Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 17-06-2021 16:09:22

Morska energetyka wiatrowa potrzebuje kadr

Morska energetyka wiatrowa

W 2040 roku Polska ma szansę być już dojrzałym rynkiem w branży morskiej energetyki wiatrowej, wiodąc prym w basenie Morza Bałtyckiego. Warunkami są jednak dostosowanie zaplecza portowego, rozwój innowacji oraz infrastruktury logistycznej i obsługowej, a także budowa kadr, których dziś brakuje – wynika z nowego raportu „Energia (od)nowa” ILF Consulting Engineers Polska. Eksperci wskazują, że wyzwaniem będzie też jak największe zaangażowanie w rozwój sektora offshore polskich przedsiębiorstw. Morska energetyka wiatrowa to niezwykle perspektywiczny segment sektora odnawialnych źródeł energii.

Morska energetyka wiatrowa – jaka jest sytuacja?

W tej chwili optymistyczne szacunki zakładają, że udział krajowych dostawców produktów i usług w polskim rynku, wartym ok. 130 mld zł, nie przekroczy 50 proc.
Aby Polska stała się dojrzałym rynkiem offshore, musimy skupić się na inwestycjach infrastrukturalnych, z których dziś głównym elementem powinny być porty. Jeśli chcemy zdążyć z pierwszymi inwestycjami i jeśli chcemy, żeby były one realizowane przez polskie porty, to trzeba zacząć działać już dzisiaj – podkreśla Mariusz Wójcik, kierownik zespołu energetyki morskiej i odnawialnej w ILF Consulting Engineers Polska.

Farmy wiatrowe na morzu ma obecnie 11 europejskich państw, a liderami są Wielka Brytania, Niemcy, Dania, Belgia i Holandia. Prąd z pierwszych polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma natomiast popłynąć w 2024 roku. Zgodnie z przyjętą w lutym br. „Polityką energetyczną Polski do 2040 roku” na koniec tej dekady moc zainstalowana w offshore ma sięgnąć ok. 5,9 GW i ok. 11 GW w roku 2040.morska energetyka wiatrowa

Te inwestycje muszą rozpoczynać się już dzisiaj i muszą być odpowiednio rozplanowane, żeby realizacja kilku projektów nie nałożyła się na siebie, bo wtedy polskie porty po prostu nie będą w stanie ich obsłużyć. Zakłady produkcyjne muszą też mieć odpowiednie moce przerobowe – wskazuje Mariusz Wójcik.
Drugi element to kadry, których dziś w Polsce nie mamy. Są uruchamiane kierunki na studiach i studia podyplomowe, ale brakuje projektantów, ludzi z doświadczeniem, bo oni najczęściej pracują za granicą.

Czytaj także: PZU sfinansuje rozbudowę farmy wiatrowej Potęgowo

Morska energetyka wiatrowa będzie się rozwijać

Rząd ocenia, że w ciągu 10 lat rozwój morskiej energetyki wiatrowej może się przyczynić do powstania 77 tys. nowych miejsc pracy.

Wyzwaniem będzie też zaangażowanie w ten proces polskich firm. Powinniśmy dążyć do tego, żeby ich udział był jak największy, żeby komponenty były produkowane w polskich zakładach produkcyjnych, żeby mieć wysoko wykwalifikowane kadry, zaangażowane przez polskie podmioty – podkreśla ekspert ILF Consulting Engineers Polska.

Kolejnym wyzwaniem są kwestie prawne i proceduralne. W lutym br. weszła w życie tzw. ustawa offshore’owa, która ma zapewnić stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku. Określa ona m.in. system wsparcia i ułatwienia administracyjne dla takich projektów oraz zasady przyłączania wytwórców do sieci elektroenergetycznej. Jak podkreślają eksperci ILF Polska, pomimo obowiązujących przepisów w zakresie długości trwania postępowań administracyjnych wielokrotnie się one przedłużają. Wydanie decyzji środowiskowej dla morskiej farmy lub przyłącza może trwać nawet kilka lat, a zatwierdzenie projektu robót geologicznych ponad pół roku. Przekłada się to na wydłużenie procesu inwestycyjnego nawet do ponad 10 lat.

Procedury administracyjne są jednym z wyzwań i ustawa offshore’owa wiele wniosła, by je uprościć. Przed nami wciąż jednak wiele pracy, żeby te procedury zostały wdrożone i były odpowiednio stosowane przy realizacji kolejnych projektów – mówi Mariusz Wójcik.

Eksperci alarmują, że kumulacja inwestycji offshore’owych może się też wiązać z wyzwaniami dotyczącymi wyprowadzania mocy. Większość realizowanych projektów ma zostać przyłączona do jednego z dwóch specjalnie wyznaczonych miejsc na lądzie, co oznacza dużą liczbę inwestycji kablowych realizowanych na tym samym obszarze. Jeśli nie zostaną one odpowiednio skoordynowane, wzrośnie ryzyko konfliktów społecznych.

Morska energetyka wiatrowa jest strategiczna

Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku są traktowane jako jedna ze strategicznych inwestycji energetycznych, a wart ok. 130 mld zł program ich budowy ma stać się kołem zamachowym dla całej gospodarki. Stowarzyszenie WindEurope nazywa polskie plany budowy farm wiatrowych ambitnymi i wskazuje, że jeżeli uda się je zrealizować, Polska stanie się jednym z największych rynków offshore na Bałtyku.

Zakładając budowę pierwszych farm już w 2023–2024 roku, przybywałoby nam około 1 GW rocznie. Jest to jak najbardziej wykonalne, już dzisiaj widzimy ogromne zainteresowanie inwestorów, ale to będzie wymagać ogromnego zaangażowania. Później, przyjmując za cel 11 GW do 2040 roku, byłoby to ok. 500 MW rocznie, co tak naprawdę może być nawet poniżej naszych możliwości – ocenia ekspert ILF Consulting Engineers Polska.

Rząd zakłada, że stopniowe odchodzenie od węgla (do poziomu 37,5 proc. w 2030 roku i 28 proc. dekadę później, w bardziej realnym scenariuszu wysokich cen uprawnień do emisji CO2) będzie równoważone nie tylko energią płynącą z farm wiatrowych na Bałtyku. W 2033 roku ma też zostać uruchomiony pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy ok. 1–1,6 GW. Kolejne mają być wdrażane co dwa–trzy lata, a cały program jądrowy zakłada w sumie budowę sześciu takich bloków. Zdaniem eksperta taki scenariusz jest realny, ale tu wyzwań jest znacznie więcej niż w przypadku offshore.

Potrzebna jest całkowita mobilizacja, żeby mogło się tak stać. W Polsce nie ma doświadczeń z równie dużymi obiektami, a praktyka ostatnich lat pokazuje, że projekty tego typu nie przebiegają tak szybko, jak nam się wydaje. W tej chwili nie mamy nawet wybranej lokalizacji dla pierwszej elektrowni i dopiero zaczyna się rozmawiać o kolejnych. O ile budowa pierwszej elektrowni atomowej w 2033 roku jest możliwa, o tyle osiągnięcie celu 6–9 GW w energetyce jądrowej do 2040 roku jest już mało realne, chyba że na realizację tego projektu zostanie położony naprawdę duży nacisk – podkreśla Mariusz Wójcik.

newseria/fot. pixabay

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Monika Faber 17-01-2022 01:01:50

Rynek fotowoltaiki w 2021 roku to rekordy i decyzyjny chaos

Rynek fotowoltaiki w 2021 roku to to kontynuacja wielkiego ożywienia tego rynku, co obserwujemy już od 8 lat. Polska jest na 4 miejscu w UE pod względem przyrostu energii z PV.

Statystyki mówią same za siebie. Rok 2020 w porównaniu z 2019 zamknął się w Polsce blisko 200% wzrostem instalacji fotowoltaicznych i dominacją inwestorów indywidualnych. W założeniach Polityki Energetycznej dla Polski do 2040 r. przewidywany wzrost zainstalowanej mocy określany był na poziomie 5-7 GW w roku 2030 i ok. 10-16 GW w roku 2040 r.

Podsumowanie roku na rynku

Maciej Drobczyk, Country Manager IBC SOLAR Polska: „Można w zasadzie powiedzieć, że w fotowoltaice przepowiednie spełniają się na naszych oczach z prędkością światła! W maju br. raport „Rynek Fotowoltaiki w Polsce 2021” ostrożnie prognozował, że w Polsce na koniec 2021 roku moc zainstalowanej energii PV może przekroczyć 6 GW, a na koniec 2025 roku dojść do nawet 15 GW. Okazuje się, że ten wynik osiągnęliśmy już we wrześniu tego roku. Jak donoszą różne źródła, krajowa moc instalacji na koniec trzeciego kwartału przekroczyła 6,3 GW, co daje ponad 100% wzrost instalowanej mocy w stosunku do września 2020r. Gratulować determinacji możemy przede wszystkim indywidualnym prosumentom, których udział w całkowitej mocy PV przekracza 70%.”

Mariusz Wilk, Country Manager IBC SOLAR Polska: „Ojców tego sukcesu jest wielu, choć w tym roku był on osiągany w dość chaotycznych warunkach kontrowersyjnych pomysłów legislacyjnych. W świetle obietnic ulg i dofinansowań z jednej strony, a z drugiej zapowiedzi niekorzystnych dla prosumentów regulacji dotyczących opustów, wielu inwestorów postanowiło działać szybko, co podniosło wskaźnik liczby gospodarstw domowych czerpiących energię ze słońca do ponad 700 tysięcy. Zwyciężył prosty rachunek - jeżeli statystycznie cykl życia systemu PV szacujemy na 25 lat, a wydatki inwestycyjne zwracają się po ośmiu latach, to na każdą podwyżkę cen energii możemy patrzeć ze spokojem.”

W założeniach Polityki Energetycznej dla Polski do 2040 r. przewidywany wzrost zainstalowanej mocy w dziale jakim jest rynek fotowoltaiki określany był na poziomie 5-7 GW w roku 2030 i ok. 10-16 GW w roku 2040 r., przy czym znaczna część tego potencjału miała być generowana w małych instalacjach dachowych. Jak wynika z podsumowania mijającego roku, Polska już osiągnęła poziom roku 2030, choć zdaniem ekspertów IBC SOLAR Polska kolejne przyspieszenie obserwowane będzie raczej przy udziale dużych inwestycji, co finalnie zmieni proporcje między indywidualnymi i komercyjnymi inwestorami.

Maciej Drobczyk: „Na pewno widocznym trendem będzie wypłaszczanie inwestycji i przesuwanie się aktywności w dwóch kierunkach – modelowanie rynku w kierunku dużych komercyjnych projektów, pozwalających osiągnąć niezależność energetyczną, tak by docelowo proporcje mikro i dużych inwestycji plasowały się na poziomie 50/50 oraz w kierunku stałego podnoszenia jakości i wydajności modułów. To oznacza rozwój technologiczny i wprowadzanie innowacyjnych materiałów używanych do produkcji modułów, które mogą minimalizować poziom strat i podnieść wydajność do 26%. Dziś to 21%.”

Rynek fotowoltaiki, a ekonomia

Mariusz Wilk: „Duże instalacje komercyjneRynek fotowoltaiki 01 o coraz większej powierzchni pozwolą także położyć większy nacisk na kwestie bezpieczeństwa i stabilności systemów PV. Inwestorzy w Polsce zaczynają być świadomi stosowanych rozwiązań i wykluczać oferty, w których kwestia kalkulacji statyki budynku i wytrzymałości montowanych komponentów pozostaje niejasna. W zachodnich krajach systemy oraz komponenty PV od dawna podlegają normom prawa budowlanego. Warto by i u nas w kraju coraz częściej poddawać pod dyskusję – także legislacyjną – zagadnienie instalacji fotowoltaicznych jako elementów konstrukcji budynku i wynikających z tego konsekwencji.”

Wśród wiodących trendów nasi eksperci przewidują również wzrost zainteresowania rozwiązaniami hybrydowymi, dalszy rozwój technologii, które zastępować będą rosnące w dziale jakim jest rynek fotowoltaiki deficyty surowców, dążenie do większej niezależności energetycznej, a w jego rezultacie boom na systemy magazynowania energii.

Mariusz Wilk: „Budowa magazynów jest logiczną konsekwencją przemian branżowych, choć oczywiście to wciąż kosztochłonne przedsięwzięcie. Instalacje z magazynem energii podnoszą koszt dwukrotnie, ale wśród klientów biznesowych coraz częściej schodzi to na drugi plan. Oni już dziś mają tak duże rachunki za energię, że przy dodatkowych obawach o wzrosty cen nie chcą dłużej czekać. Mamy inwestorów, którzy pod swoje nowe instalacje 30-40 kW planują założyć już w przyszłym roku magazyny energii. W tym roku, korzystając z leasingu postawili instalacje, w kolejnym roku też w leasingu zainwestują w baterie.”

Nowe technologie w fotowoltaice

Argument ekonomiczny od zawsze przyspieszał rozwój PV w Polsce. Ale warto obok niego zauważyć jeszcze inny czynnik nie bez znaczenia dla tempa tej dynamiki – skok technologiczny. Branża fotowoltaiczna jest dziś bastionem nowoczesnych rozwiązań i poligonem dla stałego rozwoju systemów, modułów, technik montażu. Dowodem na to może być uruchomiona we Wrocławiu, w maju br., pierwsza na świecie fabryka drukowanych, elastycznych ogniw fotowoltaicznych z perowskitu. Zaledwie trzy miesiące po tym wydarzeniu, ogniwa perowskitowe zamontowano w Lublinie i było to pierwsze na świecie wdrożenie technologii opartej na perowskitach, dzięki którym budynki mogą być samowystarczalne energetycznie.

Maciej Drobczyk: „Mówi się, że potrzeba jest matką wynalazków, a to, czego branża PV szczególnie teraz potrzebuje to technologie odpowiadające na deficyty surowców. Coraz częściej mówi się o technologii heterozłączy HJT (z ang. Heterojunction Technology). Technologia ta pozwala podnieść stopień sprawności modułów oraz zmniejszyć degradację (wydłużyć żywotność). Szacuje się że nastąpi „przesiadka” z aktualnych ogniw PERC na HJT. Niektórzy producenci inwestują w tzw. „ogniwa na zakładkę”, których głównym celem jest zwiększenie wydajności. Kiedy warstwy nachodzą na siebie, niwelowane są przerwy między nimi i więcej mocy uzyskuje się z tej samej powierzchni modułu. To tylko przykłady szukania rozwiązań dla zwiększenia wydajności, sprawności czy pokrycia przerw w dostawach.”

Czy faktycznie nowości technologiczne wypełnią braki magazynowe i przywrócą tempo instalacji systemów fotowoltaicznych w Polsce zobaczymy już po trzech miesiącach 2022 roku. Na pewno jego pierwszy kwartał będzie wyścigiem z czasem. Bo mimo licznych głosów o dyskryminacji i nierównych szansach dla przyszłych prosumentów, machina legislacyjna wobec nowelizacji ustawy OZE wydaje się być przesądzona. A to może oznaczać, że tak jak przepowiada stowarzyszenie europejskiego sektora fotowoltaicznego SolarPower Europe w swoim ostatnim raporcie, dalszy – zaskakująco szybki – wzrost mocy na polskim rynku PV ulegnie poważnemu spowolnieniu.

Czytaj również: Fotowoltaika zostanie ograniczona przez nowe przepisy?

planet partners/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 14-01-2022 11:01:35

W sanockiej ciepłowni stanie kocioł na biomasę za ponad 16,2 mln zł

Ponad 16,2 milionów złotych kosztować będzie kocioł na biomasę o mocy 7 MW, który powstanie na terenie ciepłowni w Sanoku na Podkarpaciu.

W środę w Sanoku uroczyście podpisana została umowa na dofinansowanie tej inwestycji. Inwestycja została dofinansowana kwotą ponad 7,5 mln zł z Programu Ciepłownictwo Powiatowe realizowanego przez NFOŚiGW. Obecna na miejscu wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, powiedziała, że inwestycja jest bardzo ważna dla spełnienia regulacji unijnych dotyczących europejskiego Zielonego Ładu. Obecnie w ciepłowni przy ul. Kiczury produkowane jest ciepło w kotłach węglowych.

Kocioł na biomasę ważną inwestycją

Ponadto, zdaniem wiceminister, kocioł na biomasę jest ważny także ,,dla poprawy jakości środowiska, zapewnienia bezpieczeństwa ciepłowniczego dla mieszkańców, a przede wszystkim podniesienia jakości życia mieszkańców”.
Z kolei wiceprezes NFOŚiGW Artur Michalski podkreślił, że systemy energetyczne i ciepłownicze, które powstają w mniejszych miejscowościach, takich jak Sanok, są bardzo kluczowe, nie tylko z punktu widzenia ochrony środowiska, ale przede wszystkim bezpieczeństwa energetycznego.

„Chcemy, aby te systemy przechodziły w jak najbardziej nieemisyjne, a nasz program Ciepłownictwo Powiatowe pomoże ten cel osiągnąć” – zapewnił.

Koszt powstania nowej instalacji to ponad 16,2 mln zł. Ponad 7,5 mln zł stanowi bezzwrotna dotacja z Programu Ciepłownictwo Powiatowe prowadzonego przez NFOŚiGW. Inwestycja zakłada budowę kotła na biomasę wraz z niezbędną infrastrukturą o mocy cieplnej 7 MWt na terenie istniejącej ciepłowni przy ul. Kiczury w Sanoku. Paliwem dla instalacji będzie biomasa leśna (zrębki). Ciepło produkowane będzie przez cały rok na potrzeby istniejącej miejskiej sieci ciepłowniczej.

Pomoże w walce ze smogiem

Zdaniem burmistrza Sanoka Tomasza Matuszewskiego, Kociol na biomase Sanok 02inwestycja otwiera nowy rozdział w walce ze smogiem.

„Chcemy, aby emisja CO2 była zachowana na niższym poziomie, a w przyszłości miasto kojarzyło się z czystym powietrzem” – dodał.

Jak poinformowano, kocioł na biomasę będzie stanowił podstawowe źródło do produkcji ciepła w istniejącym systemie ciepłowniczym. Instalacja będzie pracowała od 25 proc. do 100 proc. swojej mocy. Praca z różną mocą w ciągu roku wynikać będzie m.in. z wielkości zapotrzebowania na ciepło w okresie letnim i konieczności współpracy z innymi kotłami w sezonie grzewczym.

Obecnie w ciepłowni przy ul. Kiczury produkowane jest ciepło w kotłach węglowych. Produkcja ciepła z w kotle na biomasę zastąpi część tej produkcji. Jak podało zarządzające ciepłownią Sanockie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (SPGK), biomasa będzie stanowiła około 56 proc. produkcji całkowitej ciepła.

„Oznacza to, że w wyniku realizacji tej inwestycji system ciepłowniczy Sanoka sprosta regulacjom unijnym, uzyska status efektywnego systemu ciepłowniczego, a przede wszystkim znacząco obniży emisję zanieczyszczeń do powietrza” – podkreślił prezes SPGK Krzysztof Jarosz.

Czytaj też: Biomasa jako rodzaj odnawialnego źródła energii (OZE)

PAP/fot.SPGK /fot.MFiPR


Autor: Polska Agencja Prasowa 13-01-2022 17:33:33

Wody geotermalne ogrzeją placówki w województwie świętokrzyskim

Powiat kazimierski realizuje projekt, w którym wody geotermalne będą wykorzystywane jako źródło energii cieplnej przy wsparciu środków unijnych.

Zarząd Województwa Świętokrzyskiego podjął decyzję o zwiększeniu wartości dofinansowania tego przedsięwzięcia o 1, 862 mln zł. Powiat kazimierski od 2019 roku w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego na lata 2014–2020, realizuje projekt "Budowa jednostek wytwarzania energii elektrycznej i ciepła ze źródeł odnawialnych wraz z infrastrukturą do dystrybucji wytworzonej energii". Dzięki wykorzystaniu wód geotermalnych energia cieplna popłynie do kilku placówek na terenie powiatu kazimierskiego.

Wody geotermalne – województwo planuje wielkie przedsięwzięcia

Obradujący w środę Zarząd Województwa podjął decyzję o zwiększeniu wartości unijnego dofinansowania projektu o 1,862 mln zł do kwoty 9,862 mln zł.wodygeotermalne2 13.01

"Geotermia jest bardzo ważna, z punktu widzenia poprawy jakości powietrza oraz rozwoju naszego regionu, przedsięwzięcie, którego efektem ma być ograniczenie emisji pyłów i substancji szkodliwych do atmosfery oraz oparcie zapotrzebowania na energię cieplną na pompach ciepła wykorzystujących wody geotermalne z odwiertu w Cudzynowicach. Realizacja tego projektu wiąże się również z planami utworzenia w Kazimierzy Wielkiej uzdrowiska i budowy tam odkrytych basenów termalnych wypełnionych wodą siarczkową" – powiedział marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski.

Zakres prac realizowanych w ramach projektu obejmuje m.in. wykonanie odwiertu chłonnego o głębokości 750 metrów w Kazimierzy Wielkiej wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Powstaje także rurociąg łączący odwierty z pompami tłocznymi. Zaplanowano również zmodernizowanie kotłowni w placówkach objętych projektem, wykonanie przyłączy, modernizację instalacji centralnego ogrzewania oraz zamontowanie na dachach budynków paneli fotowoltaicznych.

Czytaj także: Politechnika Łódzka chce wykorzystać ciepło odpadowe do produkcji energii

źródła: PAP/ fot. pexels, pixabay

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.