niedziela
| 21 kwietnia 2019
Ewa Zajączkowska | 25 marca 2019

Potwierdza się reguła, że ci, którzy nadmiernie bronią zwierzątek popierają dewiacje LGBT. W roli głównej Maja Ostaszewska

Potwierdza się reguła, że ci, którzy nadmiernie bronią zwierzątek popierają dewiacje LGBT. W roli głównej Maja Ostaszewska

Maja Ostaszewska jest znana z tego, że będąc aktorką, jest również „specjalistką” w zakresie hodowli zwierząt, gospodarki leśnej i łowieckiej.


Ta sama Maja Ostaszewska jednego dnia broni zwierzęta przed koniecznym odstrzałem saitarnym, czy regulującym populację, bo „jak można zabijać matki z dziećmi”, by drugiego dnia chwycić mocno czarny parasol i iść w Czarnym Proteście domagając się możliwości abortowania poczętej ciąży, bo to przecież tylko „zlepek komórek”. Hipokryzja to zbyt łagodne określenie dla postawy naszej „ekspertki” od wszystkiego, może poza logiką.


Tym razem nasza ulubiona aktorka Majeczka chwali się na łamach Gazety Wybiórczej, że „nigdy tak często nie zaglądała do Konstytucji”, co zresztą widać po tym, jak jej broni, a nie zna jej zapisów, choćby dotyczących ochrony życia poczętego, małżeństw, czy prawa do wychowania dzieci przez rodziców zgodnie z własnymi przekonami (art. 18, art 38 i art 48 Konstytucji RP). Maja może czyta Konstytucję, ale chyba dość... wybiórczo.


Rzecz jasna w wypowiedzi aktorki nie mogło zabraknąć ataku na Polskę, przecież tylko takie treści akceptuje Wybiórcza. Jej zdaniem Polska jest na szarym końcu europejskich wartości ekologicznych, a to wszystko przez węgiel, brak ferm wiatrakowych, a nawet przez to, że Polska ma czelność hodować zwierzęta, a te pierdzą i zostawiają odchody bogate w metan.


Zdaniem intelektualnego guru najlepiej by było, jakby ludzie przestali jeść mięso, bo ona nie je i ma się dobrze. Natomiast zwierzęta, jak już mają być hodowane, to tylko w takich gospodarstwach, które zapewnią im dostęp do łąk. Co tam, że inne państwa europejskie hodują zwierzęta w sposób przemysłowy na potęgę.


Wisienką na torcie w wypowiedzi Mai Ostaszewskiej jest jej ubolewanie nad „nagonką na mniejszości seksualne, zakłamywanie tego, czym jest edukacja seksualna, co to jest karta LGBT i WHO”. Maja ma przykre skojarzenia „wprost z ideologią nazistowską”. Póki co jednak, to partner Roberta Biedronia domaga się kary pozbawienia wolności dla tych, którzy sprzeciwiają się roszczeniom środowiska LGBT, taka to u nich tęczowa tolerancja. Zatem kto ma tu radykalniejsze metody? Jednak Ostaszewska nie jest w stanie połączyć pewnych logicznych wątków i zdarzeń przyczynowo-skutkowych toteż broni deklaracji LGBT i samego prezydenta Trzaskowskiego, który ją podpisał.


Aktorka ma nadzieję, że:

 

„przez skale agresywnego ataku najpierw na kobiety [bo nie chce im się pozwolić na abortowanie ciąż „bo tak” - przyp.red.], teraz na osoby LGBT, że coś pęknie, coś się zacznie, coś dobrego. PiS uderza w ludzi, których znamy. Zaczynamy się interesować, kiedy ktoś atakuje sprawy nam bliskie. Wartości dla nas podstawowe. Ja na przykład nigdy tak często nie zaglądałam do Konstytucji”

 

- czytamy w GW.


Cóż można rzec? Przynajmniej ujawniła, jakie wartości sobą reprezentuje. W sposób bardzo jaskrawy te „wartości” pokazują, że większym szacunkiem darzy zwierzęta hodowlane i wszelkie ludzkie dewiacje, którymi próbuje zdeprawować się społeczeństwo, niż ludzi, rodziców, rolników i wszelkie inne grupy społeczne, które funkcjonują w oparciu o tradycję.

 


Hez
graf . Aleksandra Kasperska


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.