Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 22-11-2021 19:00:00

Śląski Konwent Klimatyczny Climate-Con 2021 na Stadionie Śląskim

Climate-Con 2021

Poświęcony ekologicznym wyzwaniom miast i regionów I Śląski Konwent Klimatyczny "Climate-Con 2021" rozpoczął się w poniedziałek na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Dwudniowa, zainicjowana przez samorząd regionu, impreza koncentruje się na jakości powietrza. Jak powiedział na konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie imprezy marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski, kongres m.in. obrazuje zachodzące na Śląsku zmiany w zakresie postrzegania kwestii jakości powietrza czy ochrony środowiska, a także wyzwania związane z transformacją energetyczną i gospodarczą.

Climate-Con 2021 na Stadionie Śląskim

Konwent Climate-Con 2021 skupia się na klimacie i transformacji energetycznej.

Nasza strategia Zielone Śląskie 2030 to nie slogan – to przede wszystkim zwrócenie się ku gospodarce niskoemisyjnej, opartej o wiedzę, o technologie. Transformacja energetyczna puka mocno do naszych drzwi, ale my jesteśmy do niej przygotowani; pracujemy nad tym od trzech lat.

– zadeklarował Chełstowski.

Wyraził radość, że w konwencie uczestniczy młodzież.

Ona będzie debatowała o swojej przyszłości, o tym, jak chce, aby ta przyszłość na Śląsku wyglądała, bo to ona będzie beneficjentem zmian, które mam nadzieję, dokonają się. W związku z tym musimy sobie stawiać konkretne cele i konkretne zadania. (…) Ta perspektywa musi bardzo wiele rzeczy zmienić.

– dodał marszałek woj. śląskiego.

Członkini zarządu woj. śląskiego Izabela Domogała zapewniła, że samorząd województwa o klimacie myśli od początku swej kadencji. W strukturach departamentu projektów regionalnych powstał specjalny referat ds. klimatu – to ci urzędnicy zajmują się projektami związanymi z ochroną i poprawą jakości powietrza, a także inicjowaniem współpracy ponadregionalnej w tym zakresie.

Efektem tego są projekty: międzynarodowe i krajowe. To również kampanie edukacyjne, jeżeli chodzi o wdrażanie regionalnej uchwały antysmogowej czy programu ochrony powietrza woj. śląskiego.

– zaznaczyła Domogała.

Wymieniła dwa projekty finansowane z europejskiego instrumentu finansowego LIFE. Jeden z nich woj. śląskie realizuje wspólnie z woj. małopolskim (w jego ramach przygotowano m.in. rozpoczynający się kongres). Rozpoczyna się też projekt „LIFE – Śląskie. Przywracamy błękit”, łączący 90 partnerów, w tym 80 samorządowych, a także partnerów merytorycznych.

To jest wyjątkowy projekt dlatego, że wszystkie 167 gmin na terenie woj. śląskiego będzie miało swoich ekodoradców. Będą oni wspierać mieszkańców w tym, jak powinni zmieniać kotły, jak analizować efektywność energetyczną budynków; będą wspierać także gminy. Udało nam się też wpisać realizację w tym projekcie zadań demonstracyjnych, np. przekształcenia budynków użyteczności publicznej w budynki zeroemisyjne.

– zasygnalizowała Domogała.

Rozbudowana formuła konwentu

W zapowiedziach konwentu Climate-Con 2021 zaznaczono, Climate Con 2021 że ma być to wydarzenie o rozbudowanej formule, które łączy w sobie cechy konferencji, warsztatów i eventów. Celem ma być edukacja i podniesienie świadomości nt. poprawy jakości powietrza – w samorządach i w społeczeństwie.

Dwudniowe wydarzenie wypełniają: 15 sesji tematycznych (dyskusje, prezentacje referatów), 3 warsztaty (dla samorządów i dla uczniów), 2 pokazy filmów o tematyce ekologicznej, a także sesja small talks.

Tematami sesji mają być m.in. poprawa jakości powietrza, ograniczenie emisji gazów cieplarnianych z sektorów, efektywność energetyczna budynków, zieleń i rośliny jako element systemu poprawy jakości powietrza, transport i strefy czystego transportu, ślad węglowy, woda i ślad wody, instrumenty finansowe (UE, krajowe, regionalne), technologie na rzecz miast i regionów wolnych od smogu oraz dobre praktyki i projekty miast i regionów.

Wydarzenie odbywa się w formule hybrydowej (stacjonarnie i transmisja online). Udział w nim jest bezpłatny – na podstawie rejestracji.

Wydarzenie jest realizowane w ramach projektu zintegrowanego LIFE "Wdrażanie programu ochrony powietrza dla woj. małopolskiego – Małopolska w zdrowej atmosferze", współfinansowanego ze środków instrumentu finansowego LIFE w ramach środków Unii Europejskiej i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Czytaj też: Kurtyka: W ciągu 20 lat Polskę czeka transformacja energetyczna

PAP/fot.tt,Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego,KSSE S.A.



Autor: Monika Faber 08-12-2021 17:00:31

Rzepak ozimy atakowany przez grzyby. Sucha zgnilizna kapustnych zagraża uprawom

Rzepak ozimy przeżywa trudny czas, podczas którego szczególnie groźne stają się porażenia chorobami grzybowymi. Stanowią one zagrożenie dla całej plantacji.

Rolnicy i doradcy z wielu regionów Polski odnotowywali w listopadzie, że na plantacjach rzepaku ozimego dochodzi do intensywnego porażania roślin przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Zjawisko jest tym bardziej niepokojące, że występuje m.in. na terenach, gdzie do tej pory choroba ta nie stanowiła problemu. Infekcje są widoczne również na odmianach, które plantatorzy uważają za odporne. Eksperci oceniają, że takiej skali porażeń nie było nawet od kilkudziesięciu lat.

Rzepak ozimy martwi rolników

W ostatnich tygodniach jesieni rolnicy z różnych regionów kraju z rosnącym zaniepokojeniem obserwują plantacje rzepaku ozimego, na których widoczne są objawy porażenia przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Skala tego zjawiska jest już ogromna, a intensywność infekcji bardzo wysoka – jak na tę porę roku. Taka sytuacja jest widoczna zarówno na nowo założonych plantacjach rzepaku, między innymi na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie, jak i w rejonach, gdzie dotychczas porażenie tymi patogenami nie występowało na tak dużą skalę – na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. W przypadku nowych plantacji w południowo-zachodnich województwach odsetek porażonych roślin sięga aż 80%. Wyraźnie widać na liściach charakterystyczne dla suchej zgnilizny kapustnych szarobrunatne plamy z licznymi piknidiami – owocnikami stadium konidialnego tych grzybów. W poprzednich latach we wschodniej części Polski choroba ta nie stanowiła problemu, natomiast obecnie znaczne porażenie występuje nawet na terenach przygranicznych. Okazuje się, że z podobnym zjawiskiem mają do czynienia również rolnicy z Litwy, Łotwy i Estonii.
Przyczyny problemów na plantacjach rzepaku

Żeby lepiej zrozumieć przyczyny i specyfikę tej niezwykle trudnej sytuacji fitopatologicznej, należy przeanalizować kilka czynników. Pozwoli to na dobranie skutecznych, adekwatnych do tego problemu rozwiązań.
Po pierwsze – warto wrócić pamięcią do ubiegłego sezonu. Na większości terenów był on bardzo trudny, między innymi z powodu wysokiego porażenia rzepaku przez sprawców suchej zgnilizny kapustnych: Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa, lokalnie wręcz na poziomie epidemicznym. Równocześnie na plantacjach dochodziło do rozwoju sprawców werticiliozy, czyli grzybów rodzaju Verticillium. Współwystępowanie tych dwóch chorób powodowało gwałtowne zasychanie i zamieranie łanów rzepaku tuż przed zbiorami, co dla wielu rolników było bardzo dużym zaskoczeniem. Zjawisko to przyczyniło się do zmniejszenia plonu – zamiast spodziewanych 5-6 t/ha plantatorzy uzyskiwali zaledwie 4 t/ha. Konsekwencją tamtego poważnego porażenia są występujące obecnie problemy.porazenie rzepaku rzepak ozimy 1

Co prawda na polach, na których w poprzednim sezonie uprawiany był rzepak ozimy, obecnie rośnie np. pszenica ozima, jednak plantacje położone nawet w promieniu kilkunastu kilometrów od nich narażone są na wyjątkowo silne infekcje. Właśnie taka jest geneza porażenia rzepaku suchą zgnilizną kapustnych m.in. na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie.

Drugi czynnik, który wpłynął na kondycję rzepaku ozimego i skalę porażenia, to trudne warunki do siewu, jakie występowały w tym roku zarówno w sierpniu, jak i we wrześniu. Ze względu na bardzo nieprzewidywalną sierpniową pogodę, silne opady i dużą wilgotność praktycznie niemożliwe było wykonanie wtedy jakichkolwiek zabiegów. Dlatego pól obsianych w tamtym okresie jest stosunkowo niewiele. Rośliny wyglądają na przerośnięte, mają bardzo okazałą biomasę – jednak nie oznacza to, że są zdrowe. Wcześnie wysiany rzepak był szybciej wyeksponowany na zainfekowanie przez zarodniki, które uwalniały się z resztek pożniwnych, pochodzących z poprzedniego sezonu wegetacyjnego. Na takich plantacjach najmłodsze liście nie mają co prawda objawów infekcji, natomiast po rozgarnięciu roślin okazuje się, że na najstarszych liściach porażenie jest bardzo wysokie. Jeżeli uprawy były niewystarczająco chronione, np. tylko jednym zabiegiem fungicydowym, może okazać się, że w bujnym, pozornie zdrowym rzepaku doszło już przerostu strzępek grzybni do szyjki korzeniowej – chociaż odcinek pomiędzy szyjką a miejscem infekcji, czyli blaszkami liściowymi, jest relatywnie duży. Trzeba pamiętać, że przy wcześniejszych siewach okres, w którym mogło dojść do infekcji, był znacznie dłuższy. Z kolei na polach, gdzie siew był wykonany dopiero we wrześniu, kondycja roślin jest gorsza. Są one słabsze, mają bardzo niewielką biomasę, a niekiedy również niską obsadę. Taki rzepak nie jest fizjologicznie odpowiednio przygotowany do przezimowania, a zatem wzrasta ryzyko, że wymarznie zimą lub na przedwiośniu.

Trzeci aspekt zwiększający podatność rzepaku na infekcje to widoczne na niektórych plantacjach silne objawy niedoboru składników pokarmowych. Rośliny, które nie mają możliwości pobierania fosforu – ze względu na niskie temperatury, skompaktowanie gleby czy stres oksydacyjny – są osłabione. Zauważalne jest także niskie stężenie chlorofilu, co oznacza, że ciśnienie elektrolityczne soków komórkowych jest w nich niskie. Dlatego takie rzepaki są bardziej narażone na wymrożenia, szczególnie wakuole ich komórek miękiszowych i komórki merystematyczne. Ponieważ rośliny na plantacjach wyglądają na osłabione i niedokarmione, zdarzało się, że rolnicy woleli nie inwestować w zabiegi, w tym zabezpieczające przed chorobami grzybowymi, nie stosowali też preparatów regulujących pokrój, żeby dodatkowo nie zaszkodzić uprawom. Ewentualne użycie regulatora zatrzymało wzrost roślin, które będą miały problemy ze zmetabolizowaniem substancji czynnej aż do wiosny. Jeżeli na polach, gdzie rzepak ozimy jest osłabiony z powodu niedoborów, dochodzi do porażenia suchą zgnilizną kapustnych, ryzyko przerostu strzępki grzybni do szyjki korzeniowej jest bardzo wysokie.

Sucha zgnilizna kapustnych zagraża rzepakowi

Kolejny czynnik, jaki trzeba wziąć w tym sezonie pod uwagę, to możliwość porażenia przez suchą zgniliznę kapustnych odmian rzepaku uważanych powszechnie za odporne na tę chorobę. W przypadku obecnie bardzo często wykorzystywanej przez hodowców odporności pionowej, czyli jednogenowej (gen Rlm7) odporność dotyczy wyłącznie jednego ze sprawców suchej zgnilizny kapustnych – grzyba Leptosphaeria maculans. Mechanizm ten będzie skuteczny, dopóki nie nastąpi przełamanie odporności lub nie pojawi się taka mutacja, która sprawi, że patogeny pokonają barierę wytwarzaną przez rośliny. Badacze podejrzewają, że mogło już dochodzić do takich sytuacji, jednak nie zostały one jeszcze udowodnione i udokumentowane. Natomiast odporność pozioma, czyli wielogenowa (RlmS/APR37) jest niestety słabsza, płytsza oraz nie daje zabezpieczenia przeciwko wczesnym infekcjom i rozwojowi suchej zgnilizny kapustnych.

Dotyczy ona starszych faz rozwojowych rzepaku i ogranicza skutki porażenia – ale nie zawsze jego stopień. Dlatego wybierając odmianę rzepaku, warto z ostrożnością podchodzić do haseł marketingowych i pamiętać o faktycznych właściwościach odmian prezentowanych jako odporne na poszczególnych sprawców suchej zgnilizny kapustnych. Z biologicznego punktu widzenia odporność zawsze dotyczy sprawców, a nie choroby.

Jeżeli w odmianach z odpornością pionową obserwowane są pierwsze symptomy lub wyraźne objawy infekcji, najprawdopodobniej sprawcą choroby jest Leptosphaeria biglobosa. Do tej pory patogen ten występował jesienią w mniejszym nasileniu niż wiosną, a obecnie dochodzi do jego gwałtownego rozwoju. Oznacza to, że można spodziewać się wczesnego porażenia tzw. łodygową formą suchej zgnilizny kapustnych, gdzie zmiany nekrotyczne występują powyżej szyjki korzeniowej, na łodydze i części nadziemnej, chociaż mogą być widoczne także na szyjce korzeniowej. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi do gwałtownego zamierania łanu tuż przed zbiorami, łącznie z wyleganiem łodygowym. Niestety ma to związek z wcześniejszym osypywaniem się nasion. Taki scenariusz znany jest z okresu zbiorów w 2021 roku – jeżeli zrealizuje się również w przyszłym roku, to w znacznie większym nasileniu, niespotykanym do tej pory na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.

Jak zwalczać suchą zgniliznę kapustnych w rzepaku?

Obecnie trwają analizy molekularne i mikrobiologiczne licznych prób rzepaku, pobieranych przez specjalistów w różnych regionach Polski. Pozwolą one na dokładne zidentyfikowanie gatunku sprawców porażających plantacje rzepaku ozimego. Już teraz badacze stawiają tezę, że w ostatnim czasie nastąpiła zmiana proporcji gatunków patogenów wywołujących suchą zgniliznę kapustnych – prawdopodobnie niektóre z nich wyspecjalizowały się i dostosowały swoją fizjologię do warunków, jakie panują jesienią w naszym kraju.

Dla rolników najistotniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować pierwsze wiosenne zabiegi fungicydowe i które substancje uwzględnić, żeby zlikwidować tak dotkliwe porażenie na plantacjach.

"Zakładamy, że rzepak ozimy przetrwa zimowe miesiące. Jeżeli nie będzie miał uszkodzeń letalnych, koniecznością jest jak najwcześniejszy wjazd w pole i zastosowanie takiej substancji aktywnej, która wykazuje skuteczność wobec obu sprawców suchej zgnilizny kapustnych, a jednocześnie nie ma silnego działania regulującego wzrost roślin. Dotyczy to wszystkich odmian rzepaku, niezależnie od właściwości wynikających z ich genetyki" – radzi Andrzej Brachaczek, Dyrektor ds. badań i rozwoju w INNVIGO. "Dlatego zalecam difenokonazol, ale koniecznie razem z mepikwatem, który ma działanie stymulujące w stosunku do systemu korzeniowego. Nie należy obawiać się stosowania go nawet na słabych plantacjach – ani jesienią, ani wiosną. Mepikwat w połączeniu z difenokonazolem nie wykazuje efektu regulującego, jaki ma po zastosowaniu z tebukonazolem lub metkonazolem. Na pewno na plantacjach słabych, porażonych przez sprawców rodzaju Leptosphaeria biglobosa, gdzie jest ryzyko przerostu strzępki, nie należy stosować jako bazy środków zawierających tebukonazol czy metkonazol. W przypadku metkonazolu stężenie substancji czynnej po użyciu pełnej dawki środka jest zbyt małe. Z kolei tebukonazol jest mało aktywny w stosunku do Leptosphaeria biglobosa, nie przynosi takiego efektu jak difenokonazol" – wyjaśnia ekspert.

Czytaj także: Rzepak ozimy – zagrożenia dla upraw wynikające z Zielonego Ładu!

fot. redmoto


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 16:54:21

Walki psów – ruszyła kampania zapobiegająca nielegalnemu procederowi

Walki psów to wyjątkowo okrutna forma znęcania się nad zwierzętami, w której dwa psy, poddane specjalnej tresurze i warunkowaniu, zmuszane są do starcia.

Kampania Stop Walkom Psów ma m.in. podnosić świadomość społeczną na temat nielegalnych walk psów oraz wspierać organy ścigania w procesie wykrywania walk psów i skutecznego ścigania sprawców. Wchodząc na stronę kampanii można anonimowo zgłosić podejrzenie wykorzystywania zwierząt w nielegalnych walkach lub przekazać informacje na temat podejrzanych hodowli, w których psy mogą być do nich szkolone.

Kampania Stop Walkom Psów

Wystartowała ogólnopolska kampania Stop Walkom Psów. Wchodząc na stronę internetową kampanii można anonimowo zgłosić podejrzenie wykorzystywania zwierząt w nielegalnych walkach lub przekazać informacje na temat podejrzanych hodowli, w których psy mogą być do nich szkolone. Kampania ma m.in. podnosić świadomość społeczną na temat nielegalnych walk psów oraz wspierać organy ścigania w procesie wykrywania walk psów i skutecznego ścigania sprawców. Zgłaszane informacje po poddaniu ich weryfikacji zostaną przekazane organom ścigania i wyspecjalizowanym organizacjom pomocy zwierząt zajmującym się opieką nad krzywdzonymi psami

Walki psów formą znęcania się nad zwierzętamiwalki psów nielegalne

Walki psów to wyjątkowo okrutna forma znęcania się nad zwierzętami, w której dwa psy, poddane specjalnej tresurze i warunkowaniu, zmuszane są do starcia, ku uciesze widzów, często obstawiających ich wyniki w ramach zakładów hazardowych. Walka toczy się tak długo, aż jeden z psów nie będzie w stanie dalej jej kontynuować. 

We wrześniu Komenda Miejska w Opolu poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny, podejrzewanego o organizowanie walk psów. Proceder ten, choć nielegalny w świetle polskiego prawa, wciąż ma miejsce w naszym kraju. W przeszłości media informowały o podobnych zdarzeniach m.in. w Nowej Hucie, w okolicach Gniezna oraz Nowego Dworu Mazowieckiego. Tego rodzaju krwawe wydarzenia odbywają się jednak w pełnej tajemnicy, przez co rzadko dowiaduje się o nich opinia publiczna.

Jak poznać, że pies może być zmuszany do walk? Świadczyć o tym mogą takie wskazówki, jak: pies ma bardzo krótko obcięte lub pogryzione uszy i ogon, ma liczne rany oraz blizny na głowie, szyi, karku i łapach, ma zdeformowane dziąsła i połamane kły, jest trzymany na bardzo grubym i ciężkim łańcuchu lub jest regularnie poddawany ćwiczeniom mającym zwiększyć siłę uścisku szczęki i wzmocnić mięśnie karku.

Sprawdź: Aktywiści ukradli psa. Odnalazł się na aukcji w Szwecji za sporą kasę

fot.pixabay.com 


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 16:04:58

Ceny ropy spadają po raporcie o zapasach surowca w USA

Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku w dół po dwóch sesjach mocnych zwyżek. Inwestorzy poznali raport o amerykańskich zapasach paliw.

Raport ten pokazał silny wzrost rezerw w Cushing, amerykańskim centrum magazynowania ropy. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 71,75 USD, niżej o 0,42 proc. Brent na ICE w Londynie w dostawach na luty jest wyceniana po 75,25 USD za baryłkę, w dół o 0,25 proc.

Amerykański raport zmienia rynek

Opublikowany we wtorek raport branżowy Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) wskazał na największy od lutego wzrost zapasów ropy w Cushing, kluczowym amerykańskim centrum składowania ropy. API podał, że zapasy ropy w Cushing wzrosły w ub. tygodniu o 2,4 mln baryłek. Zapasy benzyny zwiększyły się o 3,7 proc., a paliw destylowanych – wzrosły o 1,2 mln baryłek.

Zapasy ropy w całych Stanach Zjednoczonych spadły jednak o 3,1 mln baryłek - wynika z danych API, ale na ten wskaźnik inwestorzy nie zwracają większej uwagi. W środę oficjalne dane o amerykańskich zapasach paliw poda Departament Energii (DoE). W ciągu poprzednich 2 sesji ropa w USA zyskała ponad 8 proc. - zwyżkując wraz z innymi aktywami finansowym – dzięki optymizmowi inwestorów, że wariant koronawirusa Omikron raczej nie powinien zakłócić globalnego ożywienia gospodarczego.ceny ropy usa lipiec 2

Na razie dostępne dane wskazują, że Omikron nie ma znaczącego wpływu na popyt na ropę pomimo wprowadzonych ograniczeń w podróżowaniu.

Ceny ropy, a nowy szczep koronawirusa

Jak podaje FlightRadar24 liczba lotów wykonanych w ostatnim czasie w USA była taka sama jak w 2019 r. przed pandemią Covid-19. Z kolei amerykańskie autostrady są obecnie najbardziej zatłoczone od początku pandemii.

W skali globalnej liczba zarezerwowanych miejsc w liniach lotniczych w ostatnich dniach prawie się nie zmieniła - wg danych firmy OAG w ciągu tygodnia – do 6 grudnia – liczba ta spadła tylko o 0,5 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem.

Firma Baidu podaje, że ruch uliczny w Pekinie utrzymuje się na podobnym poziomie jak w zeszłym roku. W stolicach krajów Europy Zachodniej przez poprzednie 12 tygodni ruch na ulicach utrzymywał się powyżej poziomów sprzed Covid – wynika zaś z danych agencji Bloomberg.

"Kluczową sprawą będzie to, ile jeszcze ograniczeń zostanie wprowadzonych w ciągu najbliższych kilku tygodni" – mówi Amrita Sen, główny analityk ds. rynków ropy w firmie doradczej Energy Aspects Ltd. Wariant Omikron pojawił się w czasie, gdy światowa gospodarka powracała do 100 mln baryłek dziennego zużycia ropy.

Czytaj również: Ceny ropy w USA nie przestają rosnąć. Wzrost o prawie 5 procent

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.