PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Ekologia / Organizacje antyhodowlane / Szczepan Wójcik ostro: Dość dyktatu pseudoekologów!

Szczepan Wójcik ostro: Dość dyktatu pseudoekologów!

Autor: Monika Faber 2021-06-15 17:00:37
Szczepan Wójcik

Koalicja Obywatelska chce zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Jak ocenia prezes Instytutu Gospodarki Rolnej Szczepan Wójcik, jest to działanie na rozbicie wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Temat zakazów hodowania w Polsce zwierząt jest bowiem bardzo delikatny i nie ma wśród partów partii rządzącej jednoznacznej woli, aby zwijać polskie rolnictw. Szef IGR przypomina, że podczas ostatniej próby wprowadzania zakazów w rolnictwie, wielu posłów się zbuntowało, a minister rolnictwa. który odważył się stanąć po stronie wsi, został zdymisjonowany.

Szczepan Wójcik ostrzega przed kolejnymi atakami na rolnictwo

Jak zauważa Szczepan Wójcik, niektóre zapisy w projekcie złożonym przez poseł Piekarską, są całkiem sensowne. Wymagają jedynie pewnych modyfikacji. Niestety istnieje ryzyko, że podczas dalszych prac nad projektem, wprowadzone zostaną do niego zapisy, które wprost uderzają w polskie rolnictwo. Prezes IGR ostrzega, że rolnicy muszą być czujni.

Nauczeni doświadczeniem wiemy, że każda próba "gmerania" przy ustawie o ochronie zwierząt kończy się nocnymi komisjami sejmowymi, podczas których kolanem próbuje się dopchnąć jak najwięcej postulatów antyhodowlanych. Nie zakładam, że to ma na celu pani poseł, ale z pewnością znajdą się tacy, którzy będą do tego dążyli. Ani jeden poseł nie zaprotestował ostatnim razem, gdy od 22:00 do 4:00 nad ranem w trybie ekspresowym obradowała komisja rolnictwa, bez udziału rolniczej strony społecznej, a przecież wtedy debatowano nad naszym być albo nie być. Nasze zaufanie jest więc do polityków ograniczone.

– tłumaczy Szczepan Wójcik.

Tym razem to środowisko rolne ma propozycję dla polityków, którzy tak jak my, chcą poprawić los zwierząt, a jest to bardzo proste do wykonania. Dziś obowiązuje jedna ustawa o ochronie zwierząt, i to ona reguluje całość prawa: zarówno w zakresie zwierząt domowych, jak i hodowanych w rolnictwie. Proponujemy, aby przepisy o zwierzętach gospodarskich zostały wyłączone z obecnej ustawy i aby na ich podstawie powstał nowy akt prawny - ustawa o ochronie zwierząt gospodarskich. O ten podział i rozróżnienie apelowało wielu polityków i ekspertów. Wówczas będziemy pewni, że chodzi o poprawę warunków bytowych zwierząt, a nie sprytny wybieg, aby na ostatniej prostej, nocą, dodać ten czy inny zakaz. Jeżeli to zrobimy, wówczas środowisko rolne stanie na konferencji prasowej nawet za plecami poseł Katarzyny Piekarskiej i poprze większość propozycji które zawarta w swoim projekcie. W przeciwnym razie będziemy musieli się bronić.

– dodaje Szczepan Wójcik.

Jak dodaje prezes IGR, nie do końca wiadomo, kto jest autorem projektu KO.

Niedopuszczalne jest, że polityk na przykład dostaje projekt ustawy od jakiegoś lobbysty, aktywisty i przedstawia go jako swój. Autorzy projektów powinni być znani. Słyszymy natomiast, że w tym przypadku palce maczali aktywiści antyhodowlani. Słyszymy też. że gdy tylko projekt trafi do pierwszego czytania, to zaczną się potężne naciski ze strony lewicowych posłów, aby wpisać do niego zakaz konkretnych hodowli. Nie ma co się dziwić, Lewica czuje zbliżające się wybory i zrobi wszystko, aby znów podzielić posłów PiS. Dlatego wychodzimy jako rolnicy z rozwiązaniem, które przedstawimy poseł Katarzynie Piekarskiej na spotkaniu, na które zapraszamy.

– tłumaczy.

Bosak ostrzega przez kolejnym atakiem na polskie rolnictwo!

Szczepan Wójcik: Dość dyktatu pseudoekologów!

Jak dodaje Szczepan Wójcik, w przepisach tworzonych Szczepan Wojcikprzez organizacje antyhodowlane i pseudoekologów, nie chodzi o prawdę i naukowe podejście, a o ideologię. Teraz celem ataków ze strony takich organizacji stali się polscy hodowcy ryb. Zarzuca się im, że hodowle ryb stanowią poważne zagrożenie dla środowiska i trzeba je zlikwidować.

Zawsze twierdziłem, że hodowla futerkowa, która właśnie przeżywa w Polsce największy historyczny wzrost, jest tylko pretekstem dla dalszego zaspokajania nieposkromionego apetytu tych organizacji. Jak widzimy, nie udało się z zakazem futerkowym, więc wzięli się więc za drób, bydło, produkcję jaj i ryby. To są ludzie, a w zasadzie środowiska, będące gorącymi zwolennikami zlikwidowania wszelkich hodowli. Popełnili jednak dwa błędy. Po pierwsze myśleli, że w Polsce pójdzie im najłatwiej, a tu taka niespodzianka. Okazało się, że Polacy nie chcą już być niczyimi wyrobnikami i że nie podoba nam się, gdy nasz kraj traktowany jest przez innych jako niemiecka czy jakakolwiek inna kolonia. Po drugie, rozbite dotychczas rolnictwo potrzebowało silnej stymulacji do działania, potrzebowało przeciwnika. Rolnicy nie wystraszyli się aktywistów. Raczej patrzymy na nich ze współczuciem i politowaniem - to często komuniści, niemający pojęcia o prawdziwym życiu.

– dodaje Szczepan Wójcik.

Rolnictwo jest zjednoczone i nie pozwolimy na dalsze ograniczanie i likwidowanie produkcji rolnej w kraju. Każda próba likwidacji hodowli drobiu, ryb, jaj, norek, czy to za pomocą „Piątki dla zwierząt” czy to pod pretekstem wyszukiwania na siłę koronawirusa u naszych zwierząt - zakończy się silną reakcją polskiej wsi z protestami w Warszawie włącznie. Cierpliwość rolników skończy się też wobec obecnego ministra rolnictwa, do którego tylko hodowcy norek wysłali w ostatnim półroczu 22 pisma, a które pozostały w zasadzie bez reakcji. Gdy będzie trzeba - a wiem, że niektórzy koledzy już prowadzą w tej sprawie rozmowy - połączymy się z górnikami. Dosyć dyktatu pseudoekologów, czy to w energetyce, czy to w rolnictwie.

– kończy.

naszdziennik.pl/fot.tt


Autor: Świat Rolnika

Aktywiści klimatyczni przebrani za diabły chcą dać zakonnikom cyrograf






Autor: Świat Rolnika

Aktywiści oskarżeni po demonstracji. Teraz staną przed sądem 






Autor: Świat Rolnika

Greenpeace chce zakazać reklamowania mięsa, mleka i jaj. Kuriozum






BULT SMOGOWICZE