poniedziałek
| 16 września 2019

Eksperci ostrzegali! Histeria pseudo ekologów, którzy doprowadzili do zablokowania leczniczej dla puszczy wycinki, odgradzającej sektory zdrowych drzew od chorych, zakończy się tragicznie!

 

Lasy Państwowe nie gwarantują bezpieczeństwa ludziom. Drzewo właśnie zabiło małego żubra. Najnowsze informacje leśników to ubrane w dyplomację ogłoszenie, że Puszcza Białowieska rozpoczęła swoją agonię, a zablokowane przez ekologów działania mogące ratować zdrowe drzewa zbierają już śmiertelne żniwo.

 

Dzisiaj już nikt nie pamięta, że na początku wystarczyły proste działania, które zablokowali pseudo ekolodzy. O sprawie pisał m.in. Artur Hampel, przyrodnik i publicysta SwiatRolnika.info

 

"Dopóki nie dopuszczono, jako strony w postępowaniu Podlaskiego Oddziału Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, nie było problemu z kontrolowaniem populacji kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy swoje roszczenia artykułowała wyżej wymieniona organizacja żądając zaniechania walki z kornikiem drukarzem. W początkowej fazie do usunięcia były pojedyncze zainfekowane świerki na terenach objętych różnymi formami ochrony. Wraz z negatywnymi decyzjami odnośnie usuwania takich drzew przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, kornik drukarz zaczął się intensywnie rozmnażać zabijając setki kolejnych świerków."

 

"Świat Rolnika" pisał wówczas, że jak wynikało z udostępnionych przez Hampela dokumentów, Podlaski Oddział Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot został dopuszczony do postępowania na prawach strony w 2009 roku, blokując możliwość prowadzenia wycinki drzew, która była konieczna.

 

Dzisiaj sytuacja jest już dramatyczna!

 

"Średnio 2,5 na 10 spotkanych w Puszczy Białowieskiej drzew jest martwych. W Puszczy Białowieskiej bardzo szybko przybywa martwych drzew, głównie świerków. Najnowsze dane mówią o 7,5 mln m3 martwych drzew, czyli o 25 proc. z 29,7 mln m3 drzew w całej Puszczy Białowieskiej. Niektóre z nich są martwe od lat, próchnieją i zaczynają zagrażać ludziom i zwierzętom. Od 2014 roku, wraz ze wzrostem liczby stojących suchych drzew, wzrosło ryzyko utraty zdrowia i życia o 955 procent"

 

– czytamy na stronie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

 

"Najwięcej zagrażających zdrowiu i życiu drzew, ponad 800 000 szt., znajduje się przy drogach, ścieżkach i szlakach. To właśnie te drzewa są najbardziej niebezpieczne szczególnie, że zbliża się sezon turystyczny i to właśnie turystom zagrażają próchniejące martwe drzewa"

 

– ostrzegają leśnicy.

 

"Znajdujemy się w trudnym położeniu. Z jednej strony jesteśmy bezwzględnie zobowiązani do wykonywania powierzonych ustawą i przepisami około ustawowymi zadań, w szczególności dbania o bezpieczeństwo. Z drugiej strony jesteśmy zobowiązani do przestrzegania międzynarodowych ograniczeń, które w praktyce nie pozwalają nam w pełni zapobiegać niebezpieczeństwom. W sytuacji, w której nie możemy fizycznie usunąć zagrożeń pozostaje nam wyłącznie ostrzeganie mieszkańców i turystów o bardzo realnym niebezpieczeństwie. Wierzymy jednak, że dzięki naszym staraniom znajdziemy racjonalny sposób i uda się rozwiązać i ten problem, w przeciwnym razie Puszcza Białowieska stanie się miejscem niechętnie odwiedzanym, a region ucierpi na mniejszym niż dotychczas zainteresowaniu turystów. Musimy temu zapobiec!"

 

– podkreśla Andrzej Nowak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

 

Póki co, ofiarą "ratowania" puszczy poprzez zakaz wycinki padają zwierzęta, podobno kochane przez ekologów.

 

"W Puszczy Białowieskiej na terenie leśnictwa Pasieki zginął mały żubr przywalony martwym drzewem. Na miejsce tragicznego wypadku w leśnictwie Pasieki w nadleśnictwie Browsk wskazała samotna zaniepokojona krowa żubra"

 

- poinformował 01 marca 2019 r. serwis bialystok.eska.pl

 

zubr22

 

Tymczasem zwykły Polak zapamiętał ekologów relacjonowanych przez media głównego nurtu, którzy przywiązywali się do harvesterów i bronili wycinki chorych drzew, pomimo, że taką samą wycinkę przeprowadzali Niemcy bez oporu ekologów w Lesie Bawarskim. W Polsce jak zwykle chodziło o efekt polityczny, a pseudo ekolodzy są idealnym materiałem do bycia dla polityków - jak mawiał Lenin - pożytecznymi idiotami. Szkoda tylko, że ich "ratowanie" puszczy doprowadza na naszych oczach do jej zagłady!

Daria Plewa

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Robert Wyrostkiewicz

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Fot. collage Greenpeace/RDLP

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.