotrebnadzor - Federalny Urząd Nadzoru w obszarze ochrony praw konsumentów i dobrostanu ludzi”, a więc sprawa jest bardzo poważna.

 

Urzędnicy służby zdrowia potwierdzili wykrycie 18 przypadków wścieklizny u zwierząt w 13 okręgach. Chorobę stwierdzono u 8 psów, 5 kotów, 4 lisów i 1 przypadku małego przeżuwacza.

 

Jeśli chodzi o ludzi, wścieklizną zarażonych jest 39 osób. Dane statystyczne uzupełniono o geograficzne wskaźniki dotyczące ugryzień, których nie będziemy cytować, gdyż nie są one z naszego punktu widzenia zbyt ważne.

 

Niestety, rosyjskie służby nie odpowiedziały na kluczowe pytanie: skąd tak znaczna liczba ugryzień? Czy za wszystkie przypadki odpowiadają nieodpowiedzialni ludzie, czy jednak chodzi o jakąś przyczynę leżącą po stronie zachowań zwierząt?

 

Źródło: vrn.kp.ru/PP

Fot. pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.