Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 21-10-2021 11:15:24

Aktywiści zabrali jej psa, ogolili, a jego zdjęcie przerobili, żeby na nim zarobić

Aktywiści

Ta sytuacja jest tak nieprawdopodobna, że aż trudno w nią uwierzyć. Aktywiści ekologiczni zabrali starszej kobiecie psa, a następnie go ogolili, by na nim zarobić.

Aktywiści ogolili psa, by na nim zarobić!

O sprawie informuje profil Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych. Aktywiści ekologiczni zabrali psa starszej kobiecie, ponieważ twierdzili, że jest zaniedbany. Następnie ogolili zwierzę, wyretuszowali zdjęcia i uruchomili zrzutkę. W kłamstwo ekologów uwierzyły największe portale informacyjne.

Zdjęcie z lewej przedstawia psa bezpośrednio po jego zabraniu starszej kobiecie we Wrocławiu. Zdjęcia z prawej wykonano kilka/kilkanaście godzin później. Po ogoleniu psa z sierści. I poddano je obróbce graficznej. Tego z lewej nie widział nikt. Na te z prawej dali się nabrać, kolejno: Gazeta Wyborcza, Onet, Wirtualna Polska, Gazeta Wrocławska, Tu Wrocław, serwis O2, Wrocławskie Fakty, Agnieszka Gozdyra, Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk i Wiceprezydent Sebastian Lorenc i pewnie wielu innych, ponoć mądrych, ludzi.

– opisuje profil.

To z lewej wykonała córka właścicielki psa. Już po jego zabraniu. W sumie nie wiem po co. Te z prawej mają tak tandetną obróbkę w jakimś Photoshopie, że nawet laik ją widzi. Media nie widziały. Setki znawców tematu nawet nie zająknęło się też pytaniem "ej, czy tego psa ktoś ogolił z sierści". Zero refleksji.

– dodają admini.

Czytaj więcej: Aktywistki ekologiczne zrobiły z lasu śmietnik! Tak walczą o naturę?!

Na właścicielkę wylał się hejt

Właścicielka psa padła ofiarą hejtu. Aktywiści zaś zorganizowali zbiórkę i zbierają pieniądze na zwierzę, które wcześniej sami ogolili.

Właścicielka psa do dziś jest opisywana w Internecie (dla odmiany teraz na Instagramie) jako "menelica". Oczywiście obok fałszywych zdjęć. Kolejne tysiące ludzi daje się nabierać co z pewnością ma przełożenie na wpłaty pieniędzy.

– informują admini profilu.

Sprawa administracyjna o czasowe pozbawienie praw do psa nadal się toczy. Przedstawiciele DIOZ-u na razie dwukrotnie nie mogli stawić się w Urzędzie. Raz zadzwonili na pół godziny przed przesłuchaniem, z informacją, że jednak nie mają czasu. Drugi raz powiedzieli, że są chorzy i nie mogą. Zdrowia życzę, przyda się. Od strony karnej nic się nie dzieje. Bo przecież nikomu się nie śpieszy. Wyrok już wydano, w Internecie.

– dodaje profil.

Jak zatrzymać to szaleństwo?

Admini profilu zastanawiają się, czy jest jakaś rzecz, do której nie są w stanie posunąć się aktywiści ekologiczni, tylko po to, by zarobić.

I tak sobie myślę. Mój pies od wielu lat waży dokładnie tyle samo. Ale w sumie to jest chudy. Gdyby go ogolić z sierści i dodać jakiś filtr, to chyba wyglądałby podobnie źle. A gdyby dopisać, że go głodziłem, i jestem "menelem", i powtórzyłyby to dosłownie wszystkie media w kraju, to dałbym radę jakoś się obronić?

– pytają admini profilu.

Internetowi pseudo-miłośnicy zwierząt uwierzą w każdą ściemę. Np. że ktoś przez kilkanaście lat psa karmił, aż nagle pewnego dnia uznał, że go zagłodzi. Albo, że ktoś ma pod opieką kilkanaście psów, ale postanawia głodzić jednego. Wystarczy pokazać im zdjęcie pustej miski i sprawa jest oczywista. To nie to, że psy są karmione o konkretnych porach, więc przez większość dnia miska jest pusta. A DIOZ nadal w swoim stylu. Dalej goli psy z sierści i wymyśla im niestworzone historie. Byle wskazać jakiegoś "oprawcę". Wtedy internetowi klakierzy mogą iść na profil przypadkowej osoby i wyrzucić z siebie całą złość. A mają jej sporo.

– dodają.

Niestety, organizacje antyhodowlane żyją z wpłat oszukanych sympatyków. Przykładowo według najnowszego sprawozdania finansowego organizacji Otwarte Klatki, ekologom udało się zgromadzić na koncie blisko 9 milionów złotych. I to po odjęciu wszystkich wydatków na cele statutowe oraz ponad 2 milionów wynagrodzeń. Sęk w tym, że organizacja cały czas organizuje zbiórki na chore zwierzęta i prezentuje się tak, jakby z powodu długów miała nie przetrwać nadchodzącej zimy.

fb/fot.fb

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.