Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Emilia Gromczak 04-09-2021 06:00:00

Jaja z Ukrainy podbijają Europę. Luty i marzec to miesiące rekordowe!

Jaja z Ukrainy

Jaja z Ukrainy dominują w sprzedaży na rynki Unii Europejskiej. Mają 40% udział w pokryciu unijnego zapotrzebowania na jaja i przetwory importowane z państw trzecich. Według analiz KIPDIP wynika, że w tym roku miesiące luty i marzec były rekordowe pod względem dostaw z Ukrainy i Stanów Zjednoczonych.  Natomiast kwiecień należał do jednych z najniżej notowanych miesięcy pod  względem wielkości przywozu na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Przetwory i jaja z państw trzecich na rynku UEjaja z Ukrainy rynek

Przywóz jaj i przetworów na rynek UE z tzw. państw trzecich jest niższy w 2021 r. niż w 2020 r. W okresie od stycznia do kwietnia br. wielkość dostaw spoza obszaru celnego UE wyniosła 8,0 tys. ton, co oznacza, że były niższe o 14,9% w porównaniu do takiego samego okresu ubiegłego roku. Jeśli chodzi o kraje trzecie, to właśnie jaja z Ukrainy podbijają rynek UE. Ukraina ma 40% udział w pokryciu unijnego zapotrzebowania na jaja i przetwory importowane z państw trzecich. Jednak wielkość ukraińskich dostaw po kwietniu br.  była aż o 30% niższa niż w roku 2020 i wyniosła 3,2 tys. 

Jaja z Ukrainy dominują

Proszek jajeczny i świeże jaja z Ukrainy to produkty pojawiające się w UE najczęściej. Ukraińscy przedsiębiorcy od dłuższego czasu wypierają z rynku unijnego Amerykanów. Po lutym dostawy z USA były niższe o 40% i wyniosły 882t, a po kwietniu notowany był dużo mniejszy spadek o 17%.  Po kwietniu import z USA wyniósł 1,9 tys. t. Z analiz sporządzonych przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz wynika, że w tym roku miesiące luty i marzec były rekordowe pod względem dostaw z Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Głównie do UE trafiają właśnie jaja z Ukrainy. Analiza wykazała również, że kwiecień należał do jednych z najniżej notowanych miesięcy pod  względem wielkości przywozu na przestrzeni ostatnich kilku lat. Dla porównania, w lutym przywóz do UE wyniósł ponad 3,0 tys.t, a w kwietniu sięgał zaledwie 1,0 tys.t. 

Sprawdź: Produkcja drobiu w Rosji zanotowała spadek w I połowie 2021 roku!

kipdip.pl.fot.pixabay.com 

Opublikował:
Emilia Gromczak
Author: Emilia Gromczak
O Autorze
Dziennikarz "Świata Rolnika BIZNES", swiatrolnika.info i tojesttorun.pl; praktykant Telewizji TRWAM, studentka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, góralka ciałem i sercem
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Oliver Pochwat 06-12-2021 19:00:00

Piotr Lisiecki: Zielony Ład to nieuchronne podwyżki cen drobiu i jaj

Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info konsekwencje wprowadzenia Zielonego Ładu.

Nasz rozmówca nie ukrywa, że pomysł unijnych urzędników uderzy nie tylko w polskie rolnictwo i hodowle zwierząt, ale także przede wszystkim w kieszenie Polaków. Zielony Ład oznacza bowiem nieuchronne podwyżki cen mięsa drobiowego i jaj, a także napływ produktów niewiadomego pochodzenia spoza Unii Europejskiej.

ŚwiatRolnika.info: Co Zielony Ład oznacza w praktyce dla producentów drobiu?

Piotr Lisiecki: Wprawdzie z dokumentów Zielonego Łada nie wynika wprost zakaz chowu klatkowego, jednakże stał się on częścią agendy większości Parlamentu Europejskiego. Na ostatnim spotkaniu komisarza Wojciechowskiego przed komisją rolnictwa, pan komisarz jasno zadeklarował, że wkrótce odejdziemy od chowu klatkowego. To dziwi, ponieważ wszystkie dane naukowe pokazują, że utrzymanie zwierząt w klatkach, daje najmniejszy tak zwany ślad węglowy, a więc mniejszy wpływ na środowisko naturalne.

ŚwiatRolnika.info: Przywołał Pan postać europejskiego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Warto zaznaczyć, że komisarz Wojciechowski już wcześniej mówił, że chów klatkowy, nie ma nic wspólnego z rolnictwem. Jednak z drugiej strony, jak nas uczy historia, to przecież zawsze, od momentu gdy człowiek udomowił zwierzęta, to trzymał je w klatkach lub zagrodach, żeby one nie uciekły. Skąd więc nagle takie przedefiniowanie tych pojęć u komisarza?

Piotr Lisiecki: Są dwa powody, dla których rolnicy i hodowcy korzystają z klatek. Pierwszy to bezpieczeństwo zwierząt hodowlanych. Chodzi o to, by żadne dzikie zwierzęta nie dostały się do nich i nie zaatakowały. To szczególnie dotyczy zwierząt małych, w tym drobiu, królików czy zwierząt futerkowych. Drugi powód jest oczywiście taki, by zwierzęta nie uciekły hodowcy. W obu przypadkach priorytetem jest dobra kondycja zwierząt i to zawsze hodowcy mają na pierwszym miejscu, prowadząc swoją produkcję. Nie wiem, dlaczego wpływowe osoby z Brukseli starają się cofnąć rolnictwo do czasów prehistorycznych.

ŚwiatRolnika.info: Departament Rolnictwa Piotr Lisiecki Stanów Zjednoczonych mówi wprost, że po wprowadzeniu Zielonego Ładu, ceny wielu produktów pójdą w górę. Nie oszukujmy się, drób musi coś jeść, a drób je ziarna i pasze, w skład których wchodzą przede wszystkim rośliny. Zwiększy się więc produkcja roślin i ich cena. Czy hodowcy drobiu już obliczyli, co się stanie i o ile do góry pójdą ceny mięsa drobiowego, które do dzisiaj było tańsze?

Piotr Lisiecki: Wszystkie gatunki mięsa podrożeją i podrożeją również jaja produkowane w Unii Europejskiej. Trudno w tej chwili podać dokładny szacunek, ponieważ szczęściem w nieszczęściu, właśnie od września cofnięto zakaz stosowania pasz pochodzenia zwierzęcego (mączki mięsno-kostne), co może trochę podratować ogólny bilans kosztów żywienia drobiu. Niemniej jednak negatywny wpływ Zielonego Ładu na ceny europejskiego mięsa wszystkich gatunków jest po prostu pewny i na to wskazują eksperci z Copa-Cogeca. Ostatecznie skutek, będzie pewnie taki, że do Europy zacznie płynąć żywność spoza UE, a polscy i europejscy hodowcy będą mieli problemy ze sprzedażą swojego drogiego produktu.

ŚwiatRolnika.info: Wcześniej było to uznawane za teorie spiskowe, ale okazuje się, że Niemcy naprawdę chcą stworzyć z Unii Europejskiej superpaństwo i chcą nim przewozić. Z drugiej strony jeżeli spojrzymy, chociażby na sektor drobiu, to przecież w Niemczech jest najwięcej ferm, które specjalizują się w tak zwanym wolnym wybiegu, gdzie kury żyją długo i szczęśliwie i są uśmiechnięte. Czy możemy powiedzieć wprost, że na tych szalonych pomysłach Zielonego Ładu wcale nie skorzystają rolnicy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale właśnie bogate państwa, takie jak Niemcy czy Francja?

Piotr Lisiecki: Nie wskazywałbym niemieckich rolników jako beneficjentów tych zmian. Myślę, że raczej mamy tu do czynienia z takim układaniem światowego handlu, żeby za żywność z Ameryki Południowej, która napłynie do Europy w ramach MERCOSUR, można było płacić niemieckimi samochodami albo wytworami niemieckiego przemysłu wysokich technologii. Myślę, że tak należy spojrzeć na to, co się dzieje w tej chwili w Unii Europejskiej, której niewątpliwym kierownikiem politycznym pozostają Niemcy.

Oglądaj też: Stefan Krajewski (PSL): Zielony Ład przeraża rolników

fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 16:28:44

Europejscy producenci jaj krytykują inicjatywę “koniec epoki klatkowej”

Hiszpania, jeden z największych producentów jaj konsumpcyjnych w Europie, wypowiedziała się w sprawie postulatów zawartych w unijnej inicjatywie “koniec epoki klatkowej”.

Przedstawiciele hiszpańskiego sektora jajecznego uważają, że stopniowe eliminowanie klatek na rzecz produkcji alternatywnej zaproponowane przez instytucje UE wymaga pomocy finansowej i odpowiednio długiego okresu przejściowego. Hiszpańscy producenci, podobnie jak hodowcy w innych krajach unijnych, poczynili ogromne nakłady inwestycyjne na wcześniejszą transformację klatkową, a w wielu przypadkach poniesione koszty nie zostały jeszcze zwrócone.

Inicjatywa “koniec epoki klatkowej” kosztowałaby miliardy euro

Według szacunków branży hiszpańskiej, na przekształcenie aktualnej produkcji klatkowej w kraju w obiekty alternatywne – które przewiduje unijna inicjatywa “koniec epoki klatkowej – trzeba byłoby przeznaczyć kapitał w wysokości około jednego miliarda euro.

Co istotne, Hiszpanie zwracają uwagę, że producenci muszą mieć gwarancję, że będą mogli wzrost kosztów przełożyć na cenę sprzedaży jaj pochodzących z innych systemów produkcji niż chów klatkowy. Chodzi o tak zwane premiowanie jaj alternatywnych, czyli różnicę w cenie uzyskiwaną za jaja wyprodukowane w chowie: ściółkowym, wolny wybieg i ekologicznym a jaja klatkowe.

Branża hiszpańska podkreśla również, że wszyscy odbiorcy jaj (detal, gastronomia, przemysł), którzy wywierają presję na dostawców jaj pod wpływem działań organizacji ekologicznych powinni przejąć część wysiłku finansowego na siebie i – tym samym – zachować się odpowiedzialnie w przyszłej współpracy. Podobna odpowiedzialność finansowa powinna spoczywać na konsumentach. Hiszpania jest czwartym największym producentem jaj w UE, w produkcji znajduje się 47,1 mln kur niosek, a 77,6 proc. kur utrzymywanych jest w systemie klatkowym.

Polska branża jest gotowa na rewolucję, lecz nie takim kosztem

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP)Koniec epoki klatkowej 02, organizacja zrzeszająca około 65-70 procent polskich producentów jaj, w podobny sposób odnosi się do rosnącej presji na likwidację klatkowego chowu kur – zawartej w inicjatywie “koniec epoki klatkowej” – której producenci doświadczają ze strony sieci handlu detalicznego oraz niektórych przedsiębiorstw spożywczych. W opinii publicznej dobrostan zwierząt pozostaje ważnym aspektem współczesnego rolnictwa, a producenci jaj robią wszystko, aby w każdym z systemów chowu zapewnić właściwe warunki bytowania ptaków.

Również polska branża jest świadoma, że istnieje pewna grupa klientów oczekujących z powodów ideologicznych jaj pozyskanych w innym chowie kur niż klatkowy i dostarcza im te produkty. Hodowcy kur nieśnych są gotowi na najbardziej nawet rewolucyjne zmiany w produkcji. Domagają się jednak sprawiedliwego traktowania oraz stosowania zasad społecznej odpowiedzialności biznesu przez swoich odbiorców.

“Producenci jaj chętnie pomogą supermarketom oraz przedsiębiorstwom spożywczym w realizacji publicznie poczynionych zobowiązań. Ważne jest jednak, aby handel nowoczesny i koncerny spożywcze zechciały wziąć pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie czyli współfinansowały przeobrażenia w branży. Na razie hodowcy kur nie czują jakiegokolwiek wsparcia” – twierdzi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Z szacunków Izby wynika, że teoretyczna zamiana wszystkich instalacji klatkowych w Polsce na systemy chowu alternatywnego, przy utrzymaniu obecnego poziomu produkcji, pochłonęłaby nawet około 1,2 mld dolarów.

"Branża nie dysponuje tak ogromnymi środkami, co więcej hodowcy cały czas spłacają zadłużenie powstałe przy przeprowadzonej przed kilku laty pierwszej rewolucji dobrostanowej czyli wymianie klatek dla kur na znacznie większe i obszerniejsze" – dowodzi dyrektor Gawrońska.

Polska branża proponuje własne i bardziej rzeczywiste rozwiązania

Wśród możliwych sposobów wsparcia branży jajecznej przez handel nowoczesny oraz koncerny spożywcze Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz wymienia rezygnację z marży ze sprzedaży jaj przez handel detaliczny na rzecz producentów, podpisanie umów gwarantujących producentom określony poziom dochodowości oraz mechanizmy rekompensujące wzrost kosztów żywienia kur. Narzędzia te – zdaniem Izby – pozwoliłyby hodowcom udźwignąć ciężar zobowiązań kredytowych koniecznych do sfinansowania transformacji klatkowych systemów produkcji na alternatywne.

KIPDiP liczy także na wsparcie biznesu odbierającego jaja w przekonywaniu unijnych polityków o objęciu procesu ualternatywnienia produkcji jaj transferami pieniężnymi w ramach Wspólnej Polityki Rolnej czy Europejskiego Zielonego Ładu. Polski rząd powinien wspierać gałąź gospodarki, która gwarantuje w obecnym stanie infrastruktury produkcyjnej przyszły wzrost przychodów w rozliczeniu polskiego handlu artykułami rolno-spożywczymi.

KIPDiP oczekuje, że managerowie odpowiedzialni za handel marketowy w naszym kraju – podobnie jak ich koledzy w innych krajach europejskich – zrozumieją, że nie da się arbitralną decyzją – inicjatywą “koniec epoki klatkowej – o wycofaniu ze sprzedaży jaj klatkowych, zmienić wyborów zakupowych konsumentów. W analizie scenariuszowej dotyczącej skutków eliminacji klatkowego chowu kur opracowanej przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz sporo miejsca zajmuje niespójność deklaracji konsumentów z ich decyzjami zakupowymi.

"Z jednej strony badania zlecane przez organizacje ekologiczne dowodzą, że niemal wszyscy konsumenci chcą jaj klatkowych. Z drugiej jednak strony ogromna większość z nich kupuje właśnie klatkowe jaja co oznacza, że cena pełni kluczową rolę. Taki wniosek wzmacnia apel producentów do sieci sklepów detalicznych i do przemysłu spożywczego o wsparcie hodowców. Bez takiej pomocy zapewnienia supermarketów i koncernów żywnościowych zostaną jedynie pustymi deklaracjami. Popularność jaj przystępniejszych cenowo może się istotnie zwiększać zwłaszcza w okresie spowolnienia gospodarczego. Ocenia się, że konsumenci mogą podejmować bardziej przemyślane decyzje zakupowe i ostrożniej wydawać pieniądze" – twierdzi przedstawicielka KIPDiP.

Warto przypomnieć, że również Jan Krzysztof Ardanowski skrytykował inicjatywę “koniec epoki klatkowej”.

Czytaj też: Jacek Podgórski: komisarz Wojciechowski wspiera akcję lewackich organizacji Koniec Epoki Klatkowej

kipdip.org.pl/fot.Pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 11:30:32

Grypa ptaków w Stanach Zjednoczonych. Wirus wykryty w stanie indyków

Grypa ptaków dotarła do USA. Niskopatogenną odmianę wirusa grypy ptaków H5 potwierdzili Amerykanie w stadzie indyków w Stanie Minnesota.

H5 LPAI wykryto w ramach rutynowego testowania ptaków  – standardowej procedury stosowanej przez Amerykanów przed przemieszczaniem drobiu. Grypa ptaków (AI - Avian influenza), d. pomór drobiu (FP - Fowl plaque), należy do chorób zwierząt listy OIE jako niezwykle zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa drobiu, która może powodować śmiertelność do 100%. Chorobę wywołują niektóre szczepy podtypów H5 i H7 wirusa grypy typu A. (czynnik etiologiczny: wirus z rodziny Orthomyxoviridae, rodzaju Influenzavirus).

Grypa ptaków dotarła do Stanów Zjednoczonych

Grypa ptaków może zaatakować prawie wszystkie gatunki ptaków zarówno domowych (drób), jak i dzikich wolno żyjących, jednak stopień wrażliwości poszczególnych gatunków jest zróżnicowany:

• kury i indyki – duża wrażliwość na zakażenie, występowanie klinicznej postaci choroby;
• kaczki i gęsi – wrażliwość na zakażenie wszystkimi szczepami wirusa AI, ale tylko niektóre bardzo zjadliwe wirusy wywołują kliniczną postać choroby. Drób wodny uważa się za potencjalny rezerwuar i źródło wirusa dla drobiu;
• perliczki, przepiórki, bażanty i kuropatwy – wrażliwość podobna jak u kur i indyków;
• strusie – u strusi występują objawy oddechowe i nerwowe, biegunka, osłabienie i upadki 20-30%. Emu jest mniej wrażliwe, nie występują objawy kliniczne ani upadki;
• ptaki trzymane w klatkach, włączając papugowate i śpiewające – wirusy AI izolowane na całym świecie od dzikich i egzotycznych ptaków nie były dotąd stwierdzane u ptaków trzymanych w klatkach.

Wirus grypy ptaków może zachowywać aktywność w środowisku kurnika przez 5 tygodni, zatem istotne jest przy podejrzeniu lub stwierdzeniu choroby, zabezpieczenie pomieszczeń, sprzętu, nawozu oraz dokładne ich oczyszczenie i odkażenie. Wirusy grypy są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne oraz detergenty. Niszczy go również obróbka termiczna (smażenie, gotowanie).

Drogi zakażenia

Zakażenie następuje głównie drogą oddechową i grypa ptakowpokarmową. Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia drobiu domowego jest bezpośredni lub pośredni kontakt z wędrującymi ptakami dzikimi, zwykle ptactwem wodnym. Rozprzestrzenienie wirusa może następować również poprzez zanieczyszczoną paszę, wodę, nawóz, ściółkę, sprzęt i środki transportu. Bardzo ważną rolę w rozprzestrzenianiu wirusa grypy ptaków odgrywa człowiek, który poprzez zanieczyszczone ubranie, obuwie, sprzęt i produkty może przyczynić się do rozprzestrzeniania choroby.

Zakażone ptaki wydalają wirus w dużych ilościach przede wszystkim z:

• kałem
• wydzieliną z oczu
• wydzieliną z dróg oddechowych
• wydychanym powietrzem.

Zagrożenie dla ludzi

Jak dotychczas nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia wirusem HPAI/H5N8 u człowieka i w chwili obecnej nie ma podstaw do wprowadzania ponadstandardowych środków prewencyjnych w odniesieniu do ludzi. Badania genetyczne wirusa H5N8 wykrytego w Polsce wskazują na typowy profil, charakterystyczny dla wirusów ptasich i brak głównych cech przystosowawczych do organizmu człowieka.

Biorąc jednak pod uwagę ewolucyjne pochodzenie wirusów H5N8 od H5N1 oraz generalnie dużą zmienność wirusów grypy, wskazana jest pewna ostrożność, szczególnie u osób zawodowo mających kontakt z drobiem i ptakami dzikimi. Zaleca się stosowanie rutynowych zasad higieny, takich jak mycie rąk ciepłą wodą z mydłem oraz unikanie bezpośredniego kontaktu z drobiem chorym, padłym ptactwem dzikim oraz przedmiotami, na których znajdują się ślady ptasich odchodów.

 Czytaj też: Ptasia grypa w Europie przybiera na sile

kipdip.org.pl/wetgiw.gov.pl/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.