niedziela
| 18 sierpnia 2019
Daria Wyrostkiewicz | 08 czerwca 2019

Atak ekoterrorystów! Norki z toruńskiej fermy nadal przeżywają gehennę! Hodowcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo

Atak ekoterrorystów! Norki z toruńskiej fermy nadal przeżywają gehennę! Hodowcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo

Właściciel i pracownicy toruńskiej fermy norek od wczoraj zmagają się z konsekwencjami tragicznego w skutkach ataku ekoterrorystów na hodowlę. Zniszczone klatki i wypuszczone na „wolność” zwierzęta umierają (zwłaszcza nowo narodzone norki, które umierają z pragnienia i głodu), a ich gehenna wydaje się nie mieć końca. Tylko niewielką część z około 2400 zwierząt udało się utrzymać przy życiu do chwili obecnej. Nie wszystkie z nich są jednak w stanie przeżyć kolejne godziny.

 

„Zwierzęta cały czas nam odpadają. Dziś jest to mocno kryzysowy dzień. Większość z wyłapanych norek jest wyczerpana, część z nich musimy usypiać. Taka eutanazja jest konieczna, nie ma sensu skazywać na cierpienie tych, które nie przetrwają. Cała ferma pogrążona jest w pisku, maleństwa nawołują matki, których nie ma. To jest trudna sytuacja dla nas, dla pracowników. Serce pęka jak obserwuje się to, co teraz tu się dzieje”

 

– mówi właściciel fermy Daniel Chmielewski, właściciel fermy oraz prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

 

Zwierzęta są pod ciągłą obserwacją pracowników. Cały czas są sztucznie dopajane i karmione jednak nie wszystkie podejmują nienaturalne karmienie. Nawet te, które zaczynają jeść karmę nie rokują w 100 procentach. Pracownicy i właściciel fermy nie są w stanie wielu z nich pomóc. W chwili obecnej około 1200 martwych zwierząt przygotowanych jest do utylizacji. W dniu wczorajszym szacowano, że uda się uratować około 400, dziś wiadomo, że znacznie mniej.  

 

 

„W tej chwili zostały przekroczone kolejne granice nagonki na nas hodowców. Zaczynam się poważnie obawiać o swoje bezpieczeństwo. To co w tej chwili robią media i w jaki sposób przedstawiają działalność hodowców zwierząt futerkowych jest przerażające. Nazywa się nas mordercami. Takie traktowanie nas jest wręcz modne w mediach. Nie ma już dialogu a są pełne agresji ataki. Do tej pory propagandowe, ale obecna sytuacja pokazuje, że ta propaganda przeradza się w czynną napaść"

 

- opowiada o swoich obawach hodowca.

 

Sprawą zajmuje się policja. Procedury wyjaśniające zostały wszczęte, a portal SwiatRolnika.info nadal przygląda się sytuacji. O komentarz poprosiliśmy Otwarte Klatki i Fundację VIiva!, największe organizacje prozwierzęce, ktore do tej pory nie odpowiedziały n nasze pytania. Milczą wszystkie środowiska tzw. ekologiczne i tzw. prozwierzęce. Nikt nie chce skomentować holocaustu w męczarniach, jaki na fermie zgotowali zwierzętom ich rzekomi przyjaciele.

 

Daria Plewa

 

Czytaj także: EKO-aktywiści doprowadzili do śmierci ok. 2000 norek. Kilkutygodniowe maleństwa umierają z głodu i pragnienia

graf. R. Wyrostkiewicz


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.