Ekologia

Populacja kornika zagraża drzewom. Chrząszcze czy las? Co w obecnej sytuacji wybiorą ekolodzy?

Jak podał Instytut Badań Roślin Uprawnych im. Juliusza Kuehna (JKI) w Quedlinburgu (Saksonia-Anhalt) masowo rozprzestrzeniający się kornik stanowi realne zagrożenie.

 

"Niemieckie ministerstwo przeznaczy ponad 8 mln euro na ochronę lasów, w ramach której usunięte zostaną odpady zrębowe, okorowanie pni oraz wywóz materiału z lasu. W ubiegłym tygodniu ministerstwo środowiska Dolnej Saksonii zezwoliło na stosowanie środków ochrony roślin na terenach chronionych oraz ścinkę i wywóz pni bez przerwy, przez cały rok"

 

- podaje wSensie.pl


Według szacunków JKI w Niemczech ilość uszkodzonych przez korniki drzew sięga 11 mln kubików. Prognozy nie są pocieszające. Z uwagi na suche i gorące lata oraz dużą ilość powalonych drzew owad ma idealne warunki do rozmnażania się. Tak dużej jego populacji nie odnotowano przez minione 15 lat.


Wśród kornikowatych rodzin szczególnie groźne są dwa jego gatunki, a mianowicie kornik drukarz i rytownik. Owady składają jaja w korze albo w drewnie. Największe szkody wywołują ich larwy. Uszkadzają one korę drzew, która prowadzi życiodajne soki. Gdy warstwa ta jest uszkodzona, drzewo obumiera.


Rosnąca w zastraszającym tempie ilość obumarłego drzewa to jednak nie tylko problem natury ekologicznej. Ze względu na nadpodaż drewna, wynikającą w dużym stopniu przez działalność kornika, jego ceny lecą w dół. W Niemczech, w zależności od regionu, ceny drewna świerkowego spadły prawie o 50 proc.


Problem kornika drukarza nie jest obcy również naszym lasom. Istota kontroli rozrostu populacji kornika drukarza w naszym kraju została zachwiana, ot choćby poprzez działania aktywistów w Puszczy Białowieskiej. Uratowali oni bezbronne drzewa przed leśnikami i oddali je tym samym pod opiekę bezwzględnego zabójcy jakim jest kornik. Jak twierdzili aktywiści, należy pozwolić naturze by sama działała, w wyniku czego mamy obecnie wymykającą się spod kontroli populację chrząszcza, rosnącą w zastraszającym tempie liczbę chorych drzew i problem z jego zwałami w lasach.


Nadchodzące miesiące i dogodne warunki dla rozwoju kornika być może jeszcze spotęgują problem, trzeba będzie wybrać co ratować drzewostan czy korniki.

 

Natura jednak w tym wypadku raczej nie poradzi sobie sama, a może inaczej poradzi tylko z katastrofalnym skutkiem dla Puszczy, jej mieszkańców a także innych dziedzin gospodarki, nie tylko tych związanych z lasem.

 

Po której stronie staną tym razem aktywiści, nadal będą twierdzić, że chrząszcz wie lepiej i swym niszczycielskim działaniem po prostu reguluje zbyt dużą liczbę świerków w Puszczy? A jak już wyreguluje ten kornik tę liczbę świerków, to co, spakuje walizki i pójdzie sobie?

 

DP

graf. Aleksandra Kasperska


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.