Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 09-12-2021 13:55:14

Sprawa kopalni Turów na tajnym posiedzeniu komisji. Czesi nie mogą wiedzieć

Turów

Kopalnia Turów doczekała się tajnego posiedzenia komisji. To podczas takiego spotkania posłowie poznają postępy w negocjacjach ze stroną czeską. 

Sejmowa komisja ds. energii zdecydowała w czwartek o zwołaniu niejawnego posiedzenia na temat postępu negocjacji z Czechami ws. kopalni Turów. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński tłumaczył, że póki rozmowy się toczą, ich szczegóły nie mogą być publicznie ogłaszane. Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Kopalni Węgla Brunatnego Turów zostanie ogłoszona 3 lutego 2022 r.

Negocjacje ws. Turowa objęte tajemnicą

Komisja ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych spotkała się w środę na wniosek Lewicy, by wysłuchać informacji ws. stanu negocjacji z Republiką Czeską dotyczących dalszego funkcjonowania Kopalni Węgla Brunatnego Turów.
Wiceminister klimatu i środowiska Adam Guibourgé-Czetwertyński poinformował, że na początku listopada rząd przekazał stronie czeskiej nową propozycją rozwiązania ostatniej kwestii spornej. "Czekamy na odpowiedź. Prawdopodobnie nowy rząd w Czechach zostanie powołany w połowie grudnia. Do tej pory rozmawiamy z obecnym rządem. Kiedy nastąpi zmiana, będziemy rozmawiać z nowym rządem" – powiedział.

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński dodał, że póki rozmowy się toczą, rząd jest zobowiązany do nieujawniania szczegółów negocjacji.kopalnia turow wydobycie wegla brunatnego 2

W związku z tym Krzysztof Gadowski (KO) złożył wniosek o zwołanie posiedzenia komisji w formule zamkniętej, niejawnej. Wniosek uzyskał poparcie większości komisji.

Turów – krótka historia sporu

Polsko-czeskie negocjacje dotyczące kopalni Turów rozpoczęły się w czerwcu 2021 r. Prowadził je minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka, a następnie Anna Moskwa. Przerwane 30 września rozmowy zostały wznowione 5 listopada br. z uwagi na proces tworzenia się nowego rządu w Czechach nie były kontynuowane.

Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni Turów pod koniec lutego 2021 r. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.

20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni.

Na początku grudnia w Brukseli odbyło się posiedzenie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Jednym z tematów były petycje dotyczące kopalni Turów. Władze samorządu w Libercu, który to region sąsiaduje z polską kopalnią, nawiązując do postępowania w komisji PE, zaapelowały o zwiększenie wysokości kary dla Polski.

Opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Kopalni Węgla Brunatnego Turów zostanie ogłoszona 3 lutego 2022 r.

Czytaj także: Jak sprawa kopalni Turów kształtuje się w mediach?



Autor: Sebastian Wroniewski 27-01-2022 20:30:15

Rosja deklaruje postęp w opracowywaniu szczepionek na ASF

Władze Rosji wyraziły optymizm w sprawie opracowania szczepionki przeciwko ASF. Według urzędników proces wszedł w etap wyboru najbardziej obiecującej opcji.

Maxim Uvaidov, zastępca rosyjskiego ministerstwa rolnictwa powiedział, że rosyjscy naukowcy muszą teraz wybrać szczepionkę o najniższej „reaktogenności”, co odnosi się do właściwości szczepionki polegającej na zdolności do wywoływania typowych działań niepożądanych, a także najlepszej stabilności immunobiologicznej i ochronie przed wirusem. Choroba nieustannie kształtuje rosyjski rynek wieprzowiny. Według szacunków Rosyjskiego Związku Producentów Wieprzowiny (RUPP) w 2021 r. Rosselhoznadzor uśmiercił prawie milion sztuk świń po poważnych epidemiach w europejskiej części kraju.

Szczepionka ASF jest potrzebna

W listopadzie 2021 r. wicepremier Rosji Viktoria Abramchenko poleciła rosyjskiemu Ministerstwu Nauki i Edukacji rozpoczęcie stosowania rosyjskiej szczepionki przeciw ASF do 2024 r.

„Oczekujemy przełomu w nauce. Bez skutecznej szczepionki niemożliwe jest radzenie sobie z wirusem i ochrona kraju przed ryzykiem zanieczyszczenia jego terytoriów i spadkiem produkcji” – powiedziała wówczas.
Abramchenko poleciła także rosyjskiemu organowi nadzoru weterynaryjnego Rosselhoznadzorowi i rosyjskiemu Ministerstwu Rolnictwa „stworzenie systemu reagowania na ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa na wszystkich poziomach i opracowanie środków stałej kontroli weterynaryjnej”.

W czasopiśmie Veterinary Medicine & Life Uvaidov dodał: „Naukowcy od dziesięcioleci pracują nad szczepionką przeciwko ASF. To prawda, że ​​do tej pory żaden kraj nie stworzył skutecznego, bezpiecznego rozwiązania, które może zapobiegać chorobie”.

Szczepienie dzików

Aby w pełni opanować sytuację, może wystarczyć ASF szczepionka 03zastosowanie szczepionki u dzików w Rosji.

„Epizootiologia ASF wygląda inaczej w każdym kraju, ze względu na specyficzne warunki naturalne i ekonomiczne. Jednak dziki najczęściej odgrywają ogromną rolę. Gdyby możliwe było przeprowadzenie szczepień w populacji dzików, gdzie nie ma możliwości stworzenia dodatkowej ochrony biologicznej ich siedliska, sytuacja epizootyczna stałaby się bardziej stabilna” – powiedział Uvaidov.

Dodał, że szczepienie dzików może zapobiec penetracji wirusa na nowe terytoria i ogólnie sprawić, że zachowanie wirusa będzie bardziej przewidywalne.

ASF nieustannie kształtuje rosyjski rynek wieprzowiny. Według szacunków Rosyjskiego Związku Producentów Wieprzowiny (RUPP) w 2021 r. Rosselhoznadzor uśmiercił prawie milion sztuk świń po poważnych epidemiach w europejskiej części kraju.

Rosyjskie ministerstwo rolnictwa stwierdziło, że szeroka obecność wirusa w Rosji pozostaje głównym czynnikiem powodującym, że rosyjska wieprzowina nadal nie jest dozwolona na głównych zagranicznych rynkach zbytu, w tym w Chinach.

Czytaj też: Szczepionka przeciw ASF mogłaby być stosowana u dzików

pigprogress.net/fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 27-01-2022 20:00:08

Zarzecki: Polska wołowina przestała konkurować ceną, a zaczęła jakością

Polska wołowina staje się coraz bardziej rozpoznawalną marką na świecie. O szansach i zagrożeniach dla branży opowiedział Jacek Zarzecki, prezes PZHiPBM.

Jak wskazuje prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego w programie Polska na Serio Rolnictwo, polskie mięso jest bardzo docenianie nie tylko na rynkach Unii Europejskiej, ale również na Bliskim Wschodzi. Prezes PZHiPBM ma nadzieję, że coraz więcej rynków będzie otwierać się dla polskich hodowców, a polskie mięso wołowe będzie mogło trafiać do wszystkich zakątków świata. Branże czekają jednak zagrożenia, w tym rosnące koszty produkcji, z którymi hodowcy będą musieli się zmierzyć w najbliższym czasie.

Polska wołowina konkuruje jakością

Polska wołowina odnotowała spadek wolumenu eksportu o 3% w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku, ale jednocześnie odnotowano wzrost przychodów o 9% rok do roku. Takie wyniki to przede wszystkim zasługa wzrostu cen polskiego mięsa za granicą.

,,Tutaj recepta była dosyć prosta. Polska wołowina zaczęła być bardzo droga i bardzo ceniona na rynkach europejskich i na rynkach eksportowych. Jeżeli porównamy sobie cenę rok do roku, to cena polskiej wołowiny wzrosła o ponad 40%. Podam tylko dla porównania, że w roku 2020 polscy hodowcy ciągnęli się w ogonie, jeżeli chodzi o wysokość ceny za swój produkt, a pod koniec ubiegłego roku byliśmy i jesteśmy nadal w pierwszej piątce najwyższych cen w Unii Europejskiej, a nawet na przełomie listopada i grudnia byliśmy w pierwszej trójce powyżej średniej europejskiej, powyżej takich krajów jak Francja, Włochy czy Niemcy. To duże osiągnięcie, pomimo tego delikatnego spadku eksportu, chociaż myślę, że w czwartym kwartale nadrobimy spadek” – mówi Jacek Zarzecki.

,,Niektórzy wieszczyli, że polski eksport będzie spadał, że nie ma zapotrzebowania na polską wołowinę. Okazało się, że zapotrzebowanie jest i to, co jest bardzo ważne, my na tych rynkach europejskich i na rynkach krajów trzecich przestaliśmy konkurować ceną, a zaczęliśmy konkurować jakością. I ta jakość zaczęła być ceniona. Oczywiście mamy jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, żeby utrzymać tę pozycję jednego z liderów europejskich w zakresie eksportu i produkcji, bo to jest chyba największe wyzwanie, żeby polscy hodowcy, pomimo tego piekielnego wzrostu cen kosztów produkcji, który dotknie nas dopiero w przyszłym okresie, utrzymali tę wysoką jakość i cenę produktu. W Unii Europejskiej widać spadek pogłowia bydła, w niektórych krajach UE to jest związane między innymi z tym, że są problemy demograficzne. To, co nas też przyszłości niestety może czekać to likwidacja gospodarstw rolnych, ponieważ rolnicy nie mają swoich następców i ich dzieci nie chcą zajmować się rolnictwem, ponieważ wiedzą, że to jest bardzo trudny kawałek chleba” – dodaje prezes PZHiPBM.

Polska wołowina może podbić cały kraj

Polska wołowina trafia do krajów całego świata, ale nadal są rynki, które polskie mięso mogłoby podbić. Jak wskazuje prezes PZHiPBM, dla polskich hodowców dużą szansą są Chiny oraz Turcja.

,,Na pewno chcielibyśmy wysyłać polską wołowinę do Chin, które są takim rynkiem bardzo chłonnym i na który trafia między innymi wołowina nie tylko z Irlandii, ale przecież także z Węgier i kilku mniejszych krajów. Polskie mięso wysyłamy praktycznie na cały świat, wysyłamy oczywiście do Unii Europejskiej, a także Wielkiej Brytanii i Izraela. Izrael jest bardzo znaczącym odbiorcą polskiej wołowiny i właśnie tam w Izraelu polska wołowina cieszy się niesłabnącą popularnością. W testach konsumenckich wyprzedzamy nawet wołowinę argentyńską, a to już o czymś świadczy. Takimi rynkami dla nas wschodzącymi są Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także Norwegia, czyli rynek, który może i nie jest duży, ale jest za to bardzo marżowy. Ceny wołowiny w Norwegii są bardzo wysokie, a jakość mięsa bardzo mocno odbiega od tego, co jesteśmy w stanie zaproponować. Myślę, że to jest ten kierunek, w którym powinniśmy uderzać” – mówi Jacek Zarzecki.

,,Wydaje mi się, że ta nasza polityka eksportowa powinna być na zasadzie takiej pajęczyny, czyli dużo rynków i duża dywersyfikacja. Jeżeli gdzieś coś tam zacznie nie wychodzić, to wtedy będziemy mieli inne rynki, które będą w stanie tę lukę zastąpić. Rynek turecki jest doskonałym tego przykładem. Jeszcze 3 lata temu eksportowaliśmy tam 8% produkcji wołowiny i nagle z dnia na dzień ten rynek zamknął się dla Polski i teraz eksportujemy tam jakieś minimalne tylko ilości wołowiny. Dzisiaj ten rynek bardzo by nam się przydał i liczę na to, że powoli w życie zaczną wchodzić te porozumienia, które zostały zawarte między rządem tureckim a polskim ministerstwem rolnictwa w obecności pana prezydenta Andrzeja Dudy. Mam nadzieję, że ten rynek będzie dla nas otwarty, bo to jest bardzo dobry i chłonny rynek” – dodaje prezes PZHiPBM.

Oglądaj też: Ardanowski: Spółdzielczość jest najlepszą formą aktywności rolniczej na rynku


Autor: Polska Agencja Prasowa 27-01-2022 19:30:00

Wiceminister Edward Siarka: Widać spadek populacji dzików

Wiceminister środowiska Edward Siarka stwierdził, że po liczbie odstrzałów jak i odszkodowań za szkody spowodowane przez dziki widać wyraźny spadek populacji dzików.

Wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska poinformował, że w okresie od 1 kwietnia ub.r. do końca grudnia ub.r. Polski Związek Łowiecki w dzierżawionych i zarządzanych przez siebie obwodach łowieckich pozyskał ponad 215 tys. sztuk dzików, w tym niemal 120 tys. w ramach odstrzału sanitarnego. Siarka dodał, że w tym okresie miały miejsce ponad 4 mln polowań na dziki. Wiceminister zapewnił, że myśliwi chętnie polują na te zwierzęta.

Siarka: Obserwujemy spadek populacji dzików

,,Obserwujemy zmianę, na tle poprzednich lat (...) mamy bardzo dużo dzików odstrzeliwanych w systemie odstrzału sanitarnego, w tej chwili jest ich ponad połowa (...) Kolejny wniosek to to, że myśliwi dużo więcej muszą wychodzić w teren, żeby pozyskać tę samą ilość dzików. Są obszary, gdzie widzimy wyraźny spadek populacji dzików, jest to widoczne po ilości wypłaconych odszkodowań" – mówił Siarka.

Wiceminister zaznaczył, że nie są to dane obejmujące cały sezon łowiecki 2021/2022, gdyż kończy się on 30 marca i do tego czasu odbędzie się jeszcze wiele polowań.

Główny Łowczy Lasów Państwowych Jan Błaszczyk poinformował, że w tzw. OHZ-ach (Ośrodkach Hodowli Zwierzyny), których jest w zarządzie lasów ok. 200, odstrzelono dodatkowo od 1 marca do 31 grudnia ub.r. 15,2 tys. dzików, w tym 7,4 tys. w ramach odstrzału sanitarnego. Zapewnił, że odstrzał na tych terenach jest "bardzo intensywny".

Podkreślił, że prowadzone są także przeszukiwania lasów w celu znalezienia padłych dzików, które mogą stanowić rezerwuar wirusa ASF. Do końca grudnia znaleziono 2,8 tys. tych zwierząt, z czego połowa – jak wykazały badania – była zakażona. Natomiast wśród odstrzelonych dzików, tylko kilka procent miało wynik dodatni.

Spadek populacji dzików pomoże zwalczyć ASF

Główny łowczy LP zwrócił uwagę, że w niektórych Spadek populacji dzikow 02OHZ-ach trudno jest spotkać dziki. Dotyczy to np. dyrekcji regionalnej: białostockiej, szczecińskiej i zielonogórskiej. Błaszczyk zaznaczył, że wkładem LP w walkę z ASF jest także grodzenie terenów, tak by dziki nie mogły przedostawać się np. na pola wokół wsi. Tylko w ubiegłym roku wybudowano płoty o długości łącznej 253 km na kwotę 5 mln zł.

Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski poinformował, że w tym roku Inspekcja odnotowała 202 ogniska ASF u dzików (było 253 szt.), a większość padłych zwierząt miała wynik dodatni. Najwięcej ognisk choroby było w woj. dolnośląskim (79), warmińsko-mazurskim i wielkopolskim.

Jażdżewski przypomniał, że ministerstwo rolnictwa nakazało w 2021 r. odstrzał sanitarny 212 tys. sztuk dzików; do końca roku odstrzelono ponad 137 tys. dzików.

,,Ten odstrzał będzie kontynuowany jeszcze w tym roku, do marca" – zaznaczył. Nadal w planach jest zlikwidowanie ponad 55 tys. dzików; przede wszystkim dotyczy to woj. lubuskiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodnio-pomorskiego.

Zdaniem wiceszefa Weterynarii przyszły sezon łowiecki 2022/2023 i spadek populacji dzików będą bardzo istotne dla zwalczania afrykańskiego pomoru świń. Więcej będzie dzików do ostrzału w ramach gospodarki łowieckiej, mniej – jako odstrzał sanitarny. Przypomniał, że w sezonie 2021/2022 do odstrzału w ramach gospodarki łowieckiej było ok. 155 tys. sztuk, teraz "chcielibyśmy, by ta liczba była podwojona" – powiedział.

Jak wyjaśnił Jażdżewski, wtedy możliwe będzie traktowanie odstrzału sanitarnego punktowo, jako elementu zwalczania choroby zakaźnej, tj. takie dziki będą przeznaczane do utylizacji. Zastępca GLW zapowiedział kupno dodatkowych 500 chłodni dla myśliwych do przechowywania tusz, a także uruchomienie w soboty i niedziele badań laboratoryjnych pod kątem ASF.

Czytaj też: Epidemia ASF ciągle trwa! Białoruś zakazuje importu pasz z części Polski

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.