Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 05-07-2021 13:30:00

Marek Miśko: Nie chodzi i nigdy nie chodziło w tym wszystkim o zwierzęta

Marek Miśko

To jest od samego początku grubo przygotowana akcja. Tutaj nie chodzi i nigdy nie chodziło o żadne zwierzęta, tylko chodzi o wykluczenie z rynku konkretnych podmiotów i doprowadzenie do sytuacji, w której Polska nigdy nie stanie się niezależnym producentem żywności i kraje, które mentalnie podlegają Niemcom albo Rosji będą zawsze koloniami. Nam nie wolno wybić się ponad przeciętność – mówił Marek Miśko, dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Marek Miśko: troska o nasze zdrowie poprzez eliminację norek jest formą zastępczą

Ferma norek w Białej Podlaskiej, na której wykryto zakażone koronawirusem zwierzęta, będzie zlikwidowana. Wartość zwierząt, które mogą zostać zabite, szacuje się na 17 mln złotych. Właściciel nie może liczyć na odszkodowanie. Branża futrzarska walczy o to, by nie dopuścić do wybicia 37 tys. zwierząt, które znajdują się w tej hodowli.

Przedsiębiorcy z Białej Podlaskiej nikt nawet nie chce dokładnie policzyć zwierząt, oszacować ich wartości czy zwyczajnie pomóc.

Tak, aby właściciel fermy mógł dochodzić się swoich praw przed sądem. Najpierw w kraju, a następnie ewentualnie (jeśli będzie taka potrzeba) przed trybunałami międzynarodowymi. Problemem jest rozporządzenie, które zostało sporządzone w grudniu 2020 roku. Nie zawiera ono prostych schematów, do których przywykliśmy jako uczestnicy żyjący w cywilizowanym państwie prawa. Powinny być one oparte na dokładnej i skrupulatnej agendzie, która ma zabezpieczyć na początek interesy obywatela, a następnie Skarbu Państwa. W tym przypadku, jeżeli dojdzie do wybicia zwierząt, nasze związki (a są trzy w kraju) powołały specjalny fundusz, który wynajął najlepszą kancelarię adwokacką w kraju i będziemy dochodzić swoich praw. Nie jestem jeszcze w stanie sobie tego wyobrazić, a wiem, że jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, to będę zmuszony być jednym z reprezentantów przed sądami w Polsce i żądać od Skarbu Państwa wypłaty odszkodowań, od mojego państwa. Jako Polakowi jest mi z tym bardzo źle

– powiedział Marek Miśko.

Marek Miśko podkreślił, że forma troski o nasze zdrowie w czasie pandemii koronawirusa poprzez eliminacje potencjalnych zagrożeń, jeśli chodzi o norki, jest formą zastępczą i dąży do likwidacji przemysłu futrzarskiego.

W piątek agencja Reutera podała, że naukowcy z Holandii (z Utrechtu) wykryli, zbadali i dowiedli bezsprzecznie, że koty oraz psy, czyli zwierzęta domowe, są rezerwuarem dla koronawirusa takim samym, jak norka amerykańska hodowana w Polsce oraz świnia domowa. Oznacza to, że te zwierzęta również powinny być poddawane kwarantannie, szczepione lub usypiane. (…) Jednak tego nie będzie, bo tutaj nie chodzi o zdrowie. Nie wyobrażam sobie aż tak zwariowanego polityka w Europie, który zdecydowałby się na podjęcie decyzji ws. wybicia domowych pupili, czyli psów oraz kotów, które kochamy. Niektórzy śpią w łóżkach z domowymi zwierzętami i bardzo często są to członkowie rodzin. I nie wyobrażam sobie, żeby ktoś aż tak się targnął. Natomiast norka, jako zwierzę hodowlane, jest znacznie łatwiejsza do wytłumaczenia, że można ją uśpić

– wskazał Marek Miśko.

Czytaj też: TYLKO U NAS! Stanisław Michalkiewicz: Rosja chce przejąć rynek zwierząt futerkowych

Marek Miśko: W tej całej ideologii nie chodzi tylko o zwierzęta futerkowe, tylko chodzi przede wszystkim o zakaz chowu zwierząt ogólnie

Duńska branża futrzarska otrzyma od państwaMarek Misko 022 blisko 19 mld koron (ponad 2,5 mld euro) tytułem zadośćuczynienia za szkody, jakie pociągnęło za sobą wybicie około 17 mln sztuk norek w ramach zapobiegania potencjalnemu szerzeniu się koronawirusa – poinformowało duńskie ministerstwo finansów. Jak zaznaczył dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski, Duńczycy albo nie otrzymali rekompensat, albo odszkodowania wypłacone zostały w bardzo niskich kwotach.

Turcja, Grecja, Włochy, Rosja Chiny, kraje skandynawskie to są główni odbiorcy naszych produktów. Polskie futra są sprzedawane na pniu, w 100 procentach. Tylko w pierwszym tygodniu czerwca na jednej aukcji w Helsinkach w Finlandii sprzedaliśmy swoje produkty o wartości 50 mln euro. To są pieniądze, które przywozimy do kraju

– podkreślił Marek Miśko.

Polska i 10 państw członkowskich Unii Europejskiej poparły notę wzywającą Komisję Europejską do podjęcia działań zmierzających do likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Europie – poinformował resort rolnictwa.

Nie jestem tym zaskoczony, jestem tym przerażony i uważam, że Polska (jeżeli chodzi o gospodarkę rolną) nie popełniła w swojej historii współczesnej aż tak wielkiego błędu. Zastanawiam się, czy istnieją jakiekolwiek służby państwowe wewnętrzne, które mogłyby przynieść jednemu czy drugiemu ministrowi informację wywiadowczą, mówiącą o tym, kto chce zająć rynek futrzarski. (…) Najwyraźniej służby niemieckie i rosyjskie są zbyt silne w Polsce, aby urzędnicy państwowi mogli sobie z nimi poradzić

– stwierdził Marek Miśko.

Chciałbym wierzyć, że decyzje polskiego rządu to niewiedza, że jest to pomyłka, że są to niedociągnięcia urzędnicze. Myślę, że kilka lat temu, któryś z urzędników popełnił pewną niefrasobliwość, polegającą na przyjęciu łapówki, wydał te pieniądze i teraz za bardzo nie może się z tego wycofać. Nie mówię o urzędnikach z wysokiej półki ani urzędnikach politycznych. (…) Przede wszystkim jest to ideologia, która dzisiaj w Unii Europejskiej wybrzmiewa bardzo głośno. Nie chodzi tylko o zwierzęta futerkowe, tylko chodzi przede wszystkim o chów zwierząt ogólnie

– podsumował dyrektor generalny Związku Polski Przemysł Futrzarski, Marek Miśko.

radiomaryja.pl

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Tomasz Racki 12-10-2021 14:36:06

Łukaszenka chce uczynić Białoruś potęgą w hodowli zwierząt futerkowych

Aleksandr Łukaszenka zapowiedział w piątek, że Białoruś robi wszystko, by stać się istotnym graczem na rynku hodowli zwierząt futerkowych – donosi agencja Interfax.

Białoruś dostrzega błędy Unii Europejskiej

Podczas walnego zgromadzenia przedstawicieli członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Towarzystw Konsumenckich prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, aby jego kraj – wykorzystując decyzje kilku państw Unii Europejskiej – stał się liczącym się graczem na światowym rynku hodowli zwierząt futerkowych.

Łukaszenka wskazał na błędy Duńczyków, którzy – w konsekwencji fatalnych decyzji tamtejszego rządu – doprowadził do zniszczenia hodowli zwierząt futerkowych w kraju, który do tej pory był liderem na rynku globalnym.aukcja skor zwierzat futerkowych

Dlaczego nie zajęliśmy rynku? To bonanza. Wtedy rynek był niezrównoważony w wyniku tak idiotycznych decyzji polityków. Dlatego zgodnie z moim rozkazem, pod gwarancjami rządu, przyznano środki kredytowe na wsparcie ferm futrzarskich

– wyjaśnił Łukaszenka.

W przyszłości praca powinna być zorganizowana tak, aby ten obszar nie wymagał już środków budżetowych, ale przynosił stabilny dochód. Będziemy przykładać do tego szczególną uwagę i wdrożymy kontrole

– podkreślił prezydent.

Łukaszenka zaznaczył, że w ostatnich latach zrobiono w tej dziedzinie wiele, zainwestowano odpowiednie środki i – mimo trudności na rynku – osiągnięto niemały sukces.

Czytaj także: Rosjanie chcą przejąć polski przemysł futrzarski! Mówią o tym wprost!

Nie tylko Łukaszenka ma chrapkę na norki

Po czasowej likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Danii największym światowym producentem skór zwierząt futerkowych stała się Polska. Nasz kraj jest liderem zarówno w kwestii skali jak i jakości dostarczanego surowca. Perspektywy rozwoju branży są optymistyczne ze względu na potężne wzrosty cen odnotowywane w ostatnich miesiącach na światowych aukcjach skór.

Błędy duńskich polityków, którzy w obawie przed mutacjami koronawirusa, zdecydowali o likwidacji hodowli norek amerykańskich w kraju, postanowiła wykorzystać także Rosja.

Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza dziś Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy!

– czytamy w komunikacie, który ukazał się w dzienniku „Komsomolskaja Prawda”, a który powieliło rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Interfax.by/fot. wikimedia


Autor: Polska Agencja Prasowa 01-10-2021 07:29:02

Finlandia rozpoczyna szczepienia zwierząt futerkowych przeciwko koronawirusowi jako pierwszy kraj w UE

Fiński Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych (FIFUR) otrzymał od krajowej Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności warunkowe pozwolenia na rozpoczęcie szczepień norek – poinformowano w czwartkowym komunikacie organizacji.

Finowie szczepią norki

Szczepienia zwierząt futerkowych będą przeprowadzane docelowo dwiema dawkami i rozpoczną się w najbliższych tygodniach.zwierzeta futerkowe 139

Eksperymentalną szczepionkę FurcoVac przeciwko koronawirusowi (jeszcze nie ma pozwolenia na sprzedaż) opracowywano od jesieni 2020 r. na Uniwersytecie w Helsinkach. "Wyniki testów były dobre" – podkreślono.

W magazynach jest około pół miliona dawek preparatów, wystarczających na zaszczepienie wszystkich hodowlanych norek reproduktorów.

Finlandia jest pierwsza

Finlandia jest jednym z największych producentów skór futerkowych w Europie. W trakcie pandemii, na fermach w tym kraju, w przeciwieństwie do niektórych innych państw (m.in. w Danii), nie wykryto koronawirusa wśród norek. Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, monitorowanie i kontrolowanie ferm zwierząt futerkowych, pod kątem rozprzestrzeniania się koronawirusa, ma być kontynuowane w Finlandii do marca 2022 r.

Czytaj także: Andrzej Zoń: Odpowiedni dobrostan zapewnia lepsze wyniki w rozrodzie zwierząt i jakości futra


Autor: Monika Faber 23-09-2021 11:00:00

Mette Frederiksen zostanie przesłuchana w sprawie wybicia norek!

Duńska premier Mette Frederiksen złoży 9 grudnia zeznania w tzw. komisji śledczej. Zostało to odnotowana na podstawie listy świadków komisji. Zadaniem komisji ds. norek jest nagłośnienie sposobu, w jaki rząd zajmuje się sprawą.

Mette Frederiksen zostanie przesłuchana przez komisję śledczą 9 grudnia

Pierwsza rozprawa odbędzie się 7 października, a duńska premier jest ostatnim imiennym świadkiem na liście. Wyznaczono jednak czas na dalsze przesłuchania do 28 stycznia 2022 ro

Sprawa norek dotyczy decyzji rządu o zabiciu milionów norek w Danii, na podstawie rzekomych doniesień, że koronawirus zmutował na tych zwierzętach futerkowych i może rozprzestrzenić się na ludzi.

Rząd kierowany przez Mette Frederiksen ogłosił 4 listopada zeszłego roku, że wszystkie norki w Danii powinny zostać poddane ubojowi. Kilka dni później okazało się jednak, że nie ma podstaw prawnych do tej decyzji.

Doprowadziło to do zarzutów, że rząd Mette Frederiksen wydał – a władze wykonały – nielegalną decyzję. Sprawa doprowadziła do rezygnacji Mogensa Jensena z funkcji ministra żywności.

Zadaniem komisji jest zbadanie sposobu, w jaki rząd zajmuje się sprawą norek.

Wszystkie partie w Folketingu(duńskim parlamencie) uzgodniły w zeszłym roku powołanie komisji śledczej, która będzie pierwszą tego typu w Danii.

Czytaj też: Piotr Palutkiewicz o hodowli norek: zapewnić stabilność i nie przeszkadzać w prowadzeniu biznesu

Mette Frederiksen i jej ministrowie mają zostać przesłuchani do końca stycznia 2022

Nowy rodzaj śledztwa nie przypomina klasycznejMette Frederiksen 02 komisji śledczej, jak wiadomo z innych szeroko nagłośnionych spraw.

Jest to forma śledztwa, która jest bardziej dalekosiężna niż na przykład śledztwo prawnicze z odpowiedziami wyłącznie pisemnymi.

Szczególnie partie burżuazyjne były niezwykle krytyczne wobec postępowania rządu. Jeszcze w ten weekend przewodniczący konserwatystów Søren Pape Poulsen poruszył temat w związku z radą narodową partii.

Sprawę, którą nazywa hańbą, prowadzi się pod same drzwi. Pape wątpi, czy rząd podjąłby taką samą decyzję, gdyby na przykład dotyczyła psów lub kotów. Teraz chodziło o norki i zawód, który i tak chciałeś zamknąć.

Oprócz Mette Frederiksen w sprawie zostanie przesłuchanych również wielu innych ministrów. Są to Minister Zdrowia Magnus Heunicke, Minister Sprawiedliwości Nick Hækkerup oraz Minister Finansów Nicolai Wammen. Mogens Jensen również został wezwany.

Przesłuchać trzeba także szefa sztabu Martina Justesena i szefa departamentu w Kancelarii Premiera Barbarę Bertelsen, a także szefa policji krajowej Thorkilda Fogde i dyrektora Krajowej Rady Zdrowia Sørena Brostrøma.

agriwatch.dk/fot.Twitter

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.