Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 30-06-2021 06:01:20

Hodowle zwierząt futerkowych – boom w polskiej branży futerkowej

Hodowle zwierząt futerkowych

Jeszcze kilka miesięcy temu rząd zdelegalizować polskie hodowle zwierząt futerkowych. Mimo ataku organizacji antyhodowlanych, dziś polski przemysł futrzarski nabiera wiatru w żagle, jakiego nie dostał jeszcze nigdy. Jak informuje Piotr Palutkiewicz z WEI, bez wątpienia mamy do czynienia z największym boomem w tej branży od blisko 30 lat. W górę poszybowały nie tylko ceny surowca, którym są w tym przypadku niewyprawione skóry z kilkudziesięciu najbardziej popularnych typów umaszczenia, ale również ta gałąź przemysłu związana z wyprawianiem i barwieniem skór futerkowych. Wyniki najnowszego badania opublikowanego przez „Puls Biznesu” wskazują, że spośród 25 najmocniejszych branż przemysłowych Unii Europejskiej – wyprawianie i barwienie skór futerkowych osiągnęły astronomiczny wręcz wzrost o 672,7 proc., zajmując tym samym trzecie miejsce w rankingu, zaraz po produkcji motocykli i wyrobów jubilerskich. Hodowcy mówią o początku siedmiu „tłustych” lat dla przemysłu futrzarskiego, a Polacy zacierają ręce, bo po niewybaczalnym błędzie Duńczyków z ubiegłego roku, dziś to my jesteśmy światowymi krezusami w tym segmencie.

Hodowle zwierząt futerkowych w Polsce rozwijają się

Jak opisuje Piotr Palutkiewicz, każdy, kto pomimo bardzo niekorzystnych warunków politycznych towarzyszących temu sektorowi, zdecydował się powalczyć o swoje gospodarstwa i przetrwał na rynku pomimo poważnych spadków, dziś może być w pełni zadowolony. Polskie hodowle zwierząt futerkowych nie tylko utrzymały się na powierzchni i nie tylko poradziły sobie z zagrożeniem wynikającym z koronawirusa, ale osiągają dziś największe wzrosty na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Rzeczywiście według danych przedstawionych przez największą aukcję skór naturalnych Saga Fur z siedzibą w Helsinkach, wzrosty cen skór są oszałamiające i dawno przekroczyły ponad 100% wartości z ubiegłego roku. Działająca jeszcze ostatkiem sił aukcja Kopenhagen Fur, jak i utrzymująca swą pozycję fińska Saga podają kolejne dane o wysokim wzroście cen z aukcji na aukcję i prognozują dalszą tendencję wzrostu cen skór norczych.

– czytamy na stronie WEI.

Jeżeli zaś chodzi o tak zwane Top Loty, czyli wyselekcjonowane skóry, one również uzyskują rekordowe wzrosty – świadczą o nich osiągnięte podczas ostatniej aukcji ceny. I tak też, za białą samicę w Top Lotach trzeba było zapłacić 190 euro/sztuka, czyli około 855,00 zł, natomiast Blackglama kosztowała już 425 euro za sztukę (1912,5 zł). Ogromne wzrosty dotyczą również żywych zwierząt. Fermy mające nadwyżkę norczych szczeniąt sprzedają je obecnie w przedziale cenowym od 270 do 337 zł. Prognozy? Przyszły rok ma przynieść wzrost o kolejnych 150%.

Hodowle zwierząt futerkowych w Polsce a fatalny błąd Duńczyków

Analitycy rynku dopatrują się skutków obecnej sytuacjiHodowle zwierzat futerkowych w dwóch wydarzeniach, które miały miejsce w roku 2020. Po pierwsze, chodzi o pandemię koronawirusa. Kiedy pojawiły się pierwsze opracowania naukowe sugerujące, że norki amerykańskie mogą zarazić się wirusem od człowieka, a następnie mutować go w sobie, władze Danii zdecydowały o natychmiastowym, sanitarnym wybiciu wszystkich 17 milionów zwierząt. Szybko okazało się, że była to jedna z najmniej odpowiedzialnych decyzji rządu premier Mette Frederiksen. Czas pokazał, że zagrożenie nie było aż tak poważne, jak początkowo zakładano. Duńskie hodowle zwierząt futerkowych straciły miliardy, a duńscy hodowcy stracili wówczas cały dorobek swojego życia. W mgnieniu oka –  będąca dotychczas na pierwszym miejscu Dania – z dnia na dzień wypadła z rynku, a jej miejsce zajęła Polska. Rząd w Kopenhadze wycenił straty tamtejszych hodowców na 19 miliardów koron duńskich, czyli około 2,5 miliarda euro. Zniszczona została też największa i najbardziej licząca się na świecie aukcja skór naturalnych Saga Fur z siedzibą w Kopenhadze.

To jednak nie wszystko, decyzja o wybiciu zwierząt rezonowała również w polityce, w wyniku czego minister rolnictwa był zmuszony podać się do dymisji. Drugim elementem, świadczącym o nagłej hossie na futrzarskim rynku jest rzecz jasna wzrost popytu i strach odbiorców – głównie chińskich – przed brakiem towaru na globalnych stockach. Likwidacja duńskich ferm to o 20 milionów skór rocznie mniej, a to oznacza, że większą część światowego popytu są w stanie zapewnić w tej chwili wyłącznie Polacy.

– czytamy na stronie WEI.

Bocianie gniazdo odbudowane przez energetyków

Hodowle zwierząt futerkowych i ryzyko delegalizacji

Eksperci szacują, że w obecnej sytuacji – gdy branża przeżywa rekordowy, wręcz historyczny boom – jakiekolwiek działanie wymierzone w rodzime hodowle zwierząt futerkowych byłoby politycznym samobójstwem. Wprowadzenie zakazu w Polsce w okresie przedwyborczym, ze względu na niepokoje na wsi jest mało realne, tym bardziej że to właśnie liderzy sektora futerkowego stali za ostatnimi protestami przeciwko słynnej „piątce dla zwierząt” w Warszawie.

Jak dodaje Piotr Palutkiewicz, „Game changerem” w kwestii likwidacji hodowli miała być pandemia koronawirusa, która bardzo szybko okazała się zagrożeniem mniejszym niż sądzono, tym bardziej że na rynku pojawiły się już szczepionki przeciwko COVID-19 dla mięsożernych zwierząt futerkowych. Produkcją szczepień zajmują się zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie, a o ich wprowadzenie na polski rynek od wielu miesięcy zabiegają u ministra Grzegorza Pudy hodowcy, ale i sami producenci. W Polsce koronawirus został wykryty jedynie na jednej fermie w Kartuzach na Kaszubach – wówczas wybitych zostało około 5 tysięcy zwierząt. Co na pozostałych gospodarstwach? Resort Zdrowia ustami Dariusza Poznańskiego, dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego na początku kwietnia tego roku podał następujące dane w tej sprawie:

[…] Jak wynika z informacji przedstawionych przez Głównego Inspektora Sanitarnego, jak dotąd w Polsce nie udowodniono bezspornie bezpośredniego powiązania pomiędzy przypadkami choroby ludzi a zakażeniami u norek, jak również nie odnotowano związku przyczynowego między zachorowalnością na COVID-19 a miejscem położenia ferm norek. W związku z tym w eskalacja zachorowań wywołanych przez SARS-CoV-2 w Polsce z pewnością nie wynika z rezerwuaru zwierzęcego.

Informacja ta, choć dla hodowców bardzo optymistyczna, nie uspokaja środowiska, które uważa, że zagraniczne lobby chcące wyrzucić ich z rynku jest tak silne, że może mieć na to wpływ i może zlikwidować polskie hodowle zwierząt futerkowych właśnie w ten sposób.

Jak dodaje ekspert WEI, wprawdzie od pewnego czasu w ministerstwie rolnictwa trwają nerwowe prace nad próbą oszacowania wartości sektora futerkowego w Polsce, ale ze względu na dynamikę wzrostów cen i specyfikę branży jest to trudne do zrealizowania. Hodowcy zwracają uwagę, że same aktywa warte są obecnie około 7 miliardów złotych. Jeżeli obecny rok zakończy się tak jak poprzedni, możemy mówić nawet o 6 milionach pozyskanych skór. Jednak, aby móc dokładnie oszacować rynkową wartość zwierząt na fermach w Polsce należałoby powołać rzeczoznawców, którzy dokonaliby dokładnej analizy. Czynniki wpływające na wycenę są bowiem w przypadku zwierząt futerkowych różnorodne. Liczą się nie tylko popyt i podaż na światowym rynku, ale przede wszystkim: wiek i płeć zwierzęcia, jakość okrywy włosowej, długość włosa, umaszczenie, stan zdrowia i rodowód (genetyka).

wei.org.pl/fot.enorka/fot.tt

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Michał Rybka 16-01-2022 15:04:08

Tak powinien przebiegać gospodarski chów królików. Poznaj główne zasady

W Polsce chów królików ras mięsnych zyskuje coraz większą popularność. Ale obecnie polscy rolnicy podchodzą do hodowli królików dość nieufnie.

To zasługa długiego okresu wcześniejszej stagnacji, która była spowodowana brakiem możliwości sprzedaży produktów króliczych. Jednakże wstąpienie Polski do Wspólnoty Europejskiej otworzyło szeroką i chłonną drogę zbytu dla osób pragnących chować króliki. Produkcja żywca króliczego i eksport mięsa z nią związany może być lukratywnym biznesem. Popyt na królicze mięso stanowi szansę dla polskich hodowców. W tym artykule przedstawimy podstawowe wymagania związane chowem królików.

Prawidłowe pomieszczenia dla królików

Przede wszystkim, hodowla i chów królików powinna odbywać się zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich Dz.U. 1997 nr 123, poz. 774 oraz Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt Dz.U. 1997 nr 111, poz. 724. Dodatkowo produkcja żywca króliczego powinna być zgodna z przepisami dotyczącymi prowadzenia działalności gospodarczej i przepisami dotyczącymi działów specjalnych produkcji rolnej.chowkrolikow2Pomieszczenia stosowane w chowie królików powinny zapewniać następujące warunki:

– zabezpieczenie przed drapieżnikami takimi, jak: psy, koty, szczury, tchórze, myszy, łasice i inne,
– osłonę przed zbytnim nasłonecznieniem prowadzącym do przegrzania zwierząt i ich upadków,
– dostateczną powierzchnię niezbędną dla normalnych funkcji życiowych królika, takich jak swobodny dostęp do powietrza oraz światła,
– odpowiadać wymaganiom stawianym przez obowiązujące przepisy,
– ponadto samce i samice królików po osiągnięciu dojrzałości płciowej powinny być utrzymywane oddzielnie.

Chów królików – wymagania środowiskowe

Utrzymywanie królików stanowi nie lada wyzwanie. To zwierzęta, które mają ograniczoną termoregulację. W tym aspekcie niezwykle ważne jest, aby zapewnić im właściwe warunki mikroklimatyczne. Optymalny chów królików powinien mieć zachowanych kilka kluczowych czynników.

Światło posiada ogromne znaczenie dla młodzieży i całego stada hodowlanego. Odpowiednimi dla nich pomieszczeniami będą takie z dobrą widocznością i oknami. Jednakże króliki nie mogą być wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, ponieważ królik wystawiony promienie słoneczne staje się nerwowy i przy okazji jego futro zmienia kolor na rude. Z kolei światło koloru niebieskiego lub żółtego wpływa korzystnie na przebieg tuczu oraz działa uspokajająco na zwierzęta. Pomieszczenia mateczne powinny być oświetlone 14-16 h na dobę, do tuczu do 8 h.

Temperatura w pomieszczeniach musi być stała i wynosić dla stada podstawowego 15-20oC oraz 14-18oC dla pomieszczeń, w których jest prowadzony tucz królików. Warto wiedzieć, że królik, dzięki gęstemu futru, posiada odporność na niskie temperatury, ale niezbyt dobrze znosi temperatury powyżej 25oC. Dzieję się tak, ponieważ królik nie poci się, a nagromadzony nadmiar ciepła traci poprzez zwiększoną liczbę oddechów. Z kolei wilgotność powietrza w pomieszczeniu, może wahać się od 60 do 70% (przy optymalnej 65%).

W kwestii świeżego powietrza trzeba zadbać o dostateczną wentylację, gdyż w zamkniętym pomieszczeniu gromadzi się wydychany przez króliki dwutlenek węgla oraz amoniak i siarkowodór wydzielający się z odchodów zwierząt. W zamkniętym pomieszczeniu w powietrzu stężenie: dwutlenku węgla (CO2) nie powinno przekraczać 3000 ppm, amoniaku (NH3) 15 ppm, siarkowodoru (H2S) 5 ppm. Wyższe wartości stężeń mogą prowadzić do problemów z oddychaniem u królików, a także mogą być przyczyną wielu chorób. Mając na uwadze fakt, że królik może oddychać tylko nosem, to wszelakie zmiany chorobowe tego odcinka układu oddechowego mają fatalny wpływ na kondycję fizyczną naszego zwierzęcia.

Zobacz także: Hodowla królików – podstawowe informacje dotyczące utrzymania zwierząt

 źródła: lodr.pl/ fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 05-01-2022 08:36:04

Szwecja znosi zakaz hodowli norek. Władze chcą inwestować w hodowle

Zakaz hodowli norek w Szwecji przestał obowiązywać po tym, jak rząd zdecydował się na jego wprowadzenie w związku z rzekomym zagrożeniem pandemicznym.

Zniesienie zakazu nastąpiło po okresie wstrzymania możliwości prowadzenia rozrodu zwierząt w związku potencjalnym zagrożeniem wynikającym z faktu wykrycia koronawirusa na fermach zwierząt. Dziś władze wycofują się podjętych decyzji, podkreślając, że maja zamiar zainwestować znaczne środki w pomoc hodowcom. Kraje skandynawskie są jednymi z czołowych producentów skór zwierząt futerkowych na świecie. Globalnym liderem – zarówno w kontekście jakości jak i skali produkcji – jest Polska.

Zakaz hodowli norek w Szwecji przestał obowiązywać

Decyzja szwedzkich władz spowodowała konieczność wypłacenia hodowcom wielomilionowych odszkodowań z tytułu wygasania hodowli zwierząt futerkowych. Dziś budynki fermy ponownie mają zostać wypełnione, a szwedzcy hodowcy mają odzyskać miejsce na rynku. Wciąż jednak na fermach obowiązują ścisłe zasady bioasekuracji, których przestrzegać muszą rolnicy i ich pracownicy. Znaczne ograniczenia dotyczą także możliwości wejścia na teren ferm przez osoby trzecie.zwierzeta futerkowe 113 zakaz hodowli norek

Podobną decyzję do rządu Szwecji podjęła w ubiegłym roku Dania. Tam zdecydowano się na przymusowe wybicie wszystkich hodowanych w kraju norek amerykańskich. Już dziś wiadomo jednak, że także duńscy przedsiębiorcy będą chcieli powrócić na rynek i odzyskać jedną z czołowych pozycji.

Rząd Danii zawarł także porozumienie, które zapewniło pełną rekompensatę i pomoc restrukturyzacyjną dla hodowców norek oraz przedsiębiorstw ściśle kooperujących z sektorem. Ważnym elementem umowy było zobowiązanie do pomocy pracownikom ferm zwierząt futerkowych w znalezieniu nowych miejsc pracy, co miałoby uchronić tamtejsze samorządy – szczególnie dotknięte decyzją rządu – przed ponoszeniem nadmiernych kosztów związanych ze wzrostem bezrobocia.

Zgodnie z dokumentacją duńskiego rządu bezpośrednia rekompensata dla hodowców norek wyniosła 10,9-11,9 mld DKK, czyli między 6 590 140 000 zł, a 7 194 740 000 zł, a wysokość rekompensat podlegała indywidualnej ocenie uzależnionej od wskazanych przez duński rząd kryteriów. W ten sposób – wyłączając bezpośrednie odszkodowania dla hodowców zwierząt futerkowych w Danii – rekompensatom podlegają m.in.: utrata przyszłej prognozowanej podstawy dochodu na lata 2022-2030, kredyty hodowców, zobowiązania względem kontrahentów, rozbiórka lub odbudowa budynków gospodarczych, straty w sprzęcie, straty branż kooperujących z hodowlami norek: sektor paszowy, dom aukcyjny, transport, inne.

Branże powiązane, takie jak zakłady produkcji pasz, zakłady kuśnierskie lub domy aukcyjne norek, które swoją działalność ściśle powiązały z hodowlą norek amerykańskich, mogły wnioskować o rekompensatę, jeśli ponad połowa obrotów uzależniona była od kooperacji z fermami zwierząt futerkowych, a forma prowadzonej działalności nie mogła zostać natychmiast zrestrukturyzowana.

Białoruś chce rozwijać hodowle zwierząt futerkowych

Zakaz hodowli norek to pomysł, który przez myśl nie przeszedł władzom Białorusi. Mińsk zapowiedział, że ma zamiar dotować krajowych hodowców, by ci zagospodarowali dla siebie znaczną część rynku.

W październiku ubiegłego roku podczas walnego zgromadzenia przedstawicieli członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Towarzystw Konsumenckich prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, aby jego kraj – wykorzystując decyzje kilku państw Unii Europejskiej – stał się liczącym się graczem na światowym rynku hodowli zwierząt futerkowych.

Łukaszenka wskazał na błędy Duńczyków, którzy – w konsekwencji fatalnych decyzji tamtejszego rządu – doprowadził do zniszczenia hodowli zwierząt futerkowych w kraju, który do tej pory był liderem na rynku globalnym.aukcja skor zwierzat futerkowych

„Dlaczego nie zajęliśmy rynku? To bonanza. Wtedy rynek był niezrównoważony w wyniku tak idiotycznych decyzji polityków. Dlatego zgodnie z moim rozkazem, pod gwarancjami rządu, przyznano środki kredytowe na wsparcie ferm futrzarskich” – wyjaśnił Łukaszenka.

„W przyszłości praca powinna być zorganizowana tak, aby ten obszar nie wymagał już środków budżetowych, ale przynosił stabilny dochód. Będziemy przykładać do tego szczególną uwagę i wdrożymy kontrole” – podkreślił prezydent.
Łukaszenka zaznaczył, że w ostatnich latach zrobiono w tej dziedzinie wiele, zainwestowano odpowiednie środki i – mimo trudności na rynku – osiągnięto niemały sukces. Zakaz hodowli norek na Białorusi to dziś perspektywa w zasadzie niemożliwa.

Rosja chce rozwijać hodowle zwierząt futerkowych

Po czasowej likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Danii największym światowym producentem skór zwierząt futerkowych stała się Polska. Nasz kraj jest liderem zarówno w kwestii skali jak i jakości dostarczanego surowca. Perspektywy rozwoju branży są optymistyczne ze względu na potężne wzrosty cen odnotowywane w ostatnich miesiącach na światowych aukcjach skór.

Błędy duńskich polityków, którzy w obawie przed mutacjami koronawirusa, wprowadzili zakaz hodowli norek amerykańskich w kraju, postanowiła wykorzystać także Rosja.

Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza dziś Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy!” – czytamy w komunikacie, który ukazał się w dzienniku „Komsomolskaja Prawda”, a który powieliło rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Czytaj także: Hodowle zwierząt futerkowych – boom w polskiej branży futerkowej

Svensk Mink/fot. AR

 

 


Autor: Tomasz Racki 12-10-2021 14:36:06

Łukaszenka chce uczynić Białoruś potęgą w hodowli zwierząt futerkowych

Aleksandr Łukaszenka zapowiedział w piątek, że Białoruś robi wszystko, by stać się istotnym graczem na rynku hodowli zwierząt futerkowych – donosi agencja Interfax.

Białoruś dostrzega błędy Unii Europejskiej

Podczas walnego zgromadzenia przedstawicieli członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Towarzystw Konsumenckich prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, aby jego kraj – wykorzystując decyzje kilku państw Unii Europejskiej – stał się liczącym się graczem na światowym rynku hodowli zwierząt futerkowych.

Łukaszenka wskazał na błędy Duńczyków, którzy – w konsekwencji fatalnych decyzji tamtejszego rządu – doprowadził do zniszczenia hodowli zwierząt futerkowych w kraju, który do tej pory był liderem na rynku globalnym.aukcja skor zwierzat futerkowych

Dlaczego nie zajęliśmy rynku? To bonanza. Wtedy rynek był niezrównoważony w wyniku tak idiotycznych decyzji polityków. Dlatego zgodnie z moim rozkazem, pod gwarancjami rządu, przyznano środki kredytowe na wsparcie ferm futrzarskich

– wyjaśnił Łukaszenka.

W przyszłości praca powinna być zorganizowana tak, aby ten obszar nie wymagał już środków budżetowych, ale przynosił stabilny dochód. Będziemy przykładać do tego szczególną uwagę i wdrożymy kontrole

– podkreślił prezydent.

Łukaszenka zaznaczył, że w ostatnich latach zrobiono w tej dziedzinie wiele, zainwestowano odpowiednie środki i – mimo trudności na rynku – osiągnięto niemały sukces.

Czytaj także: Rosjanie chcą przejąć polski przemysł futrzarski! Mówią o tym wprost!

Nie tylko Łukaszenka ma chrapkę na norki

Po czasowej likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Danii największym światowym producentem skór zwierząt futerkowych stała się Polska. Nasz kraj jest liderem zarówno w kwestii skali jak i jakości dostarczanego surowca. Perspektywy rozwoju branży są optymistyczne ze względu na potężne wzrosty cen odnotowywane w ostatnich miesiącach na światowych aukcjach skór.

Błędy duńskich polityków, którzy w obawie przed mutacjami koronawirusa, zdecydowali o likwidacji hodowli norek amerykańskich w kraju, postanowiła wykorzystać także Rosja.

Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza dziś Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy!

– czytamy w komunikacie, który ukazał się w dzienniku „Komsomolskaja Prawda”, a który powieliło rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Branża hodowli zwierząt futerkowych w Polsce daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Interfax.by/fot. wikimedia

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.