środa
| 19 czerwca 2019

Gdyby Francja wpadła na nielegalnym uboju przeprowadzanym w warunkach skandalicznych po aferze TVN w polskiej rzeźni, byłby to zbieg okoliczności. Wpadła znacznie wstydliwiej. Okazuje się, że w momencie kiedy pani minister rolnictwa Francji niedawno mówiła o "polskim oszustwie" z powodu eksportu mięsa z nielegalnego uboju (nota bene, mięsa zdrowego, chociaż pozyskanego bezprawnie), doskonale wiedziała, że podobne sytuacje mają miejsce na całym świecie, a także - a może ZWŁASZCZA - we Francji!

 

Podczas ubiegłorocznych akcji organizacja L214 zarejestrowała nielegalny ubój w rzeźni w Boischaut, w regionie Indre.

 

"Na filmie, który można znaleźć TUTAJ widać, jak zwierzęta już zawieszone do wykrwawiania, pozostają w pełni wrażliwe i świadome, co pokazuje, że nie przeprowadza się kontroli czucia po użyciu matadora (perforowanego pręta), który ma ogłuszyć zwierzęta. Bydło zaczyna być cięte kiedy jeszcze żyje"

 

- czytamy na agropolska.pl

 

Poza dziesiątkami nieprawidłowości ta sama ubojnia już w 2016 roku była zgłaszana odpowiednim władzom jako firma prowadząca działalność w skandalicznych dla zwierząt warunkach.

 

Jak widać, we Francji nikt się tym nie przejął, za to olbrzymie przerażenie wywołał tu i w kilkunastu krajach materiał TVN o ubojni pod Ostrowią Mazowiecką.

 

Oczywiście, w tle trudno nie dostrzec międzynarodowej walki o rynek wołowiny.

 

Pytanie brzmi: jak doszło do organizacji zamachu na polski rynek? A może sprawy potoczyły się przypadkowo?

 

Czy oburzenie Francji polskim mięsem na bazie jednej ubojni było autentyczne, skoro w 2016 roku francuski audyt we wszystkich francuskich rzeźniach wykazał, że 80 proc. linii ubojowych w rzeźniach jest niezgodny z przepisami?

 

Daria Plewa
Redaktor Naczelny serwisu SwiatRolnik.info
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.