Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 17-11-2021 12:00:00

Ptasia grypa ponownie uderza w azjatyckich hodowców

Ptasia grypa

Ptasia grypa zaczyna kolejny raz zbierać żniwo w Azji. Wysoce prawdopodobne jest, że w rozpoczętym sezonie jesienno – zimowym kłopoty z wirusem będą miały kraje azjatyckie odgrywające istotną rolę w konsumpcji produktów drobiarskich oraz ich imporcie w skali globalnej.

Na taki obrót spraw nie trzeba było długo czekać. Przewidywany negatywny rozwój sytuacji epizootycznej w Japonii oraz w innych regionach azjatyckich – między innymi w Korei Południowej - każe się spodziewać wystąpienia wstrząsów w podaży i popycie na mięso drobiowego oraz produkty sektora jaj w handlu międzynarodowym.

Ptasia grypa zagraża dopiero co odbudowywanym stadom komercyjnym

Po wykryciu pierwszego przypadku zakażeń u dzikich ptaków w Korei Południowej na przełomie października/listopada, w ostatnich kilku dniach ukazały się raporty o tym, że ptasia grypa przedostała się na komercyjne fermy, co wzbudza obawy związane z szybkim rozprzestrzenianiem wirusa.

Jeden z przypadków dotyczy bardzo dużej fermy przepiórek utrzymującej ponad 770 tys. sztuk ptaków, inny fermy kaczek. ​​Jest to wysoce zjadliwy szczep H5N1. Przewidywania KIPDiP, oparte o bieżące analizy sytuacji epizootycznej w regionie Azji, zaczynają się spełniać. Korea Południowa kolejny sezon musi zmierzyć się z HPAI, co z pewnością, może wpłynąć na handel międzynarodowy.

W zbudowaniu takiego scenariusza eksperci KIPDiP wzięli pod uwagę przeszłe doświadczenia związane z cyklicznym występowaniem ptasiej w Korei Południowej i wpływie tego zjawiska na zwiększenie przez koreańskich importerów popytu na produkty drobiarskie pochodzące z importu. Doskonałym tego przykładem jest chociażby gwałtowny wzrost zamówień ze strony Korei Południowej na jaja i przetwory z jaj z Europy w poprzednich sezonach HPAI.

W tym kontekście warto przypomnieć, że sektor drobiarski w Korei Południowej poniósł ogromne straty, gdy ptasia grypa zaatakowała w sezonie 2020/21. Na rynku brakowało mięsa i jaj, co przyczyniło się do wzrostu cen. Lokalne problemy z dostępnością produktów drobiarskich dla konsumentów zmusiły Koreę do zwiększenia zakupów na rynkach zagranicznych, na czym skorzystali również unijni eksporterzy.

Korea Południowa, po ustaniu epizoocji w okresie letnim 2021 roku, rozpoczęła odbudowę potencjału produkcyjnego, który spowodowała ptasia grypa, nadal jednak Koreańczycy wspomagali się dostawami z importu ze względu na niewystarczającą podaż dla konsumentów na rynku wewnętrznym. Braki towarowe dotyczyły między innymi jaj konsumpcyjnych i ich przetworów. Rząd, aby utrzymać płynność w dostawach dla konsumentów w 2021 roku zdecydował się na wprowadzenie bezcłowych kontyngentów taryfowych dla jaj i przetworów jajecznych (86 tys. ton) do końca tego roku pochodzących od zagranicznych dostawców, co i tak nie zahamowało w pełni podwyżek cen.
Niewykluczone, że polityka rządu w tej kwestii – z uwagi na kolejny sezon HPAI w Korei Południowej – zostanie w krótkim czy średnim terminie ponownie zmodyfikowana. Przyszłe decyzje z pewnością zależne będą od rozwoju sytuacji epizootycznej w Azji.

Pierwsze ognisko wirusa w komercyjnym stadzie w Japonii zostało stwierdzone na początku listopada

Podobnie, niebezpiecznie, rozwija się sytuacja na rynkuPtasia grypa 0221 drobiarskim w Japonii. Ptasia grypa została potwierdzona w komercyjnym stadzie drobiu Japonia na początku listopada tego roku. Zlikwidowano wówczas oko 143 tys. kur niosek w prefekturze Akita. Z najnowszych informacji uzyskanych przez KIPDiP wynika, że japońskie służby raportują kolejne ogniska, ostatnie na fermie kur niosek w prefekturze Kagoshima w południowo-zachodniej Japonii (szczep H5N8). Japonia tymczasowo zawiesiła eksport mięsa drobiowego i jaj ze wszystkich regionów na początku listopada po zgłoszeniu pierwszego wybuchu HPAI, chociaż japońskie ministerstwo stwierdziło, że spożycie tych produktów, nie stanowi zagrożenia dla ludzi.

Poprzedniej zimy japoński sektor drobiarski dotknęła wysoce zjadliwa ptasia grypa. Straty w pogłowiu drobiu wyniosły blisko 10 milionów sztuk drobiu utrzymywanego na komercyjnych fermach. Wirus pustoszył stada w 18 prefekturach, w tym w regionach najbardziej znanych z produkcji drobiarskiej. Tak duża skala likwidacji drobiu w całym kraju w poprzednim sezonie wywołała gwałtowne wzrosty cen mięsa drobiowego i jaj. Zachwiania w podaży produktów pochodzących od drobiu na rynku wewnętrznym były mocnym impulsem do zwiększania zamówień na towary importowane.

Wysoce prawdopodobny jest przyszły scenariusz, że analogicznie jak Korea Południowa, Japonia kolejny sezon będzie musiała zmierzyć się z HPAI, co znajdzie odzwierciedlenie w handlu światowym produktami w segmencie drobiu i jaj.

Wsparciem dla takich przewidywań jest fakt, że Japonia jest jednym z największych konsumentów i importerów mięsa drobiowego oraz jaj i produktów jajecznych na świecie. Co więcej, Japończycy są największym odbiorcą produktów przetwórstwa jajecznego z krajów unijnych

– zauważają analitycy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Przypomnijmy, że ptasia grypa powróciła również do Europy, co wywołało panikę wśród hodowców.

Czytaj też: Ptasia grypa została wykryta u dzikich ptaków na Węgrzech

kipdip.org.pl/fot.Pixabay

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Oliver Pochwat 06-12-2021 19:00:00

Piotr Lisiecki: Zielony Ład to nieuchronne podwyżki cen drobiu i jaj

Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info konsekwencje wprowadzenia Zielonego Ładu.

Nasz rozmówca nie ukrywa, że pomysł unijnych urzędników uderzy nie tylko w polskie rolnictwo i hodowle zwierząt, ale także przede wszystkim w kieszenie Polaków. Zielony Ład oznacza bowiem nieuchronne podwyżki cen mięsa drobiowego i jaj, a także napływ produktów niewiadomego pochodzenia spoza Unii Europejskiej.

ŚwiatRolnika.info: Co Zielony Ład oznacza w praktyce dla producentów drobiu?

Piotr Lisiecki: Wprawdzie z dokumentów Zielonego Łada nie wynika wprost zakaz chowu klatkowego, jednakże stał się on częścią agendy większości Parlamentu Europejskiego. Na ostatnim spotkaniu komisarza Wojciechowskiego przed komisją rolnictwa, pan komisarz jasno zadeklarował, że wkrótce odejdziemy od chowu klatkowego. To dziwi, ponieważ wszystkie dane naukowe pokazują, że utrzymanie zwierząt w klatkach, daje najmniejszy tak zwany ślad węglowy, a więc mniejszy wpływ na środowisko naturalne.

ŚwiatRolnika.info: Przywołał Pan postać europejskiego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Warto zaznaczyć, że komisarz Wojciechowski już wcześniej mówił, że chów klatkowy, nie ma nic wspólnego z rolnictwem. Jednak z drugiej strony, jak nas uczy historia, to przecież zawsze, od momentu gdy człowiek udomowił zwierzęta, to trzymał je w klatkach lub zagrodach, żeby one nie uciekły. Skąd więc nagle takie przedefiniowanie tych pojęć u komisarza?

Piotr Lisiecki: Są dwa powody, dla których rolnicy i hodowcy korzystają z klatek. Pierwszy to bezpieczeństwo zwierząt hodowlanych. Chodzi o to, by żadne dzikie zwierzęta nie dostały się do nich i nie zaatakowały. To szczególnie dotyczy zwierząt małych, w tym drobiu, królików czy zwierząt futerkowych. Drugi powód jest oczywiście taki, by zwierzęta nie uciekły hodowcy. W obu przypadkach priorytetem jest dobra kondycja zwierząt i to zawsze hodowcy mają na pierwszym miejscu, prowadząc swoją produkcję. Nie wiem, dlaczego wpływowe osoby z Brukseli starają się cofnąć rolnictwo do czasów prehistorycznych.

ŚwiatRolnika.info: Departament Rolnictwa Piotr Lisiecki Stanów Zjednoczonych mówi wprost, że po wprowadzeniu Zielonego Ładu, ceny wielu produktów pójdą w górę. Nie oszukujmy się, drób musi coś jeść, a drób je ziarna i pasze, w skład których wchodzą przede wszystkim rośliny. Zwiększy się więc produkcja roślin i ich cena. Czy hodowcy drobiu już obliczyli, co się stanie i o ile do góry pójdą ceny mięsa drobiowego, które do dzisiaj było tańsze?

Piotr Lisiecki: Wszystkie gatunki mięsa podrożeją i podrożeją również jaja produkowane w Unii Europejskiej. Trudno w tej chwili podać dokładny szacunek, ponieważ szczęściem w nieszczęściu, właśnie od września cofnięto zakaz stosowania pasz pochodzenia zwierzęcego (mączki mięsno-kostne), co może trochę podratować ogólny bilans kosztów żywienia drobiu. Niemniej jednak negatywny wpływ Zielonego Ładu na ceny europejskiego mięsa wszystkich gatunków jest po prostu pewny i na to wskazują eksperci z Copa-Cogeca. Ostatecznie skutek, będzie pewnie taki, że do Europy zacznie płynąć żywność spoza UE, a polscy i europejscy hodowcy będą mieli problemy ze sprzedażą swojego drogiego produktu.

ŚwiatRolnika.info: Wcześniej było to uznawane za teorie spiskowe, ale okazuje się, że Niemcy naprawdę chcą stworzyć z Unii Europejskiej superpaństwo i chcą nim przewozić. Z drugiej strony jeżeli spojrzymy, chociażby na sektor drobiu, to przecież w Niemczech jest najwięcej ferm, które specjalizują się w tak zwanym wolnym wybiegu, gdzie kury żyją długo i szczęśliwie i są uśmiechnięte. Czy możemy powiedzieć wprost, że na tych szalonych pomysłach Zielonego Ładu wcale nie skorzystają rolnicy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale właśnie bogate państwa, takie jak Niemcy czy Francja?

Piotr Lisiecki: Nie wskazywałbym niemieckich rolników jako beneficjentów tych zmian. Myślę, że raczej mamy tu do czynienia z takim układaniem światowego handlu, żeby za żywność z Ameryki Południowej, która napłynie do Europy w ramach MERCOSUR, można było płacić niemieckimi samochodami albo wytworami niemieckiego przemysłu wysokich technologii. Myślę, że tak należy spojrzeć na to, co się dzieje w tej chwili w Unii Europejskiej, której niewątpliwym kierownikiem politycznym pozostają Niemcy.

Oglądaj też: Stefan Krajewski (PSL): Zielony Ład przeraża rolników

fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 16:28:44

Europejscy producenci jaj krytykują inicjatywę “koniec epoki klatkowej”

Hiszpania, jeden z największych producentów jaj konsumpcyjnych w Europie, wypowiedziała się w sprawie postulatów zawartych w unijnej inicjatywie “koniec epoki klatkowej”.

Przedstawiciele hiszpańskiego sektora jajecznego uważają, że stopniowe eliminowanie klatek na rzecz produkcji alternatywnej zaproponowane przez instytucje UE wymaga pomocy finansowej i odpowiednio długiego okresu przejściowego. Hiszpańscy producenci, podobnie jak hodowcy w innych krajach unijnych, poczynili ogromne nakłady inwestycyjne na wcześniejszą transformację klatkową, a w wielu przypadkach poniesione koszty nie zostały jeszcze zwrócone.

Inicjatywa “koniec epoki klatkowej” kosztowałaby miliardy euro

Według szacunków branży hiszpańskiej, na przekształcenie aktualnej produkcji klatkowej w kraju w obiekty alternatywne – które przewiduje unijna inicjatywa “koniec epoki klatkowej – trzeba byłoby przeznaczyć kapitał w wysokości około jednego miliarda euro.

Co istotne, Hiszpanie zwracają uwagę, że producenci muszą mieć gwarancję, że będą mogli wzrost kosztów przełożyć na cenę sprzedaży jaj pochodzących z innych systemów produkcji niż chów klatkowy. Chodzi o tak zwane premiowanie jaj alternatywnych, czyli różnicę w cenie uzyskiwaną za jaja wyprodukowane w chowie: ściółkowym, wolny wybieg i ekologicznym a jaja klatkowe.

Branża hiszpańska podkreśla również, że wszyscy odbiorcy jaj (detal, gastronomia, przemysł), którzy wywierają presję na dostawców jaj pod wpływem działań organizacji ekologicznych powinni przejąć część wysiłku finansowego na siebie i – tym samym – zachować się odpowiedzialnie w przyszłej współpracy. Podobna odpowiedzialność finansowa powinna spoczywać na konsumentach. Hiszpania jest czwartym największym producentem jaj w UE, w produkcji znajduje się 47,1 mln kur niosek, a 77,6 proc. kur utrzymywanych jest w systemie klatkowym.

Polska branża jest gotowa na rewolucję, lecz nie takim kosztem

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP)Koniec epoki klatkowej 02, organizacja zrzeszająca około 65-70 procent polskich producentów jaj, w podobny sposób odnosi się do rosnącej presji na likwidację klatkowego chowu kur – zawartej w inicjatywie “koniec epoki klatkowej” – której producenci doświadczają ze strony sieci handlu detalicznego oraz niektórych przedsiębiorstw spożywczych. W opinii publicznej dobrostan zwierząt pozostaje ważnym aspektem współczesnego rolnictwa, a producenci jaj robią wszystko, aby w każdym z systemów chowu zapewnić właściwe warunki bytowania ptaków.

Również polska branża jest świadoma, że istnieje pewna grupa klientów oczekujących z powodów ideologicznych jaj pozyskanych w innym chowie kur niż klatkowy i dostarcza im te produkty. Hodowcy kur nieśnych są gotowi na najbardziej nawet rewolucyjne zmiany w produkcji. Domagają się jednak sprawiedliwego traktowania oraz stosowania zasad społecznej odpowiedzialności biznesu przez swoich odbiorców.

“Producenci jaj chętnie pomogą supermarketom oraz przedsiębiorstwom spożywczym w realizacji publicznie poczynionych zobowiązań. Ważne jest jednak, aby handel nowoczesny i koncerny spożywcze zechciały wziąć pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie czyli współfinansowały przeobrażenia w branży. Na razie hodowcy kur nie czują jakiegokolwiek wsparcia” – twierdzi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Z szacunków Izby wynika, że teoretyczna zamiana wszystkich instalacji klatkowych w Polsce na systemy chowu alternatywnego, przy utrzymaniu obecnego poziomu produkcji, pochłonęłaby nawet około 1,2 mld dolarów.

"Branża nie dysponuje tak ogromnymi środkami, co więcej hodowcy cały czas spłacają zadłużenie powstałe przy przeprowadzonej przed kilku laty pierwszej rewolucji dobrostanowej czyli wymianie klatek dla kur na znacznie większe i obszerniejsze" – dowodzi dyrektor Gawrońska.

Polska branża proponuje własne i bardziej rzeczywiste rozwiązania

Wśród możliwych sposobów wsparcia branży jajecznej przez handel nowoczesny oraz koncerny spożywcze Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz wymienia rezygnację z marży ze sprzedaży jaj przez handel detaliczny na rzecz producentów, podpisanie umów gwarantujących producentom określony poziom dochodowości oraz mechanizmy rekompensujące wzrost kosztów żywienia kur. Narzędzia te – zdaniem Izby – pozwoliłyby hodowcom udźwignąć ciężar zobowiązań kredytowych koniecznych do sfinansowania transformacji klatkowych systemów produkcji na alternatywne.

KIPDiP liczy także na wsparcie biznesu odbierającego jaja w przekonywaniu unijnych polityków o objęciu procesu ualternatywnienia produkcji jaj transferami pieniężnymi w ramach Wspólnej Polityki Rolnej czy Europejskiego Zielonego Ładu. Polski rząd powinien wspierać gałąź gospodarki, która gwarantuje w obecnym stanie infrastruktury produkcyjnej przyszły wzrost przychodów w rozliczeniu polskiego handlu artykułami rolno-spożywczymi.

KIPDiP oczekuje, że managerowie odpowiedzialni za handel marketowy w naszym kraju – podobnie jak ich koledzy w innych krajach europejskich – zrozumieją, że nie da się arbitralną decyzją – inicjatywą “koniec epoki klatkowej – o wycofaniu ze sprzedaży jaj klatkowych, zmienić wyborów zakupowych konsumentów. W analizie scenariuszowej dotyczącej skutków eliminacji klatkowego chowu kur opracowanej przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz sporo miejsca zajmuje niespójność deklaracji konsumentów z ich decyzjami zakupowymi.

"Z jednej strony badania zlecane przez organizacje ekologiczne dowodzą, że niemal wszyscy konsumenci chcą jaj klatkowych. Z drugiej jednak strony ogromna większość z nich kupuje właśnie klatkowe jaja co oznacza, że cena pełni kluczową rolę. Taki wniosek wzmacnia apel producentów do sieci sklepów detalicznych i do przemysłu spożywczego o wsparcie hodowców. Bez takiej pomocy zapewnienia supermarketów i koncernów żywnościowych zostaną jedynie pustymi deklaracjami. Popularność jaj przystępniejszych cenowo może się istotnie zwiększać zwłaszcza w okresie spowolnienia gospodarczego. Ocenia się, że konsumenci mogą podejmować bardziej przemyślane decyzje zakupowe i ostrożniej wydawać pieniądze" – twierdzi przedstawicielka KIPDiP.

Warto przypomnieć, że również Jan Krzysztof Ardanowski skrytykował inicjatywę “koniec epoki klatkowej”.

Czytaj też: Jacek Podgórski: komisarz Wojciechowski wspiera akcję lewackich organizacji Koniec Epoki Klatkowej

kipdip.org.pl/fot.Pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 11:30:32

Grypa ptaków w Stanach Zjednoczonych. Wirus wykryty w stanie indyków

Grypa ptaków dotarła do USA. Niskopatogenną odmianę wirusa grypy ptaków H5 potwierdzili Amerykanie w stadzie indyków w Stanie Minnesota.

H5 LPAI wykryto w ramach rutynowego testowania ptaków  – standardowej procedury stosowanej przez Amerykanów przed przemieszczaniem drobiu. Grypa ptaków (AI - Avian influenza), d. pomór drobiu (FP - Fowl plaque), należy do chorób zwierząt listy OIE jako niezwykle zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa drobiu, która może powodować śmiertelność do 100%. Chorobę wywołują niektóre szczepy podtypów H5 i H7 wirusa grypy typu A. (czynnik etiologiczny: wirus z rodziny Orthomyxoviridae, rodzaju Influenzavirus).

Grypa ptaków dotarła do Stanów Zjednoczonych

Grypa ptaków może zaatakować prawie wszystkie gatunki ptaków zarówno domowych (drób), jak i dzikich wolno żyjących, jednak stopień wrażliwości poszczególnych gatunków jest zróżnicowany:

• kury i indyki – duża wrażliwość na zakażenie, występowanie klinicznej postaci choroby;
• kaczki i gęsi – wrażliwość na zakażenie wszystkimi szczepami wirusa AI, ale tylko niektóre bardzo zjadliwe wirusy wywołują kliniczną postać choroby. Drób wodny uważa się za potencjalny rezerwuar i źródło wirusa dla drobiu;
• perliczki, przepiórki, bażanty i kuropatwy – wrażliwość podobna jak u kur i indyków;
• strusie – u strusi występują objawy oddechowe i nerwowe, biegunka, osłabienie i upadki 20-30%. Emu jest mniej wrażliwe, nie występują objawy kliniczne ani upadki;
• ptaki trzymane w klatkach, włączając papugowate i śpiewające – wirusy AI izolowane na całym świecie od dzikich i egzotycznych ptaków nie były dotąd stwierdzane u ptaków trzymanych w klatkach.

Wirus grypy ptaków może zachowywać aktywność w środowisku kurnika przez 5 tygodni, zatem istotne jest przy podejrzeniu lub stwierdzeniu choroby, zabezpieczenie pomieszczeń, sprzętu, nawozu oraz dokładne ich oczyszczenie i odkażenie. Wirusy grypy są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne oraz detergenty. Niszczy go również obróbka termiczna (smażenie, gotowanie).

Drogi zakażenia

Zakażenie następuje głównie drogą oddechową i grypa ptakowpokarmową. Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia drobiu domowego jest bezpośredni lub pośredni kontakt z wędrującymi ptakami dzikimi, zwykle ptactwem wodnym. Rozprzestrzenienie wirusa może następować również poprzez zanieczyszczoną paszę, wodę, nawóz, ściółkę, sprzęt i środki transportu. Bardzo ważną rolę w rozprzestrzenianiu wirusa grypy ptaków odgrywa człowiek, który poprzez zanieczyszczone ubranie, obuwie, sprzęt i produkty może przyczynić się do rozprzestrzeniania choroby.

Zakażone ptaki wydalają wirus w dużych ilościach przede wszystkim z:

• kałem
• wydzieliną z oczu
• wydzieliną z dróg oddechowych
• wydychanym powietrzem.

Zagrożenie dla ludzi

Jak dotychczas nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia wirusem HPAI/H5N8 u człowieka i w chwili obecnej nie ma podstaw do wprowadzania ponadstandardowych środków prewencyjnych w odniesieniu do ludzi. Badania genetyczne wirusa H5N8 wykrytego w Polsce wskazują na typowy profil, charakterystyczny dla wirusów ptasich i brak głównych cech przystosowawczych do organizmu człowieka.

Biorąc jednak pod uwagę ewolucyjne pochodzenie wirusów H5N8 od H5N1 oraz generalnie dużą zmienność wirusów grypy, wskazana jest pewna ostrożność, szczególnie u osób zawodowo mających kontakt z drobiem i ptakami dzikimi. Zaleca się stosowanie rutynowych zasad higieny, takich jak mycie rąk ciepłą wodą z mydłem oraz unikanie bezpośredniego kontaktu z drobiem chorym, padłym ptactwem dzikim oraz przedmiotami, na których znajdują się ślady ptasich odchodów.

 Czytaj też: Ptasia grypa w Europie przybiera na sile

kipdip.org.pl/wetgiw.gov.pl/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.