PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Hodowla / Drób i jaja / Zakaz chowu klatkowego w Unii Europejskiej – perspektywy

Zakaz chowu klatkowego w Unii Europejskiej – perspektywy

Autor: Michał Szymański 2022-01-09 19:13:50
Zakaz chowu klatkowego

Komisja Europejska przewiduje, że postulowany przez organizacje ekologiczne zakaz chowu klatkowego będzie obowiązywać na terenie całej Unii Europejskiej już w 2027 roku.

Informacja o działaniach zmierzających do realizacji postulatu zakazu chowu klatkowego wywołała, z jednej strony, entuzjazm aktywistów, z drugiej ogromne zaniepokojenie u europejskich hodowców, w szczególności polskich. Nie ulega bowiem wątpliwości, że to właśnie polskie rolnictwo będzie jednym z tych, które znacznie ucierpią na wprowadzeniu takich regulacji. Kierunek, który objęła Unia Europejska w ostatnich miesiącach, wydaje się być oczywisty. Cały szereg działań europejskich elit pozwala przypuszczać, że gigantyczna transformacja która ma spotkać rolnictwo na Starym Kontynencie, przeprowadzona zostanie nie w wyniku działań legislacyjnych poszczególnych krajów członkowskich, lecz poprzez odgórnie nałożone zakazy. Dość wspomnieć strategię Farm to Fork, politykę bioróżnorodności, koncepcję europejskiego zakazu hodowli zwierząt futerkowych oraz szereg innych, bądź już przyjętych i wdrażanych, bądź poważnie rozważanych idei mających na celu radykalną transformację europejskiego rolnictwa.

Argumenty zwolenników i przeciwników europejskiego zakazu chowu klatkowego

Zakaz chowu klatkowego na terenie obszaru całej wspólnoty w pełni wpisuję się w tę politykę. Bez względu na oceny ideologiczne i moralne każdego z powyższych postulatów nie sposób nie zauważyć, że jest to kolejna z szeregu inicjatyw Brukseli która w drastyczny sposób wpłynie na życie Europejczyków, zaś podejmowane są w sposób arbitralny przez Komisje Europejską. Można debatować o tym czy zakaz chowu klatkowego jest moralnie uzasadniony, czy na poziomie krajowym powinno się od niego odchodzić, czy nie powinno zachęcać się Polaków za pomocą akcji społecznych do wybierania tych produktów, które wiążą się z gwarancją lepszej jakości życia zwierząt w trakcie procesu produkcji a także o naszych codziennych wyborach konsumenckich i o tym po jakie kategorie jajek lepiej jest sięgać. Patrząc czysto teoretycznie należy zauważyć, że zakaz chowu klatkowego zwierząt mógłby zostać wprowadzony przez polskiego prawodawcę za pomocą ustawy (zakaz obowiązuje bądź będzie obowiązywać m. in. w niektórych państwach europejskich, Kanadzie, pojedynczych stanach Ameryki Północnej) choć z racji na ekonomiczne konsekwencje dla polskich konsumentów należy spodziewać się, że na chwilę obecną żadna z polskich partii politycznych nie odważy się by przeforsować tak daleko idące regulacje. Można też stawiać pytania o to czy zakaz chowu klatkowego byłby zgodny z Konstytucją RP, czy też nie stanowiłby zbyt daleko idącej ingerencji w konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej.koniec epoki klatkowej janusz wojciechowski konsekwencje zakaz chowu klatkowego

W debacie nad europejskim zakazem chowu klatkowego należy kierować się realizmem. Nie ulega wątpliwości, że troska o dobrostan zwierząt w procesie produkcji żywności powinna leżeć na sercu ustawodawcy, jednak tworząc regulacje mające na celu ochronę praw zwierząt nie można pominąć również argumentów, które mogą sugerować, że jego wprowadzenie, z perspektywy globalnej, nie przyniesie pozytywnych skutków. Zakaz chowu klatkowego należy bowiem rozpatrywać także z perspektywy ekonomicznej – kraje Europy Wschodniej, a przede wszystkim Ameryki Południowej, są wręcz żywotnie zainteresowane wprowadzeniem unijnego zakazu. W krajach postsowieckich, a w szczególności w krajach Mercosur, zakaz chowu klatkowego nie obowiązuje, a czołowi europejscy producenci żywności nie zrezygnują z prowadzenia działalności w dotychczasowy sposób, lecz jedynie przeniosą swoje inwestycje poza obszar Unii Europejskiej.

Unia Europejska i hierarchia porządków prawnych

Prócz wątpliwości natury politycznej i pogłębiającego się wpływu polityki unijnej na rzeczywistość w państwach członkowskich nie sposób nie postawić pytań o to czy tak daleko idące ingerencje w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej (w szczególności dotyczy to wprowadzania zakazów konkretnych rodzajów działalności gospodarczej, np. hodowli zwierząt futerkowych) są zgodne z ustawami zasadniczymi państw członkowskich. W tym miejscu należy wskazać na istotny problem związany z licznymi napięciami pomiędzy sądami konstytucyjnymi państw członkowskich a trybunałem w Luksemburgu.

Wyższość prawa wspólnotowego nad krajowym ma swoje granice. Jakkolwiek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kilkukrotnie próbował swoim orzecznictwem uznać niższość prawa konstytucyjnego (czego wyrazem był, w szczególności, wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 17 grudnia 1970 r. w sprawie 11/70 Internationale Handelsgesellschaft mbH v. Einfuhr - und Vorratsstelle für Getreide und Futtermittel) to orzecznictwo państw członkowskich (w szczególności Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, a także polskiego sądu konstytucyjnego) opowiadają się za odmiennym poglądem, uznającym wyższość ustawy zasadniczej nad prawem unijnym, tak pierwotnym, jak i wtórnym. W szczególności w tym miejscu należy przywołać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2005 r., sygn. akt K 18/04 dotyczący traktatu akcesyjnego z 2004 roku, w którym Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd o wyższości Konstytucji RP nad prawodawstwem unijnym. Pogląd ten polski trybunał wygłaszał następnie jeszcze wielokrotnie.

Trybunał Konstytucyjny a możliwość oceny prawa unijnego

Katalog źródeł powszechnie obowiązującego prawa w Rzeczpospolitej Polskiej zawarty jest w kilku miejscach ustawy zasadniczej. Niejako podstawowym przepisem jest art. 87 Konstytucji RP który przewiduje, że są nimi Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe, rozporządzenia, a także akty prawa miejscowego na obszarze działania organów, które je ustanowiły. Nie jest to jednak lista pełna, wystarczy bowiem przywołać art. 234 Konstytucji RP regulujący instytucję rozporządzenia z mocą ustawy wydawanego przez Prezydenta RP w czasie stanu wojennego na wniosek Rady Ministrów jeżeli Sejm nie może zebrać się na posiedzenie czy art. 59 ust. 2 przyznający związkom zawodowym oraz pracodawcom i ich ich organizacjom prawo do zawierania układów zbiorowych pracy. Z kolei w art. 91 ust. 3 Konstytucji RP określono, że jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że akty prawa wtórnego Unii Europejskiej zawierają się w tym właśnie pojęciu.

Zgodnie z art. 188 pkt. 1 Konstytucji RP Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją. Z wnioskiem takim wystąpić mogą do TK Prezydent Rzeczypospolitej (zarówno w trybie kontroli prewencyjnej, jak i kontroli następczej), Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa w zakresie, o którym mowa w art. 186 ust. 2 (tj. w sprawie zgodności z Konstytucją aktów normatywnych w zakresie, w jakim dotyczą one niezależności sądów i niezawisłości sędziów), organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego, ogólnokrajowe organy związków zawodowych oraz ogólnokrajowe władze organizacji pracodawców i organizacji zawodowych oraz kościoły i inne związki wyznaniowe (przy czym te ostatnie trzy grupy podmiotów mogą wystąpić z takim wnioskiem, jeżeli akt normatywny dotyczy spraw objętych ich zakresem działania). Nie budzi wątpliwości fakt, że z brzmienia art. 188 ust. 1 wynika, że Trybunał posiada kompetencję do kontroli konstytucyjności prawa pierwotnego Unii Europejskiej, tj. traktatów. Do 2011 roku nie istniała natomiast zdaniem Trybunału Konstytucyjnego jakakolwiek możliwość badania wtórnego prawa unijnego (co w 2009 roku zostało dostrzeżone przez partię polityczną Prawo i Sprawiedliwość, która zaproponowała wprowadzenie stosownej zmiany w Konstytucji RP).

Pewnym wyłomem stało się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 listopada 2011 r. w sprawie K 45/09. Regulując bowiem instytucję skargi konstytucyjnej (art. 79 Konstytucji RP oraz art. 188 pkt. 5) w art. 79 ust. 1 ustawy zasadniczej ustrojodawca stwierdził, że każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. Kluczowym okazało się być pojęcie „innego aktu normatywnego” w którego ramach, zdaniem polskiego Trybunału, mieści się unijne rozporządzenie gdyż ma zasięg ogólny, wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane. Trybunał, co istotne, stwierdził, że w przypadku przepisów prawa pochodnego TK może pozbawić je możliwości stosowania i wywierania skutków w Polsce.

Istotą skargi konstytucyjnej jest to, że przedmiotem kontroli mogą być wyłącznie przepisy na podstawie których sąd lub organ administracji publicznej wydał ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie konstytucyjnych praw lub wolności. Nie ulega zaś większej wątpliwości, że kolejne przepisy ograniczające prawa i wolności europejskich rolników nie będą wymagać wydania jakichkolwiek rozstrzygnięć wydawanych przez organy krajowe. Oznaczać to będzie brak możliwości wystąpienia indywidualnych rolników z skargą konstytucyjną do Trybunału, z kolei badanie na wniosek w trybie art. 188 ust. 1 Konstytucji RP będzie niemożliwe gdyż takiej możliwości nie przewiduje Konstytucja RP. Znacznie osłabia to ochronę praw i wolności konstytucyjnych a także pozycję Konstytucji RP.

Perspektywy dla rolników

Uzależnienie możliwości badania aktów prawa pochodnego UE od tego jaki podmiot inicjuje badanie zgodności przepisów z Konstytucją RP nie służy ochronie szczególnej pozycji Konstytucji RP oraz uznać należy za pewną niekonsekwencję polskiego ustroju (a może i polskiego ustrojodawcy bo choć ustawa zasadnicza z 1997 roku powstała przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej to liczne regulacje świadczą o tym, że od samego początku ustrojodawca przygotowywał Polskę na fakt akcesji w szeregi wspólnoty). Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że kompetencja Trybunału by orzec o braku możliwości stosowania i wywierania skutków przepisów prawa pochodnego UE nie posiada umocowania w przepisach Konstytucji RP Należy poważnie zastanowić się nad tym czy nie byłoby wskazane przeprowadzenie zmiany art. 188 ust. 1 Konstytucji RP w taki sposób, ażeby prawo pochodne Unii Europejskiej, stojące w sprzeczności z ustawą zasadniczą, nie mogło być stosowane w Polsce. Z poziomu redakcyjnego z pewnością rozsądne byłoby przyznanie takiej kompetencji Trybunałowi w nowym przepisie art. 188 pkt. 1a Konstytucji (mówiącego o orzekaniu w sprawach „zgodności przepisów aktów prawa, o których mowa w art. 91 ust. 3 z Konstytucją”), a możliwość orzekania o braku możliwości stosowania i wywierania skutków przepisów aktów prawa, o których mowa w art. 91 ust. 3, w art. 190 ust. 3a Konstytucji. W szczególności jest to postulat który powinni wysuwać rolnicy oraz środowiska producentów rolnych – nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w której przedsiębiorca poszkodowany przez orzeczenie sądu bądź decyzję administracyjną, wynikającą właśnie z prawa Unii Europejskiej, będzie chcieć dochodzić swych konstytucyjnych praw właśnie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Brak takiej zmiany może być istotnym utrudnieniem w dochodzeniu swoich praw.

Czytaj także: Koniec Epoki Klatkowej, czyli rolnicza apokalipsa. Dlaczego Janusz Wojciechowski nie broni rolników?