Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 21-10-2021 10:15:40

Europejski Zielony Ład martwi producentów mleka

Zielony Ład

Producenci mleka są zdania, że Europejski Zielony Ład stanowi realne zagrożenie dla stabilności sektora. Stawia on także pod znakiem zapytania rentowność przedsiębiorstw mleczarskich.

Europa chce być neutralna dla klimatu do 2050 roku, a to oznacza poważne zmiany dla rolników. Zielona transformacja wymaga bowiem wprowadzenia daleko idących zmian w produkcji rolno-spożywczej, zwłaszcza zwierzęcej.

„Obaw jest zbyt wiele”

Hodowcy bydła i producenci mleka obawiają się spadku wydajności i wzrostu kosztów produkcji, a tym samym kłopotów finansowych całego sektora, który jest znaczącym producentem żywności w kraju i ważnym eksporterem. Dlatego apelują o zachowanie równowagi między ekologią a ekonomią.

Jako producenci mleka chcielibyśmy, żeby Europejski Zielony Ład był szansą, jednakże jest bardzo dużo obaw. Przykładowo zakaz stosowania antybiotyków – chcemy ograniczać ich stosowanie, ale sposób, w jaki to jest przedstawione w Zielonym Ładzie, zagraża produkcji mleka. Zakaz ten spowoduje wyższe koszty, bo zwierzęta będą chorowały, więc nie będzie można od nich sprzedawać mleka. Koszty wzrosną, ale przychody za to mleko już nie – mówi Martin Ziaja, prezes Okręgowego Związku Hodowców Bydła w Opolu, członek zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.zielony lad producenci mleka 2

Rolnicy przehandlowani za klimat?

Europejski Zielony Ład przedstawiony przez Komisję Europejską ma pomóc walczyć ze zmianami klimatu. Zakłada m.in. ograniczenie zużycia środków ochrony roślin, nawozów, antybiotyków, a także poprawę dobrostanu zwierząt. Zgodnie ze strategią „od pola do stołu” europejscy rolnicy mieliby do 2030 roku ograniczyć używanie pestycydów o 50 proc., nawozów o jedną piątą, a sprzedaż środków przeciwdrobnoustrojowych stosowanych u zwierząt gospodarskich i w akwakulturze miałaby spaść o połowę. Ponadto rolnicy mieliby ugorować 10 proc. gruntów w celu przywrócenia różnorodności biologicznej oraz pozyskiwać jedną czwartą żywności z upraw ekologicznych. W przypadku zwierząt wydajność stad ekologicznych jest niższa, co przy ograniczeniu areału spowoduje spadek opłacalności produkcji.

W niedawno wydanym oświadczeniu Copa-Cogeca, organizacja zrzeszająca europejskie spółdzielnie rolnicze, podkreśliła, że coraz więcej badań i analiz na temat proponowanej strategii „od pola do stołu” wskazuje na jej wysokie koszty dla unijnych rolników. Mogą one nawet zachwiać rentownością całego sektora.

Jako producenci mleka „produkujemy” CO2, ale jednocześnie naszymi uprawami, np. kukurydzy, rocznie pochłaniamy z atmosfery 40 ton CO2 i tu jest obieg zamknięty. Przemysł i transport, które zużywają paliwa kopalne, tylko produkują CO2 – wszystko puszczają w atmosferę i powrotu nie ma. W rolnictwie jest inaczej. Nie podoba mi się, że mimo to jesteśmy głównie obciążani tymi wszystkimi złymi zjawiskami, które zachodzą w tej chwili w przyrodzie i atmosferze – mówi Martin Ziaja.

Przed nami spadki produkcji

W poszczególnych segmentach produkcji roślinnej czy zwierzęcej spadki mogą wynieść od 10 do nawet 30 proc. To z kolei przełoży się na ceny dla konsumentów. Prognozy Wspólnego Centrum Badawczego (WCB) Komisji Europejskiej zakładają, że oczekiwany dzięki strategii spadek o 40–60 proc. emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych w rolnictwie doprowadzi do outsourcingu europejskiej produkcji rolnej do państw trzecich, gdzie nie pilnuje się kwestii emisji.

W produkcji roślinnej nie jest celem chyba, żeby ograniczyć intensywność środków ochrony roślin na jeden hektar. Trzeba się zastanowić, ile tych środków chemicznych zużywamy na wyprodukowanie jednej jednostki żywnościowej, jednej tony pszenicy, ziemniaków czy mięsa – tłumaczy ekspert.

Oczywiście, jeżeli zrobimy zielony park, to możemy się pochwalić, że tam nie zużywamy w ogóle środków, ale produkcji żywności też tam nie ma. Musimy znaleźć równowagę, czy chcemy z Europy zrobić piękną zieloną wyspę i żywność kupować tam, gdzie się nie zwraca uwagi na emisyjność, chemię, czy jednak będziemy sami produkować.

Zaleje nas niekontrolowany import

Badanie Uniwersytetu Kilońskiego, również przytaczane przez Copa-Cogeca, sugeruje, że Europa może się stać importerem netto żywności, co grozi utratą niezależności. Dane USDA wskazują z kolei, że realizacja strategii może zachwiać bezpieczeństwem żywnościowym 22 mln ludzi. Dlatego europejscy rolnicy apelują o to, by instytucje unijne wzięły pod uwagę prowadzone przez niezależne instytucje badania i przeprowadziły holistyczną ocenę skutków planowanych zmian.

Zielony Ład spowoduje ograniczenie samej produkcji przez wprowadzenie różnego rodzaju zakazów, nakazów, które wymuszą na nas, że nie będziemy mogli tak dużo produkować, oraz podniesienie kosztów. Takim przykładem jest soja, korzystaliśmy przez wiele lat z soi genetycznie modyfikowanej, importowanej ze Stanów Zjednoczonych, podniesiono ten aspekt, żeby nie stosować genetycznie modyfikowanej, tylko wolną od GMO – przypomina prezes Okręgowego Związku Hodowców Bydła w Opolu.

Problem polega na tym, że soja wolna od GMO jest droższa o ok. 60 proc. i to powoduje wysokie koszty produkcji. Jednak wyprodukowane z tego mleko, sery, masło i inne produkty nie odzwierciedlają w przychodach poniesionych kosztów.

Polska pod względem produkcji mleka plasuje się w europejskiej czołówce. Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2020 roku wyprodukowano 14,4 mld l mleka, o 2,2 proc. więcej r/r. Z danych Polskiej Izby Mleka wynika, że w ubiegłym roku działało 148 przedsiębiorstw mleczarskich, które zatrudniały niemal 32 tys. pracowników (w przeliczeniu na pełne etaty). Przychody branży ze sprzedaży produktów wyniosły 31,2 mld zł. Udział mleczarstwa w całym rolnym sektorze wyniósł 12,2 proc. Polska jest eksporterem netto nabiału, produkuje o 23 proc. więcej, niż konsumuje, a nadwyżka jest eksportowana, głównie do krajów Unii Europejskiej. Jak podaje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, tylko w I półroczu 2021 roku przychody z eksportu produktów mlecznych wyniosły 1,3 mld euro.

Czytaj także: Od pola do stołu – unijna komisja chce wyjaśnień odnośnie wpływu

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Michał Rybka 05-12-2021 12:00:00

Korekcja racic u bydła – wykonaj ten zabieg prawidłowo

Krowy powinny pewnie stać na nogach. Problemy związane z racicami mogą przyczynić się do zmniejszonej laktacji. Jak powinna wyglądać prawidłowa korekcja racic?

System utrzymywania zwierząt odpowiada w głównej mierze za częstotliwość wykonywania korekcji racic. W systemie alkierzowym zaleca się korekcję 3-4 razy w roku. Z kolei w systemie alkierzowo-pastwiskowym 2 razy w roku. Bardzo istotny element stanowi tutaj stan fizjologiczny krów. Jeśli jest on dobry, można wtedy dobrać najbardziej optymalny termin zabiegu.

Zabiegi przeprowadza się na początku i końcu laktacji

Pierwsze miesiące laktacji to czas, w którym powinno się regularnie dokonywać korekty racic u zwierząt. Jednakże początki cyklu produkcyjnego nie są jedynymi okresami, bo gdy kończy się czas laktacji, to podnosi się ryzyko wystąpienia infekcji i kulawizn. Przyczyny schorzenia racic są różne. Dlatego specjaliści zalecają profilaktyczne wykonywanie korekty racic tuż przed zasuszeniem. Odradza się natomiast stosować korekcję na 2-3 tygodnie przed spodziewanym terminem wycielenia, co jest praktyką w niektórych gospodarstwach. Zwierzę ma również stres związany z przepędzaniem i umieszczaniem w poskromie. Taki stres może doprowadzić do zbyt dużego wydzielania się kortyzolu, a co za tym idzie do stresu oksydacyjnego. Taki stan może prowadzić do obniżenia bariery immunologicznej organizmu, a tym samym zwiększać podatność na choroby.korekcjaracic1

Ponadto nadmierny stres powoduje niekontrolowane zachowania zwierząt w poskromie. Wtedy może dojść do upadku lub stłuczenia części ciała krowy, a to z kolei doprowadza do zwiększonego ryzyka przedwczesnego porodu. Wyjątek tutaj stanowią nagłe uszkodzenia struktury racic. Wtedy stan fizjologiczny zwierzęcia nie ma znaczenie i trzeba przeprowadzić korekcję racic. Optymalnym terminem korekcji racic są 3-4 miesiące po wycieleniu oraz 1-2 miesiące przed zasuszeniem.

Korekcja racic – kto może wykonać zabieg?

Wyspecjalizowane firmy zajmują się korekcją racic. Takie firmy muszą posiadać specjalistyczne narzędzia oraz przygotowanie. Nie zmienia to jednak faktu, że rolnicy osobiście się tym zajmują. Również muszą posiadać do tego odpowiednie przygotowanie oraz infrastrukturę. Wszyscy zaznaczają, że wiedza oraz dobre przygotowanie jest kluczem do osiągnięcia celu, jakimi są zdrowe racice.

Korekcja racic krok po kroku

Na początku należy dokładnie wyczyścić puszki racicowe z zaschniętego obornika. Później wykonujemy pomiar palców, a w razie konieczności przycinamy je na odpowiednią długość.

Następnie przystępujemy do poziomowania palców, zaczynając od czubka palca wewnętrznego, a kończąc na piętce. Ponadto wycięcie rowka przyśrodkowego pozwoli nam na przywrócenie funkcji racicy. W tym przypadku świeży obornik może się przecisnąć się przez szparę międzypalcową i ją w miarę dokładnie oczyścić.

Ostatnim krokiem jest odtworzenie piętki. Po odtworzeniu piętki musimy pieczołowicie oczyścić oraz wymodelować przyraciczki. Może się zdarzyć, że w niektórych przypadkach, gdy chcemy odciążyć uszkodzony palec musimy podkleić tzw. blok racicowy na zdrowym palcu.

Czytaj także: Korekcja racic u bydła – dlaczego ten zabieg jest potrzebny?

źródła:wmodr.pl,fot.pixabay.com


Autor: Sebastian Wroniewski 05-12-2021 09:00:00

Wołowina notuje wzrost sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii

Wołowina ma dobry sezon w Wielkiej Brytanii, ponieważ sprzedaż detaliczna wzrosła o 4,4 procenta w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku.

Sprzedaż detaliczna wołowiny – wraz z innymi mięsami, takimi jak jagnięcina – gwałtownie wzrosła w 2020 roku, gdy ludzie zaczęli przygotowywać domowe posiłki, podczas wprowadzonych obostrzeń. Ogólne trendy w sprzedaży detalicznej powracają do modeli sprzed pandemii, ale sprzedaż czerwonego mięsa utrzymuje się na wysokim poziomie w porównaniu z 2019 rokiem.

Wołowina notuje lepszą sprzedaż niż przed okresem pandemii

W okresie do 31 października 2021 roku brytyjscyWolowina 026 konsumenci wydali łącznie 512,1 miliona funtów na wołowinę w sprzedaży detalicznej w całej Wielkiej Brytanii. Chociaż jest to mniej niż za analogiczny okres w zeszłym roku, wołowina zanotowała wydatki wyższe o 4,4 procenta niż sprzed przed pandemią w 2019 roku.

Glesney Phillips, analityk w Hybu Cig Cymru – Meat Promotion Wales (HCC), zauważa:

“Przy analizie wzorców popytu klientów ważny jest kontekst. Pomimo złagodzenia obostrzeń związanych z koronawirusem, nawyki zakupowe i żywieniowe pozostają zmienne. Sektor gastronomiczny powoli wychodzi z bardzo burzliwych czasów, ale w drugim kwartale tego roku wciąż stanowił tylko 75 procent swojej wielkości w porównaniu z 2019 rokiem. Przy sprzedaży artykułów spożywczych w Wielkiej Brytanii mniejszej o 7,3 procenta w porównaniu do 2019 roku, jasne jest, że coraz więcej konsumentów nadal je w domu i dokonuje większych, ale rzadszych zakupów detalicznych. W tym roku ludzie wydają na steki więcej niż w 2019 roku, a udział mięsa mielonego w sprzedaży ogółem jest zauważalnie mniejszy. Jest to pozytywne z punktu widzenia utrzymania równowagi tuszy i zwiększania jej wartości. Raporty branżowe wskazują, że wołowina notuje duży popyt przed świętami Bożego Narodzenia, ponieważ ludzie spotykają się, aby cieszyć się dobrym jedzeniem”.

Z najnowszych danych British Cattle Movement Service (BCMS) wynika, że ​​całkowita liczba bydła w wieku powyżej 12 miesięcy spadła o 1 procent w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku na dzień 1 października 2021 roku Sugeruje to, że podaż żywca na rynku brytyjskim w krótkim okresie pozostanie ograniczona, co powinno pomóc w utrzymaniu wysokich cen żywca na rynkach aukcyjnych.

Warto przypomnieć, że w zeszłym roku brytyjska wołowina powróciła po wielu latach na amerykański rynek.

Czytaj też: Kanadyjski rynek mięsa w kryzysie

meatinfo.ru/fot.Pixabay


Autor: Emilia Gromczak 05-12-2021 08:01:21

Największa farma mleczna na świecie znajduje się w Arabii Saudyjskiej

Największa farma mleczna na świecie to „Almarai”. Produkuje rocznie ponad 1 200 000 000 litrów mleka i znajduje się w Arabii Saudyjskiej.

Saudi Arabian Dairy Farm „Almarai” jest prawdopodobnie największą farmą mleczną na świecie. Produkuje rocznie ponad 1 200 000 000 litrów mleka i znajduje się w Arabii Saudyjskiej. Farma obejmuje co najmniej 93 711 krów, w tym 72 985 jałówek, i zatrudnia 2750 osób w 5 różnych jednostkach.

Farma mleczna w Arabii największą na świecienajwiększa_farma_mleczna_arabia.jpg

Saudi Arabian Dairy Farm „Almarai” jest prawdopodobnie największą farmą mleczną na świecie. Ta gigantyczna saudyjska farma mleczna, która odpowiada słodkiej nazwie „Almarai”, obejmuje co najmniej 93 711 krów, w tym 72 985 jałówek, i zatrudnia 2750 osób w 5 różnych jednostkach.

Almarai produkuje rocznie ponad 1 200 000 000 litrów mleka o średniej zawartości tłuszczu 3,45%, podczas gdy każda krowa mleczna produkuje średnio 41 litrów mleka dziennie, czyli prawie 13 500 litrów rocznie. Ta największa farma mleczna na świecie ma 75 dojarni szybkiego wyjścia, a krowy są tam dojone 4 razy dziennie.

Według analizy International Farm Comparison Network (IFCN) największe farmy znajdują się w Chinach, w USA, w Rosji i Arabii Saudyjskiej. W krajach tych zauważalny jest trend powstawania dużych ferm bydła mlecznego, a te istniejące starają się powiększać swoje wpływy.

Praca w Arabii 

Największa farma mleczna regularnie rekrutuje liderów stada do zarządzania grupami 5200 krów mlecznych i ich orszaków. Oferują pensję przekraczająca 500 000 dirhamów rocznie oraz  dodatkowe korzyści, takie jak bilety powrotne czy płatne wakacje.

Obejrzyj: (O)ceny rolnicze: Handel zagraniczny na rynku mleka

agrimaroc.ma/fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.