niedziela
| 21 kwietnia 2019
Robert Wyrostkiewicz | 14 kwietnia 2019

Milczenie świata o niemieckich ubojniach przerabiających zdechłe krowy i „leżaki” na kebaby. Kolejna afera, ale to Niemcy, nie Polska, więc…

Milczenie świata o niemieckich ubojniach przerabiających zdechłe krowy i „leżaki” na kebaby. Kolejna afera, ale to Niemcy, nie Polska, więc…

Niedawno pisaliśmy, że "w Dolnej Saksonii w mieście Bad Iburg zamknięto rzeźnie, po tym, jak okazało się, że skupowała i przerabiała nie tylko bydło chore, ale także padłe". Tym razem znowu w Dolnej Saksonii organizacja Soko Tierschutz ujawniła kolejną aferę. Na nagraniach z ukrytej kamery poza ubojem leżaków (krów nie mających sił na samodzielne utrzymanie się na nogach z powodu chorób lub urazów np. poporodowych) uchwycono także przestępczą - jak się zdaje - rolę niemieckich służb weterynaryjnych!

 

Nawet w Polsce, która za sprawą TVN obudzono reakcję kilkunastu państw blokujących polską wołowinę po zarejestrowaniu jednej tylko feralnej ubojni na Mazowszu, temat najnowszej afery w Dolnej Saksonii opisały jedynie Cenyrolnicze.pl Inne media milczą. Podobnie reagują, czy raczej nie reagują media na świecie, wcześniej oburzone polską ubojnią.

 

"Działacze Soko zebrali obszerny materiał dowodowy składający się z nagrań z ukrytych kamer zainstalowanych w ubojni, jaki i w samochodzie do transportu bydła. Jak piszą niemieckie media, są to sceny, które wstrząsają nawet doświadczonymi weterynarzami: chore i ranne bydło, które nie może samodzielnie stać lub chodzić, w wielu przypadkach jest siłą wciągane za pomocą wyciągarki na ciężarówki i przewożone do rzeźni. Materiały organizacji Soko Tierschutz zostały zaprezentowane w reportażu telewizji ARD w magazynie Plusminus"

 

- informuje serwis.

 

"Z obserwacji członków Soko wynika, iż mamy do czynienia z dobrze funkcjonującym mechanizmem. Przewoźnik ubojni z Düdenbüttel w okręgu Stade jedzie do gospodarstwa, gdzie za pomocą wyciągarki ładuje chore zwierzę i przewozi do rzeźni, a tam jest przetwarzane. Właściwy organ weterynaryjny potwierdza, że rzeźnia była regularnie kontrolowana przez dwóch urzędowych lekarzy weterynarii"

 

- czytamy dalej.

 

"Mięso z ubojni w Stade zostało wysłane do laboratorium. Wyniki analizy nie są jeszcze znane. Rzeźnia w Düdenbüttel dostarczyła wołowinę m. in. holenderskiemu przetwórcy mięsa. Firma zapewnia, że mięso ze Stade zostało wycofane. Zakład ten dystrybuuje swoje produkty do wielu krajów Unii Europejskiej. Wołowina z feralnej ubojni była przetwarzana m. in. na kebab i hamburgery"

 

- dodaje autor artykułu, Paweł Hetnal na Cenyrolnicze.pl

 

Z kolei organizacja Soko Tierschutz informuje, że "Ukryte kamery w rzeźni pokazują urzędowego lekarza weterynarii, który szybko odwraca się i znika podczas oglądania nielegalnych transportów".

 

Warto zwrócić uwagę, że po pokazaniu mniej drastycznych scen z jednej tylko ubojni w :Polsce, do tego nielegalnie pracującej nocą bez udziału w procederze lekarzy weterynarii, jak miało to miejsce w Niemczech, za sprawą amerykańskiej stacji TVN doprowadzono do zohydzenie polskiej wołowiny, o której mówiło się na całym świecie, a polskie ubojnie zostały prześwietlone od razu przez inspektorów Komisji Europejskiej.

 

Dlaczego takiego oburzenia nie ma w przypadku niemieckiej wołowiny z "leżaków" (sprzedawanej w kebabach do tego - o zgrozo - jako turecka baranina...) i w dodatku pomimo, że to już kolejna afera w tym kraju? Zapewne dlatego, że polska jest światowym liderem w ekspercie wołowiny i chodziło o wyparcie nas z rynku, a Niemcy dodatkowo nie podlegają tym samym rygorom w Unii Europejskiej co kraje tzw. drugiej prędkości.

 

Warto o tym pamiętać, kiedy znowu wybuchnie jakaś afera z polską żywnością, i zadac sobie przytomnie pytanie, czy dziennikarzom i lobbystom chodzić będzie faktycznie wyłacznie o nasze zdrowie i czy gdzieś w tle nie kryje się zagraniczny biznes.

 

Robert Wyrostkiewicz

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.