niedziela
| 18 sierpnia 2019

Hodowcy drobiu z USA coraz częściej idą na ustępstwa wobec protestów przedstawicieli organizacji prozwierzęcych – informuje KIPDiP.

 

Do roku 2020 aż jedna czwarta hodowców kurcząt produkujących dla Perdue [amerykański gigant drobiarski – przyp. red.] będzie miała kurniki pozwalające brojlerom na korzystanie z wolnego wybiegu. Szefowie Perdue z dumą mówili także o poprawie jakości ściółki w miesiącach zimowych, co pozwoliło znacząco zmniejszyć problemy z chorobami łap kurcząt. Perdue zamierza także systematycznie zwiększać udział dostawców żywca, którzy mają kurniki z oknami (już teraz jest to około 48 procent). W nowych obiektach okna mają być istotnie większe niż w starych. Perdue pracuje także nad normami obsady

 

– czytamy w informacji KIPDiP.

 

Coraz powszechniejszą strategią przedsiębiorstw drobiarskich wobec organizacji prozwierzęcych jest szukanie rozwiązań, które można streścić za pomocą starego polskiego powiedzenia „aby wilk był syty i owca cała”. Takie postępowanie coraz powszechniej zastępuje dotychczasową postawę konfrontacyjną. Branża coraz lepiej rozumie, że w nowoczesnych trendach konsumenckich nie tyle chodzi o to jak jest naprawdę i kto ma rację, ile raczej o skuteczniejszy przekaz marketingowy

 

– dodaje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

 

Amerykańscy rolnicy w bieżącym roku wielokrotnie musieli zmagać się z protestami organizacji prozwierzęcych, które po okresie Green Fear odradzają się w USA. 

 

kipdip/jac
fot. pixabay


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.