niedziela
| 19 maja 2019

Grupa Bajm przed laty wylansowała przebój ,,Nie ma wody na pustyni’’. Wraz z Beatą Kozidrak, wokalistką zespołu śpiewała go wówczas cała Polska i nikt nie spodziewał się, że za kilka lat realnie przyjdzie się zwłaszcza rolnikom zmierzyć z tym problem. Dziś ujemny bilans wodny z lat poprzednich doprowadził do niemalże całkowitego braku wody w glebie dostępnej dla roślin i jest wraz z wysokimi jak na te porę roku temperaturami groźny dla dalszej ich wegetacji. Dlatego konieczne są kompleksowe działania, które będą zapobiegać deficytowi wody.


W Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej opracowany jest właśnie Program Rozwoju Retencji. To pierwszy w historii kompleksowy program, który ma zwiększyć retencjonowanie wody w Polsce oraz minimalizować skutki powodzi oraz suszy.


Jak zapowiada szef MGMiŻŚ Marek Gróbarczyk jeszcze w tym roku Program Rozwoju Retencji zostanie przyjęty przez rząd jako program wieloletni, tak aby rozpocząć starania o pozyskanie środków na jego realizację z nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej.

 


„Nasi poprzednicy skupiali się wyłącznie na budowie zbiorników suchych, które miały służyć tylko w przypadku powodzi i całkowicie zbagatelizowali problem suszy. Dziś te zaniedbania są szczególnie odczuwalne. Cały system zostanie przebudowany w taki sposób, by powstawały zbiorniki mokre, które będą służyć również w obliczu coraz częściej występującej suszy”

 


– mówi minister Gróbarczyk.


Cały program o szacunkowej wartości 12 mld zł ma zwiększyć współczynnik retencji wód w Polsce z obecnych 6,5 proc. do 15 proc., czyli ponad dwukrotnie. Plan ma obejmować wiele elementów, m.in. zbiorniki retencyjne, małą retencję, dużą retencją, retencję naturalną, hydroenergetykę, ale też meliorację.
Natomiast Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie opracowuje plan przeciwdziałania skutkom suszy na obszarach dorzeczy. Program o roboczej nazwie „Stop suszy” będzie określał wszystkie obszary, na których występuje lub może wystąpić susza. Będzie także zawierał katalog działań, mających na celu przeciwdziałanie temu zjawisku dla każdego regionu Polski.

 


„Polska obecnie jest na końcu listy krajów UE, jeśli chodzi o gromadzenie wody. Na jednego mieszkańca naszego kraju przypada średnio 1600 m3 wody w ciągu roku. Jest to trzy razy mniej niż wynosi średnia dla Europy (4500m3/rok). Ponadto są rozmieszczone nierównomiernie – na południowych, wyżynnych i górskich terenach jest ich więcej niż w środkowej i północnej części Polski. Są to tereny częściej borykające się z deficytem wody”

 


– informuje Biuro Prasowe MGMiŻŚ.

 


Maks Weber
fot. Pixabay


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.