środa
| 22 maja 2019


Prozwierzecy mordercy ludzi? Tak wynika z bardzo mocnych oskrżeń, które padły wobec organizacji ekologicznej WWF.

 


Po tym jak w Polsce ABW zatrzymała ekoterrorystę z ISIS, który planował zamachy kierując się hasłem obrony planety Ziemi, świat i nasz kraj baczniej przygląda się zideologizowanym ruchom, które z ekologią i zwierzętami mają mniej wspólnego niż z radykalizmem i nienawiścią do świata ludzi.

 


Czytaj także: ABW zatrzymała ekoterrorystę. Miał dokonać w Polsce zamachu! Walczył o "dobro ziemi"

 


Jak poinformował serwis BuzzFeed organizacja ekologiczna World Wild Fund for Nature (WWF) wynajmowała strażników, którzy torturowali i zabijali kłusowników.

 


System miał być prosty. W Afryce i Azji do pilnowania zwierząt w parkach i rezerwatach wynajmowani są „rangersi” opłacani przez lokalne władze lub m.in. radykalnych ekologów z World Wild Fund for Nature.

 


Jak relacjonuje doniesienia BuzzFeed Polskieradio24 „w WWF nie tylko wiedzą o torturach i mordach, a także w niektórych przypadkach pomagają winnym uniknąć kary. Dziennikarze przyznali, że mają dowody na to, iż "rangersi" w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej i Nepalu bili, gwałcili, torturowali oraz zabijali podejrzanych.”

 


Nikt nie uważa, że należy wspierać kłusownictwo, ale czy murzyn, który zabił dla pieniędzy nosorożca może być przez wiele dni torturowany, by w końcu zginąć? Taka sytuacja spotkała w 2006 r. w Nepalu rolnika, który zabił nosorożca.

 


"’Rangersi’ schwytali mężczyznę, a następnie przez kilka dni torturowali, m.in. wlewając słoną wodę do ust, nosa i oczu. Dziewięć dni później Szikharam zmarł na skutek tortur, co potwierdziła obdukcja lekarska (ofiara miała złamane siedem żeber i blizny na całym ciele). Aresztowano trzech strażników i oskarżono o zabójstwo. Ale po kilku miesiącach – pod naciskiem m.in. WWF – miejscowe władze przerwały śledztwo i wypuściły podejrzanych. Fundacja przedstawiała to w 2008 roku jako zwycięstwo w walce z kłusownictwem w ‘Operacji Jednorożec’"

 


- relacjonuje jedną z tego typu spraw Polskieradio24

 


Jak swoją misję postrzega WWF? Dosłownie. To chyba jedyna cisnąca się na usta odpowiedź.

 


"Nigdy nie pozwalajcie na nieautoryzowane wejścia. Zabijajcie niepożądanych. Jeśli powstaje wątpliwość co do tego, które prawa mają wyższy priorytet, nie będą to prawa człowieka"

 

- tak brzmiała skierowana do pracowników instrukcja szefa Parku Narodowego Kaziranga w północno-wschodnich Indiach.

 


Wp.pl dodaje, że "Instrukcja zezwalała strażnikom parku m.in. na strzelanie do intruzów i powstała przy pomocy oraz wsparciu ekspertów WWF, najsłynniejszej organizacji walczącej o prawa zwierząt."

 


WWF nie odniosło się do dzisiaj do sprawy tortur, jednak bez wątpienia jednym z wyznaczników ludzi o radykalnych poglądach prozwierzęcych jest często nienawistnie pojmowane hasło „ludzie są gorsi niż zwierzęta”.

 

Dla wielu krytyków ekoterroryzmu jest to rodzaj nazi-ekologii, dla której ludzie nie wystarczająco zieloni (jak dawniej aryjscy) stają się Żydami XXI wieku (zwłaszcza myśliwi, kobiety w futrach, a nawet mięsożercy, czyli nie weganie).


Robert Wyrostkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zgodnie z praktyką dziennikarską na prośbę organizacji WWF zamieszczamy oświadczenie wspomnianej organizacji:

 

Zgodnie z oświadczeniem z dnia 6 marca 2016, pragniemy przekazać, że Fundacja WWF Polska jest bardzo zaniepokojona i zaskoczona doniesieniami o antykłusowniczych patrolach łamiących prawa człowieka. Nie da się realizować misji ochrony przyrody bez poszanowania praw rdzennej ludności, która od wieków jest jej częścią. Przyrodę możemy chronić tylko z ludźmi i dla ludzi. Wszelkie informacje o nieprawidłowościach traktujemy z najwyższą powagą.


W celu wyjaśnienia sprawy światowa organizacja WWF z siedzibą w szwajcarskim Gland zdecydowała poddać się zewnętrznej kontroli, której podejmie się londyńska kancelaria Kingsley Napley. Zespół składający się z niezależnych ekspertów w dziedzinie praw człowieka ustali, jak były prowadzone działania na rzecz przyrody w krajach przytaczanych przez dziennikarzy. Kierownictwo światowego WWF zwróciło się także do portalu BuzzFeed o przekazanie pełnej dokumentacji potwierdzającej opisane sytuacje, by jak najszybciej ustalić stan faktyczny. Jeśli zarzuty okażą się prawdziwe i doszło do naruszenia prawa, zostaną wyciągnięte konsekwencje.


Równocześnie, niezależnie od prac zewnętrznego audytu kancelarii Kingsley Napley, Międzynarodowa Rada WWF powołała niezawisłą podkomisję do przeglądu działań prowadzonych na terenie wybranych krajów Azji i Afryki. Jak wynika z informacji przekazanych przez biuro światowej organizacji WWF, panel ekspertów z zakresu praw człowieka, rozwoju instytucji i zarządzania dokona analizy polityki społecznej WWF – tj. zabezpieczeń, szkoleń, procedur i monitorowania efektów działań. Międzynarodowa organizacja WWF zapewni podkomisji pełny dostęp do swoich pracowników i materiałów. Z uwagi na obszerną dokumentację, analiza może potrwać nawet kilka miesięcy.


Pragniemy oświadczyć, że Fundacja WWF Polska obecnie prowadzi programy ochrony przyrody przede wszystkim w Polsce, ale także wspiera projekty w Mongolii, Malezji, Mjanmie i na Ukrainie. Pieniądze przekazywane na ten cel przez polskich darczyńców trafiają bezpośrednio do lokalnych biur WWF.


Działania, które prowadzi organizacja WWF zawsze opierają się na zaangażowaniu społeczności lokalnych. Projekty często prowadzone są w najniebezpieczniejszych miejscach na świecie: w regionach wojny domowej i kryzysów zbrojnych lub w państwach, które są fundamentalnie przeciwne naszemu rozumieniu demokracji. Równocześnie, by skutecznie działać, organizacja pozarządowa, musi nawiązywać współpracę z lokalnymi jednostkami administracyjnymi czy parkami narodowymi. Przedstawiciele WWF często spotykają się z przemocą, konfliktami i zorganizowanymi grupami przestępczymi. Jednak wszystkie oddziały WWF, niezależnie od kraju w którym działają, obowiązują ścisłe, wewnętrzne regulacje zapewniające ochronę praw społeczności lokalnych i rdzennych mieszkańców. Łamanie tych regulacji jest dla nas nieakceptowalne, a więc w przypadku stwierdzenia ich naruszenia, międzynarodowa organizacja WWF zobowiązuje się do natychmiastowego podjęcia zdecydowanego działania.

 

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.