Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 04-11-2021 22:01:19

Fotopułapki wspomogą walkę z Afrykańskim Pomorem Świń

Fotopułapki

Takiej inwentaryzacji dzikiej zwierzyny jeszcze nie było! Olsztyńscy leśnicy zamontują w lasach Nadleśnictwa Iława i Susz fotopułapki.

Wszystko po to, aby jak najdokładniej policzyć zwierzęta żyjące w powiecie iławskim.

Fotopułapki pomocne w walce z ASF

Wielkie liczenie zwierzyny w powiecie iławskim będzie trwać przez cały listopad. Na terenie Nadleśnictw Susz i Iława, wchodzących w skład Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie, leśnicy zamontują sto specjalistycznych fotopułapek. Fotopułapki są aktywowane przez czujnik ruchu. Po aktywacji zaczynają nagrywać obraz, a po zebraniu materiału filmowego ze wszystkich fotopułapek, metodami statystycznymi będzie można dokładnie poznać liczebność dzikiej zwierzyny żyjącej w powiecie iławskim.

Tego typu inwentaryzację na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie przeprowadzamy po raz pierwszy. Podstawowy cel jej przeprowadzenia to sprawdzenie, ile dzików żyje na tym terenie. To bardzo ważne dane w kontekście panującego na tym obszarze wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń.

– informuje Patryk Kaczyński z Zespołu ds. łowiectwa olsztyńskiej dyrekcji.

Olsztyńscy leśnicy nie skupią się jednak tylko na liczeniu dzików. Tak nowocześnie przeprowadzona inwentaryzacja zwierzyny pozwoli policzyć także inne zwierzęta żyjące na tym terenie – w tym wilki i jeleniowate. Wyniki wielkiego liczenia zwierzyny przy pomocy fotopułapek powinniśmy poznać pod koniec roku. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie będzie prowadzić inwentaryzację we współpracy z Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii, Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Iławie i Polskim Związkiem Łowieckim.

Uniwersalne fotopułapki

Mimo nazwy kamery leśne doskonale sprawdzająFotopulapki Olsztyn się nie tylko w lesie – możliwość monitoringu sprawia, że fotopułapki mają naprawdę szerokie spektrum zastosowania. Gdzie poza lasem montowane są kamery leśne? Wykorzystują je różnego rodzaju służby, instytucje publiczne i prywatne firmy. Znajdują zastosowanie m.in. w monitorowaniu przejść granicznych, obserwacji terenu i otoczenia stawów hodowlanych, placów budowy, hal produkcyjnych czy magazynów. Przydają się również do walki ze szkodnikami lub wandalami na polach uprawnych, w pasiekach i sadach.

Na rynku dostępne są fotopułapki o różnych parametrach, które doskonale sprawdzają się w wielu dziedzinach. Ich istotnym atutem jest rejestrowanie obrazu bez względu na porę dnia, bo bazują na promieniowaniu podczerwonym. Dzięki temu mogą złapać na gorącym uczynku złodziei, którzy nocą czują się pewniej – mówi Daniel Król, ekspert ds. monitoringu firmy Spy Optic, specjalistycznej sieci sklepów oferującej sprzęt noktowizyjny, termowizyjny oraz fotopułapki.

Czytaj też: GIOŚ z powietrza sprawdzi, gdzie nielegalnie składowane są odpady

lasy.gov.pl/fot.RDLP w Olsztynie

 

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 01:05:55

Wydatki Polaków w tym roku nie będą spektakularne

Polacy będą w tym roku ciąć koszty i ograniczać wydatki. Jest to wypadkowa wielu niekorzystnych czynników ekonomicznych.

Pandemia, inflacja i zawirowania gospodarcze przekładają się na duży poziom niepewności, który sprawia, że Polacy nie planują znaczących wydatków na ten rok i „idą na żywioł” – taki wniosek płynie z Barometru Providenta. Wyniki pokazują, że tylko co trzeci Polak zaplanował większe wydatki na nadchodzące miesiące, podczas gdy przed pandemią aż 70 proc. miało w zwyczaju planować budżet z wyprzedzeniem. Najistotniejszą pozycją w budżetach na 2022 rok okazują się wydatki życia codziennego i koszty leczenia. O wyjazdowym urlopie, który przed pandemią połowa Polaków planowała już w grudniu, pomyślał raptem co czwarty badany.

Duże wydatki odkładamy na później

„W ramach badania Barometr Providenta zadaliśmy Polakom pytanie dotyczące tego, jakie mają plany noworoczne i jakie wydatki planują ponieść w nadchodzącym roku. Okazuje się, że konkretne, duże wydatki zaplanowało w tym roku jedynie ok. 30 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska.wydatki na zakupy

Cykliczne badanie Providenta pokazuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zawirowania miały duże przełożenie na decyzje finansowe Polaków, które cechuje w tej chwili duża niepewność. O ile wcześniej większe wydatki na następny rok planowało blisko 70 proc., o tyle teraz raptem 37,2 proc. ankietowanych z wyprzedzeniem poczyniło założenia budżetu na kolejnych 12 miesięcy. To już drugi rok z rzędu, w którym Polacy ograniczają planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem.

Kobiety częściej planują wydatki

Po raz kolejny bardziej zapobiegliwe w tej kwestii okazały się też kobiety. Założenia budżetowe na 2022 rok poczyniło 40 proc. z nich (w porównaniu do 34 proc. mężczyzn). Z kolei w podziale na grupy wiekowe dotyczy to głównie 35–44-latków, wśród których 41 proc. z wyprzedzeniem zaplanowało wydatki na nadchodzący rok.

„Największe wydatki planujemy na życie codzienne, koszty związane z utrzymaniem domu i mieszkania oraz koszty wyżywienia. Drugą mocną pozycją w budżetach są wydatki na remonty. Trzecia pozycja jest z kolei związana z wyjazdami i urlopami. I tutaj również nastąpiła ciekawa zmiana – przed pandemią ok. 50 proc. Polaków już na początku roku planowało konkretne wyjazdy. W tym roku jest to tylko 26 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak.

Kobiety i mężczyźni inaczej planują wydatki

Z Barometru Providenta wynika, że średnio co trzeci badany uwzględnił w budżecie remont. W porównaniu z ubiegłym rokiem stanowi to spadek o 9 pkt proc. Istotną pozycją w budżetach okazały się również leki i inne koszty leczenia, na które wskazywało 23,3 proc. badanych.

„Obserwujemy różnice w kwestii planowania wydatków wśród kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że to przede wszystkim kobiety planują wydatki związane z życiem codziennym, ze zdrowiem, a także z edukacją dzieci. Natomiast mężczyźni planują wydatki związane z remontem lub zmianą samochodu, zakupem nowego sprzętu RTV/AGD i innymi kwestiami, które są udogodnieniem życia codziennego” – wymienia rzeczniczka Providenta.

Wydatki, a wiek

Planowane wydatki różnią się też w zależności od wieku – zwłaszcza w kwestiach związanych z nieruchomościami. Osoby w wieku 19–35 lat częściej uwzględniały w swoich tegorocznych budżetach zakup mieszkania lub domu oraz jego wyposażenie. Respondenci w wieku 35–44 lata na ogół wliczają w swoje wydatki raty kredytowe, z kolei badani w wieku 55+ najczęściej mają w planach wydatki remontowe.

„Większość z nas bieżące wydatki będzie finansować z oszczędności i bieżących dochodów. Tylko 6,5 proc. badanych zadeklarowało, że będzie posiłkować się kredytami lub pożyczkami” – mówi Karolina Łuczak.

Co ciekawe, grudniowe badanie Providenta pokazuje też, że średnio co trzeci Polak spodziewa się poprawy swojej sytuacji materialnej w ciągu nadchodzących 12 miesięcy, przy czym większymi optymistami są w tej kwestii mężczyźni.

Czytaj także: Przez Polski Ład, ,,ukryta dywidenda” nie zostanie wypłacona

Newseria/fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 22-01-2022 23:10:06

Weterynarze dostrzegli opiekuna sprzed komputera. Modne teleporady dla zwierząt

Podczas pandemii koronawirusa weterynarze coraz częściej udzielają świadczeń jakimi są teleporady dla zwierząt. To jednak nie jedyna techniczna nowinka.

Pandemia i związane z nią obostrzenia społeczne całkowicie zrewidowały koncepcję współżycia społecznego. Zaczęliśmy funkcjonować hybrydowo, pracować zdalnie, a w sferę konsultacji telefonicznych i internetowych weszły nawet tak newralgiczne kwestie jak ochrona zdrowia ludzkiego. Tendencji informatyzacji nie oparł się również sektor weterynaryjny, wskutek czego w ostatnich miesiącach światło dzienne ujrzało kilka projektów online skierowanych do właścicieli domowych pupili. Rynek wart w Polsce 2,2 mld zł otworzył się na klienta sprzed komputera.

W początkowym okresie pandemii, z uwagi na strach przed chorobą lub kwarantannę, weterynarze odnotowali o nawet 40 proc. mniej pacjentów. Jednocześnie, pod wpływem powszechnej samotności spowodowanej izolacją, coraz więcej osób zdecydowało się na zakup lub przygarnięcie nowego zwierzęcia . Efekt – Google przez cały okres trwania pandemii odnotował zwiększone zainteresowanie kategorią „weterynarz” we własnej wyszukiwarce. Rynek weterynaryjny wyczuł tę niszę i zaczął odpowiadać na popyt wywołany przez własnych klientów. I to mimo wyraźnego sprzeciwu Prezydium Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej, które jeszcze w marcu 2020 roku jednoznacznie uznało świadczenie usług weterynaryjnych za pośrednictwem internetu za niedopuszczalną praktykę . Zainteresowaniu nie należy się dziwić, bowiem rynek branży weterynaryjnej rośnie nieprzerwanie. Szacuje się, że w 2021 roku jego wartość wyniesie ponad 550 mln dolarów, czyli ponad 2,2 mld złotych.weterynarze teleporada dla zwierzat

„Pandemia, poprzez narzuconą konieczność izolacji społecznej, jeszcze mocniej przeniosła nasze życie do internetu. Poza pracą zdalną, zakupami online, także wszelkiej maści porad zdrowotnych dla nas samych i swoich pupili zaczęliśmy, w pierwszym odruchu, poszukiwać w sieci. Stało się to konieczne, ale i wygodne. Oczywiście, konsultacja online nigdy nie zastąpi wizyty w gabinecie, jednak okazało się, że w wielu przypadkach to opinia dietetyka, behawiorysty czy zalecenie zrobienia wskazanych badań mogą być tym pierwszym krokiem, który w zupełności wystarczy, by pomóc naszemu pupilowi” – mówi Marcin Maciąg, CEO Pets Diag. Laboratorium wykonuje badanie EHAA z przesłanej sierści psa lub włosia konia, które wskazuje zawartość mikro i makroelementów oraz pierwiastków toksycznych w organizmie zwierzęcia. Test potrafi wykazać niedobory oraz niekorzystne dla organizmu proporcje pierwiastków, które w krótkim okresie doprowadziłyby do licznych dolegliwości i chorób. Wynik otrzymujemy online, który następnie konsultujemy z dietetykiem zwierzęcym.

Teleporady weterynaryjne

FirstVet czy PetCoach to zagraniczne serwisy teleporad weterynaryjnych, które jeszcze przed pandemią cieszyły się ogromną popularnością. Z pewnością trend przyszedłby również i do nas, lecz to pandemia stała się tym katalizatorem, który przyspieszył proces. W odpowiedzi na problemy izolacyjne, które dotknęły opiekunów krajowych pupili, znana platforma internetowa pośrednicząca w umawianiu stacjonarnych wizyt u weterynarza PetHelp ruszyła z usługą telemedycyny weterynaryjnej weterynarz.online z dedykowanym panelem klienta, możliwością rezerwacji online i wglądem w historię wizyt. Wdrożenie usługi tłumaczy potrzebą szybkiej konsultacji niepokojących opiekuna objawów, nie bagatelizowania ich, jak również porzucenia pomysłu szukania informacji w internecie na własną rękę. Jednocześnie uczciwie zaznacza, że pozwala jedynie zasięgnąć opinii specjalisty, a prawdziwy stan zdrowia podopiecznego oceni lekarz weterynarii podczas wizyty w przychodni. Usługi stale cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem opiekunów zwierząt. A to nie koniec informatycznych startupów. Jesienią 2021 roku na rynku zadebiutowała darmowa platforma internetowa PetMeteo będąca częścią inicjatywy Protect Our Future Too, projektu zainicjowanego na arenie międzynarodowej przez MSD Animal Health. Serwis zawiera wskazówki dla właścicieli czworonogów w kontekście panujących w danym miejscu warunków atmosferycznych i ich wpływu na zdrowie. Przekrój porad, wbrew pozorom jest bardzo szeroki, od wpływu pogody na samopoczucie zwierzęcia, przez aktywność pasożytów w konkretnej porze roku, po prawidłową opiekę w skrajnych temperaturach czy antybiotykoodporność

Weterynarze przez internet, czyli międzynarodowo

Usługi w sieci nie znają barier geograficznych. Powszechna globalizacja i bycie częścią światowego rynku wyzwoliło transformacje usług oferowanych na rynku lokalnym w sprzedaż międzynarodową, która w wymiarze online odnotowała wzrost we wszystkich branżach, także w kategorii artykułów dla zwierząt . Dla polskich przedsiębiorców również z branży diagnostyki weterynaryjnej w prosty sposób przekłada się to na zasięg, zwiększenie grupy docelowej, a w konsekwencji na zyski. Jednoczesna powszechność pracy zdalnej, telekonferencji i zwyczajne przeświadczenie, iż okoliczności te nie wpłynęły negatywnie na jakość świadczeń, wytworzyły aurę przychylności i zrozumienia dla praktyki świadczenia usług i konsultacji „na odległość”.

„Ruszając z laboratorium i badaniem EHAA dla zwierząt od początku celujemy w klienta międzynarodowego. Z jednej strony to specyfika naszego biznesu opartego na komunikacji online predestynowała nas do wyjścia poza granice kraju. Z drugiej strony, nasz odbiorca to opiekun wymagający, zwracający większą uwagę na profilaktykę i dietetykę zwierząt, dla którego przede wszystkim liczy się jakość. W związku z tym posiadamy oddziały w wielu krajach, współpracując z ekspertami z USA, którzy konsultują wyniki naszych klientów z Dubaju czy Australii. A jedynym wyzwaniem staje się dopasowanie różnic czasowych podczas konsultacji” – wskazuje Marcin Maciąg z Pets Diag.

Usługi teleinformatyczne w weterynarii

Wszystko wskazuje na to, że trend informatyzacji nie opuści rynku usług weterynaryjnych. Wygoda, szybkość, ale i powszechne obycie z internetem, od kwestii urzędowych po życie prywatne sprawią, że temat spowszednieje. Zjawisko to będzie mieć niestety dwie strony medalu. Gdy dla opiekuna zwierząt stanie się czymś naturalnym, dla firm działających w branży będzie koniecznością warunkującą powodzenie biznesu. Ponadto, wśród ośmiu trendów mających wpływ na przyszłość opieki nad zwierzętami wskazuje się dwa, które bezpośrednio odnoszą się do środowiska cyfrowego. Pierwszy to przestawienie się na handel elektroniczny. Drugi to zwrot ludzi ku inteligentnym sposobom zarządzania różnymi aspektami swojego życia, w tym opieki nad zwierzętami, za pomocą technologii cyfrowej napędzanej przez big data, sztuczną inteligencję i inteligencję predykcyjną.

Czytaj także: Weterynarze wciąż z dramatyczną sytuacją płacową. KRLW apeluje

Pets DIAG/fot, PETS Diag


Autor: Sebastian Wroniewski 22-01-2022 22:00:00

Wapnowanie gleby zimą jest możliwe przy sprzyjających warunkach

Wapnowanie gleby zimą może odbyć się przy sprzyjających warunkach. Ważne jest, aby wapno było wysoko reaktywne i prawidłowo wymieszane z glebą

Prawidłowe pH gleby, kształtowane w naszych warunkach głównie przez wapnowanie, jest warunkiem efektywności działania innych nawozów, w tym tych drogich azotowych, fosforowych i potasowych. Gleba, o odpowiednim do swojej kategorii odczynie, jest w stanie odpowiednio buforować i oddawać składniki pokarmowe z tych produktów. Dlatego w obecnej sytuacji uregulowanie pH nabiera jeszcze większego znaczenia.

Wapnowanie gleby zimą bywa ryzykowne

Warunkiem uzyskania dobrego nawożenia jest zastosowanie wapna, które ma działanie odkwaszające. Uzyskamy je tylko wtedy, gdy wapno będzie wykazywać wysoką reaktywność i będzie prawidłowo wymieszane z glebą. Jesienią, po obfitych opadach, w wielu regionach nie można było wjechać w pole ciężkim sprzętem.

Z tego powodu część rolników musiała odstąpić od wykonania planowanego zabiegu wapnowania. Podczas zimy, wczesnym rankiem gleba bywa powierzchniowo zmarznięta, to pozwala na wjechanie ciężkich rozsiewaczy w pole i wykonania zaległego zabiegu wapnowania.

Okres zimowy traktowany jest jako lepszy agrotechnicznie, niż wczesna wiosna. Minie bowiem więcej czasu od zastosowania wapna do siewu roślin. Wapnowanie gleby zimą, na kilka tygodni przed siewem bywa ryzykowne, gdyż może doprowadzić do zaburzenia wschodów rośliny uprawnej.

Wapno może być używane pod kukurydzę, zboża jare i buraki

Wapno uważane jest za produkt wysoko reaktywnyWapnowanie gleby zima 02 w glebie. By ustrzec się negatywnych następstw, dawka nawozu powinna być niższa niż w normalnych warunkach. Nie zaleca się wapnowania wapnem tlenkowym. Jest ono zbyt agresywne i może na tym etapie spowodować problemy ze wchodami rośliny następczej. Ponadto jest mocno higroskopijne i w zetknięciu z wilgocią ulegnie zbryleniu.

Nie mamy także praktycznie możliwości wymieszania go z glebą, a to w przypadku takiego wapna jest warunkiem koniecznym. Lepsze będzie wapno węglanowe, wolniej działające, ale jednocześnie mniej agresywnie. Rozsiane na mokrą ziemię może pozostać dłuższy czas bez przykrycia. Można się zdecydować np. na nawozy wapniowe w postaci granuli, z roku na rok asortyment takich produktów się rozszerza. Należy pamiętać, że wapnowanie gleby zimą, to nie najlepszy termin na wykonanie takiego zabiegu, ale ma ono kilka zalet.

Poza korzyściami organizacyjnymi ciężki sprzęt rozsiewający nie ugniata nadmiernie gleby i nie niszczy jej struktury. Wapno może być wysiewane wówczas pod kukurydzę, zboża jare i w mniejszych dawkach pod buraki. Nie należy stosować wapnowania pod ziemniaki, owies czy łubin żółty, rośliny te nie lubią świeżo zwapnowanych stanowisk.

Czytaj też: Wapnowanie gleby – jak zrobić to mądrze? Kilka cennych porad

wir.org.pl/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.