logo swiatrolnika.info

Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro

logo swiatrolnika.info
Hodowla
Autor: Piotr Pałys 2019-10-25 08:30:00

Europejski przemyt psów przynosi dochody porównywalne z handlem narkotykami

Europejski przemyt psów przynosi dochody porównywalne z handlem narkotykami

Wydawałby się, że takiego problemu nie ma. Kto chciałby zajmować psim interesem skoro jest tyle innych dziedzin, przynoszących pokaźne dochody. Tymczasem, w skali roku w Europie sprzedawane są miliony psów, a obrót żywym towarem jest naprawdę dochodowym interesem.

 

W Polsce 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt, zabraniająca rozmnażania zwierząt nieposiadających rodowodu oraz handlu nimi. Teoretycznie jej przepisy miały zamknąć rynek niekontrolowanego mnożenia psów i robienia z tego procederu źródła zysków.

 

Oczywiście, przepisy nie uwzględniają legalnym, zarejestrowanym hodowlom obrotu zwierzętami. To samo dotyczy ogólnokrajowych organizacji społecznych, stowarzyszeń, które mają w swym statucie posiadają zapis związany z hodowlą rasowych psów i kotów.

 

Przepisy, przepisami, ale handlarze umieją pływać w mętnej wodzie i omijanie prawa nie sprawia im żadnych trudności. Po pierwsze, zarejestrowane hodowle muszą wydawać własne rodowody, metryki. Niestety, często nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością, a więc prawdziwymi rodowodami, które muszą dokumentować genealogię psa, aż do czterech pokoleń wstecz.

 

Po drugie, ustawa nie przystaje do życia, gdyż pozostawiła furtki dla nielegalnego obrotu zwierzętami. W myśl jej treści, zabrania się sprzedaży zwierząt poza miejscami ich chowu lub hodowli, a zatem dowóz zwierząt do kontrahenta lub finalizacja transakcji w domu pośrednika jest zabronione, a więc do kupna i odbioru np. psa musi dojść u hodowcy. Jej kolejny zapis mówi o zakazie sprzedaży i kupna zwierząt na targowiskach, bazarach i giełdach. Co na to spryciarze?

 

Dokumenty rejestracyjne jako miejsce prowadzenia hodowli w razie potrzeby podają daną giełdę, czy targowisko. Nagminnym zjawiskiem przypisywanym pseudohodowlom jest rejestracja jednego psa „gospodarczego” i przed urzędem skarbowym „wszystko gra”. Istnieją w Polsce takie hodowle, które rocznie wprowadzają na rynek setki szczeniaków, a podatek odprowadzany jest za tego jednego – zarejestrowanego.

  

Wróćmy na globalny, europejski psi rynek. Panuje na nim wolna amerykanka. Mimo, iż przepisy Unii Europejskiej zabraniają sprzedaży psów poniżej 15 tygodnia życia oraz narzucają posiadanie kompletu szczepień oferowanego zwierzęcia, na internetowych forach wielu krajów można dostrzec mniej lub bardziej zawoalowane ogłoszenia dotyczące psów wszelkiej maści i wieku.

 

Masowość zjawiska jest tak znaczna, że policyjni eksperci szacują opłacalność nielegalnej branży na porównywalną z handlem narkotykami. To zorganizowana przestępczość zajmuje się tą gałęzią przemytu, bo tak ją trzeba nazwać. Większość psów pochodzi z krajów Europy wschodniej.

 

Zdarza się, że zwierzęta posiadają tzw. papiery z hodowli, które mają uwierzytelnić legalność ich pochodzenia, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Wiele psów pochodzi z Węgier, Bułgarii, czy Serbii. Jednak specjalistami w psiej branży w Europie są Rumuni. Wielka liczba psów w tym kraju żyje na ulicach lub w schroniskach. To skłoniło „przedsiębiorczych” handlarzy do zarobienia fortuny na ich przemycie do krajów zachodniej części kontynentu.

 

Niemieckie media niedawno ujawniły fakt, że wielu pseudoobrońców zwierząt z Niemiec współpracuje z gangami przemytników z Rumunii. To wysokodochodowy proceder, a ich sumienia uciszają miliony euro krążące w przestępczym obiegu. Dodatkowym zyskiem dla nich są internetowe aukcje, na których rzekomo zbierają pieniądze ratujące życie bezdomnych psów.

 

Bliżej wygląda to tak, że ogłasza się zbiórkę na biedne zwierzęta, które trzeba przetransportować z Rumunii do niemieckiego schroniska. Darczyńcy z całej Europy wpłacają pokaźne kwoty. Potem następuje kolejny etap zaplanowanego drenowania kieszeni dobrych ludzi i zbiera się na szczepienia, paszporty itp. sprawy, by osiągnąć swój finansowy cel. W ten sposób w krótkim czasie zbierają 25-30 tysięcy euro na 30 do 40 psów.

 

Każdy sprowadzony pies musi być zarejestrowany w systemie TRACES oraz mieć wszczepiony chip. W tym miejscu pojawiają się skorumpowani weterynarze, którzy hurtowo wystawiają „lewe” paszporty z wpisem o chipowaniu i ich szczepieniu za ułamek uzbieranej przez przestępców sumy. Psy oczywiście nie są szczepione, ani chipowane. To czysty zysk przemytników.

 

Policyjne źródła podają, że w ten sposób co roku przemycane są miliony psów.

 

Źródło: dw.com/psia-mac.pl/PP
Fot.pixabay.com


swiatrolnika.info logo swiatrolnika.info

ZNAJDŹ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Dołącz do rolniczej społeczności Świata Rolnika

Dwumiesięczni Świat Rolnika Biznes

NR 1/2020

Najnowszy numer 1/2020

"TŁUMACZYMY MIASTU WIEŚ"

19 lutego Fundacja Polska Ziemia rozpoczęła ogólnopolską kampanię informacyjną pod hasłem "Tłumaczymy miastu wieś". Pierwsze spotkanie odbyło się w Krotoszynie w województwie wielkopolskim. Mimo środka tygodnia w lokalnym kinie "Przedwiośnie" udało się zebrać ponad 200 rolników i mieszkańców pobliskich miasteczek. W spotkaniu wzięli udział rolnicy.

Newsletter Świat Rolnika Info

Co słychać w rolnictwie? Bądz na bieżąco

WYSTARCZY PODAĆ EMAIL
BY WIEDZIEĆ WIĘCEJ

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.