PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Hodowla / Drób i jaja / Piotr Lisiecki: Zielony Ład to nieuchronne podwyżki cen drobiu i jaj

Piotr Lisiecki: Zielony Ład to nieuchronne podwyżki cen drobiu i jaj

Autor: Oliver Pochwat 2021-12-06 18:00:00
Piotr Lisiecki

Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info konsekwencje wprowadzenia Zielonego Ładu.

Nasz rozmówca nie ukrywa, że pomysł unijnych urzędników uderzy nie tylko w polskie rolnictwo i hodowle zwierząt, ale także przede wszystkim w kieszenie Polaków. Zielony Ład oznacza bowiem nieuchronne podwyżki cen mięsa drobiowego i jaj, a także napływ produktów niewiadomego pochodzenia spoza Unii Europejskiej.

ŚwiatRolnika.info: Co Zielony Ład oznacza w praktyce dla producentów drobiu?

Piotr Lisiecki: Wprawdzie z dokumentów Zielonego Łada nie wynika wprost zakaz chowu klatkowego, jednakże stał się on częścią agendy większości Parlamentu Europejskiego. Na ostatnim spotkaniu komisarza Wojciechowskiego przed komisją rolnictwa, pan komisarz jasno zadeklarował, że wkrótce odejdziemy od chowu klatkowego. To dziwi, ponieważ wszystkie dane naukowe pokazują, że utrzymanie zwierząt w klatkach, daje najmniejszy tak zwany ślad węglowy, a więc mniejszy wpływ na środowisko naturalne.

ŚwiatRolnika.info: Przywołał Pan postać europejskiego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Warto zaznaczyć, że komisarz Wojciechowski już wcześniej mówił, że chów klatkowy, nie ma nic wspólnego z rolnictwem. Jednak z drugiej strony, jak nas uczy historia, to przecież zawsze, od momentu gdy człowiek udomowił zwierzęta, to trzymał je w klatkach lub zagrodach, żeby one nie uciekły. Skąd więc nagle takie przedefiniowanie tych pojęć u komisarza?

Piotr Lisiecki: Są dwa powody, dla których rolnicy i hodowcy korzystają z klatek. Pierwszy to bezpieczeństwo zwierząt hodowlanych. Chodzi o to, by żadne dzikie zwierzęta nie dostały się do nich i nie zaatakowały. To szczególnie dotyczy zwierząt małych, w tym drobiu, królików czy zwierząt futerkowych. Drugi powód jest oczywiście taki, by zwierzęta nie uciekły hodowcy. W obu przypadkach priorytetem jest dobra kondycja zwierząt i to zawsze hodowcy mają na pierwszym miejscu, prowadząc swoją produkcję. Nie wiem, dlaczego wpływowe osoby z Brukseli starają się cofnąć rolnictwo do czasów prehistorycznych.

ŚwiatRolnika.info: Departament Rolnictwa Piotr Lisiecki Stanów Zjednoczonych mówi wprost, że po wprowadzeniu Zielonego Ładu, ceny wielu produktów pójdą w górę. Nie oszukujmy się, drób musi coś jeść, a drób je ziarna i pasze, w skład których wchodzą przede wszystkim rośliny. Zwiększy się więc produkcja roślin i ich cena. Czy hodowcy drobiu już obliczyli, co się stanie i o ile do góry pójdą ceny mięsa drobiowego, które do dzisiaj było tańsze?

Piotr Lisiecki: Wszystkie gatunki mięsa podrożeją i podrożeją również jaja produkowane w Unii Europejskiej. Trudno w tej chwili podać dokładny szacunek, ponieważ szczęściem w nieszczęściu, właśnie od września cofnięto zakaz stosowania pasz pochodzenia zwierzęcego (mączki mięsno-kostne), co może trochę podratować ogólny bilans kosztów żywienia drobiu. Niemniej jednak negatywny wpływ Zielonego Ładu na ceny europejskiego mięsa wszystkich gatunków jest po prostu pewny i na to wskazują eksperci z Copa-Cogeca. Ostatecznie skutek, będzie pewnie taki, że do Europy zacznie płynąć żywność spoza UE, a polscy i europejscy hodowcy będą mieli problemy ze sprzedażą swojego drogiego produktu.

ŚwiatRolnika.info: Wcześniej było to uznawane za teorie spiskowe, ale okazuje się, że Niemcy naprawdę chcą stworzyć z Unii Europejskiej superpaństwo i chcą nim przewozić. Z drugiej strony jeżeli spojrzymy, chociażby na sektor drobiu, to przecież w Niemczech jest najwięcej ferm, które specjalizują się w tak zwanym wolnym wybiegu, gdzie kury żyją długo i szczęśliwie i są uśmiechnięte. Czy możemy powiedzieć wprost, że na tych szalonych pomysłach Zielonego Ładu wcale nie skorzystają rolnicy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale właśnie bogate państwa, takie jak Niemcy czy Francja?

Piotr Lisiecki: Nie wskazywałbym niemieckich rolników jako beneficjentów tych zmian. Myślę, że raczej mamy tu do czynienia z takim układaniem światowego handlu, żeby za żywność z Ameryki Południowej, która napłynie do Europy w ramach MERCOSUR, można było płacić niemieckimi samochodami albo wytworami niemieckiego przemysłu wysokich technologii. Myślę, że tak należy spojrzeć na to, co się dzieje w tej chwili w Unii Europejskiej, której niewątpliwym kierownikiem politycznym pozostają Niemcy.

Oglądaj też: Stefan Krajewski (PSL): Zielony Ład przeraża rolników

fot.pixabay