Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 18-06-2021 08:22:05

Rasizm na Strajku Klimatycznym? Co na to Greta Thunberg?

Rasizm

Do dość niecodziennej sytuacji doszło w Nowej Zelandii. Tamtejszy oddział ”Młodzieżowego Strajku Klimatycznego” Grety Thunberg zakończył swoją działalność. Powodem samorozwiązania miał być rasizm, który objawiał się tym, że oddział z Auckland był "zbyt zdominowany przez białych". Co jednak najciekawsze, jak dowiedział się "The Guardian”, sekcja podjęła decyzję o samorozwiązaniu po wcześniejszym samooskarżeniu, że organizacja stałą się "przestrzenią rasistowską, zdominowaną przez białych".

Rasizm w organizacji

Jak informuje "The Guardian", sekcja globalnego ruchu "pro-klimatycznego" z siedzibą w Auckland złożyła postanowiła zakończyć działalność w dotychczasowej formule. Członkowie oddziału Młodzieżowego Strajku Klimatycznego oskarżyli samych siebie o rasizm, bo w ich szeregach było za dużo białych osób. Grupa nie chciała rozmawiać z dziennikarzami, ani komentować sprawy w mediach, ale przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że jej członkowie "unikali, ignorowali i lekceważyli głosy i żądania BIPOC" (środowisko Afroaustralijczyków, ludności rdzennej i osób o kolorach skóry innych niż biała).

Oddział oznajmił, że zobowiązuje się do "wzmocnienia przestrzeni dla sprawiedliwości klimatycznej pod przewodnictwem BIPOC". Aktywiści wskazali, że postanowili w ten sposób położyć większy nacisk na udział osób z rozmaitych mniejszości w dążeniach do poprawy sytuacji klimatycznej świata.

Społeczności BIPOC są nieproporcjonalnie dotknięte zmianami klimatycznymi, więc walka o sprawiedliwość klimatyczną powinna być kierowana ich głosami i potrzebami.

– napisano na Facebooku sekcji.

Greenpeace będzie miało postawione zarzuty za paralotniarza!

Rasizm powodem rozwiązania organizacji

Komentując domniemany rasizm w organizacji, Rasizm Strajk Klimatyczny Greta Thunberg założycielka "Młodzieżowego Strajku Klimatycznego” w Nowej Zelandii Sophie Handford stwierdziła, że "istnieje rzeczywista potrzeba oddania przestrzeni na prowadzoną przez rdzennych mieszkańców i przekształcenia ruchu w taki sposób, by mógł właściwie wspierać kolektyw w dążeniu do sprawiedliwości klimatycznej".

Samokrytyka oddziału spotkała się z pochwałą od niektórych osób. Anevili, rzecznik rdzennej grupy na rzecz klimatu młodzieży Te Ara Whatu, poparł tę decyzję, zauważając, że problem rasizmu jest powszechny w wielu organizacjach w Nowej Zelandii.

Mam nadzieję, że ich decyzja odstygmatyzuje organizację. Myślę, że jest sporo grup, które mogłyby zrobić to samo.

– stwierdził.

dorzeczy.pl/theguardian.com/fot.wikimedia,Anders Hellberg/fot.pixabay

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 18:29:56

Protesty ekologów w Serbii zmusiły rząd do radykalnych decyzji

Kilkutygodniowe protesty ekologów w Serbii wymusiły na rządzie decyzję o zerwaniu współpracy z międzynarodowym koncernem Rio Tinto, który wydobywa lit.

Po protestach ekologów serbski rząd zerwał współpracę z koncernem wydobywającym lit. Organizacje ekologiczne przekazały 12 stycznia 2022 roku serbskiemu rządowi postulaty związane z działalnością brytyjsko-australijskiego koncernu Rio Tinto. Na czwartkowym posiedzeniu rządu wszystkie zostały przyjęte. Ekolodzy domagali się przyjęcia postulatów od kilku tygodni.

Rząd Serbii zerwał współpracę z międzynarodowym koncernem

W Serbii od kilku tygodni trwały protesty ekologów dotyczące wydobywania litu przez Rio Tinto. Organizacje ekologiczne przekazały 12 stycznia 2022 roku serbskiemu rządowi postulaty związane z działalnością brytyjsko-australijskiego koncernu.protesty ekologów rząd serbski

Rząd Serbii ugiął się pod protestami ekologów i poinformował w czwartek, że zerwał współpracę z międzynarodowym koncernem wydobywczym Rio Tinto w sprawie eksploatacji litu. 

"Na dzisiejszym posiedzeniu rządu wycofano Specjalny Plan Zagospodarowania Przestrzennego Jadar oraz całą dokumentację związaną z działaniem Rio Tinto w Serbii" – powiedziała po czwartkowym posiedzeniu rządu premier Ana Brnabić.

"Kończymy w ten sposób temat Rio Tinto" – dodała.

Protesty ekologów 

Premier Brnabić wezwała inicjatorów protestów do sprawdzenia i odebrania dokumentów. Oceniła, że w związku ze spełnieniem postulatów, dalsze protesty "nie mają sensu i wskazywałyby jedynie na ich polityczny charakter". Premier Serbii oskarżyła finansujące – jej zdaniem – ekologicznych aktywistów "podmioty zagraniczne" o hipokryzję i wskazała, że najwięcej środków na konta organizacji środowiskowych wpływa ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Austrii.

Organizacja Ne davimo Beograd, jeden z inicjatorów protestów ekologicznych w Serbii, wskazała, że decyzja rządu "jest dowodem na to, że obywatele, organizacje środowiskowe i polityczne ugrupowania mogą skutecznie przeciwstawić się szkodliwym projektom serbskiego reżimu".

Savo Manojlović, jeden z organizatorów protestów, ocenił, że kolejnym krokiem rządu powinno być wprowadzenie ustawowego zakazu eksploatacji litu i boru w Serbii.

"Po wycofaniu planu przestrzennego jedynym logicznym rozwiązaniem jest wprowadzenie zakazu wydobywania litu i boru"  – napisał na Twitterze.

Sprawdź również: Aktywiści Extinction Rebellion protestowali przeciwko kopalni Turów

fot.pixabay.com


Autor: Monika Faber 21-01-2022 13:30:54

Extinction Rebellion zrobi jednocześnie 5 blokad drogowych w Hamburgu

Od 22 stycznia Extinction Rebellion uruchomi jednocześnie pięć blokad drogowych. Z tego powodu wystąpią zakłócenia w ruchu drogowym.

Aktywiści za pomocą blokad chcą zwrócić uwagę na groźbę globalnej utraty kontroli z powodu kryzysu klimatycznego. Cel aktywistów? Przekonać władze Hamburga do zwołania panelu obywatelskiego. Pseudoekolodzy to problem również w Polsce. Parę dni temu aktywiści zablokowali jedną z głównych ulic Lublina. Choć blokada ruchu trwała zaledwie kilka minut, to organizatorzy protestu chcieli w ten sposób zwrócić uwagę rządzącym. Ich zdaniem „polityczni decydenci” pozostają bierni w sprawie ogólnoświatowego kryzysu klimatycznego.

Extinction Rebellion znowu będzie utrudniać ludziom życie

Aktywiści Extinction Rebellion chcą, aby władze Extinction Rebellion blokady drogowe Hamburg 02Hamburga podjęły decyzję o środkach, dzięki którym miasto będzie mogło jak najszybciej dążyć do neutralności klimatycznej. Aktywistka Line, która jest częścią hamburskiej lokalnej grupy pseudoekologicznej, stwierdziła:

„Politycy nie są w stanie wprowadzić niezbędnych zmian. Nowe technologie to tylko część rozwiązania. Wiele musi się zmienić, a te fundamentalne zmiany muszą być sprawiedliwe”

Blokady uliczne, tzw. „roje”, odbędą się w następujące dni:

• 22 stycznia, godzina 12:00, Wandsbek,
• 27 stycznia, godzina 16:00, Hamburg,
• 5 lutego, godzina 12:00, Bergedorf,
• 12 lutego,godzina 12:00, Altona.

Blokady zaczynają się 22 stycznia 2022 roku o godzinie 12.00 na Wandbeker Marktstraße.

Pseudoekolodzy to problem również w Polsce. Parę dni temu aktywiści Extinction Rebellion zablokowali jedną z głównych ulic Lublina. Kierowcy jadący w piątek do pracy zapewne nie byli zadowoleni z faktu, że grupka aktywistów zablokowała jedną z głównych ulic w Lublinie. Choć blokada ruchu trwała zaledwie kilka minut, to organizatorzy protestu chcieli w ten sposób zwrócić uwagę rządzącym. Ich zdaniem „polityczni decydenci” pozostają bierni w sprawie ogólnoświatowego kryzysu klimatycznego.

Czytaj też: Aktywiści Extinction Rebellion protestowali przeciwko kopalni Turów

radiohamburg.de/fot.tt,XR HH Bergedorf


Autor: Monika Faber 21-01-2022 12:30:09

Aktywiści nazwali go zoofilem i całkowicie zniszczyli mu życie

Gazeta Wrocławska opisuje historię Arka, któremu – poprzez fałszywe oskarżenia o zoofilię – zniszczyli aktywiści z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Jak opisuje Gazeta Wrocławska, w lipcu działacze DIOZ przyjechali po zgłoszeniu o przetrzymywaniu dwóch psów w złych warunkach przez ciotkę Arka. Jak wskazuje portal, mężczyzna co prawda mieszka w tym samym domu, ale w trakcie interwencji był w pracy. Pseudoekolodzy odebrali psa nie tylko ciotce Arka, ale również suczkę owczarka niemieckiego, której właścicielem był 29-latek. Później DIOZ umieścił na Facebooku film o odebraniu psa zoofilowi, który znęcał się nad zwierzętami.

Aktywiści zniszczyli mu życie

Po publikacji nagrania w internecie o sprawie huczała cała gmina, a ludzie wytykają teraz Arka palcami. Jak opisuje Gazeta Wrocławska, o tym, że aktywiści zniszczyli mu życie fałszywymi oskarżeniami, Arek dowiedział się pod wiejskim sklepem, gdzie plotkowano na jego temat.

,,To totalna bzdura, on nie skrzywdził tego psa. Suczka nie miała żadnych obrażeń, a Arek dbał o nią, jak tylko mógł. Apelowałam do fundacji o usunięcie okropnego wpisu, ale tego nie zrobili. A nie mają żadnych dowodów, poza opowieścią kuzyna, który jest cofnięty w rozwoju” – mówi pani Ewa, sąsiadka 29-latka, która obawia się, że ktoś może teraz skrzywdzić Arka.

Kobieta przyznaje, że przez kilka lat, gdy sytuacja życiowa 29-latka była bardzo trudna, mieszkał na jej posesji i pomagał przy zwierzętach.

,,To człowiek, który uwielbia zwierzęta. Gdy z nami mieszkał, zmarła suczka. Arek długo po niej płakał. Jestem pewna, że on w życiu nie skrzywdził żadnego psa, a tym bardziej swojego. Najgorsze jest jednak to, że ludzie już go osądzili po tym nagraniu na Facebooku. Zamiast udowadniać mu winę, co by się pewnie nie udało, teraz on musi udowadniać niewinność. To nie jest normalne” – dodaje znajoma Arka.

Aktywiści chowają głowę w piasek

Gazeta Wrocławska skontaktowała się z Arkiem, Aktywisci DIOZ zoofil 01który jest przybity fałszywymi oskarżeniami aktywistów. Oskarżenia tak go zdołowały, że znajomi bali się o to, że 29-latek odbierze sobie życie.

,,Nie chcę mówić o tym, jak się wtedy czułem. Ten wpis po prostu zrujnował mi życie, ale zamierzam walczyć o prawdę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Ewa i Michał, którzy chcą mi pomóc i pokazać jak było” – mówi Arek.

29-latek złożył w głogowskiej prokuraturze zawiadomienie o zniesławieniu dokonanego przez pracowników DIOZ. Co na to aktywiści? Po nagłośnieniu sprawy przez Gazetę Wrocławską przestali odbierać telefony w tej sprawie.

Czytaj też: Hodowcy sprzedali psa bezdomnemu zoofilowi! Ale prowokacja!

gazetawroclawska.pl/fot.fb

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.