PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Ekologia / OZE / Branża spożywcza chce być bardziej „eko”. Idą zmiany

Branża spożywcza chce być bardziej „eko”. Idą zmiany

Autor: Magdalena Podgórska 2022-06-21 01:08:00
branża spożywcza

Trudna sytuacja na rynkach sprawia, że branża spożywcza chce przyspieszyć wdrażaną przez wiele firm realną transformację energetyczną.

Uniezależnianie się od rosyjskich surowców, coraz droższa energia, obecność w międzynarodowych łańcuchach dostaw, rosnące zapotrzebowanie na „żywność z certyfikatem” – to wszystko sprawia, że przedsiębiorstwa działające w branży spożywczej będą coraz mocniej spoglądały w stronę odnawialnych źródeł energii (OZE). Przykładem takiej firmy jest Hochland Polska, który właśnie rozpoczął transformację energetyczną z Luneosem.

Luneos podpisał umowę z Hochland Polska. Na mocy porozumienia Luneos będzie wspierał Hochland Polska w transformacji energetycznej i zwiększaniu roli zielonej energii w jego działalności.

Umowa zgodna z globalnym trendem 

Jak podają autorzy raportu IRENA pt. „Renewable energy for agri-food systems”, systemy rolno-spożywcze zużywają ok. 30% energii na świecie.

Producenci m.in. wędlin, słodyczy, napojów, pieczywa, alkoholu, a także producenci maszyn dla zakładów przetwórczych, doskonale wiedzą, że potrzebują ogromnej ilości energii dla swojej działalności. Dlatego część energochłonnych przedsiębiorstw, które skupia branża spożywcza próbuje dywersyfikować swoje źródła pozyskiwania energii i inwestuje w odnawialne źródła energii (OZE). 

Początkowo stawianie na energię odnawialną w branży spożywczej wynikało głównie z przyjmowanych strategii ESG (E – Środowisko, S – Społeczna odpowiedzialność i G – Ład korporacyjny). Według raportu Mintel pt. „Trendy na globalnym rynku konsumenckim w 2022 r.” 73% polskich konsumentów uważa, że kupowanie od etycznych marek to dobry pomysł na sprawienie, by świat stał się lepszym miejscem. Z kolei według badania „EY Future Consumer Index” 50% polskich respondentów jest skłonne zapłacić dodatkowo za produkty uwzględniające zrównoważony rozwój, a 42% deklaruje, że będzie zwracać więcej uwagi na wpływ ich zakupów i konsumpcji na środowisko.

„Kwestia ESG jest bardzo ważna, ale szybko firmy zaczęły także dostrzegać szereg innych korzyści z postawienia na energie odnawialną. Doskonale rozumie to m.in. Hochland Polska z siedzibą w Węgrowie. Od maja Luneos będzie wspierał tę uznaną firmę w jej transformacji energetycznej. Inne przedsiębiorstwa z branży spożywczej także przymierzają się do podobnych zmian. Jest to trend, który będzie przybierał na sile” – mówi dr Anna Dębowska, dyrektor sprzedaży Luneos. 

Branżą spożywcza musi się zmieniać

Proces transformacji energetycznej w sektorze spożywczym, który obecnie ma charakter „ewolucyjny”, już niedługo może mieć wymiar „rewolucji”. Dlaczego?

„Z uwagi na wojnę w Ukrainie i problemy z uzależnieniem Europy od dostaw rosyjskiego gazu i węgla przejście na zieloną energię przyspieszy, także w branży spożywczej. Jesteśmy w stałym kontakcie z wieloma firmami działającymi w szeroko rozumianym sektorze spożywczym, dzięki czemu wiemy, że do zielonej energii obecnie nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać i dużo zakładów przymierza się do postawienia własnych instalacji OZE i magazynów energii. Dzięki energii uzyskiwanej m.in. z fotowoltaiki i farm wiatrowych przedsiębiorstwa spożywcze osiągają niezależność energetyczną i obniżają koszty niezbędnej do funkcjonowania” – podkreśla Michał Kozłowski, współzałożyciel i wiceprezes Luneos oraz CEO Luneos Green Energy. 

Jak zaznaczają eksperci Luneos obecna sytuacja w handlu międzynarodowym mocno zdynamizuje trwający od wielu lat trend większego wykorzystywania zielonej energii. Takżę branża spożywcza odczuje te zmiany. 

„Jest to widoczne przede wszystkim wśród polskich eksporterów, których spore grono pochodzi z branży spożywczej. Jak podaje „Kwartalnik Eksportera” PKO BP, udział sprzedaży eksportowej w przychodach polskich producentów artykułów spożywczych i napojów w 2020 r. wynosił ponad 20%[2]. M.in. wiedzą oni, że stawiając na zieloną energię i dążąc do tzw. zeroemisyjności pomagają sobie w prowadzeniu biznesu na arenie międzynarodowej. Większość największych globalnych koncernów nie chce, aby w ich łańcuchu dostaw znajdowały się podmioty, które wykorzystują tzw. brudną energię pochodzącą z węgla. Dlatego dotychczas najbardziej aktywne przy transformacji energetycznej w Polsce były firmy będące w międzynarodowych łańcuchach dostaw (ang. – supply chain), a także polskie oddziały międzynarodowych korporacji” – tłumaczy Zbigniew Prokopowicz, prezes i współzałożyciel Luneos. 

Branża spożywcza liczy na OZE

„Międzynarodowe trendy, tj. uniezależnianie się od surowców z Rosji oraz obecność polskich firm w globalnych łańcuchach dostaw, to ważny, ale nie kluczowy argument za wykorzystywaniem zielonej energii przez przedsiębiorstwa. Najważniejszym z nich jest opłacalność produkcji i optymalizacja kosztów” – podkreśla Michał Kozłowski.

„Od kwietnia 2020 r. średnia cena energii w Polsce sale rośnie, a w ciągu ostatnich miesięcy była najwyższa w UE. Gdy przedsiębiorstwo decyduje się zieloną energię, wytwarzaną np. dzięki fotowoltaice, to nie musi już kupować energii od zewnętrznych podmiotów. Ma więc tańszy prąd, a do tego znacząco, lub nawet całkowicie, redukuje wytwarzany ślad węglowy. Z kolei redukcja śladu węglowego ułatwi przedsiębiorstwom spożywczym dostęp do specjalnych dopłat z Unii Europejskiej, a także sprawi, że instytucje finansowe chętniej udzielą im kredytów. Dodatkowo wiele funduszy inwestycyjnych, private equity, jak i banków, już dawno zrozumiało, jak wiele przewag biznesowych mają przedsiębiorstwa dążące do zeroemisyjności i że to one za kilka lat będą kluczowymi graczami w handlu międzynarodowym. Dlatego chętniej podejmują współpracę z podmiotami, które stawiają na zieloną energię” – dodaje.

W tym kontekście warto także dodać, że w marcu 2022 r. ING poinformował, że wycofuje się z finansowania nowych pól wydobycia ropy i gazu. Największy bank w Niderlandach chce za to pożyczać więcej pieniędzy na projekty w zakresie wytwarzania zielonej energii. To także pokazuje, że przyszłość należy do energii pochodzącej z OZE. Także branża spożywcza jest skazana na to źródło energii.

Dodatkowo eksperci Luneos zauważają, że obecnie wśród konsumentów wzmacnia się popyt na „żywność z certyfikatem”. Klienci wybierają produkty, które np. mają certyfikat o obniżonej emisji CO2. Wymusza to na zakładach produkujących żywność redukcję emisji CO2 i dlatego wiele z nich decyduje się na zieloną energię. 

„Nie można także zapominać o rosnącej grupie konsumentów wybierających produkty premium. Lecz ich produkcja jest znacznie droższa, m.in. z uwagi na wyższe koszty surowców. Dlatego firmy muszą walczyć o odpowiednią marżowość wyrobów premium. Aby ją zwiększyć i przy tym zachować stabilność mikrobiologiczną produktu, oszczędności warto poszukać w kosztach, do których zaliczana jest cena energii. Własne wytwarzanie energii z OZE jest doskonałym sposobem długoterminowego oszczędzania” – podpowiada na koniec Zbigniew Prokopowicz.

Czytaj także: Branża spożywcza – co trzecia firma zwiększyła automatyzację

Newseria/fot. pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa

Morskie farmy wiatrowe z portem instalacyjnym na Bałtyku już za 3 lata






Autor: Polska Agencja Prasowa

Forum Wizja Rozwoju: Morskie farmy wiatrowe to tysiące miejsc pracy






Autor: Świat Rolnika

Ekspert alarmuje: Rozwój OZE w Polsce za mało ambitny






BULT SMOGOWICZE