Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Adam Szewczyk 08-09-2020 06:49:31

Szczepan Wójcik: Należy wiedzieć, kto zarobi, gdy hodowla zwierząt futerkowych zostanie w Polsce zlikwidowana

Szczepan Wójcik

Hodowla zwierząt futerkowych, firmy utylizacyjne, ekolodzy, pieniądze i ideologia – na te i inne tematy z Adamem Szewczykiem rozmawia Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i hodowca norek amerykańskich. Czy za atakami wymierzonymi w branżę futrzarską stoją rzeczowe argumenty? Jaka jest jej sytuacja?

Adam Szewczyk: W jakiej sytuacji znajduje się hodowla zwierząt futerkowych w Polsce?

Szczepan Wójcik: W zadowalającej. Hodowla zwierząt futerkowych od lat pozostaje silną gałęzią rodzimego rolnictwa. Polska plasuje się na drugim miejscu w Europie i trzecim na świecie pod względem skali produkcji skór oraz na pierwszym, kiedy za kryterium przyjmiemy jakość dostarczanego surowca. Branża zapewnia pracę tysiącom osób bezpośrednio na fermach i szerokiej grupie kooperantów, którzy współpracują z gospodarstwami rolnymi na tyle ściśle, że w znacznej mierze uzależnieni są od ich sytuacji finansowej. Jest to jednak symbioza ze wszech miar korzystna.

A. Sz.: Mówi pan o słynnej polskiej jakości. Skąd zatem zarzuty, że hodowcy znęcają się nad zwierzętami?

Szczepan Wójcik: Nietrudno zauważyć, że nasza branża ma bardzo sprawnych adwersarzy. Regularnie, gdy ogłaszamy kolejne sukcesy, aktywują się ci sami ludzie, którzy – posługując się zmanipulowanym przekazem – próbują szkalować dobre imię polskich hodowców. Początkowo chodziło tylko o rolników utrzymujących zwierzęta futerkowe i producentów mięsa w systemach halal lub koszer, potem jednak ataki rozlały się na wszelkie gałęzie produkcji zwierzęcej. Zastanówmy się jednak.

Skoro pyta pan o hodowlę zwierząt futerkowych i rzekome znęcanie się nad zwierzętami, warto pomyśleć logicznie. Jeśli produktem finalnym tej hodowli jest futro, jaki sens – zostawiając z boku aspekt etyczny – miałoby męczenie zwierząt? Każde mechaniczne uszkodzenie ciała, każdy przypadek niewłaściwego skarmiania zwierząt, utrzymywania ich w niewłaściwych warunkach, każdy brak profesjonalizmu przełożyłby się na aspekt ekonomiczny. Jakość jest zyskiem. Podobnie sprawa ma się, gdy nasi przeciwnicy mówią o rzekomym wypuszczaniu zwierząt do środowiska naturalnego – równie dobrze możemy wyrzucać pieniądze za płot. To porównywalna głupota. Skoro zatem polscy hodowcy tak męczą zwierzęta, jak osiągnęli tak wysoką pozycję na światowym rynku?

A. Sz.: Jednak pojawiają się fotografie i filmy, na których widać zwierzęta w złym stanie.

Szczepan Wójcik: Często takie czarne owce powstają na potrzeby sytuacji. Nietrudno jest uwiarygodnić coś, czego nie ma. Tak było kilka lat temu, kiedy jedna z organizacji zaczęła posługiwać się zdjęciami ilustrującymi choroby norek amerykańskich, przedstawiając je jako standard na polskich fermach. Niestety rolnicy wciąż muszą się borykać się z takimi sytuacjami… Wielokrotnie używano także zdjęć z Chin, Czy Rosji, aby pokazać, jak fatalne są polskie fermy.zwierzeta futerkowe sloma

A. Sz.: Skąd zatem te ataki?

Szczepan Wójcik: Powody są dwa. Pierwszym z nich są pieniądze, drugim – ideologia. Trudno zaprzeczyć, że z zachodu zawędrowała do Polski pewna moda, która uwidacznia się w takich tendencjach jak weganizm, homoseksualizm, ekologizm i innych – byle pasowały one do tego, co skrajnie lewicowe. Osoby hołdujące tej ideologii, kontestują tradycyjny porządek – także w odniesieniu do rolnictwa.

A. Sz.: A pieniądze?

Szczepan Wójcik: Tu sprawa robi się bardziej skomplikowana, bo trzeba zadać sobie pytanie, kto może zarobić na atakach wymierzonych w hodowle zwierząt futerkowych. Są to oczywiście organizacje ekologiczne. Im bardziej nakręcana jest spirala hejtu, im większy rozgłos nadaje się sprawie, im wyższy poziom manipulacji przekazu, tym wyższe wpływy z tytułu 1% podatku i innych wpłat – darowizn, zbiórek do puszek i innych.

A. Sz.: Ktoś jeszcze może zarobić?

Szczepan Wójcik: Tu trzeba się zastanowić, kto konkuruje z hodowcami zwierząt futerkowych? Możliwości są dwie: konkurencja bezpośrednia i pośrednia. Pierwszą stanowią rywale zza granicy. I rzeczywiście, gdy w Polsce przypuszczane był kolejne ataki, w prasie – na przykład ukraińskiej – co rusz pojawiały się artykuły nawołujące do przejęcia choć części polskiego rynku. Trzeba być głupcem, aby myśleć, że jeśli czegoś zakaże się w Polsce, to to po prostu zniknie. Rynek nie zna próżni. Dlatego atakowane są hodowla zwierząt futerkowych, polski przemysł drzewny, odzieżowy, czy górnictwo.

A. Sz.: A druga możliwość?

Szczepan Wójcik: To firmy utylizacyjne. Zwierzęta futerkowe żywią się ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego, czyli tym wszystkim, co z produkcji zwierzęcej nie nadaje się do spożycia przez człowieka. Jedną z najważniejszych zalet hodowli jest właśnie funkcja, jaką pełnią one w procesie utylizacji produktów pochodzenia zwierzęcego Jest to niezwykle korzystnie wpływające na środowisko wykorzystanie zwierząt mięsożernych.

Norki amerykańskie, które przeważają w rodzimych hodowlach skarmiane są ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego, czyli odpowiednio spreparowanymi pozostałościami z przemysłu drobiarskiego i rybnego. Summa summarum zwierzęta futerkowe utylizują w ten sposób nawet około 750 tys. ton pozostałości podrobiarskich i pochodzących z przetwórstwa rybnego o wartości nawet do 1 mld zł rocznie. Dziś strumień pieniędzy płynie od hodowców zwierząt futerkowych do producentów mięsa, wpływając na niższe ceny drobiu i ryb na sklepowych półkach. Widmo likwidacji branży futrzarskiej spowodowałoby zatem znaczne straty dla sektora drobiarskiego i przetwórców ryb, którzy, zgodnie z unijnym prawodawstwem, zostaliby zmuszeni do utylizacji swoich odpadów metodami konwencjonalnymi, czyli poprzez szkodliwe dla środowiska spalanie. Rynek spalarni w Polsce należy jednak w ponad 90% do firm o niemieckim kapitale, które stałyby się jednym z głównych beneficjentów wprowadzenia w Polsce zakazu hodowli zwierząt futerkowych.zwierzeta futerkowe karmienie

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt zawiązania się pewnego sojuszu między przedstawicielami utylizatorów a aktywistami ekologicznymi, którzy od lat zabiegają o wejście w życiu Na nagraniu z ukrytej kamery w popularnym serwisie YouTube i zatytułowanym Przychodzi utylizator do ekologa ówczesna prezes stowarzyszenia Otwarte Klatki wprost przyznaje się do współpracy z niemiecką firmą Saria, będącą jednostkowo, po ostatniej decyzji UOKiK, właścicielem ponad 50% rynku utylizacyjnego w Polsce.

A. Sz.: Nikt nic z tym nie robi?

Szczepan Wójcik: Posłowie składali w tej sprawie zapytania do ABW i CBA. Niestety wciąż bez reakcji.

A. Sz.: A czy branża broni się cyframi? To opłacalny biznes?

Szczepan Wójcik: Przy odpowiednich nakładach pracy, tak. Wspólnie polscy hodowcy potrafią eksportować – tylko w ramach naszej branży – artykuły o wartości przekraczającej 1,5 mld złotych. Co ważne, niemal 100% naszych produktów trafia właśnie na eksport. Cieszymy się, że możemy sprowadzać do Polski kapitał. Jeśli natomiast o kapitale mowa, to nasza branża – co ważne – jest niemal wyłącznie polska. Ze świecą szukać bowiem gospodarstw, gdzie to nie polski kapitał jest przeważający. To ewenement, gdy porównamy fermy futrzarskie z innymi sektorami produkcji zwierzęcej.

W ostatnim czasie zanotowaliśmy wprawdzie spadek produkcji, ale jest on spowodowany specyficznymi warunkami atmosferycznymi – u największych odbiorców jest po prostu ciepło. Żeby sprawa była jasna – spadki odnotowali wszyscy najwięksi producenci na świecie, czyli Chiny, Dania czy właśnie my – Polska.

Sektor hodowli zwierząt futerkowych jest także znaczącym płatnikiem podatków PIT, VAT składek społecznych oraz pozostałych podatków takich jak podatek rolny i podatek od nieruchomości. Niestety, Ministerstwo Finansów nie jest w stanie wyodrębnić wysokości podatków należnych z tytułu prowadzenia określonego działu specjalnego produkcji rolnej. Dostępne dane odnoszą się do szerokiego zakresu, to jest rozliczenia wszystkich podatników prowadzących działy specjalne produkcji rolnej. W grupie tej znajduje się m.in. hodowla zwierząt futerkowych.

W swoim raporcie PwC szacowało, że średnia roczna wysokość podatków płaconych przez małe gospodarstwa hodowlane – zwyczajowo mówimy tu o pięciu tysiącach zwierząt – wynosiła 96,8 tys. zł. Dla dużych gospodarstw kwota ta wynosiła 486 tys. zł rocznie.

Inną sprawą są kwestie podatkowe. Zarzuca się nam – na podstawie liczb wyssanych z palca – że nie płacimy niewielkie podatki. Wbrew temu co pisze Viva i co mówi politykom, podawane przez nich dane dotyczące całej podklasy 01.49Z (chów i hodowla pozostałych zwierząt – zwierzęta futerkowe, psy, koty, jedwabniki, strusie, pszczoły i produkcja miodu – przyp. red.). Są to dane podmiotów, które zgłosiły ten kod PKD jako działalność przeważającą, a to ogromna różnica. W CEIDG jest 5131 firm, które mają zgłoszone jako kod działalności 01.49Z do tego dochodzą podmioty z KRS, których ilości nie da się ustalić. Viva nie wie ilu podmiotów dotyczą dane. Podobnie jest z zatrudnieniem. Ta sama organizacja utrzymywała, że na fermach pracuje 986 osób. To dane z 2018 roku. Oznaczałoby to, że w wielu gospodarstwach nie pracuje nikt, a w największych np. jedna osoba. Przecież to absurd.

Czytaj także: Podatek cukrowy i żniwa. Hecht: prawo dotyczące rolnictwa jest stanowione przez osoby niekompetentne

A. Sz.: Dlaczego więc tyle krajów likwiduje hodowle?

Szczepan Wójcik: Nie jest ich wiele. W Polsce w szczytowych momentach hoduje się około 10 mln zwierząt futerkowych – głównie norek amerykańskich, W Danii – 20 mln, w Chinach – 22 mln. Największym echem poniosły się likwidacje branży futrzarskiej w Niemczech i Czechach. Aktywiści nie powiedzą jednak, że w tych państwach łącznie hodowało się tyle norek amerykańskich, ile na jednej średniej fermie w Polsce – łącznie kilkanaście tysięcy. To trochę tak, jakby w Polsce zlikwidować hodowlę kakadu. Śmieje się pan, ale tylko z pozoru brzmi to absurdalnie.

Jednym liczącym się producentem-krajem, w którym trwa wygaszanie hodowli zwierząt futerkowych jest Holandia. Tam jednak partia rządząca musiała stworzyć koalicję z Zielonymi, którzy taki cios w sektor rolny postawili jako warunek aliansu. Dziś Holandia żałuje tej decyzji, bo była to tylko pierwsza kostka domina. To przez tę kostkę zagrożone są także inne branże hodowlane w Niderlandach. Tylko w tamtym troku tamtejsi aktywiści ekologiczni postulowali ograniczenie produkcji zwierzęcej w kraju o 50%. Potem przez całą Europę przetoczyła się fala protestów rolniczych. Holandia przegrała z ideologią, my się nie damy.

 

Opublikował:
Adam Szewczyk
Author: Adam Szewczyk
O Autorze
Wielkopolanin, entuzjasta rolnictwa. Specjalizuję się w hodowli zwierząt, choć wiem, że jest ona nierozerwalnie związana z sektorem upraw. Ukończyłem Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Z wsią łączy mnie wszystko.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Michał Rybka 16-01-2022 15:04:08

Tak powinien przebiegać gospodarski chów królików. Poznaj główne zasady

W Polsce chów królików ras mięsnych zyskuje coraz większą popularność. Ale obecnie polscy rolnicy podchodzą do hodowli królików dość nieufnie.

To zasługa długiego okresu wcześniejszej stagnacji, która była spowodowana brakiem możliwości sprzedaży produktów króliczych. Jednakże wstąpienie Polski do Wspólnoty Europejskiej otworzyło szeroką i chłonną drogę zbytu dla osób pragnących chować króliki. Produkcja żywca króliczego i eksport mięsa z nią związany może być lukratywnym biznesem. Popyt na królicze mięso stanowi szansę dla polskich hodowców. W tym artykule przedstawimy podstawowe wymagania związane chowem królików.

Prawidłowe pomieszczenia dla królików

Przede wszystkim, hodowla i chów królików powinna odbywać się zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich Dz.U. 1997 nr 123, poz. 774 oraz Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt Dz.U. 1997 nr 111, poz. 724. Dodatkowo produkcja żywca króliczego powinna być zgodna z przepisami dotyczącymi prowadzenia działalności gospodarczej i przepisami dotyczącymi działów specjalnych produkcji rolnej.chowkrolikow2Pomieszczenia stosowane w chowie królików powinny zapewniać następujące warunki:

– zabezpieczenie przed drapieżnikami takimi, jak: psy, koty, szczury, tchórze, myszy, łasice i inne,
– osłonę przed zbytnim nasłonecznieniem prowadzącym do przegrzania zwierząt i ich upadków,
– dostateczną powierzchnię niezbędną dla normalnych funkcji życiowych królika, takich jak swobodny dostęp do powietrza oraz światła,
– odpowiadać wymaganiom stawianym przez obowiązujące przepisy,
– ponadto samce i samice królików po osiągnięciu dojrzałości płciowej powinny być utrzymywane oddzielnie.

Chów królików – wymagania środowiskowe

Utrzymywanie królików stanowi nie lada wyzwanie. To zwierzęta, które mają ograniczoną termoregulację. W tym aspekcie niezwykle ważne jest, aby zapewnić im właściwe warunki mikroklimatyczne. Optymalny chów królików powinien mieć zachowanych kilka kluczowych czynników.

Światło posiada ogromne znaczenie dla młodzieży i całego stada hodowlanego. Odpowiednimi dla nich pomieszczeniami będą takie z dobrą widocznością i oknami. Jednakże króliki nie mogą być wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, ponieważ królik wystawiony promienie słoneczne staje się nerwowy i przy okazji jego futro zmienia kolor na rude. Z kolei światło koloru niebieskiego lub żółtego wpływa korzystnie na przebieg tuczu oraz działa uspokajająco na zwierzęta. Pomieszczenia mateczne powinny być oświetlone 14-16 h na dobę, do tuczu do 8 h.

Temperatura w pomieszczeniach musi być stała i wynosić dla stada podstawowego 15-20oC oraz 14-18oC dla pomieszczeń, w których jest prowadzony tucz królików. Warto wiedzieć, że królik, dzięki gęstemu futru, posiada odporność na niskie temperatury, ale niezbyt dobrze znosi temperatury powyżej 25oC. Dzieję się tak, ponieważ królik nie poci się, a nagromadzony nadmiar ciepła traci poprzez zwiększoną liczbę oddechów. Z kolei wilgotność powietrza w pomieszczeniu, może wahać się od 60 do 70% (przy optymalnej 65%).

W kwestii świeżego powietrza trzeba zadbać o dostateczną wentylację, gdyż w zamkniętym pomieszczeniu gromadzi się wydychany przez króliki dwutlenek węgla oraz amoniak i siarkowodór wydzielający się z odchodów zwierząt. W zamkniętym pomieszczeniu w powietrzu stężenie: dwutlenku węgla (CO2) nie powinno przekraczać 3000 ppm, amoniaku (NH3) 15 ppm, siarkowodoru (H2S) 5 ppm. Wyższe wartości stężeń mogą prowadzić do problemów z oddychaniem u królików, a także mogą być przyczyną wielu chorób. Mając na uwadze fakt, że królik może oddychać tylko nosem, to wszelakie zmiany chorobowe tego odcinka układu oddechowego mają fatalny wpływ na kondycję fizyczną naszego zwierzęcia.

Zobacz także: Hodowla królików – podstawowe informacje dotyczące utrzymania zwierząt

 źródła: lodr.pl/ fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 05-01-2022 08:36:04

Szwecja znosi zakaz hodowli norek. Władze chcą inwestować w hodowle

Zakaz hodowli norek w Szwecji przestał obowiązywać po tym, jak rząd zdecydował się na jego wprowadzenie w związku z rzekomym zagrożeniem pandemicznym.

Zniesienie zakazu nastąpiło po okresie wstrzymania możliwości prowadzenia rozrodu zwierząt w związku potencjalnym zagrożeniem wynikającym z faktu wykrycia koronawirusa na fermach zwierząt. Dziś władze wycofują się podjętych decyzji, podkreślając, że maja zamiar zainwestować znaczne środki w pomoc hodowcom. Kraje skandynawskie są jednymi z czołowych producentów skór zwierząt futerkowych na świecie. Globalnym liderem – zarówno w kontekście jakości jak i skali produkcji – jest Polska.

Zakaz hodowli norek w Szwecji przestał obowiązywać

Decyzja szwedzkich władz spowodowała konieczność wypłacenia hodowcom wielomilionowych odszkodowań z tytułu wygasania hodowli zwierząt futerkowych. Dziś budynki fermy ponownie mają zostać wypełnione, a szwedzcy hodowcy mają odzyskać miejsce na rynku. Wciąż jednak na fermach obowiązują ścisłe zasady bioasekuracji, których przestrzegać muszą rolnicy i ich pracownicy. Znaczne ograniczenia dotyczą także możliwości wejścia na teren ferm przez osoby trzecie.zwierzeta futerkowe 113 zakaz hodowli norek

Podobną decyzję do rządu Szwecji podjęła w ubiegłym roku Dania. Tam zdecydowano się na przymusowe wybicie wszystkich hodowanych w kraju norek amerykańskich. Już dziś wiadomo jednak, że także duńscy przedsiębiorcy będą chcieli powrócić na rynek i odzyskać jedną z czołowych pozycji.

Rząd Danii zawarł także porozumienie, które zapewniło pełną rekompensatę i pomoc restrukturyzacyjną dla hodowców norek oraz przedsiębiorstw ściśle kooperujących z sektorem. Ważnym elementem umowy było zobowiązanie do pomocy pracownikom ferm zwierząt futerkowych w znalezieniu nowych miejsc pracy, co miałoby uchronić tamtejsze samorządy – szczególnie dotknięte decyzją rządu – przed ponoszeniem nadmiernych kosztów związanych ze wzrostem bezrobocia.

Zgodnie z dokumentacją duńskiego rządu bezpośrednia rekompensata dla hodowców norek wyniosła 10,9-11,9 mld DKK, czyli między 6 590 140 000 zł, a 7 194 740 000 zł, a wysokość rekompensat podlegała indywidualnej ocenie uzależnionej od wskazanych przez duński rząd kryteriów. W ten sposób – wyłączając bezpośrednie odszkodowania dla hodowców zwierząt futerkowych w Danii – rekompensatom podlegają m.in.: utrata przyszłej prognozowanej podstawy dochodu na lata 2022-2030, kredyty hodowców, zobowiązania względem kontrahentów, rozbiórka lub odbudowa budynków gospodarczych, straty w sprzęcie, straty branż kooperujących z hodowlami norek: sektor paszowy, dom aukcyjny, transport, inne.

Branże powiązane, takie jak zakłady produkcji pasz, zakłady kuśnierskie lub domy aukcyjne norek, które swoją działalność ściśle powiązały z hodowlą norek amerykańskich, mogły wnioskować o rekompensatę, jeśli ponad połowa obrotów uzależniona była od kooperacji z fermami zwierząt futerkowych, a forma prowadzonej działalności nie mogła zostać natychmiast zrestrukturyzowana.

Białoruś chce rozwijać hodowle zwierząt futerkowych

Zakaz hodowli norek to pomysł, który przez myśl nie przeszedł władzom Białorusi. Mińsk zapowiedział, że ma zamiar dotować krajowych hodowców, by ci zagospodarowali dla siebie znaczną część rynku.

W październiku ubiegłego roku podczas walnego zgromadzenia przedstawicieli członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Towarzystw Konsumenckich prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, aby jego kraj – wykorzystując decyzje kilku państw Unii Europejskiej – stał się liczącym się graczem na światowym rynku hodowli zwierząt futerkowych.

Łukaszenka wskazał na błędy Duńczyków, którzy – w konsekwencji fatalnych decyzji tamtejszego rządu – doprowadził do zniszczenia hodowli zwierząt futerkowych w kraju, który do tej pory był liderem na rynku globalnym.aukcja skor zwierzat futerkowych

„Dlaczego nie zajęliśmy rynku? To bonanza. Wtedy rynek był niezrównoważony w wyniku tak idiotycznych decyzji polityków. Dlatego zgodnie z moim rozkazem, pod gwarancjami rządu, przyznano środki kredytowe na wsparcie ferm futrzarskich” – wyjaśnił Łukaszenka.

„W przyszłości praca powinna być zorganizowana tak, aby ten obszar nie wymagał już środków budżetowych, ale przynosił stabilny dochód. Będziemy przykładać do tego szczególną uwagę i wdrożymy kontrole” – podkreślił prezydent.
Łukaszenka zaznaczył, że w ostatnich latach zrobiono w tej dziedzinie wiele, zainwestowano odpowiednie środki i – mimo trudności na rynku – osiągnięto niemały sukces. Zakaz hodowli norek na Białorusi to dziś perspektywa w zasadzie niemożliwa.

Rosja chce rozwijać hodowle zwierząt futerkowych

Po czasowej likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Danii największym światowym producentem skór zwierząt futerkowych stała się Polska. Nasz kraj jest liderem zarówno w kwestii skali jak i jakości dostarczanego surowca. Perspektywy rozwoju branży są optymistyczne ze względu na potężne wzrosty cen odnotowywane w ostatnich miesiącach na światowych aukcjach skór.

Błędy duńskich polityków, którzy w obawie przed mutacjami koronawirusa, wprowadzili zakaz hodowli norek amerykańskich w kraju, postanowiła wykorzystać także Rosja.

Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza dziś Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy!” – czytamy w komunikacie, który ukazał się w dzienniku „Komsomolskaja Prawda”, a który powieliło rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Czytaj także: Hodowle zwierząt futerkowych – boom w polskiej branży futerkowej

Svensk Mink/fot. AR

 

 


Autor: Tomasz Racki 12-10-2021 14:36:06

Łukaszenka chce uczynić Białoruś potęgą w hodowli zwierząt futerkowych

Aleksandr Łukaszenka zapowiedział w piątek, że Białoruś robi wszystko, by stać się istotnym graczem na rynku hodowli zwierząt futerkowych – donosi agencja Interfax.

Białoruś dostrzega błędy Unii Europejskiej

Podczas walnego zgromadzenia przedstawicieli członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Towarzystw Konsumenckich prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, aby jego kraj – wykorzystując decyzje kilku państw Unii Europejskiej – stał się liczącym się graczem na światowym rynku hodowli zwierząt futerkowych.

Łukaszenka wskazał na błędy Duńczyków, którzy – w konsekwencji fatalnych decyzji tamtejszego rządu – doprowadził do zniszczenia hodowli zwierząt futerkowych w kraju, który do tej pory był liderem na rynku globalnym.aukcja skor zwierzat futerkowych

Dlaczego nie zajęliśmy rynku? To bonanza. Wtedy rynek był niezrównoważony w wyniku tak idiotycznych decyzji polityków. Dlatego zgodnie z moim rozkazem, pod gwarancjami rządu, przyznano środki kredytowe na wsparcie ferm futrzarskich

– wyjaśnił Łukaszenka.

W przyszłości praca powinna być zorganizowana tak, aby ten obszar nie wymagał już środków budżetowych, ale przynosił stabilny dochód. Będziemy przykładać do tego szczególną uwagę i wdrożymy kontrole

– podkreślił prezydent.

Łukaszenka zaznaczył, że w ostatnich latach zrobiono w tej dziedzinie wiele, zainwestowano odpowiednie środki i – mimo trudności na rynku – osiągnięto niemały sukces.

Czytaj także: Rosjanie chcą przejąć polski przemysł futrzarski! Mówią o tym wprost!

Nie tylko Łukaszenka ma chrapkę na norki

Po czasowej likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Danii największym światowym producentem skór zwierząt futerkowych stała się Polska. Nasz kraj jest liderem zarówno w kwestii skali jak i jakości dostarczanego surowca. Perspektywy rozwoju branży są optymistyczne ze względu na potężne wzrosty cen odnotowywane w ostatnich miesiącach na światowych aukcjach skór.

Błędy duńskich polityków, którzy w obawie przed mutacjami koronawirusa, zdecydowali o likwidacji hodowli norek amerykańskich w kraju, postanowiła wykorzystać także Rosja.

Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza dziś Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy!

– czytamy w komunikacie, który ukazał się w dzienniku „Komsomolskaja Prawda”, a który powieliło rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Interfax.by/fot. wikimedia

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.