Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 20-06-2021 09:53:46

Wody śródlądowe z niedoborami tlenu? Smutne badania

Wody śródlądowe

Rozwój rolnictwa i zmiany klimatu powodują, że wody śródlądowe tracą tlen, a to szkodzi m.in. ekosystemom i jakości wody pitnej. To wynik międzynarodowego badania z udziałem specjalistki z Gdańska. Na łamach prestiżowego magazynu „Nature” donoszą o tym naukowcy z międzynarodowej grupy, do której należy prof. dr hab. inż. Julita Dunalska z Wydziału Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego.

Wody śródlądowe mają problemy

Badacze przeanalizowali dane obejmujące okres od 1941 do 2017 roku na temat prawie 400 amerykańskich i europejskich jezior. Interesowały ich zmiany w stężeniu tlenu. Jak wyjaśniają, do tego pory brakowało wiedzy na temat ewolucji natlenienia wód śródlądowych.

Analiza pokazała tymczasem niepokojący trend.

„Artykuł w ‘Nature’ przedstawia wyniki badań długoterminowych. Szczegółowa analiza ponad 45000 profili termiczno-tlenowych wykazała, iż zjawisko spadku zawartości tlenu na przestrzeni kilku dekad sięga 5,5 proc. na powierzchni i aż 18,6 proc. przy dnie” – wskazuje prof. Julita Dunalska w informacji opublikowanej przez Uniwersytet Gdański.wody powierzchniowe ochrona 2

Przyczyny tego zjawiska są różne. „W cieplejszych wodach powierzchniowych spadek tlenu wiąże się głównie z mniejszą rozpuszczalnością tego gazu, a w wodach naddennych z silniejszą stratyfikacją termiczną wód i mniejszą przezroczystością” – wyjaśnia specjalistka.

Czytaj także: Ujście Warty: Trwają lęgi ptaków. Wędkarze muszą jeszcze poczekać

Wody śródlądowe i problemy ekosystemów

To niebezpieczne. Jak bowiem twierdzi badaczka, gwałtowny spadek ilości tlenu, szczególnie przy dnie, może zaburzać metabolizm wodnych ekosystemów. Stężenie tlenu pomaga bowiem regulować bioróżnorodność i stężenie substancji odżywczych. Wpływa także na emisję gazów cieplarnianych oraz na jakość wody pitnej.

Ekspertka podkreśla, że potrzebne są konkretne działania. „Dotychczas nie przeanalizowano tak ogromnej bazy danych. Wyniki dowodzą jednak, że proces postępuje i jest sygnałem dla nas, że musimy się nauczyć na to reagować” – mówi.

Zwraca jednocześnie uwagę na potencjał polskich naukowców. Według niej dalsze badania może prowadzić np. Stacja Limnologiczna UG w Borucinie nad Jeziorem Raduńskim Górnym stanowiącym obiekt modelowy dla analiz zmian metabolicznych procesów w śródlądowych wodach.

Stacja, jak wyjaśniają naukowcy, zlokalizowana jest bowiem w centrum zróżnicowanych ekosystemów wodnych.

Uzupełnieniem prowadzonych w niej analiz mogą być dodatkowe obserwacje meteorologiczne oraz pomiary ewaporometryczne (pomiary parowania), co powinno zapewnić ogromne możliwości badawcze, a także edukacyjne.

„Zdaję sobie sprawę, jak istotna jest edukacja. Stan jezior, jakość wody w dużym stopniu zależy od nas” – mówi prof. Dunalska.
Badacze planują już szkolenia dla specjalistów oraz szeroką działalność naukowo-edukacyjna.

PAP/fot. pixabay



Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 07:10:20

Magazyny energii mogą przyspieszyć zwrot z inwestycji w fotowoltaikę

Duże ilości energii z OZE wpływają negatywnie na sprawność systemów energetycznych. Problem ten rozwiązują magazyny energii.

W 2020 roku operatorzy sieci dystrybucyjnych odmówili wydania warunków przyłączenia dla OZE aż 768 razy, a w 2019 roku – 437 razy. Najczęstszym powodem był brak dostatecznej elastyczności systemu elektroenergetycznego. Problem ten mogą rozwiązać magazyny energii, ograniczające wpływ źródeł wytwórczych i odbiorców na sieć. Takie rozwiązanie byłoby korzystne zwłaszcza dla posiadaczy przydomowej fotowoltaiki. – Podstawową korzyścią dla inwestorów w mikroinstalacje na dachu będzie to, że 100 proc. wyprodukowanej u siebie energii będą mogli wykorzystać na własne potrzeby – mówi Krzysztof Kochanowski z Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności (PIME). Jak podkreśla, rozwój tego segmentu rynku wymaga dalszych ułatwień regulacyjnych i systemowego wsparcia.

Magazyny energii mogą pomóc sieci

„W systemie energetycznym – zwłaszcza po stronie sieci dystrybucyjnej – podstawowy problem jest dziś taki, że duża skala przyłączanych źródeł zmiennopogodowych, czyli z wiatru i słońca, powoduje zakłócenia w jego pracy. Magazyny energii pozwoliłyby ten problem załagodzić, wprowadzić energię do sieci, a jednocześnie uwolnić tzw. rynek usług elastyczności, których potrzebują operatorzy, żeby rozwiązywać te problemy techniczne” – wyjaśnia Krzysztof Kochanowski.prosumenci fotowoltaika zasady rozliczania

Jak pokazuje listopadowa analiza Forum Energii, w Polsce sieci dystrybucyjne pilnie wymagają wielomiliardowych inwestycji, aby móc sprostać rozwojowi OZE i elektromobilności („Sieci dystrybucyjne. Planowanie i rozwój”). Według ostatnich dostępnych danych już w 2017 roku aż 90 proc. linii elektroenergetycznych wysokiego napięcia miało ponad 10 lat, w tym 43 proc. – 40 lat i więcej. Stan linii średniego napięcia był niewiele lepszy, a relatywnie najmłodsze były linie niskiego napięcia, choć i tak 26 proc. z nich miało ponad 40 lat. Wiele do życzenia pozostawia również stan transformatorów sieciowych oraz stacji i rozdzielni elektroenergetycznych, z których więcej niż połowa została wybudowana ponad 30 lat temu.

Polska daleko za Zachodem

Forum Energii wskazuje, że w Polsce sieć przesyłowa i dystrybucyjna charakteryzuje się też niską gęstością i znacznie mniejszą liczbą stacji transformatorowych w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej. Na 1 tys. km2 w Polsce przypada 41 km sieci elektroenergetycznej. Dla porównania w Niemczech jest to 100 km, a w Szwajcarii nawet 161 km. Kolejnym problemem jest też niski stopień skablowania. Mimo inwestycji dokonanych w ostatnich latach w 2019  roku tylko 27,6 proc. sieci średniego napięcia i 35 proc. niskiego napięcia było skablowanych. To jeden z najniższych wskaźników w Europie, który realnie wpływa na ciągłość zasilania odbiorców i możliwości przyłączania do sieci kolejnych podmiotów.

Wiele odmów przyłączenia do sieci

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki, które przytacza PIME, wynika, że tylko w 2020 roku operatorzy sieci dystrybucyjnych odmówili wydania warunków przyłączenia dla odnawialnych źródeł 768 razy, a w 2019 roku – 437 razy. Odmowę najczęściej uzasadniano ryzykiem zmian napięcia i potencjalnym wpływem źródeł o niskiej sterowalności na sieć elektroenergetyczną. Kluczowym powodem był więc brak dostatecznej elastyczności systemu elektroenergetycznego. Zaradzić mu mogą komercyjne magazyny energii ograniczające wpływ źródeł wytwórczych oraz odbiorców na sieć i świadczące usługi elastyczności.

„Tak robią m.in. Niemcy, którzy stworzyli rynek usług elastyczności. Dzięki temu są w stanie zagregować małe, przydomowe magazyny energii w jedną paczkę energii, którą oferują w kontraktach dwóm operatorom dystrybucyjnym na terenie Niemiec” – mówi ekspert PIME. – Podobne podejście ma też Wielka Brytania, gdzie narodowy operator uruchamia właśnie projekt poprawy elastyczności pracy sieci poprzez współpracę z komercyjnymi firmami, które będą budowały magazyny energii. Na to będą szły duże dopłaty ze środków krajowych, będą też zachęty regulacyjne. Brytyjczycy szacują, że dzięki temu do 2030 roku w systemie pojawi się 18 GW mocy zainstalowanej w magazynach energii. To jest przyszłość.

Magazyny energii z dopłatami

Zgodnie z zapowiedziami resortu klimatu magazyny energii mają zostać objęte dopłatami w ramach kolejnej, czwartej już edycji programu Mój Prąd, która wystartuje w I kwartale br. Szczegółowe warunki finansowania nie są jeszcze znane, ale dopłaty do magazynów energii najprawdopodobniej będą nie wyższe niż 50 proc. kosztu ich zakupu.

Ekspert wskazuje, że jest to jednak dobra wiadomość zwłaszcza dla posiadaczy przydomowej fotowoltaiki. Do tej pory nadwyżki produkcyjne, jakie powstawały w czasie pracy instalacji, przekazywali oni wprost do sieci, ale w ramach zwrotu mogli odebrać tylko 80 proc. tej energii. Pozostałe 20 proc. traktowane było jako prowizja za obsługę dla zakładu energetycznego.

„Zmiana regulacyjna wprowadza inny system rozliczeń. Już nie będzie można traktować sieci jako naturalnego magazynu na takich zasadach jak dotychczas, tylko na bardziej komercyjnych. Prosument wprowadza do sieci energię w cenach hurtowych, natomiast jeżeli mu jej brakuje, kupuje ją w cenach detalicznych. Efekt będzie taki, że zwrot inwestycji w fotowoltaikę wydłuży się o kilka lat. Dołożenie tam magazynu energii poprawi tę opłacalność, poza tym uwolni prosumentów od sytuacji, że będą pobierać energię w porach dnia, kiedy jest ona najdroższa. Będą oni mogli tę zmagazynowaną energię wykorzystać u siebie w domu i nie ponosić z tego tytułu żadnych kosztów” – wyjaśnia Krzysztof Kochanowski.

Potrzebne zmiany w prawie

W Polsce jednym z kamieni milowych dla rynku magazynów energii była już nowelizacja Prawa energetycznego, która weszła w życie z początkiem lipca 2021 roku. Oprócz obowiązku instalacji inteligentnych liczników i utworzenia centralnego operatora danych pomiarowych nowela ujednoliciła też definicję magazynów energii i wprowadziła regulacje ułatwiające inwestycje w tym segmencie rynku. Prezes PIME wskazuje jednak, że potrzebuje on dalszego systemowego wsparcia.

„Aby magazyny energii zaistniały w Polsce na większą skalę, potrzebny jest system aukcyjny, system dopłat albo o wiele prostszy sposób, czyli po prostu odpisy od podatku” – mówi ekspert PIME.

„Te systemy wsparcia w Polsce należałoby uruchomić na różnych poziomach – zarówno dla małych, jak i większych magazynów. Punktem odniesienia może być np. program Mój Prąd, który pokazał, jak można uwolnić prywatny kapitał społeczny do zainwestowania w prawie 6 GW mocy w fotowoltaice. Ponad 700 tys. Polaków zainwestowało swoje własne pieniądze w tę część wytwórczą. Ten sam mechanizm można wykorzystać także w odniesieniu do inwestycji w magazyny energii. To są trochę droższe inwestycje niż przydomowa fotowoltaika, ale w 100 proc. się opłacą” – dodaje.

Druga potrzebna zmiana dla pobudzenia inwestycji to nowelizacja Prawa energetycznego i ustawy OZE, by uwolnić rynek usług świadczonych z magazynów energii.

Jak wskazuje ekspert, te inwestycje są też konieczne dla spopularyzowania elektromobilności. Na rosnący wpływ floty pojazdów elektrycznych na system energetyczny zwraca też zresztą uwagę Forum Energii, które wskazuje, że stan krajowych i lokalnych sieci jest w Polsce jedną z kluczowych barier dla szybkiej elektryfikacji transportu.

„Rozwijający się rynek elektromobilności też będzie w dużym stopniu borykał się z uzyskaniem odpowiedniej mocy na zasilenie ładowarek, które będą ładować samochody elektryczne. Bez magazynów energii tego nie da się zrobić” – ocenia Krzysztof Kochanowski.

Czytaj także: Szanse i wyzwania branży OZE w 2022 roku

newseria/fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 01:05:55

Wydatki Polaków w tym roku nie będą spektakularne

Polacy będą w tym roku ciąć koszty i ograniczać wydatki. Jest to wypadkowa wielu niekorzystnych czynników ekonomicznych.

Pandemia, inflacja i zawirowania gospodarcze przekładają się na duży poziom niepewności, który sprawia, że Polacy nie planują znaczących wydatków na ten rok i „idą na żywioł” – taki wniosek płynie z Barometru Providenta. Wyniki pokazują, że tylko co trzeci Polak zaplanował większe wydatki na nadchodzące miesiące, podczas gdy przed pandemią aż 70 proc. miało w zwyczaju planować budżet z wyprzedzeniem. Najistotniejszą pozycją w budżetach na 2022 rok okazują się wydatki życia codziennego i koszty leczenia. O wyjazdowym urlopie, który przed pandemią połowa Polaków planowała już w grudniu, pomyślał raptem co czwarty badany.

Duże wydatki odkładamy na później

„W ramach badania Barometr Providenta zadaliśmy Polakom pytanie dotyczące tego, jakie mają plany noworoczne i jakie wydatki planują ponieść w nadchodzącym roku. Okazuje się, że konkretne, duże wydatki zaplanowało w tym roku jedynie ok. 30 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska.wydatki na zakupy

Cykliczne badanie Providenta pokazuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zawirowania miały duże przełożenie na decyzje finansowe Polaków, które cechuje w tej chwili duża niepewność. O ile wcześniej większe wydatki na następny rok planowało blisko 70 proc., o tyle teraz raptem 37,2 proc. ankietowanych z wyprzedzeniem poczyniło założenia budżetu na kolejnych 12 miesięcy. To już drugi rok z rzędu, w którym Polacy ograniczają planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem.

Kobiety częściej planują wydatki

Po raz kolejny bardziej zapobiegliwe w tej kwestii okazały się też kobiety. Założenia budżetowe na 2022 rok poczyniło 40 proc. z nich (w porównaniu do 34 proc. mężczyzn). Z kolei w podziale na grupy wiekowe dotyczy to głównie 35–44-latków, wśród których 41 proc. z wyprzedzeniem zaplanowało wydatki na nadchodzący rok.

„Największe wydatki planujemy na życie codzienne, koszty związane z utrzymaniem domu i mieszkania oraz koszty wyżywienia. Drugą mocną pozycją w budżetach są wydatki na remonty. Trzecia pozycja jest z kolei związana z wyjazdami i urlopami. I tutaj również nastąpiła ciekawa zmiana – przed pandemią ok. 50 proc. Polaków już na początku roku planowało konkretne wyjazdy. W tym roku jest to tylko 26 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak.

Kobiety i mężczyźni inaczej planują wydatki

Z Barometru Providenta wynika, że średnio co trzeci badany uwzględnił w budżecie remont. W porównaniu z ubiegłym rokiem stanowi to spadek o 9 pkt proc. Istotną pozycją w budżetach okazały się również leki i inne koszty leczenia, na które wskazywało 23,3 proc. badanych.

„Obserwujemy różnice w kwestii planowania wydatków wśród kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że to przede wszystkim kobiety planują wydatki związane z życiem codziennym, ze zdrowiem, a także z edukacją dzieci. Natomiast mężczyźni planują wydatki związane z remontem lub zmianą samochodu, zakupem nowego sprzętu RTV/AGD i innymi kwestiami, które są udogodnieniem życia codziennego” – wymienia rzeczniczka Providenta.

Wydatki, a wiek

Planowane wydatki różnią się też w zależności od wieku – zwłaszcza w kwestiach związanych z nieruchomościami. Osoby w wieku 19–35 lat częściej uwzględniały w swoich tegorocznych budżetach zakup mieszkania lub domu oraz jego wyposażenie. Respondenci w wieku 35–44 lata na ogół wliczają w swoje wydatki raty kredytowe, z kolei badani w wieku 55+ najczęściej mają w planach wydatki remontowe.

„Większość z nas bieżące wydatki będzie finansować z oszczędności i bieżących dochodów. Tylko 6,5 proc. badanych zadeklarowało, że będzie posiłkować się kredytami lub pożyczkami” – mówi Karolina Łuczak.

Co ciekawe, grudniowe badanie Providenta pokazuje też, że średnio co trzeci Polak spodziewa się poprawy swojej sytuacji materialnej w ciągu nadchodzących 12 miesięcy, przy czym większymi optymistami są w tej kwestii mężczyźni.

Czytaj także: Przez Polski Ład, ,,ukryta dywidenda” nie zostanie wypłacona

Newseria/fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 22-01-2022 23:10:06

Weterynarze dostrzegli opiekuna sprzed komputera. Modne teleporady dla zwierząt

Podczas pandemii koronawirusa weterynarze coraz częściej udzielają świadczeń jakimi są teleporady dla zwierząt. To jednak nie jedyna techniczna nowinka.

Pandemia i związane z nią obostrzenia społeczne całkowicie zrewidowały koncepcję współżycia społecznego. Zaczęliśmy funkcjonować hybrydowo, pracować zdalnie, a w sferę konsultacji telefonicznych i internetowych weszły nawet tak newralgiczne kwestie jak ochrona zdrowia ludzkiego. Tendencji informatyzacji nie oparł się również sektor weterynaryjny, wskutek czego w ostatnich miesiącach światło dzienne ujrzało kilka projektów online skierowanych do właścicieli domowych pupili. Rynek wart w Polsce 2,2 mld zł otworzył się na klienta sprzed komputera.

W początkowym okresie pandemii, z uwagi na strach przed chorobą lub kwarantannę, weterynarze odnotowali o nawet 40 proc. mniej pacjentów. Jednocześnie, pod wpływem powszechnej samotności spowodowanej izolacją, coraz więcej osób zdecydowało się na zakup lub przygarnięcie nowego zwierzęcia . Efekt – Google przez cały okres trwania pandemii odnotował zwiększone zainteresowanie kategorią „weterynarz” we własnej wyszukiwarce. Rynek weterynaryjny wyczuł tę niszę i zaczął odpowiadać na popyt wywołany przez własnych klientów. I to mimo wyraźnego sprzeciwu Prezydium Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej, które jeszcze w marcu 2020 roku jednoznacznie uznało świadczenie usług weterynaryjnych za pośrednictwem internetu za niedopuszczalną praktykę . Zainteresowaniu nie należy się dziwić, bowiem rynek branży weterynaryjnej rośnie nieprzerwanie. Szacuje się, że w 2021 roku jego wartość wyniesie ponad 550 mln dolarów, czyli ponad 2,2 mld złotych.weterynarze teleporada dla zwierzat

„Pandemia, poprzez narzuconą konieczność izolacji społecznej, jeszcze mocniej przeniosła nasze życie do internetu. Poza pracą zdalną, zakupami online, także wszelkiej maści porad zdrowotnych dla nas samych i swoich pupili zaczęliśmy, w pierwszym odruchu, poszukiwać w sieci. Stało się to konieczne, ale i wygodne. Oczywiście, konsultacja online nigdy nie zastąpi wizyty w gabinecie, jednak okazało się, że w wielu przypadkach to opinia dietetyka, behawiorysty czy zalecenie zrobienia wskazanych badań mogą być tym pierwszym krokiem, który w zupełności wystarczy, by pomóc naszemu pupilowi” – mówi Marcin Maciąg, CEO Pets Diag. Laboratorium wykonuje badanie EHAA z przesłanej sierści psa lub włosia konia, które wskazuje zawartość mikro i makroelementów oraz pierwiastków toksycznych w organizmie zwierzęcia. Test potrafi wykazać niedobory oraz niekorzystne dla organizmu proporcje pierwiastków, które w krótkim okresie doprowadziłyby do licznych dolegliwości i chorób. Wynik otrzymujemy online, który następnie konsultujemy z dietetykiem zwierzęcym.

Teleporady weterynaryjne

FirstVet czy PetCoach to zagraniczne serwisy teleporad weterynaryjnych, które jeszcze przed pandemią cieszyły się ogromną popularnością. Z pewnością trend przyszedłby również i do nas, lecz to pandemia stała się tym katalizatorem, który przyspieszył proces. W odpowiedzi na problemy izolacyjne, które dotknęły opiekunów krajowych pupili, znana platforma internetowa pośrednicząca w umawianiu stacjonarnych wizyt u weterynarza PetHelp ruszyła z usługą telemedycyny weterynaryjnej weterynarz.online z dedykowanym panelem klienta, możliwością rezerwacji online i wglądem w historię wizyt. Wdrożenie usługi tłumaczy potrzebą szybkiej konsultacji niepokojących opiekuna objawów, nie bagatelizowania ich, jak również porzucenia pomysłu szukania informacji w internecie na własną rękę. Jednocześnie uczciwie zaznacza, że pozwala jedynie zasięgnąć opinii specjalisty, a prawdziwy stan zdrowia podopiecznego oceni lekarz weterynarii podczas wizyty w przychodni. Usługi stale cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem opiekunów zwierząt. A to nie koniec informatycznych startupów. Jesienią 2021 roku na rynku zadebiutowała darmowa platforma internetowa PetMeteo będąca częścią inicjatywy Protect Our Future Too, projektu zainicjowanego na arenie międzynarodowej przez MSD Animal Health. Serwis zawiera wskazówki dla właścicieli czworonogów w kontekście panujących w danym miejscu warunków atmosferycznych i ich wpływu na zdrowie. Przekrój porad, wbrew pozorom jest bardzo szeroki, od wpływu pogody na samopoczucie zwierzęcia, przez aktywność pasożytów w konkretnej porze roku, po prawidłową opiekę w skrajnych temperaturach czy antybiotykoodporność

Weterynarze przez internet, czyli międzynarodowo

Usługi w sieci nie znają barier geograficznych. Powszechna globalizacja i bycie częścią światowego rynku wyzwoliło transformacje usług oferowanych na rynku lokalnym w sprzedaż międzynarodową, która w wymiarze online odnotowała wzrost we wszystkich branżach, także w kategorii artykułów dla zwierząt . Dla polskich przedsiębiorców również z branży diagnostyki weterynaryjnej w prosty sposób przekłada się to na zasięg, zwiększenie grupy docelowej, a w konsekwencji na zyski. Jednoczesna powszechność pracy zdalnej, telekonferencji i zwyczajne przeświadczenie, iż okoliczności te nie wpłynęły negatywnie na jakość świadczeń, wytworzyły aurę przychylności i zrozumienia dla praktyki świadczenia usług i konsultacji „na odległość”.

„Ruszając z laboratorium i badaniem EHAA dla zwierząt od początku celujemy w klienta międzynarodowego. Z jednej strony to specyfika naszego biznesu opartego na komunikacji online predestynowała nas do wyjścia poza granice kraju. Z drugiej strony, nasz odbiorca to opiekun wymagający, zwracający większą uwagę na profilaktykę i dietetykę zwierząt, dla którego przede wszystkim liczy się jakość. W związku z tym posiadamy oddziały w wielu krajach, współpracując z ekspertami z USA, którzy konsultują wyniki naszych klientów z Dubaju czy Australii. A jedynym wyzwaniem staje się dopasowanie różnic czasowych podczas konsultacji” – wskazuje Marcin Maciąg z Pets Diag.

Usługi teleinformatyczne w weterynarii

Wszystko wskazuje na to, że trend informatyzacji nie opuści rynku usług weterynaryjnych. Wygoda, szybkość, ale i powszechne obycie z internetem, od kwestii urzędowych po życie prywatne sprawią, że temat spowszednieje. Zjawisko to będzie mieć niestety dwie strony medalu. Gdy dla opiekuna zwierząt stanie się czymś naturalnym, dla firm działających w branży będzie koniecznością warunkującą powodzenie biznesu. Ponadto, wśród ośmiu trendów mających wpływ na przyszłość opieki nad zwierzętami wskazuje się dwa, które bezpośrednio odnoszą się do środowiska cyfrowego. Pierwszy to przestawienie się na handel elektroniczny. Drugi to zwrot ludzi ku inteligentnym sposobom zarządzania różnymi aspektami swojego życia, w tym opieki nad zwierzętami, za pomocą technologii cyfrowej napędzanej przez big data, sztuczną inteligencję i inteligencję predykcyjną.

Czytaj także: Weterynarze wciąż z dramatyczną sytuacją płacową. KRLW apeluje

Pets DIAG/fot, PETS Diag

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.