Ekologia

Wielka Brytania: Rośnie ilość ataków wegetarian. Przedsiębiorcy i klienci przerażeni

Groźby śmierci, szczucie w mediach społecznościowych i zachęcanie do ataków przez "międzynarodowe grupy aktywistów" – to wszystko sprawia, że rzeźnicy i rolnicy "żyją w strachu".

Na początku maja wegeaktywiści przeprowadzili atak na sklep rzeźniczy w Ashford w hrabstwie Kent w Wielkiej Brytanii. Drzwi i okna sklepu zostały pomalowane czerwoną farbą. Wypisano na nich hasła "stop zabijaniu zwierząt" oraz "zostań wege".

Wayne Marlow, który prowadzi interes mięsny wraz z ojcem, wyznał w rozmowie z portalem Kent Online, że oprócz fizycznych ataków, doświadczają hejtu w Internecie.

– W Internecie jest najgorzej, ponieważ nie tylko straszą nas fizycznym zniszczeniem firmy, ale też próbują zrujnować naszą reputację, pozostawiając negatywne komentarze i opinie. [...] Chcą nas zamknąć, zaś ludzie obawiają się rozbijania okien lub użycia bomb z benzyną

– powiedział Marlow. Dodał, że "żyją w strachu i obawiają się także w nocy", ponieważ weganie "terroryzują ich".

– Nastąpiła eskalacja ataków na rzeźnie, markety, a nawet ubojnie i to jest rozszerzenie kampanii na rzecz praw zwierząt, które widzieliśmy w innych obszarach. Używa się tej samej taktyki włącznie z urąganiem w Internecie

– stwierdził w rozmowie z "The Telegraph" Tim Bonner, dyrektor Countryside Alliance (organizacji promującej rolnictwo). Zauważył też, że wegetarianie "zwykle atakują małe niezależne firmy" zamiast "dużych chłopców", co jego zdaniem jest "dość tchórzliwe". Jak zauważa portal, weganizm w Wielkiej Brytanii obecnie rośnie w siłę. 56 proc. Brytyjczyków w wieku 16-29 lat próbowało diety wegańskiej. Większość jednak stwierdzała po stosunkowo krótkim czasie, że "jest to zbyt trudne".

telegraph.co.uk/cwik/Fot. Facebook Marlow Butchers

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.