Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 12-12-2021 19:09:20

Słomki ze słomy żytniej, czyli realna alternatywa dla plastiku

Słomki

Polacy lubią słomki tak bardzo, że ich dzienne zużycie nad Wisłą liczone jest już w milionach. Co zrobić, by nie zalał nas plastik?

Idea zero waste oraz unijny zakaz wprowadzania m.in. jednorazowych, plastikowych rurek do napojów do obrotu skłoniły rynek do szukania alternatyw. Jedną z propozycji oferuje przedsiębiorstwo społeczne z Siemianowic Śląskich Eco Value, które wytwarza rurki ze słomy żytniej. Biosłomki są bardziej wytrzymałe niż te z papieru. Firma miesięcznie wytwarza ich ok. 1,7 mln sztuk, łącząc produkcję proekologiczną z misją społeczną. Zatrudnia bowiem przy produkcji osoby z niepełnosprawnościami.

Polacy zużywają miliony słomek dziennie

Jak podkreślają przedstawiciele Eco Value, w Polsce codziennie zużywanych jest 3 mln plastikowych rurek, w USA – nawet 500 mln. Biosłomki mogą być dla nich w pełni ekologiczną i bezpieczną dla środowiska opcją. Są jednorazowe i biodegradowalne, ale dzięki bardziej zwartej strukturze nie miękną tak jak słomki papierowe po dłuższym trzymaniu ich w napoju. Ekologiczne słomki wymagają sporego nakładu pracy ręcznej.

„Biosłomka to fuzja dwóch wartości, które dla nas, osób realizujących ten projekt, są bardzo ważne. Pierwsza to wartość ekologiczna: chcieliśmy stworzyć produkt, który będzie w stu procentach biodegradowalny i który będzie pochodził prosto z natury, nie będzie w żaden sposób przetwarzany czy modyfikowany” – wyjaśnia Katarzyna Dyktyńska,slomki bio zyto

„Drugą ideą, która jest dla nas bardzo ważna, to być odpowiedzialnym społecznie. Biosłomki produkowane są przez osoby z różnymi niepełnosprawnościami, które dzięki możliwości pracy mogą brać pełniejszy udział w życiu społecznym i zawodowym. Z naszej obserwacji wynika, że możliwość pracy jest najskuteczniejszą formą rehabilitacji i reintegracji społecznej i zawodowej” – dodaje.

Ekologiczne słomki z polskiego żyta

Biosłomki robione są z polskiego żyta z województwa świętokrzyskiego. Eco Value, która jest spółką non-profit, bierze udział w całym procesie od pozyskania słomy do wytworzenia biosłomek. Jest obecna na żniwach, po których słoma żytnia jest transportowana do magazynów i cięta na mniejsze elementy. Miesięcznie firma wytwarza ich ok. 1,7 mln sztuk i chwali się, że robi to bezodpadowo – łodygi niezamienione w słomki są przeznaczane jako karma dla zwierząt.

„Mało kto wie o tym, że nazwa „słomka” może być używana tylko i wyłącznie dla słomek z żyta czy pszenicy, czyli dla słomek pochodzących ze słomy. Wymyślili to już Sumerowie bardzo dawno temu, a my teraz tylko z tego korzystamy” – przyznaje Katarzyna Dyktyńska.

Biosłomka korzysta z innowacyjnej technologii sterylizacji mikrofalowej. Jest to produkt certyfikowany, mikrobiologicznie całkowicie bezpieczny dla człowieka, co jest potwierdzone przez certyfikującą instytucję badawczą. Ponadto biosłomka nie ma żadnego smaku i zapachu, nie pozostawiając żadnego posmaku w czasie picia.

Polskie słomki podbijają świat

Biosłomki cieszą się zainteresowaniem nie tylko w Polsce. Zdobywają popularność w USA, Ameryce Południowej, Szwajcarii, Niemczech, Francji oraz we. Włoszech. Rosnący popyt na alternatywy dla plastiku to przede wszystkim efekt rosnącej świadomości ekologicznej firm i konsumentów, ale też regulacji prawnych. W tym roku Unia Europejska wprowadziła całkowity zakaz używania jednorazowych produktów, dla których są już dostępne alternatywy w postaci innych materiałów: patyczki kosmetyczne, sztućce, talerze, rurki i mieszadełka do napojów oraz patyczki do balonów. Te plastikowe produkty stanowią połowę wszystkich odpadów morskich. Do samego tylko Morza Śródziemnego codziennie trafia 740 t odpadów plastikowych. Według naukowców do roku 2050 w oceanach znajdzie się wagowo więcej plastiku niż ryb.

Firma sprzedaje swoje produkty przez internet oraz dystrybuuje je bezpośrednio do hoteli i restauracji czy firm cateringowych i eventowych.

„Obsługujemy klientów zarówno hurtowych, jak i detalicznych, posiadamy bardzo duże możliwości produkcyjne, a przede wszystkim mamy swoje magazyny materiału surowego. Dlatego nawet przy ogromnych zamówieniach jesteśmy w stanie obsłużyć klienta” – zaznacza prezeska Eco Value.

Jak przyznaje, produkt bardzo dobrze odbierany jest przez dzieci. Jej zdaniem naturalność biosłomek determinuje ich pewną uniwersalność.

„W związku z tym mogą z nich korzystać wszyscy ci, którzy doceniają ich wartość ekologiczną, ale doceniają też wartość społeczną. Każdy konsument, który korzysta z naszej biosłomki w czasie picia, wspiera miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami” – podkreśla Katarzyna Dyktyńska.

Biosłomki były prezentowane podczas jednego z Thursday Gathering, które było poświęcone sektorowi foodtech, czyli innowacjom w branży spożywczej. Coczwartkowe wydarzenia, organizowane przez Fundację Venture Café Warsaw, przyciągają szerokie grono gości związanych z ekosystemem innowacji lub interesujących się tym obszarem. Bezpłatne i dostępne dla wszystkich eventy Thursday Gathering w warszawskim Varso stanowią dobrą okazję do nawiązania kontaktów, dyskusji o najnowszych trendach i nowinkach technologicznych czy zaprezentowania innowacji start-upów gronu inwestorów.

Czytaj także: Plastik powoli znika z Australii. Zakaz zmieni rynek

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Monika Faber 23-01-2022 10:00:00

Wypadek zwierzęcia – jak postępować podczas zdarzenia?

Wypadek zwierzęcia może być dużym problemem dla rolnika. W przypadku, gdy zdrowe zwierzę ulegnie ciężkiemu wypadkowi, można je ubić.

Jeśli dane zwierzę ulegnie wypadkowi, np. złamaniu kończyny, kręgosłupa lub urazowi, który uniemożliwia mu naturalne poruszanie się i dlatego może zostać przetransportowany. można ubić takie niepotrzebne zwierzę. To rozwiązanie ma na celu uniknięcie niepotrzebnego cierpienia zwierząt, które w innym przypadku byłyby transportowane do rzeźni. To także okazja do zaoszczędzenia wartości rzeźnej tuszy.

Postępowanie po wypadku zwierzęcia

Wypadek zwierzęcia wymaga jak najszybszego wezwania lekarza weterynarii, który podejmie decyzję o kontynuacji procedury. Jeżeli lekarz stwierdzi, że zwierzę powinno zostać poddane ubojowi w trybie nagłym, należy skontaktować się z najbliższą ubojnią w celu ustalenia, czy tusza i podroby mogą być przyjęte do uboju awaryjnego.

W październiku 2014 roku Główny Inspektorat Weterynarii udostępnił na swojej stronie wykaz rzeźni przyjmujących zwierzęta po uboju z konieczności poza rzeźnią.

Ubój z konieczności powinien być dokonany przez osobę posiadającą kwalifikację. Portal lodr.konskowola.pl podaje, iż „posiadacz zwierząt jest zobowiązany do jak najszybszego dokonania uboju zwierzęcia, aby oszczędzić mu niepotrzebnego bólu i cierpienia. Należy także spełnić wymagania dotyczące ochrony zwierząt podczas uboju. Zwierzę powinno być ogłuszone i wykrwawione zgodnie z przepisami przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje. Po uboju tusza powinna być wykrwawiona. W miejscu dokonania uboju można również, pod nadzorem lekarza weterynarii, usunąć z tuszy żołądek oraz jelita. Usunięte narządy należy oznakować (w sposób umożliwiający ich identyfikację z daną tuszą) i wraz z tuszą przewieźć do rzeźni. Transport do rzeźni powinien odbyć się najszybciej, jak to możliwe. Jeżeli czas transportu potrwa dłużej niż 2 godziny od chwili dokonania uboju zwierzęcia, należy zapewnić warunki chłodnicze.”

„Zanim mięso zostanie wprowadzone na rynek, lekarz weterynarii dokona badania poubojowego i wyda ocenę przydatności mięsa do spożycia przez ludzi. W przypadku gdy tusza zostanie oceniona jako niezdatna do spożycia przez ludzi, poddawana jest utylizacji, bądź za zgodą urzędowego lekarza weterynarii przeznaczona jest do skarmiania mięsożernych zwierząt futerkowych” – dodaje portal.Wypadek zwierzecia 02

Wypadek zwierzęcia – co dalej?

Do rzeźni wraz z tuszą i narządami wewnętrznymi zwierzęcia muszą być dostarczone następujące dokumenty:

a) oświadczenie rolnika – stwierdzające tożsamość zwierzęcia oraz zawierające informacje na temat weterynaryjnych produktów leczniczych lub innych środków, jakie podawano zwierzęciu

b) zaświadczenie lekarza weterynarii – stwierdzające korzystny wynik badania przedubojowego, datę i czas przeprowadzenia tego badania, przyczynę dokonania uboju z konieczności oraz informację na temat leczenia, jakiemu poddane było to zwierzę.

Wypadek zwierzęcia wymaga interwencji lekarza. Jeśli lekarz weterynarii stwierdzi, że zwierzę powinno być leczone lub zabite, stosuje to leczenie w postaci sedacji. Tusza ta może zostać usunięta lub, za zgodą urzędowego lekarza weterynarii, podana jako pokarm.

Sytuacja spowodowana brakiem zgody rzeźni na przyjęcie tuszy wraz z wnętrzem powoduje, że „rolnik może zdecydować się na leczenie zwierzęcia, uśmiercenie go lub przeprowadzenie uboju w celu pozyskania mięsa na własne potrzeby. W przypadku zdrowych zwierząt takich jak: cielę do 6 miesiąca życia, świnia, owca, koza, które uległy wypadkowi, istnieje możliwość dokonania uboju zwierzęcia w celu pozyskania mięsa na własny użytek. Przy uboju tych zwierząt nie jest konieczna obecność lekarza weterynarii, niemniej jednak pozyskane mięso nie może być oferowane do sprzedaży. Ubój z konieczności na własny użytek nakłada na rolnika takie same zasady jak przedstawione powyżej” – podaje portal.

Jeżeli nastąpi śmierć zwierzęcia, zwłoki należy poddać utylizacji, w tym przypadku koszty utylizacji pokrywa ARiMR. W każdym przypadku przeprowadzenia uboju z konieczności zwierząt z gatunku bydło, owce, kozy lub świnie, konieczne jest powiadomienie o tym zdarzeniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Należy pamiętać, że ubój bydła, owcy lub kozy należy zgłosić w terminie 7 dni, natomiast ubój świni w terminie 30 dni od dnia dokonania uboju z konieczności.

Czytaj również: Zarzuty dla 35 osób za znęcanie się nad zwierzętami w ubojni

lodr.konskowola.pl/fot.pixabay


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 09:42:08

Andrzej Gantner: Szczyt cen żywności dopiero przed nami

„Najgorsze zobaczymy za chwilę, ponieważ do tej pory widzieliśmy głównie inflację handlową” – powiedział Andrzej Gantner, wiceprezes PFPŻ.

Obok cen energii, kosztów użytkowania mieszkania i paliw to właśnie żywność jest jednym z kół zamachowych rozpędzającej się inflacji. Rosną bowiem koszty wytworzenia produktów, opakowań, surowców i półproduktów. Dodatkowo przerwane globalne łańcuchy dostaw powodują, że są też problemy z dostępnością niektórych produktów. Zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności szczyt podwyżek jest jeszcze przed nami. Rozwiązaniem problemu nie będzie ani zniesienie VAT-u na podstawowe produkty, ani wprowadzenie cen regulowanych.

Ceny żywności szybko rosną

„Ceny żywności rosną szybko, ponieważ bardzo szybko rosną koszty jej wytworzenia, przede wszystkim energii, niektórych surowców, dodatkowo mamy bardzo duży wzrost kosztów pracy. Mamy jeszcze podatki wpływające na wzrost cen, chociażby podatek handlowy czy cukrowy, który bardzo gwałtownie podniósł ceny napojów” – mówi  Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. „Zasadniczo podwyżki kosztów produkcji producenci często starają się wkładać we własne koszty i wtedy ceny nie rosną. Natomiast tak wielkich podwyżek przy niskiej marżowości, jaką charakteryzuje się produkcja żywności, w żaden sposób nie można już zamortyzować własnymi kosztami i trzeba przekładać na ceny produktów żywnościowych.”inflacja anlitycy podwyzki

Wszechobecna drożyzna

Jak wskazują dane GUS, w grudniu 2021 roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych były wyższe niż rok wcześniej o 8,6 proc. Jest to jednak średnia; za niektóre produkty trzeba płacić po kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt procent więcej niż w grudniu 2020 roku. Przykładowo mięso drobiowe zdrożało o 30,1 proc., wołowe o 19 proc., cukier o 22 proc., tłuszcze roślinne o 24,5 proc., a zwierzęce o 18,6 proc.

Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3 proc.), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Po dotychczasowych odczytach widać, że żywność i napoje bezalkoholowe drożeją w coraz szybszym tempie. W marcu 2021 roku artykuły spożywcze (bez alkoholi) drożały o 0,5 proc., w listopadzie już o 6,4 proc., a w grudniu o 8,6 proc. Całoroczna inflacja w tej kategorii wyniosła 5,1 proc.

Gantner: Najgorsze przed nami

„Najgorsze zobaczymy za chwilę, ponieważ do tej pory widzieliśmy głównie inflację handlową. Ceny rosły z powodu podejścia handlu, który zresztą też ma zwiększone koszty. Natomiast z dużym prawdopodobieństwem w I kwartale tego roku zobaczymy już efekt podwyżek producenckich” – przekonuje dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. „Raczej będziemy mówili o dwucyfrowych wzrostach niż jednocyfrowych” – dodaje.

Trudna sytuacja na zagranicznych rynkach

Na rosnące koszty produkcji nakłada się również sytuacja na rynkach światowych, niedobór niektórych surowców oraz przerwanie łańcuchów dostaw środków do produkcji żywności. Swój udział w ostatecznych cenach ma też koszt surowców rolnych, podbijany przez kataklizmy spowodowane zmianami klimatycznymi. Na przykład cena kontraktów na kawę w ciągu ostatniego roku się podwoiła. Tymczasem detaliczna cena kawy w polskich sklepach w listopadzie była wyższa tylko o 0,8 proc. niż 12 miesięcy wcześniej, a w okresie styczeń–listopad jedynie o 0,2 proc. To może oznaczać, że szczyt podwyżek tego produktu dopiero nadejdzie.

„Obawiam się, że nawet zejście z 5-proc. VAT-u na niektóre produkty żywnościowe do zera nie spowoduje, że nagle zobaczymy obniżki cen żywności na półkach” – ocenia Andrzej Gantner.

Inflacja utrudnia rządowe działania

Rząd stara się powstrzymać wzrost cen administracyjnie, rezygnując z akcyzy na surowce energetyczne czy VAT-u na podstawowe produkty spożywcze i redystrybuując pieniądze do najuboższych (Tarcza Antyinflacyjna i Tarcza Antyinflacyjna 2.0). Jednak zdaniem ekonomistów przy tak wysokiej inflacji, z jaką mamy do czynienia, ruch ten nie wpłynie znacząco na wyhamowanie wzrostu cen, o ich obniżeniu nie wspominając.

„Ideologicznie rezygnacja z poboru VAT-u na żywność jest bardzo dobra, ponieważ przy tym, jak mocno inflacja uderza w kieszenie Polaków, szczególnie tych najgorzej sytuowanych, pobieranie jeszcze dodatkowego podatku wydaje się wręcz niemoralne: – ocenia wiceprezes PFPŻ. „Problem tylko polega na tym, że gdybyśmy mieli inflację na poziomie 1–2 proc., to zejście z 5 proc. do zera faktycznie moglibyśmy zauważyć w swoich kieszeniach, szczególnie że mówimy tu o produktach z koszyka podstawowego. Natomiast w sytuacji tak potężnej inflacji ten ruch z podatkiem VAT właściwie pozostanie niezauważony przez konsumentów i nie powstrzyma dalszego wzrostu cen” – dodaje.

Kolejnym pomysłem, o którym politycy zaczęli głośno mówić, jest wprowadzenie cen maksymalnych na najważniejsze produkty spożywcze, tak żeby urzędowo ograniczyć możliwość ich podniesienia ponad wyznaczony poziom. Osoby pamiętające jednak lata 70. i 80. przypominają, że skutkiem sztucznego utrzymywania niskich cen produktów jest brak tych produktów w sklepach i ich reglamentacja. Na taki ruch w przypadku sześciu podstawowych produktów zdecydowały się już Węgry.

„To byłby koniec wolnego rynku w Polsce i powrót do gospodarki, którą mieliśmy za czasów socjalistycznych. Poza tym ktoś to musi wytworzyć, więc jeżeli cena będzie za niska, to przedsiębiorcy przestaną wytwarzać te produkty, bo nie będą w stanie pokryć swoich kosztów. To oznacza, że tych produktów za chwilę zacznie brakować” – wskazuje Andrzej Gantner. „Za czasów socjalizmu wszyscy w którymś momencie dostaliśmy kartki, które nam pozwalały kupić tylko określoną liczbę tych produktów, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek o zdrowych zmysłach chciał wrócić do tego modelu. Szczególnie że ten model kompletnie zbankrutował” dodaje.

Czytaj także: Od 1. lutego VAT na żywność będzie zerowy. Jest nieoficjalna zgoda KE

Newseria/fot. Pixabay/newseria

 


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 08:22:13

Europejskie Forum Rolnicze 2022 w nowym terminie

Europejskie Forum Rolnicze 2022 odbędzie się w nowym terminie – w dniach 29-30 czerwca br. Wszystko przez pandemię koronawirusa.

Zmiana terminu wydarzenia podyktowana jest obecną sytuacją epidemiologiczną w Polsce oraz potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom i osobom zaangażowanym w organizację Forum.

Kiedy Europejskie Forum Rolnicze 2022?

Jedno z najważniejszych wydarzeń w branży rolno-spożywczej – Europejskie Forum Rolnicze – cyklicznie zrzesza szerokie grono specjalistów, ekspertów, praktyków, przedstawicieli biznesu, świata nauki i gospodarki wokół tematu rolnictwa. W związku z perspektywą wzrostu liczby zachorowań oraz w celu zminimalizowania ryzyka rozprzestrzeniania się pandemii Covid-19, organizatorzy Forum - Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej oraz Agro Promotion podjęli decyzję o zmianie terminu tegorocznej edycji wydarzenia, kierując się troską o zdrowie partnerów biznesowych, wystawców, uczestników oraz współpracowników. IV Europejskie Forum Rolnicze odbędzie się w dniach 29-30 czerwca 2022 r., w G2A Arenie Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego w Jasionce k. Rzeszowa.nawozy ukraina krowty importowe

„Pandemia wymusza na nas weryfikację dotychczasowych planów i przedsięwzięć. Bezpieczeństwo wystawców i gości jest naszym priorytetem. Jesteśmy przekonani, że zmiana daty Forum to w obecnej sytuacji najlepsze i optymalne rozwiązanie. Wierzymy, że zaproponowany przez nas nowy termin okaże się bardziej sprzyjający wspólnym spotkaniom w Jasionce” – mówi Krzysztof Podhajski, Prezes Zarządu Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, współorganizatora Forum.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, tematami przewodnimi tegorocznej edycji Forum będą nowa perspektywa Wspólnej Polityki Rolnej w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu oraz wizja rozwoju handlu rolno-spożywczego.

Podczas dwudniowego wydarzenia odbędą się debaty, w których wezmą udział przedstawiciele Komisji Europejskiej, ministrowie rolnictwa z Polski i krajów Unii Europejskiej, przedstawiciele rządu, organizacji producenckich oraz wiodących instytucji handlowych krajowych i zagranicznych. W programie przewidziano również tematyczne panele dyskusyjne z udziałem ekspertów branży rolno-spożywczej, przedstawicieli świata nauki, organizacji branżowych oraz firm związanych z sektorem. Obok dyskusji zaprezentowane zostaną również nowoczesne rozwiązania dla rolnictwa, przetwórstwa, produkcji i handlu rolniczego.

Czym jest EFR?

Europejskie Forum Rolnicze to dyskusje i spotkania z udziałem przedstawicieli polskiej i międzynarodowej polityki oraz ekspertów. To również niepowtarzalna okazja, aby poznać najnowsze rozwiązania i narzędzia dedykowane podnoszeniu jakości produkcji rolnej, innowacjom w rolnictwie oraz wymianie handlowej na rynku rolno-spożywczym. Forum gromadzi ponad 3000 uczestników – rolników, doradców rolnych, producentów i przetwórców, członków branżowych związków rolniczych, przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego oraz instytucji naukowych i branżowych z całej Europy.

Europejskie Forum Rolnicze organizowane jest przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej we współpracy z Agro Promotion.

Czytaj także: Szczepan Wójcik: Organizujemy forum rolników przeciwko Green Deal

EFR/fot. EFR

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.