Ekologia

Organizacja ekologiczna WWF przyzwalała na gwałty, tortury i zabijanie? Mocne oskarżenia!


Prozwierzecy mordercy ludzi? Tak wynika z bardzo mocnych oskrżeń, które padły wobec organizacji ekologicznej WWF.

 


Po tym jak w Polsce ABW zatrzymała ekoterrorystę z ISIS, który planował zamachy kierując się hasłem obrony planety Ziemi, świat i nasz kraj baczniej przygląda się zideologizowanym ruchom, które z ekologią i zwierzętami mają mniej wspólnego niż z radykalizmem i nienawiścią do świata ludzi.

 


Czytaj także: ABW zatrzymała ekoterrorystę. Miał dokonać w Polsce zamachu! Walczył o "dobro ziemi"

 


Jak poinformował serwis BuzzFeed organizacja ekologiczna World Wild Fund for Nature (WWF) wynajmowała strażników, którzy torturowali i zabijali kłusowników.

 


System miał być prosty. W Afryce i Azji do pilnowania zwierząt w parkach i rezerwatach wynajmowani są „rangersi” opłacani przez lokalne władze lub m.in. radykalnych ekologów z World Wild Fund for Nature.

 


Jak relacjonuje doniesienia BuzzFeed Polskieradio24 „w WWF nie tylko wiedzą o torturach i mordach, a także w niektórych przypadkach pomagają winnym uniknąć kary. Dziennikarze przyznali, że mają dowody na to, iż "rangersi" w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej i Nepalu bili, gwałcili, torturowali oraz zabijali podejrzanych.”

 


Nikt nie uważa, że należy wspierać kłusownictwo, ale czy murzyn, który zabił dla pieniędzy nosorożca może być przez wiele dni torturowany, by w końcu zginąć? Taka sytuacja spotkała w 2006 r. w Nepalu rolnika, który zabił nosorożca.

 


"’Rangersi’ schwytali mężczyznę, a następnie przez kilka dni torturowali, m.in. wlewając słoną wodę do ust, nosa i oczu. Dziewięć dni później Szikharam zmarł na skutek tortur, co potwierdziła obdukcja lekarska (ofiara miała złamane siedem żeber i blizny na całym ciele). Aresztowano trzech strażników i oskarżono o zabójstwo. Ale po kilku miesiącach – pod naciskiem m.in. WWF – miejscowe władze przerwały śledztwo i wypuściły podejrzanych. Fundacja przedstawiała to w 2008 roku jako zwycięstwo w walce z kłusownictwem w ‘Operacji Jednorożec’"

 


- relacjonuje jedną z tego typu spraw Polskieradio24

 


Jak swoją misję postrzega WWF? Dosłownie. To chyba jedyna cisnąca się na usta odpowiedź.

 


"Nigdy nie pozwalajcie na nieautoryzowane wejścia. Zabijajcie niepożądanych. Jeśli powstaje wątpliwość co do tego, które prawa mają wyższy priorytet, nie będą to prawa człowieka"

 

- tak brzmiała skierowana do pracowników instrukcja szefa Parku Narodowego Kaziranga w północno-wschodnich Indiach.

 


Wp.pl dodaje, że "Instrukcja zezwalała strażnikom parku m.in. na strzelanie do intruzów i powstała przy pomocy oraz wsparciu ekspertów WWF, najsłynniejszej organizacji walczącej o prawa zwierząt."

 


WWF nie odniosło się do dzisiaj do sprawy tortur, jednak bez wątpienia jednym z wyznaczników ludzi o radykalnych poglądach prozwierzęcych jest często nienawistnie pojmowane hasło „ludzie są gorsi niż zwierzęta”.

 

Dla wielu krytyków ekoterroryzmu jest to rodzaj nazi-ekologii, dla której ludzie nie wystarczająco zieloni (jak dawniej aryjscy) stają się Żydami XXI wieku (zwłaszcza myśliwi, kobiety w futrach, a nawet mięsożercy, czyli nie weganie).


Robert Wyrostkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.