Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 24-10-2021 16:42:14

Zielone inwestycje kosztują Holendrów naprawdę sporo

Zielone inwestycje

Ponad 2,1 miliarda euro przeznaczyły holenderskie firmy na zielone inwestycje proekologiczne w 2020 roku. To o 931 mln euro więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS).

Na co idą pieniądze?

Najwięcej inwestycji dokonują firmy energetyczne, przedsiębiorstwa sektora chemicznego i producenci żywności. Te sektory odpowiadają za 85 proc. zielonych inwestycji.zielone inwestycje holandia 2

Aż 94 proc. środków przeznaczanych jest na budowę parków słonecznych, turbin wiatrowych oraz oczyszczalni ścieków.

Pozostałe pieniądze idą na zielone inwestycje związane z poprawą jakości gleby, ograniczaniem hałasu oraz przetwarzaniem odpadów.

Czytaj także: Ogród na dachu? Dlaczego nie? Nowy ekologiczny trend



Autor: Mateusz Chrząszcz 08-12-2021 18:02:14

Ceny żywności wzrosną przez globalny kryzys logistyczny

Ceny żywności w najbliższych miesiącach mogą wzrosnąć przez oddziaływanie negatywnych skutków globalnego kryzysu logistycznego.

Jak wynika z prognoz opublikowanych w raporcie UNCTAD, ze względu na zakłócenia łańcucha dostaw, zatłoczone porty morskie i nieefektywne terminale, oczekuje się, że światowe ceny konsumenckie znacznie wzrosną do 2022 roku. Analitycy twierdzą, że tak powinno być.

Wysokie stawki frachtowe zostaną utrzymane

Oczekuje się, że wysokie stawki frachtowe zostaną utrzymane. Gwałtowny wzrost kosztów transportu kontenerowego jest potężnym czynnikiem osłabiającym ożywienie gospodarcze i społeczne po wysiłkach mających na celu przywrócenie światowych rynków do „normalności” po najgorszej pandemii COVID-19. Jeśli to się utrzyma, może to doprowadzić do 11% wzrostu w światowych cenach importowych. a poziom cen konsumpcyjnych wzrósł o 1,5%. w 2023 roku.

Prognozy z raportu UNCTAD potwierdza ONZ. Opublikowała ona comiesięczny raport Indeksu Cen Żywności (FFPI). Raport stwierdza, że ceny żywności rosną. FAO stwierdza, że listopadowa podwyżka oznacza czwarty z rzędu miesiąc wzrostu cen. Indeks jest na najwyższym poziomie od czerwca 2011 roku. Największe cenowe zatrzęsienie było odczuwalne na rynkach zbóż, przetworów mleczarskich i cukru. Inaczej sytuacja prezentuje się na rynkach wołowiny, drobiu i wieprzowiny.

W stosunku do października indeks FFPI wynosił średnio 134,4 punktu, czyli o 1,6 punktu, czyli o 1,2% więcej. Choć wzrost od października do listopada tego roku nie wydaje się duży, FFPI jest o 28,8 punktu lub 27,3% wyższy w porównaniu do listopada 2020 roku.Ceny zywnosci 023

Ceny żywności w górę – głównie zboża i przetwory mleczne

Wśród artykułów spożywczych największy wzrost ceny żywności odnotowano w przypadku zbóż i przetworów mlecznych oraz cukru. Ceny mięsa i warzyw spadły w porównaniu z poprzednim miesiącem.

W listopadzie indeks cen mięsa FAO wynosił średnio 109,8 punktu, co oznacza spadek o 1,0 punkt lub 0,9% od października. Pomimo tego, że wskaźnik cen mięsa spadł już czwarty miesiąc z rzędu, nadal jest o 16,5 punktu, czyli 17,6% wyższy niż w listopadzie ubiegłego roku.

Międzynarodowe ceny wieprzowiny spadły piąty miesiąc z rzędu w zeszłym miesiącu. FAO podało, że spadek zakupów dokonywanych przez Chiny, zwłaszcza z Europy, jest motorem spowolnienia. Międzynarodowe ceny wołowiny pozostały stabilne, ponieważ spadek cen brazylijskiego mięsa został zrekompensowany wyższymi wartościami eksportu australijskiego, odzwierciedlającymi niższą sprzedaż bydła rzeźnego przy silnym popycie na bydło w ramach odbudowy stada.

W raporcie FAO stwierdzono, że ceny drobiu również były w dużej mierze stabilne, ponieważ światowe dostawy wydawały się wystarczające, aby zaspokoić popyt pomimo ograniczeń po stronie podaży, w szczególności braku kontenerów transportowych i ptasiej grypy w Europie i Azji.

Czytaj również: Kołodziejczak (AgroUnia): Ceny żywności są wysokie przez marże korporacji

kipdip.org.pl/ fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 17:30:00

IMGW: Szczegółowa prognoza pogody na 9 i 10 grudnia

Jak poinformował IMGW przeważający obszar kontynentu nadal będzie pod wpływem niżów z ośrodkami w rejonie Islandii i Morza Adriatyckiego.

Polska znajdzie się pod wpływem niżu, którego ośrodek znad Grenlandii przemieści się nad Islandię. Z zachodu do centrum powoli będzie wędrować front związany z niżem znad Morza Adriatyckiego, za którym zacznie napływać zimne powietrze polarne morskie, wypierając zalegające nad krajem powietrze arktyczne. Prognozuje się niewielki spadek ciśnienia.

IMGW: W czwartek pochmurno, prognozowane miejscowe opady śniegu

W czwartek według prognoz IMGW na terenie krajuIMGW snieg 4 zachmurzenie będzie duże i całkowite, jedynie na południowym wschodzie wystąpią większe przejaśnienia. Opady śniegu prognozowane są głównie na zachodzie kraju. Pod koniec dnia na południu woj. śląskiego pojawią się opady marznącego deszczu powodującego gołoledź. Na południowym zachodzie prognozowany jest przyrost pokrywy śnieżnej o 5 cm, w Sudetach o 7 cm.

Temperatura maksymalna wyniesie od -5 do -4°C na północnym wschodzie, około 0 w centrum, do 1 stopnia na zachodzie. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, miejscami na północy porywisty, wschodni i południowo-wschodni. Wysoko w górach porywy do 70 km/h i tam możliwe zawieje i zamiecie śnieżne.

IMGW prognozuje, że w nocy zachmurzenie będzie duże i całkowite. Miejscami wystąpią opady śniegu i śniegu z deszczem, a w centrum i na wschodzie przejściowo także marznącego deszczu powodującego gołoledź. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej w centrum i na zachodzie o 6 cm. Temperatura minimalna wyniesie od -5 do -1 st. Celsjusza, jedynie lokalnie na wybrzeżu około 0 stopni. Wiatr będzie na południowym zachodzie słaby, zmienny, na pozostałym obszarze słaby i umiarkowany, a na wschodnim wybrzeżu początkowo porywisty, południowo-wschodni i wschodni. Wysoko w górach porywy osiągną do 80 km/h.

Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 998 hPa i będzie spadać.

Piątek pod znakiem dalszego zachmurzenia i opadów śniegu

W piątek zachmurzenie będzie duże i całkowite, miejscami na południu wystąpią rozpogodzenia. Miejscami opady śniegu, na wschodzie deszczu ze śniegiem i tam lokalnie opady marznącego deszczu powodującego gołoledź. Na wschodzie przejściowo możliwy przyrost pokrywy śnieżnej o 5 cm. Temperatura maksymalna wyniesie od -2 stopni na południu do 3 na wschodnim wybrzeżu, chłodniej tylko w rejonach podgórskich Karpat tam około -3 stopni. Wiać będzie słaby i umiarkowany wiatr, lokalnie na wybrzeżu oraz południowym wschodzie porywisty, południowy i południowo-wschodni.

W nocy z piątku na sobotę IMGW prognozuje, że zachmurzenie będzie duże lub całkowite. Wystąpią opady śniegu i deszczu ze śniegiem, miejscami przechodzące w marznący deszcz lub mżawkę powodujące gołoledź. Temperatura minimalna wyniesie około -1 stopnia Celsjusza. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, południowo-wschodni.

Czytaj też: Burza śnieżna w Hiszpanii paraliżuje ruch na drogach

PAP/fot.Pixabay


Autor: Monika Faber 08-12-2021 17:00:31

Rzepak ozimy atakowany przez grzyby. Sucha zgnilizna kapustnych zagraża uprawom

Rzepak ozimy przeżywa trudny czas, podczas którego szczególnie groźne stają się porażenia chorobami grzybowymi. Stanowią one zagrożenie dla całej plantacji.

Rolnicy i doradcy z wielu regionów Polski odnotowywali w listopadzie, że na plantacjach rzepaku ozimego dochodzi do intensywnego porażania roślin przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Zjawisko jest tym bardziej niepokojące, że występuje m.in. na terenach, gdzie do tej pory choroba ta nie stanowiła problemu. Infekcje są widoczne również na odmianach, które plantatorzy uważają za odporne. Eksperci oceniają, że takiej skali porażeń nie było nawet od kilkudziesięciu lat.

Rzepak ozimy martwi rolników

W ostatnich tygodniach jesieni rolnicy z różnych regionów kraju z rosnącym zaniepokojeniem obserwują plantacje rzepaku ozimego, na których widoczne są objawy porażenia przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Skala tego zjawiska jest już ogromna, a intensywność infekcji bardzo wysoka – jak na tę porę roku. Taka sytuacja jest widoczna zarówno na nowo założonych plantacjach rzepaku, między innymi na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie, jak i w rejonach, gdzie dotychczas porażenie tymi patogenami nie występowało na tak dużą skalę – na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. W przypadku nowych plantacji w południowo-zachodnich województwach odsetek porażonych roślin sięga aż 80%. Wyraźnie widać na liściach charakterystyczne dla suchej zgnilizny kapustnych szarobrunatne plamy z licznymi piknidiami – owocnikami stadium konidialnego tych grzybów. W poprzednich latach we wschodniej części Polski choroba ta nie stanowiła problemu, natomiast obecnie znaczne porażenie występuje nawet na terenach przygranicznych. Okazuje się, że z podobnym zjawiskiem mają do czynienia również rolnicy z Litwy, Łotwy i Estonii.
Przyczyny problemów na plantacjach rzepaku

Żeby lepiej zrozumieć przyczyny i specyfikę tej niezwykle trudnej sytuacji fitopatologicznej, należy przeanalizować kilka czynników. Pozwoli to na dobranie skutecznych, adekwatnych do tego problemu rozwiązań.
Po pierwsze – warto wrócić pamięcią do ubiegłego sezonu. Na większości terenów był on bardzo trudny, między innymi z powodu wysokiego porażenia rzepaku przez sprawców suchej zgnilizny kapustnych: Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa, lokalnie wręcz na poziomie epidemicznym. Równocześnie na plantacjach dochodziło do rozwoju sprawców werticiliozy, czyli grzybów rodzaju Verticillium. Współwystępowanie tych dwóch chorób powodowało gwałtowne zasychanie i zamieranie łanów rzepaku tuż przed zbiorami, co dla wielu rolników było bardzo dużym zaskoczeniem. Zjawisko to przyczyniło się do zmniejszenia plonu – zamiast spodziewanych 5-6 t/ha plantatorzy uzyskiwali zaledwie 4 t/ha. Konsekwencją tamtego poważnego porażenia są występujące obecnie problemy.porazenie rzepaku rzepak ozimy 1

Co prawda na polach, na których w poprzednim sezonie uprawiany był rzepak ozimy, obecnie rośnie np. pszenica ozima, jednak plantacje położone nawet w promieniu kilkunastu kilometrów od nich narażone są na wyjątkowo silne infekcje. Właśnie taka jest geneza porażenia rzepaku suchą zgnilizną kapustnych m.in. na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie.

Drugi czynnik, który wpłynął na kondycję rzepaku ozimego i skalę porażenia, to trudne warunki do siewu, jakie występowały w tym roku zarówno w sierpniu, jak i we wrześniu. Ze względu na bardzo nieprzewidywalną sierpniową pogodę, silne opady i dużą wilgotność praktycznie niemożliwe było wykonanie wtedy jakichkolwiek zabiegów. Dlatego pól obsianych w tamtym okresie jest stosunkowo niewiele. Rośliny wyglądają na przerośnięte, mają bardzo okazałą biomasę – jednak nie oznacza to, że są zdrowe. Wcześnie wysiany rzepak był szybciej wyeksponowany na zainfekowanie przez zarodniki, które uwalniały się z resztek pożniwnych, pochodzących z poprzedniego sezonu wegetacyjnego. Na takich plantacjach najmłodsze liście nie mają co prawda objawów infekcji, natomiast po rozgarnięciu roślin okazuje się, że na najstarszych liściach porażenie jest bardzo wysokie. Jeżeli uprawy były niewystarczająco chronione, np. tylko jednym zabiegiem fungicydowym, może okazać się, że w bujnym, pozornie zdrowym rzepaku doszło już przerostu strzępek grzybni do szyjki korzeniowej – chociaż odcinek pomiędzy szyjką a miejscem infekcji, czyli blaszkami liściowymi, jest relatywnie duży. Trzeba pamiętać, że przy wcześniejszych siewach okres, w którym mogło dojść do infekcji, był znacznie dłuższy. Z kolei na polach, gdzie siew był wykonany dopiero we wrześniu, kondycja roślin jest gorsza. Są one słabsze, mają bardzo niewielką biomasę, a niekiedy również niską obsadę. Taki rzepak nie jest fizjologicznie odpowiednio przygotowany do przezimowania, a zatem wzrasta ryzyko, że wymarznie zimą lub na przedwiośniu.

Trzeci aspekt zwiększający podatność rzepaku na infekcje to widoczne na niektórych plantacjach silne objawy niedoboru składników pokarmowych. Rośliny, które nie mają możliwości pobierania fosforu – ze względu na niskie temperatury, skompaktowanie gleby czy stres oksydacyjny – są osłabione. Zauważalne jest także niskie stężenie chlorofilu, co oznacza, że ciśnienie elektrolityczne soków komórkowych jest w nich niskie. Dlatego takie rzepaki są bardziej narażone na wymrożenia, szczególnie wakuole ich komórek miękiszowych i komórki merystematyczne. Ponieważ rośliny na plantacjach wyglądają na osłabione i niedokarmione, zdarzało się, że rolnicy woleli nie inwestować w zabiegi, w tym zabezpieczające przed chorobami grzybowymi, nie stosowali też preparatów regulujących pokrój, żeby dodatkowo nie zaszkodzić uprawom. Ewentualne użycie regulatora zatrzymało wzrost roślin, które będą miały problemy ze zmetabolizowaniem substancji czynnej aż do wiosny. Jeżeli na polach, gdzie rzepak ozimy jest osłabiony z powodu niedoborów, dochodzi do porażenia suchą zgnilizną kapustnych, ryzyko przerostu strzępki grzybni do szyjki korzeniowej jest bardzo wysokie.

Sucha zgnilizna kapustnych zagraża rzepakowi

Kolejny czynnik, jaki trzeba wziąć w tym sezonie pod uwagę, to możliwość porażenia przez suchą zgniliznę kapustnych odmian rzepaku uważanych powszechnie za odporne na tę chorobę. W przypadku obecnie bardzo często wykorzystywanej przez hodowców odporności pionowej, czyli jednogenowej (gen Rlm7) odporność dotyczy wyłącznie jednego ze sprawców suchej zgnilizny kapustnych – grzyba Leptosphaeria maculans. Mechanizm ten będzie skuteczny, dopóki nie nastąpi przełamanie odporności lub nie pojawi się taka mutacja, która sprawi, że patogeny pokonają barierę wytwarzaną przez rośliny. Badacze podejrzewają, że mogło już dochodzić do takich sytuacji, jednak nie zostały one jeszcze udowodnione i udokumentowane. Natomiast odporność pozioma, czyli wielogenowa (RlmS/APR37) jest niestety słabsza, płytsza oraz nie daje zabezpieczenia przeciwko wczesnym infekcjom i rozwojowi suchej zgnilizny kapustnych.

Dotyczy ona starszych faz rozwojowych rzepaku i ogranicza skutki porażenia – ale nie zawsze jego stopień. Dlatego wybierając odmianę rzepaku, warto z ostrożnością podchodzić do haseł marketingowych i pamiętać o faktycznych właściwościach odmian prezentowanych jako odporne na poszczególnych sprawców suchej zgnilizny kapustnych. Z biologicznego punktu widzenia odporność zawsze dotyczy sprawców, a nie choroby.

Jeżeli w odmianach z odpornością pionową obserwowane są pierwsze symptomy lub wyraźne objawy infekcji, najprawdopodobniej sprawcą choroby jest Leptosphaeria biglobosa. Do tej pory patogen ten występował jesienią w mniejszym nasileniu niż wiosną, a obecnie dochodzi do jego gwałtownego rozwoju. Oznacza to, że można spodziewać się wczesnego porażenia tzw. łodygową formą suchej zgnilizny kapustnych, gdzie zmiany nekrotyczne występują powyżej szyjki korzeniowej, na łodydze i części nadziemnej, chociaż mogą być widoczne także na szyjce korzeniowej. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi do gwałtownego zamierania łanu tuż przed zbiorami, łącznie z wyleganiem łodygowym. Niestety ma to związek z wcześniejszym osypywaniem się nasion. Taki scenariusz znany jest z okresu zbiorów w 2021 roku – jeżeli zrealizuje się również w przyszłym roku, to w znacznie większym nasileniu, niespotykanym do tej pory na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.

Jak zwalczać suchą zgniliznę kapustnych w rzepaku?

Obecnie trwają analizy molekularne i mikrobiologiczne licznych prób rzepaku, pobieranych przez specjalistów w różnych regionach Polski. Pozwolą one na dokładne zidentyfikowanie gatunku sprawców porażających plantacje rzepaku ozimego. Już teraz badacze stawiają tezę, że w ostatnim czasie nastąpiła zmiana proporcji gatunków patogenów wywołujących suchą zgniliznę kapustnych – prawdopodobnie niektóre z nich wyspecjalizowały się i dostosowały swoją fizjologię do warunków, jakie panują jesienią w naszym kraju.

Dla rolników najistotniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować pierwsze wiosenne zabiegi fungicydowe i które substancje uwzględnić, żeby zlikwidować tak dotkliwe porażenie na plantacjach.

"Zakładamy, że rzepak ozimy przetrwa zimowe miesiące. Jeżeli nie będzie miał uszkodzeń letalnych, koniecznością jest jak najwcześniejszy wjazd w pole i zastosowanie takiej substancji aktywnej, która wykazuje skuteczność wobec obu sprawców suchej zgnilizny kapustnych, a jednocześnie nie ma silnego działania regulującego wzrost roślin. Dotyczy to wszystkich odmian rzepaku, niezależnie od właściwości wynikających z ich genetyki" – radzi Andrzej Brachaczek, Dyrektor ds. badań i rozwoju w INNVIGO. "Dlatego zalecam difenokonazol, ale koniecznie razem z mepikwatem, który ma działanie stymulujące w stosunku do systemu korzeniowego. Nie należy obawiać się stosowania go nawet na słabych plantacjach – ani jesienią, ani wiosną. Mepikwat w połączeniu z difenokonazolem nie wykazuje efektu regulującego, jaki ma po zastosowaniu z tebukonazolem lub metkonazolem. Na pewno na plantacjach słabych, porażonych przez sprawców rodzaju Leptosphaeria biglobosa, gdzie jest ryzyko przerostu strzępki, nie należy stosować jako bazy środków zawierających tebukonazol czy metkonazol. W przypadku metkonazolu stężenie substancji czynnej po użyciu pełnej dawki środka jest zbyt małe. Z kolei tebukonazol jest mało aktywny w stosunku do Leptosphaeria biglobosa, nie przynosi takiego efektu jak difenokonazol" – wyjaśnia ekspert.

Czytaj także: Rzepak ozimy – zagrożenia dla upraw wynikające z Zielonego Ładu!

fot. redmoto

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.