Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 15-06-2021 07:38:00

Youtuberka zmuszała swojego liska do weganizmu!

Youtuberka

Sonia Sae, to pochodząca z Hiszpanii youtuberka i ekoaktywistka walcząca o prawa zwierząt, która sama nie je mięsa. Jakiś czas temu z powodu swoich przekonań, kobieta doprowadziła do tragicznego stanu swojego liska imieniem Jumanji. Wpadła bowiem na pomysł, by zwierzę pozostawało na diecie wegańskiej.

Youtuberka doprowadziła swojego fenka do tragicznego stanu

Fenek pustynny to w ostatnim czasie modny zwierzak, nadający się do prywatnej hodowli. Tyle, że taki lisek żyje w 90 procentach na diecie mięsnej. Fenki żywią się małymi ptakami i gryzoniami, lubią też owady i rośliny. Tragiczne w skutkach efekty wegańskiej diety obrazują zdjęcia zwierzaka, które Sonia Sae opublikowała na Instagramie. Youtuberka tłumaczyła się, że zwierzę straciło futro, miało "konwulsje" i było "w połowie ślepe", bo cierpiało na alergię.

O sprawie wygłodzonego fenka opinię publiczną poinformowała Alice Natanya Moore. To miłośniczka zwierząt, która powiadomiła Sonię, że jej pupil ma objawy życia w stanie permanentnego wygłodzenia. Weganka jednak nic sobie z tego nie zrobiła. Jednak biolodzy i ekolodzy zgodzili się z Moore. Alarmują, że to, co robi youtuberka, jest znęcaniem się nad liskiem.

Czytaj też: Aktywistka Extinction Rebellion od ponad 2 tygodni prowadzi głodówkę

Youtuberka nie chciała wysłuchać ekspertów, szkodząc dalej zwierzęciu

Jak odpierała zarzuty Sonia? TwierdziłaYoutuberka 02, że atakujący ją ludzie są hipokrytami. Youtuberka argumentowała, że sami jedzą mięso, przyczyniając się tym samym do cierpienia zwierząt na masową skalę. Okazuje się więc, że dla części wegan ważne jest, by nie tylko ich życiowi partnerzy byli weganami – wege muszą też być domowi pupile.

Sonia odmówiła wysłuchania ekspertów, którzy są zbulwersowani jej leczeniem Jumanjiego i skontaktowali się z nią w sprawie stanu zdrowia jej lisa. Wśród nich było kilka sanktuariów, które zajmuje się ratowaniem lisów.

Chociaż naturalna dieta Jumanjiego obejmowałaby takie rzeczy jak myszy, owady i robaki, Sae nie zgadzała się z takimi opiniami.

Dziękuję za troskę o jego zdrowie w tym temacie. Jest w dobrej formie, jego badania krwi są w porządku, jest zdrowy, zabawny i nie wykazywał żadnych oznak niedożywienia od około 3 lat

– napisała youtuberka.

ladbible.com/fot.Wikimedia/Instagram

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 18:29:56

Protesty ekologów w Serbii zmusiły rząd do radykalnych decyzji

Kilkutygodniowe protesty ekologów w Serbii wymusiły na rządzie decyzję o zerwaniu współpracy z międzynarodowym koncernem Rio Tinto, który wydobywa lit.

Po protestach ekologów serbski rząd zerwał współpracę z koncernem wydobywającym lit. Organizacje ekologiczne przekazały 12 stycznia 2022 roku serbskiemu rządowi postulaty związane z działalnością brytyjsko-australijskiego koncernu Rio Tinto. Na czwartkowym posiedzeniu rządu wszystkie zostały przyjęte. Ekolodzy domagali się przyjęcia postulatów od kilku tygodni.

Rząd Serbii zerwał współpracę z międzynarodowym koncernem

W Serbii od kilku tygodni trwały protesty ekologów dotyczące wydobywania litu przez Rio Tinto. Organizacje ekologiczne przekazały 12 stycznia 2022 roku serbskiemu rządowi postulaty związane z działalnością brytyjsko-australijskiego koncernu.protesty ekologów rząd serbski

Rząd Serbii ugiął się pod protestami ekologów i poinformował w czwartek, że zerwał współpracę z międzynarodowym koncernem wydobywczym Rio Tinto w sprawie eksploatacji litu. 

"Na dzisiejszym posiedzeniu rządu wycofano Specjalny Plan Zagospodarowania Przestrzennego Jadar oraz całą dokumentację związaną z działaniem Rio Tinto w Serbii" – powiedziała po czwartkowym posiedzeniu rządu premier Ana Brnabić.

"Kończymy w ten sposób temat Rio Tinto" – dodała.

Protesty ekologów 

Premier Brnabić wezwała inicjatorów protestów do sprawdzenia i odebrania dokumentów. Oceniła, że w związku ze spełnieniem postulatów, dalsze protesty "nie mają sensu i wskazywałyby jedynie na ich polityczny charakter". Premier Serbii oskarżyła finansujące – jej zdaniem – ekologicznych aktywistów "podmioty zagraniczne" o hipokryzję i wskazała, że najwięcej środków na konta organizacji środowiskowych wpływa ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Austrii.

Organizacja Ne davimo Beograd, jeden z inicjatorów protestów ekologicznych w Serbii, wskazała, że decyzja rządu "jest dowodem na to, że obywatele, organizacje środowiskowe i polityczne ugrupowania mogą skutecznie przeciwstawić się szkodliwym projektom serbskiego reżimu".

Savo Manojlović, jeden z organizatorów protestów, ocenił, że kolejnym krokiem rządu powinno być wprowadzenie ustawowego zakazu eksploatacji litu i boru w Serbii.

"Po wycofaniu planu przestrzennego jedynym logicznym rozwiązaniem jest wprowadzenie zakazu wydobywania litu i boru"  – napisał na Twitterze.

Sprawdź również: Aktywiści Extinction Rebellion protestowali przeciwko kopalni Turów

fot.pixabay.com


Autor: Monika Faber 21-01-2022 13:30:54

Extinction Rebellion zrobi jednocześnie 5 blokad drogowych w Hamburgu

Od 22 stycznia Extinction Rebellion uruchomi jednocześnie pięć blokad drogowych. Z tego powodu wystąpią zakłócenia w ruchu drogowym.

Aktywiści za pomocą blokad chcą zwrócić uwagę na groźbę globalnej utraty kontroli z powodu kryzysu klimatycznego. Cel aktywistów? Przekonać władze Hamburga do zwołania panelu obywatelskiego. Pseudoekolodzy to problem również w Polsce. Parę dni temu aktywiści zablokowali jedną z głównych ulic Lublina. Choć blokada ruchu trwała zaledwie kilka minut, to organizatorzy protestu chcieli w ten sposób zwrócić uwagę rządzącym. Ich zdaniem „polityczni decydenci” pozostają bierni w sprawie ogólnoświatowego kryzysu klimatycznego.

Extinction Rebellion znowu będzie utrudniać ludziom życie

Aktywiści Extinction Rebellion chcą, aby władze Extinction Rebellion blokady drogowe Hamburg 02Hamburga podjęły decyzję o środkach, dzięki którym miasto będzie mogło jak najszybciej dążyć do neutralności klimatycznej. Aktywistka Line, która jest częścią hamburskiej lokalnej grupy pseudoekologicznej, stwierdziła:

„Politycy nie są w stanie wprowadzić niezbędnych zmian. Nowe technologie to tylko część rozwiązania. Wiele musi się zmienić, a te fundamentalne zmiany muszą być sprawiedliwe”

Blokady uliczne, tzw. „roje”, odbędą się w następujące dni:

• 22 stycznia, godzina 12:00, Wandsbek,
• 27 stycznia, godzina 16:00, Hamburg,
• 5 lutego, godzina 12:00, Bergedorf,
• 12 lutego,godzina 12:00, Altona.

Blokady zaczynają się 22 stycznia 2022 roku o godzinie 12.00 na Wandbeker Marktstraße.

Pseudoekolodzy to problem również w Polsce. Parę dni temu aktywiści Extinction Rebellion zablokowali jedną z głównych ulic Lublina. Kierowcy jadący w piątek do pracy zapewne nie byli zadowoleni z faktu, że grupka aktywistów zablokowała jedną z głównych ulic w Lublinie. Choć blokada ruchu trwała zaledwie kilka minut, to organizatorzy protestu chcieli w ten sposób zwrócić uwagę rządzącym. Ich zdaniem „polityczni decydenci” pozostają bierni w sprawie ogólnoświatowego kryzysu klimatycznego.

Czytaj też: Aktywiści Extinction Rebellion protestowali przeciwko kopalni Turów

radiohamburg.de/fot.tt,XR HH Bergedorf


Autor: Monika Faber 21-01-2022 12:30:09

Aktywiści nazwali go zoofilem i całkowicie zniszczyli mu życie

Gazeta Wrocławska opisuje historię Arka, któremu – poprzez fałszywe oskarżenia o zoofilię – zniszczyli aktywiści z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Jak opisuje Gazeta Wrocławska, w lipcu działacze DIOZ przyjechali po zgłoszeniu o przetrzymywaniu dwóch psów w złych warunkach przez ciotkę Arka. Jak wskazuje portal, mężczyzna co prawda mieszka w tym samym domu, ale w trakcie interwencji był w pracy. Pseudoekolodzy odebrali psa nie tylko ciotce Arka, ale również suczkę owczarka niemieckiego, której właścicielem był 29-latek. Później DIOZ umieścił na Facebooku film o odebraniu psa zoofilowi, który znęcał się nad zwierzętami.

Aktywiści zniszczyli mu życie

Po publikacji nagrania w internecie o sprawie huczała cała gmina, a ludzie wytykają teraz Arka palcami. Jak opisuje Gazeta Wrocławska, o tym, że aktywiści zniszczyli mu życie fałszywymi oskarżeniami, Arek dowiedział się pod wiejskim sklepem, gdzie plotkowano na jego temat.

,,To totalna bzdura, on nie skrzywdził tego psa. Suczka nie miała żadnych obrażeń, a Arek dbał o nią, jak tylko mógł. Apelowałam do fundacji o usunięcie okropnego wpisu, ale tego nie zrobili. A nie mają żadnych dowodów, poza opowieścią kuzyna, który jest cofnięty w rozwoju” – mówi pani Ewa, sąsiadka 29-latka, która obawia się, że ktoś może teraz skrzywdzić Arka.

Kobieta przyznaje, że przez kilka lat, gdy sytuacja życiowa 29-latka była bardzo trudna, mieszkał na jej posesji i pomagał przy zwierzętach.

,,To człowiek, który uwielbia zwierzęta. Gdy z nami mieszkał, zmarła suczka. Arek długo po niej płakał. Jestem pewna, że on w życiu nie skrzywdził żadnego psa, a tym bardziej swojego. Najgorsze jest jednak to, że ludzie już go osądzili po tym nagraniu na Facebooku. Zamiast udowadniać mu winę, co by się pewnie nie udało, teraz on musi udowadniać niewinność. To nie jest normalne” – dodaje znajoma Arka.

Aktywiści chowają głowę w piasek

Gazeta Wrocławska skontaktowała się z Arkiem, Aktywisci DIOZ zoofil 01który jest przybity fałszywymi oskarżeniami aktywistów. Oskarżenia tak go zdołowały, że znajomi bali się o to, że 29-latek odbierze sobie życie.

,,Nie chcę mówić o tym, jak się wtedy czułem. Ten wpis po prostu zrujnował mi życie, ale zamierzam walczyć o prawdę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Ewa i Michał, którzy chcą mi pomóc i pokazać jak było” – mówi Arek.

29-latek złożył w głogowskiej prokuraturze zawiadomienie o zniesławieniu dokonanego przez pracowników DIOZ. Co na to aktywiści? Po nagłośnieniu sprawy przez Gazetę Wrocławską przestali odbierać telefony w tej sprawie.

Czytaj też: Hodowcy sprzedali psa bezdomnemu zoofilowi! Ale prowokacja!

gazetawroclawska.pl/fot.fb

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.