wtorek
| 23 lipca 2019
Świat Rolnika | 03 maja 2019

Szmulewicz o ustawie odorowej (KRIR): "Wieś to miejsce produkcji rolnej, tak samo strategicznej, jak obronność kraju"

Szmulewicz o ustawie odorowej (KRIR):

Niedługo w "Świat Rolnika Biznes" przedstawimy Państwu opinie nt. kontrowersyjnej ustawy nazywanej potocznie odległościową lub odorową. Tym razem prezentujemy - cytując serwis wSensie.pl - głos w sprawie Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych. Rozmówca red. Ewy Zajączkowskie (Świat Rolnika/wSensie.pl) mówił o zagrożeniach dla rolników i obawach, które rodzi projekt ustawy. Sami rolnicy z kolei coraz częściej mówią, że ich inwestycje są zagrożone. Krajowa Rada Izb Rolniczych ocenia projekt Ministerstwa Środowiska jednoznacznie negatywnie

 

Ustawa ma chronić mieszkańców wsi, ale problem polega na tym, że mieszkańcy wsi – są różni. Jest grupa producentów rolnych, która była tam od zawsze i produkowała żywność, ale jest także druga grupa mieszkańców, którzy z produkcją rolną mają bardzo mało wspólnego – przeprowadzili się z miasta.

 

– Ja tylko chcę powiedzieć jedną rzecz. Wieś to nie jest sanatorium. Jak ktoś się decyduje na mieszkanie na wsi – do czego zachęcam – to musi godzić się, że z produkcją rolną wiążą się uciążliwości

 

– ocenił Wiktor Szmulewicz w rozmowie dla wSensie.pl, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

 

Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych rolnictwo już teraz boryka się z problemem nadmiernego obciążenia i obłożenia wieloma rygorystycznymi restrykcjami. Oprócz problemów z budową budowli inwentarskich ustawa może stworzyć wiele problemów, jeśli rolnicy zechcą powiększyć swoje gospodarstwo. 

 

– U nas, w większości kraju, są wsie zwarte, rozproszonych gospodarstw jest mało. Jeżeli ja mam mniej więcej 70 sztuk bydła, mój sąsiad obok ma mniej więcej tyle samo, to już jest 140 sztuk bydła. Z drugiej strony, w promieniu ok. 300 m sąsiad ma ok. 30-40 sztuk bydła – więc łącznie mamy ok. 200 sztuk dużego bydła. Sąsiedzi, którzy chcieliby budować się obok nas albo powiększać swoją produkcję, nie będą mogli w tym miejscu się rozwijać, bo przekroczą liczbę 210 sztuk

 

– wyjaśnił prezes KRIR.

 

– Wiele osób zaczyna myśleć, że ograniczanie produkcji rolnej będzie korzystne dla mieszkańców. Jeszcze raz powtarzam – wieś to nie jest sanatorium. Wieś to miejsce produkcji rolnej, tak samo strategicznej, jak np. obronność kraju, służba zdrowia i oświata. Wyżywienie jest podstawową rzeczą, którą człowiekowi należy zapewnić i wpływa na nasze bezpieczeństwo oraz zdrowie

 

– dodawał Wiktor Szmulewicz.

 

Zdaniem Wiktora Szmulewicza, ustawa odorowa w znaczny sposób ingeruje we własność prywatną i nie zabezpiecza interesu polskich rolników. Czy Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Środowiska powinny zadbać o interes rolników na polskiej wsi, czy też przyjezdnych, kupujących tańsze grunty w okolicach gospodarstw rolnych? To pytanie zadają sobie dzisiaj nie tylko producenci rolni, ale także Krajowa Rada Izb Rolniczych.

 

Świat Rolnika


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.