Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 07-09-2021 08:35:36

Salamandry plamiste rozpoczęły okres godowy

Salamandry plamiste

Na Podkarpaciu, m.in. w wilgotnych lasach liściastych Bieszczadów i Beskidu Niskiego, bytujące tam salamandry plamiste nieco wcześniej niż zazwyczaj rozpoczęły okres godowy. Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek ostrzega, że "ich dotykanie może być dla nas groźnie".

Salamandry się uaktywniły

Jak zaznaczył, ostatnie intensywne opady deszczu uaktywniły salamandry plamiste i przyśpieszyły przypadający tradycyjnie na połowę września okres godowy u tego gatunku. "Nietrudno je spotkać podczas wędrówek po lesie" – dodał Marszałek.salamandra plamista 2

Największe w Polsce płazy ogoniaste – zauważył rzecznik – "wolą poruszać się w środowisku mokrym i wilgotnym".

Ich aktywność w okresie godowym sprawia, że bez trudu można je spotkać w wilgotnych lasach liściastych Bieszczadów i Beskidu Niskiego.

Czytaj także: Cietrzewie sukcesem Nadleśnictwa Spychowo

Salamandry mogą być groźne

Rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie przestrzega jednak przed dotykaniem spotkanej salamandry.

"Wydzielane ze skrą płaza substancje mogą spowodować kłopoty. Szczególnie groźne dla zdrowia jest przetarcie oczu dłonią, którą dotykało się salamandrę" – podkreślił leśnik.

Ich długość dochodzi do 25 cm. Żywią się m.in. dżdżownicami, ślimakami, gąsienicami. Przez pierwsze trzy miesiące żyją w wodzie. Potem, przeobrażone, wychodzą na ląd. Dojrzałość płciową osiągają po trzech, czterech latach. Na wolności dożywają nawet dziesięciu lat.

Należą do zwierząt pospolitych w krajach Europy Środkowej i Południowej. W Polsce najczęściej można je spotkać w Karpatach i Sudetach; podlegają ochronie gatunkowej.



Autor: Sebastian Wroniewski 07-12-2021 01:01:06

Poznaj rośliny oleiste, które uprawiane są w Polsce

Rośliny oleiste to grupa gatunków roślin, uprawianych ze względu na wysoką zawartość tłuszczu. W Polsce kluczową rolę odgrywa kilka gatunków roślin oleistych.

Tłuszcze roślinne po obróbce mogą mieć konsystencję stałą lub płynną i zwane są olejami roślinnymi. Wykorzystywane są w gospodarstwach domowych oraz w przemyśle cukierniczym, piekarniczym, konserwowym i rybnym, a także do produkcji farb i lakierów, kosmetyków, leków, środków ochrony roślin, produkcji gum i smarowania silników.

Rośliny oleiste w Polsce

W Polsce występują różne rośliny oleiste, ale najbardziej popularny w tym zestawieniu jest rzepak. Rzepak stanowi bowiem podstawowy składnik do produkcji oleju w naszym kraju. Jego nasiona zawierają ok 38 % tłuszczu i 23% białek. Uprawiane są dwie formy botaniczne rzepaku: ozima i jara, a w naszych warunkach klimatycznych dominuje uprawa odmian ozimych.

Rzepak można podzielić na odmiany tradycyjne (NN) i jakościowo ulepszone. Odmiany tradycyjne odznaczają się dużą ilością kwasu erukowego i glukozynolanów, jednak nie są już uprawiane. Do odmian jakościowo ulepszonych należą odmiany jednozerowe („0”) i podwójnie ulepszone („00”). Obecnie uprawia się odmiany podwójnie ulepszane, które są praktycznie pozbawione kwasu erukowego, a w nasionach gromadzą niewielkie ilości glukozynolanów. Prowadzone są prace hodowlane nad odmianami potrójnie ulepszanymi.

Olej rzepakowy jest bogaty w jednonienasycone kwasy tłuszczowe i może być wykorzystywany do prawidłowego żywienia ludzi. Nadaje się do obróbki termicznej podczas przygotowywania posiłków, oraz można nim zastępować tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

Z kolei w przypadku żywienia zwierząt można wykorzystywać poekstrakcyjną śrutę rzepakową, wytłoki oraz całe nasiona rzepaku. Są one dla zwierząt dobrym źródłem wysokowartościowego białka, o dobrym składzie aminokwasowym. Rzepak odznacza się też wysoką zawartością aminokwasów egzogennych, np. lizyny, cystyny i tryptofanu. Niestety część białka jest silnie związana z włóknem, a w związku z tym nie jest trawiona przez zwierzęta monogastryczne (drób i trzodę chlewną).

Nasiona rzepaku mogą być również przetwarzane na biopaliwo, a także służyć do produkcji: olejów i smarów, powłok ochronnych (np. farby olejne), środków powierzchniowo czynnych (np. mydła), ekologicznych rozpuszczalników czy ekologicznych wykładzin podłogowych.

Rzepak jary jest zdecydowanie mniej popularny w Polsce, a powierzchnia jego zasiewów zajmuje ok. 2% ogólnego areału uprawy. Z reguły zasiewa się go na większą skalę po ostrych zimach. Forma jara rzepaku daje nieco niższe plony (o około 20%), ale wymaga mniejszych nakładów, oraz również krótszego zamrożenia kapitału i w warunkach produkcji ekstensywnej jest chętniej uprawiany niż forma ozima. Rzepak jary wymaga dobrych gleb i udaje się najlepiej w rejonach o rocznej sumie opadów nie mniejszej niż 600 mm. Zawartość tłuszczu ma zbliżoną do nasion rzepaku ozimego, natomiast zawiera przeciętnie więcej białka ogólnego, a mniej włókna i glukozynolanów. Plonuje zwykle o 25-40 % słabiej niż rzepak ozimy.

Najstarsza uprawiana roślina

Soja ma bardzo długą tradycję upraw i jest jedną z najstarszych roślin uprawnych o ogromnym znaczeniu gospodarczym, nie tylko ze względu na jej wykorzystanie jako pokarmu dla ludzi i paszy dla zwierząt. Soja jest także cenną rośliną przedplonową i zbogaca glebę w azot, a resztki pożniwne poprawiają właściwości fizyczne i chemiczne gleby. Jest ważnym surowcem w produkcji oleju roślinnego, który jest wykorzystywany w gospodarstwach domowych i w przemyśle. Śruta sojowa stanowi z kolei dobry wysokobiałkowy komponent mieszanek paszowych.

Soja ma w naszym kraju niewielkie znaczenie gospodarcze (areał upraw to zaledwie kilkadziesiąt ha). Możliwa jest jedynie uprawa odmian o bardzo krótkim okresie wegetacji, wyhodowanych z myślą o polskim rynku. Krajowa produkcja soi nie ma jednak większego znaczenia, a Polska importuje soję i jej półprodukty.

Mak, gorczyce i konopie

Nasiona maku zawierają 35-50% tłuszczu, uzyskiwanego w prasach na zimno lub gorąco. W przypadku celów spożywczych i leczniczych olej makowy powinien być otrzymywany na zimno, a do celów technicznych, do wyrobu mydeł, farb artystycznych – często wygniatany jest na gorąco. Olej makowy jest doskonały do wyrobu naturalnych kosmetyków i leków roślinnych. Nadaje się do pielęgnowania skóry, jako naturalna alternatywa dla balsamów i olejków do ciała, często zawierających niepożądane składniki chemiczne.

Rośliny oleiste, jakimi są gorczyce: biała, czarna lub sarepska, mają zróżnicowany skład chemiczny, jeśli chodzi o nasiona. W przypadku gorczycy białej odznaczają się relatywnie wysoką zawartością tłuszczu (25-30%) i wysoką białka (27-35%); sarepskiej dość wysoką zawartością białka (około 28%) oraz tłuszczów (23-47%); a czarnej zawierają 35-40% tłuszczu oraz 27% białka. Nasiona gorczycy znajdują obecnie zastosowanie w przemyśle: spożywczym, farmaceutycznym, kosmetycznym, chemicznym. Główne wykorzystuje się je jednak w przetwórstwie spożywczym jako podstawowy surowiec do produkcji musztardy.

Olej konopny charakteryzuje się bardzo korzystnym stosunkiem kwasów n-6 (omega-6) do n-3 (omega-3), jak około 3,3:1. Doskonale odżywia ludzki organizm od wewnątrz, zapobiegając np. cukrzycy, miażdżycy, nadciśnieniu oraz innym groźnym chorobom cywilizacyjnym. Sprawdza się też jako zewnętrzny środek przeciwzapalny, oraz pielęgnacyjnie na włosy czy paznokcie.

Słonecznik i len

Każdy z nas wie, jak wygląda słonecznik. Roślina ta Rosliny oleiste jest jedną z ważniejszych roślin oleistych. Jego nasiona zawierają ok. 40-45% tłuszczu i otrzymuje się z niego olej używany jako tłuszcz jadalny, surowiec do produkcji margaryny, a także jako tłuszcz techniczny do wytwarzania pokostu, lakierów i mydła. Jest bardzo bogatym źródłem kwasu linolowego, a wytłoki pozostałe po wyciskaniu oleju z nasion są dobrą paszą dla zwierząt.

Z kolei nasiona lnu, popularnie nazywane siemieniem lnianym zawierają do 40% tłuszczu, z którego powstaje olej lniany. Zawarty w nim kwas tłuszczowy ALA (alfa linolenowy) pomaga utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu we krwi. Olej jest również bogaty w kwasy tłuszczowe omega-3. Warto pamiętać, że na oleju lnianym nie można smażyć, ponieważ ma on bardzo niską stabilność oksydacyjną i szybko traci swój termin przydatności. Z tego powodu można go spotkać głównie w postaci oleju tłoczonego na zimno i powinno się przechowywać w ciemnej butelce w lodówce. Roślina dostarcza cennego oleju jadalnego i przemysłowego. Olej jest również wykorzystywany do produkcji pokostu, farb, lakierów, kitu, żywic artystycznych.

Czytaj też: Nasiona oleiste – rynek krajowy, a udział UE w globalnej produkcji

wmodr.pl/fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 23:00:00

Polacy zrobią zakupy świąteczne na ostatnią chwilę. Ceny zadecydują o wyborze

Najnowsze badanie pokazuje, że ośmiu na dziesięciu Polaków, mimo wzrostu zakażeń, zamierza zrobić zakupy świąteczne w sklepach stacjonarnych.

Co trzecia ankietowana osoba zrealizuje je na tydzień przed świętami. I to będzie częstszą praktyką niż rok temu. Kluczowe znaczenie odegra cena i tu też widać wzrost. Do tego jeden na czterech konsumentów planuje przeznaczyć średnio pomiędzy 100 zł a 200 zł na świąteczną żywność na osobę. Z kolei dziewięciu na dziesięciu rodaków skorzysta z tzw. listy zakupów, żeby precyzyjnie dokonać wyboru w samej placówce.

Zakupy świąteczne skoncentrują się w sklepach stacjonarnych

Z badania przeprowadzonego przez UCE RESEARCH dla programu branżowego „BLIX AWARDS – Wybór Konsumentów” wiemy, gdzie Polacy zamierzają przed tegorocznym Bożym Narodzeniem zrobić spożywcze zakupy świąteczne. 80% respondentów z grupy ponad 1100 konsumentów odpowiedzialnych za codzienne zakupy w swoich gospodarstwach domowych wybierze sklepy stacjonarne. Z kolei 18% ankietowanych planuje część towarów nabyć w sklepach internetowych, a resztę – w tradycyjnych. Tylko dla 1% nie ma to znaczenia. Z kolei po 0,5% mają e-sklepy i odpowiedzi bez wskazania miejsca.

“Ponad 95% zakupów FMCG dokonywana jest w Polsce w sklepach stacjonarnych i przed świętami ten trend tym bardziej się nie zmieni. Pomimo że konsumenci skracają średni czas spędzony w takich miejscach i chcą dokonywać bardziej zaplanowanych transakcji, to właśnie tradycyjne placówki handlowe pozwalają na wybranie najlepszych produktów na świąteczny stół. Widać też, że wśród konsumentów jest coraz mniej odczuwalny strach przed zakupami realizowanymi osobiście” – komentuje Marcin Lenkiewicz, współautor badania z Grupy BLIX.

Polacy odkładają wizyty w sklepach na prawie ostatnią chwilę

Wiemy też, kiedy Polacy zrobią największe zakupyZakupy swiateczne 02 świąteczne. 33% ankietowanych dokona ich na tydzień przed Bożym Narodzeniem. Z kolei 22% respondentów zamierza kupować na kilka dni przed świętami. Po 19% mają odpowiedzi na 2 tygodnie przed Bożym Narodzeniem oraz na początku grudnia. 5% konsumentów jeszcze tego nie wie, a dla 2% nie ma to znaczenia. Jak podkreśla Marcin Lenkiewicz, opcja „na tydzień przed” była również w ubiegłym roku najczęściej wybierana. Jednak teraz zyskała 5 p.p. więcej. To może być związane nie tylko z chęcią poczekania na lepsze oferty, ale również z obserwacją sytuacji pandemicznej i decyzją o tym, ile osób zasiądzie przy świątecznym stole.

Tegoroczne wyniki potwierdzają często słyszaną tezę, że Polacy oswoili się z koronawirusem i zawierzyli szczepieniom. Nie boją się spiętrzenia klientów w ostatnim tygodniu czy nawet w kilku dniach przedświątecznych. Dodatkowo liczą na szybko uruchamiane promocje. Nie bez znaczenia jest też to, że ludzie po prostu pracują. Koniec roku i perspektywa świąt podgrzewają temperaturę pracy w firmach, co przesuwa decyzje o rozpoczęciu przygotowań zakupów – mówi dr Andrzej Maria Faliński, wiceprezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD).

Z badania wiemy też, co zadecyduje o zakupie artykułów spożywczych na święta.

Największe znaczenie ma cena – 78%. Ekspert z Grupy BLIX zaznacza, że ten czynnik wzrósł aż o 4 p.p. w porównaniu z ubiegłorocznymi deklaracjami. Jest to dość oczywista odpowiedź w kontekście zauważalnych podwyżek cen, również w formatach sklepów, które dotychczas kojarzyły się z tanimi zakupami, np. w dyskontach. Natomiast na kolejnych miejscach w zestawieniu pojawia się promocja – 71%, jakość – 50%, własne doświadczenie klienta – 38% oraz dostępność towaru – 24%.

“Cena zawsze była ważna, a w czasie rekordowej inflacji – tym bardziej taką jest. Jednak to nie znaczy, że nie liczy się jakość, której ludzie poszukują. Klienci chcą za nią zapłacić mniej. Szukają spełnienia zasady price pro value na jak najkorzystniejszym poziomie. Oczywiście liczy się doświadczenie zakupowe, które najlepiej sprawdza się w czasie wizyty w sklepie. Tym bardziej ma ono znaczenie, bo produkty są raczej wszędzie dostępne, a klienci chcą dokonać trafnych jakościowo i cenowo wyborów danego towaru” – dodaje dr Faliński.

Większość ankietowanych zapowiedziało robienie zakupów z listą

Polacy wskazali też, ile wydadzą pieniędzy na zakupy świąteczne. 25% respondentów planuje przeznaczyć 101-200 zł na osobę. 19% zapowiada wydatki wynoszące 201-300 zł, a 13% – do 100 zł. Z kolei 12% jeszcze nie wie, a po 11% mają odpowiedzi 401-500 zł oraz 301-400 zł. Natomiast 9% ankietowanych wybiera powyżej 500 zł.

“Przeznaczenie 101-200 zł na osobę wydaje się dość rozsądną wartością. W ubiegłym roku Polacy na zakupy świąteczne dla całej rodziny najczęściej deklarowali budżet 401-500 zł. Nie widać zatem wzrostów w tych wydatkach. Jednocześnie występuje duże prawdopodobieństwo, że w ramach tej kwoty przeciętne gospodarstwo domowe zaopatrzy się w mniejszą ilość produktów ze względu na podwyżki i inflację. Do tego dochodzi czynnik niepewności, bo liczba zakażeń znowu dynamicznie rośnie” – zaznacza Marcin Lenkiewicz.

Ponadto z badania wynika, że 90% respondentów planuje kupować z listą zakupów. 5% badanych nie zamierza z niej korzystać. Dla 2% ankietowanych nie ma to znaczenia, czy użyją takiego narzędzia. Pozostali konsumenci jeszcze nie wiedzą, czy posłużą się nim. Według eksperta z Grupy BLIX, Polacy wolą mieć listę zakupów, bo wówczas nie zapomną o kupieniu czegoś im potrzebnego. Do tego dochodzi oczywiście fakt kontrolowania wydatków, bo z taką listą niewiele więcej spontanicznie włożą do swoich koszyków.

“Jest inflacja i ona skłania do planowania i przemyślanego wyboru. Można więc oczekiwać, że sprzedaż produktów impulsowych spadnie, ale poczekajmy jeszcze z kategorycznymi tezami. Wzrost płac pozwoli na podtrzymanie poziomu świątecznych zakupów, ale jednocześnie inflacja budzi głos rozsądku. Jak będzie, zobaczymy zaraz po świętach” – podsumowuje dr Faliński.

Warto przypomnieć, że według Barometru Providenta, czeka nas niezwykle oszczędne Boże Narodzenie.

Czytaj też: Analiza: Na zakupy świąteczne pracujemy średnio 5 dni

mondaynews.pl/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 06-12-2021 22:00:00

Badanie: Negatywne skutki pandemii odczuło 65 proc. polskich firm

65 proc. średnich i dużych firm negatywnie odczuło skutki pandemii – podają wyniki opublikowane podczas 7. edycji Bilansu Kapitału Ludzkiego.

Dodatkowo prawie połowie firm spadły obroty. W branżach związanych z handlem, zakwaterowaniem, gastronomią i usługami spadek obrotów dotknął 70 proc. firm. Badanie Bilans Kapitału Ludzkiego realizowane jest przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim od 2009 r. Opublikowany w poniedziałek raport jest oparty na wynikach dwóch fal badań: z jesieni 2019 r., czyli sprzed pandemii oraz z jesieni 2020 r.

Pomimo pandemii forma wykonywanej pracy nie zmieniła się

W przypadku zdecydowanej większości uczestników badania (90 proc.) aktywność zawodowa na przestrzeni lat 2019–2020 nie uległa zmianie. Osoby, które w 2019 r. pracowały, ale przestały to robić w 2020, stanowiły 5 proc. Odwrotna sytuacja (tj. ktoś, kto nie pracował w 2019, zaczął w 2020) miała miejsce w 4 proc. przypadków. Osoby, które znalazły się na bezrobociu, stanowiły niecały 1 proc. badanych. Największy spadek zatrudnienia (9,5 pkt proc.) zauważono wśród osób wykonujących prace, których funkcjonowanie było najsilniej ograniczone przez skutki pandemii, tj. pracowników usług i sprzedawców.skutkipandemii2

Dla większości pracowników pandemia nie zwiększyła możliwości wykonywania pracy zdalnej. Przed wybuchem pandemii ok. 8 proc. pracowników deklarowało wykonywanie pracy zdalnej, głównie z przewagą tradycyjnej formy świadczenia pracy. Wybuch pandemii zwiększył zakres pracy zdalnej w wypadku ok. 30 proc. pracowników, głównie tych, którzy mieli wcześniejsze doświadczenie z tego typu pracą. Zazwyczaj im bardziej specjalistyczny zawód wykonywały te osoby, tym szansa na pracę zdalną była wyższa. Jak podkreślono, największą transformację przeszedł zawód nauczyciela, który przed pandemią w bardzo małym stopniu był wykonywany zdalnie. W przypadku większości (71 proc.) pracowników pandemia nie przyniosła zmiany formy wykonywanej pracy.

Wzrost obciążenia pracą w 2020 r. częściej deklarowali mężczyźni niż kobiety, w tym szczególnie mężczyźni specjaliści, a także panowie posiadający dzieci. Jak podkreślili autorzy raportu, może to wynikać z większego „przyzwyczajenia” kobiet do równoległego łączenia wielu aktywności (w tym opieki nad dziećmi), ale też z częstszego przejmowania przez nie pełnej opieki nad dziećmi. Oprócz dużego obciążenia pracą, mężczyznom dolega również samotność, głównie rolnikom.

Skutki pandemii najmocniej odczuły gastronomia i hotelarstwo

Badanie objęło też średnie i duże firmy. W porównaniu z poprzednimi okresami wyraźnie wzrósł odsetek przedsiębiorców twierdzących, że na swoją działalność poświęcają więcej czasu niż przed rokiem. Dotyczyło to zwłaszcza branż związanych z usługami specjalistycznymi, jak działalność prawnicza, doradztwo z zakresu gospodarki i zarządzania, rachunkowość i podatki czy usługi informatyczne, a więc tych rodzajów usług, na które popyt mógł wzrosnąć w czasie zmagania się przedsiębiorców z pandemicznymi restrykcjami.

Wśród głównych utrudnień działalności gospodarczej w 2020 r. na pierwszym miejscu firmy wymieniały ograniczenia covidowe, które w takiej lub innej formie dotknęły ponad połowę firm, a dla co piątej stanowiły najważniejszy problem, z jakim trzeba było się mierzyć. Dopiero na kolejnych miejscach znalazły się wysokie podatki, uciążliwe przepisy i zbyt duża konkurencja.

W badaniu odnotowano też radykalne pogorszenie dynamiki obrotów średnich i dużych firm. Z ponad 50 proc. do 30 proc. zmalał odsetek firm deklarujących utrzymanie obrotów na dotychczasowym poziomie, a znacząco wzrósł odsetek – z kilkunastu do prawie 50 proc. – firm, którym obroty spadły. W branżach związanych z handlem, zakwaterowaniem, gastronomią i usługami taki spadek deklarowało 70 proc. firm. W zdecydowanej większości spadki obrotów wiązane były z sytuacją epidemiczną.

W kolejnych 12 miesiącach spadku obrotów spodziewało się ponad 40 proc. firm, a wzrostu – 12 proc. (rok temu nastroje były odwrotne: spadku obrotów obawiało się 17 proc. firm, a na wzrosty liczyło ponad 30 proc.).

65 proc. średnich i dużych firm przyznało w badaniu, że doświadczyło negatywnych skutków pandemii. Najczęściej deklarowała to branża handlowa, hotelarska i gastronomiczna, w dalszej kolejności przemysł i górnictwo. W najmniejszym stopniu negatywnych skutków pandemii doświadczyło budownictwo i transport.

Zobacz też: Sklepy w Polsce nie mogą się pozbierać po pandemii koronawirusa

źródła:PAP/fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.