Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 12-10-2021 13:07:59

Ekoseksualizm – czy ekolodzy zalegalizują seks i małżeństwo z drzewem?

Ekoseksualizm

Jak tłumaczy portal Noizz.pl, ekoseksualizm to ruch, który już od 20 lat zyskuje na popularności. Ziemia postrzegana jest przez nich nie jako matka natura, a... kochanka. Twórcy uważają ekoseksualizm za kolejną formę seksualnej tożsamości.

Ekoseksualizm coraz popularniejszy

Ekoseksualizm cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Jak tłumaczy portal Noizz.pl, Jennifer Reed, doktorantka socjologii na Uniwersytecie w Nevadzie, przeprowadziła trwające ponad pół roku badania z których wynika, że liczba osób, które uważają się za "ekoseksualne" wzrosła w przeciągu dwóch ostatnich lat niemal dwukrotnie. Jej wnioski potwierdzają również dane z wyszukiwarki Google, w której coraz częściej pojawiają się zapytania o idee ruchu osób ekoseksualnych.

Z jednej strony są to ludzie, którzy w seksie używają produktów przyjaznych środowisku i tacy, którzy czerpią przyjemność z nagich spacerów po górach. Z drugiej mogą być to osoby, które tarzając się w błocie, są w stanie osiągnąć orgazm. Niektórzy współżyją nawet z drzewami albo masturbują się pod wodospadami.

– tłumaczy Amanda Morgan, wykładowczyni na UNLV School of Community Health Sciences, która uważa się za osobę ekoseksualną.

Hodowcy sprzedali psa bezdomnemu zoofilowi! Ale prowokacja!

Ekoseksualizm to nowa orientacja?

Jak tłumaczy portal, ekoseksualizm dużo zawdzięczaEkoseksualizm Annie Sprinkle i Elizabeth Stephens, parze artystek i aktywistek dla których stał się on sposobem na życie. Na ich stronie został opublikowany "ecosex manifest", a same nagrały już kilka filmów o tym jak blisko z naturą może funkcjonować człowiek. Jako pierwsze zaczęły również udzielać ślubów, podczas których można wyznać miłość nie tylko matce ziemi, ale również Księżycowi, czy np. ulubionej choince.

Obie kobiety uważają ekoseksualizm za kolejną formę seksualnej tożsamości. Podczas zeszłorocznej Parady Równości w Toronto, udało im się zebrać ponad 100 ekoseksualnych osób i razem domagali się, aby do akronimu LGBTQI została dodana litera E. W ostatnim wywiadzie z magazynem "Outside", Stephens stwierdziła, że na całym świecie jest już ponad 100 000 ludzi, którzy uważają się za osoby ekoseksualne.

noizz.pl/fot.pixabay

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Oliver Pochwat 18-01-2022 14:00:00

Paweł Kisowski o ”animalsach”: Należy ostrzegać mieszkańców przed oszustami  

Burmistrz Świerzawy Paweł Kisowski w wywiadzie dla portalu ŚwiatRolnika.info opowiedział o swoim apelu do mieszkańców, w którym ostrzegał ich przed aktywistami prozwierzęcymi.

Przypomnijmy, że burmistrz ostrzegał, aby mieszkańcy uważali na aktywistów, którzy udają urzędników i kradną zwierzęta. Na koniec 2021 roku w miejscowości Sokołowiec miało miejsce odebranie psa przez nieznane osoby. Podobny apel wystosował jakiś czas temu Burmistrz Bolkowa Grzegorz Kucab, który zaapelował na swoim Facebooku, aby mieszkańcy uważali na włamujących się na posesję pseudoekologów i aktywistów. Włodarz przypomina, że aktywiści nie mają prawa wejść na posesję. Taki czyn jest bezprawny i na ekologów czekają kary. 

ŚwiatRolnika.info: Wystosował Pan na Facebooku apel, w którym ostrzegał Pan mieszkańców przed samozwańczymi aktywistami, którzy udają urzędników i pod pretekstem interwencji bezczelnie kradną zwierzęta. Dlaczego w ogóle zdecydował się Pan na taki apel?

Burmistrz Paweł Kisowski: Przyszedł do mnie wzburzony mieszkaniec i zrobił awanturę, że wieczorem zabraliśmy mu psa. Szczerze mówiąc, nikt w urzędzie nie wiedział nawet, o co temu panu chodzi. Okazało się, że mieszkaniec myślał, że to nasze służby gminne odebrały mu psa, podczas gdy w rzeczywistości byli to aktywiści prozwierzęcy, którzy podawali się za urzędników. Nie chcę, aby mieszkańcy źle odbierali urząd. My również czasami odbieramy zwierzęta, głównie w sytuacjach, gdy są one zaniedbane. Jednak robimy to, przestrzegając prawa i określonych wytycznych. Przy tym jest Policja, lekarze weterynarii, prowadzona jest dokumentacja, robione są zdjęcia. To wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż w przypadku odbierania zwierząt przez samozwańczych aktywistów. I nam się oberwało rykoszetem za coś, o czym nawet nie wiedzieliśmy. Pomyślałem wtedy, że może dobrze jest ostrzec pozostałych mieszkańców przez takimi przebierańcami.

ŚwiatRolnika.info: Czy wiadomo w ogóle, jaka organizacja dokonała zaboru tego zwierzęcia? Faktycznie w ostatnim czasie dużo takich organizacji się pojawiło i spora część z nich nie jest wcale nastawiona na pomoc zwierzętom, a zwyczajnie na szybki zarobek, wykorzystując ludzkie dobre serce.

Paweł Kisowski: Nie byłem świadkiem tego zaboru, ten mieszkaniec też nie był pewien, skąd byli ci aktywiści. Później z rozmów z policją padały nazwy, ale nie chcę wskazywać na konkretną organizację, bo nie mam stuprocentowej pewności.

ŚwiatRolnika.info: Do Pana sprawy odniosło się Centralne Biuro Ochrony Praw Zwierząt, który napisało w komentm dioz inspektorzyarzu, że to nie jest normalne, iż trzeba ostrzegać przed tego typu aktywistami, którzy wprost łamią prawo. Zadam więc dość kontrowersyjne pytanie, jak Pan by zareagował, gdyby do Pana domu przyszedł ktoś, kto podaje się za pracownika Centralnego Biura Ochrony Praw Zwierząt. Te osoby mają mundury, przyjeżdżają samochodami przypominającymi radiowozy. Czy pomyślałby Pan, że to instytucja publiczna, czy prywatna?

Paweł Kisowski: Niestety każdego można oszukać. Znamy przykłady, gdzie ludzie dali oszukać się przebierańcom i na przykład wypłacili pieniądze fałszywym policjantom. Więc również w takim przypadku nie dziwi mnie, że ludzie nabierają się na kłamstwa aktywistów, którzy udają państwowych urzędników. W naszym przypadku mieszkaniec myślał, że ci aktywiści to urzędnicy z gminy. Ten mundur, czy też oznakowany samochód, po prostu potrafi zmylić. Warto jednak użyć komputera i sprawdzić daną organizację, chociażby w Internecie.

ŚwiatRolnika.info: Czy nie uważa Pan, że włodarze innych miast również powinni wystosować podobne apele, aby mieszkańcy wiedzieli jak się zachować i nie padali ofiarą zwykłego oszustwa i kradzieży?

Paweł Kisowski: Myślę, że to dobry sposób i znamy podobne akcje Policji przy oszustwach na wnuczka, czy też na policjanta. Można zastosować podobny schemat działania i ostrzegania mieszkańców przed aktywistami. Metod przekazu informacji jest wiele i warto takie informacje rozprowadzać wśród mieszkańców.

Czytaj także: Burmistrz Świerzawy ostrzega przed aktywistami: Uważajcie na oszustów

fb/fot.fb,Paweł Kisowski - Burmistrz Miasta i Gminy Świerzawa


Autor: Michał Rybka 18-01-2022 11:15:00

Aktywiści Extinction Rebellion protestowali przeciwko kopalni Turów

Aktywiści Extinction Rebellion z Polski, Czech i Niemiec protestowali pod kopalnią Turów. Na banerach zamieścili wizerunek... Matki Boskiej Częstochowskiej.

W minioną sobotę w okolicach kopalni Turów, w Bogatyni, młodzi zieloni radykałowie protestowali przeciwko dalszej działalności tejże kopalni. Przyjechali z transparentami: „Postawmy się Turowowi – nasza odpowiedzialność”, „Nie dajcie się oszukać. Węgiel nie ma przyszłości” oraz innymi o podobnym wydźwięku. Ponadto żądali szybkiego odejścia od węgla i redukcji emisji CO2. Pikieta aktywistów spotkała się oburzeniem lokalnych mieszkańców.

Lokalna społeczność nie zgodziła się z postulatami aktywistów

Z relacji lokalnych mediów wynika, że ludzie mieszkający w pobliżu kopalni weszli w mocną dyskusję z aktywistami Extinction Rebellion. Dziennikarze wrocławskiej „Gazety Wyborczej” oraz Onetu relacjonowali, że część ludzi głośno pytała się, czy aktywiści rozumieją, przeciwko czemu protestują i że nie da się szybkim ruchem wstrzymać działalności kopalni, gdyż dziesiątki powiatów mogą w ten sposób stracić dostęp do prądu.extinctionrebellion2 18.01

“Zjeżdżać stąd, co oni mają do gadania? My lepiej wiemy, co my chcemy” – miał powiedzieć jeden z mężczyzn, których cytuje Onet.

“Jak Turów się zamknie, to wszystko się zamknie. Niech Niemcy pozamykają z Czechami i wtedy będziemy gadać” – dodał mężczyzna.

Extinction Rebellion żąda zamknięcia elektrowni

Zieloni radykałowie Extinction Rebellion chcieli wymusić presję na spółce państwowej PGE, by ta zaprzestała wydobycia węgla w kopalni Turów oraz nie przedłużała funkcjonowania elektrowni, która przy niej działa. Jednakże obecnie PGE zamierza kontynuować wydobycie i spalanie węgla w tym miejscu do 2044 roku.

Podczas pikiety nie doszło do żadnych rękoczynów i zamieszek, choć niektóre transparenty i hasła mogły prowokować. Na największym banerze widniał wizerunek... Matki Boskiej Częstochowskiej i napis "Nie dajcie się oszukać. Węgiel nie ma przyszłości". Ponadto pojawiły się również mniejsze transparenty z wizerunkiem Madonny Jasnogórskiej.

Taka próba prowokacji mogła wynikać z faktu, że 6 listopada 2021 r. na Jasną Górę dotarła pielgrzymka pracowników i kierownictwa kopalni i elektrowni Turów w Bogatyni, gdzie przed obliczem Jasnogórskiej Pani dokonano zawierzenia Matce Bożej elektrowni.

Czytaj także: Aktywiści Extinction Rebellion wdarli się do kościoła i zakłócili mszę świętą

źródła:wprost.pl/fot twitterXRPolska


Autor: Michał Rybka 17-01-2022 21:30:00

PETA wysyła list do MKOl. Żąda usunięcia sportów jeździeckich z Olimpiady

Organizacja PETA zwróciła się do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o zakaz uprawiania sportów jeździeckich na Igrzyskach Olimpijskich.

Organizacja zdecydowała się złożyć wniosek, po tym jak w niemieckiej telewizji RTL został wyemitowany film dokumentalny o metodach szkoleniowych Ludgera Beerbauma – niemieckiego wielokrotnego medalisty olimpijskiego w jeździectwie.

Organizacja napisała już dwa listy do prezesa MKOl

To już drugi raz, kiedy PETA zwróciła się do MKOl o zakaz uprawiania sportów jeździeckich. Aktywiści wysłali list po Igrzyskach w Tokio. Wtedy w jednym z olimpijskich wyścigów Jet Set, koń dosiadany przez szwajcarskiego zawodnika Robina Godela, został tak ciężko ranny podczas zawodów przełajowych, że musiał zostać poddany eutanazji.peta1 17.01

Tym razem emisja filmu w niemieckiej stacji telewizyjnej RTL o metodach treningowych Ludgera Beerbauma skłoniła organizację do wysłania kolejnego listu do Thomasa Bacha, prezesa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Ponadto PETA Germany złożyła skargę na samego mistrza olimpijskiego – Beerbauma.

PETA: Wzywamy do zaprzestania wszelkiej brutalności na zawodach

Wiceprezes organizacji, Kathy Guillermo, w komunikacie prasowym podała do publicznej wiadomości, że „Uderzanie konia w nogi drewnianym drążkiem, aby zmusić go do skakania wyżej, jest atakiem – i najwyraźniej jest to także rutyna na najwyższych poziomach rozrywki przebrana za sport. PETA wzywa MKOl do zakazania wszelkiej brutalności na igrzyskach olimpijskich i pozostawienia zawodów tylko ludzkim uczestnikom, którzy sami zdecydują o ty, czy będą chcieli wziąć w nich udział” – czytamy w komunikacie prasowym.

Strona internetowa PETA stwierdza, że ​​ta ostatnia wiadomość na temat rzekomych okrucieństw w stajniach Beerbauma to „ostatnia kropla” dla organizacji. W ostatnim czasie ta sama organizacja postanowiła zaatakować.. futrzane czapki Brytyjskiej Gwardii Królewskiej.

Czytaj także: Kanye West przesadził? PETA oburzone nową okładką muzyka

źródła:horses.nl/fot.pixabay.com

 

 

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.