wtorek
| 23 lipca 2019

 

"Tylko w nocy mogę sobie pozwolić na płacz, bo wiem, że moje dziecko umiera..." - takie apele matek proszących ludzi o pieniądze na leki kończą się często fiaskiem. Dzieci umierają. Według wielu obserwatrów crowdfundingu łatwiej już zebrać pieniądze na operację dla jeża lub kota.

 

"Otwarte Klatki", które specjalizują się w walce o szczęśliwe kury i tworzą dla niosek specjalne domy traktując kurczaki jeśli nie jak ludzi, to przynajmniej jak psy, teraz biorą się za kolejne dochodowe przedsięwzięcie. Budują sanktuarium dla norek.

 

Dlaczego to dochodowe zajęcia? Dolina Krzemowa przeznaczyła dla "Otwartych Klatek" prawie pół miliona dolarów na m.in. "działania na rzecz walki o kury hodowane i zabijane na mięso". Cały czas trwają wielotysięczne zbiórki. Stąd np. akcja uratowania jeden z tysięcy kur, którą nazwano Tosia (Tosia, która nie trafiła do garnka), nakręcenie z nią łzawego filmu i potem przyjmowanie kondolencji, kiedy podobno szczęśliwa Tosia zdechła (według innych umarła, a jej ciało pochowano z szacunkiem).

 

A to wszystko nie żart! Teraz "Otwarte Klatki" zastanawiają się jak zebrać pieniądze na inny rzekomo szczytny cel. Ich zdaniem z ferm zwierząt futerkowych od czasu do czasu uciekają norki (organizacja nie zająknęła się słowem, że to pseudo ekolodzy kilkakrotnie próbowali je bezprawnie uwalniać). Czy norka wzruszy ludzi na tyle, by wpłacali pieniądze? Bez wątpienia.

 

"Żebyśmy mogli to zrobić, potrzebujemy TWOJEJ pomocy!Wejdź na ? https://www.otwarteklatki.pl/azyl-dla-norek ? przekaż darowiznę na budowę azylu dla Noresii i innych uratowanych norek i zachęć do tego innych.Norki liczą na Ciebie! ❤️"

 

- apelują "Otwarte Klatki" na Facebooku.

 

Klikając w link dowiadujemy się, że taka norka nie może być jednak wolna, bo jest szkodnikiem (chociaż nikt tego tak nie nazwał).

 

"Uciekające norki nie mogą pozostać na wolności, ponieważ stanowią zagrożenie dla innych zwierząt i ekosystemu. Takie norki łatwo też padają ofiarami myśliwych"

 

- alarmują działacze "prozwierzęcy".

 

Nic więc innego jak tylko "uwalniać" norki z ferm i budować im sanktuaria. Skąd pomysł na taką nazwę? Trudno powiedzieć. Sanktuarium od łac. sanctuarium pochodzi od słowa sanctus, czyli święty i znaczy tyle, co miejsce uświęcone.

 

Trwa więc miejsce budowy sanktuarium dla norki Noresii...

 

Robert Wyrostkiewicz

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

fot. collage wroclaw.pl/FB OK

 

 

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.