Logo Świat Rolnika


Ekologia

Kolejny sektor rolnictwa zagrożony! Czy mleczarstwu grozi likwidacja?

Aktywiści ekologiczni nie zwalniają tempa. Po atakach wymierzonych w produkcję drobiu, trzody chlewnej, przetwórstwo rybne czy przemysł futrzarski kolej przyszła na dochodowy sektor mleczarski.

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! Do końca lipca realizować będzie kampanię zatytułowaną Prawdziwa cena mleka, która ukazywać ma rzekomo niewłaściwe warunki, w których utrzymywane są krowy mleczne.
Tymczasem w roku 2017 – bo z tego okresu pochodzą najświeższe dane Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – eksport produktów mleczarskich z Polski wzrósł względem roku 2016 o 32% do wartości 2,1 mld euro i jest niemal czterokrotnie wyższy niż w roku 2004 (wejście Polski do Unii Europejskiej). Samo pogłowie krów mlecznych w kraju wzrosło względem wcześniejszego roku o 0,04% i w grudniu 2017 r. wynosiło 2 150 tys. sztuk.

W roku 2017 – w samym tylko okresie od stycznia do września – zanotowano także znaczące wzrosty produkcji artykułów mleczarskich. Tak na przykład produkcja mleka płynnego wyniosła około 2,5 mln ton, czyli o 33% więcej niż rok wcześniej; zagęszczonej śmietany około 381 tys. ton, czyli o 37% więcej niż rok wcześniej; jogurtów około 290 tys. ton, czyli o 20% więcej niż rok wcześniej; serów podpuszczkowych dojrzewających 275 tys. ton, czyli o 5% więcej niż rok wcześniej i wreszcie serów niedojrzewających i twarogów 376 tys. ton, czyli o 2,5% więcej niż w analogicznym okresie roku 2017.
Zadowalająco przedstawiały się także wskaźniki importu, który w ubiegłym roku wyniósł 877 mln euro i rósł o 8% wolniej od wskaźników eksportu, co z kolei przełożyło się na korzystne saldo handlu zagranicznego, które wyniosło 1,09 mld euro, osiągając rekordowy poziom z 2014 r. i poprawę r/r o 63,5%.

Te liczby robią wrażenie. Tym bardziej, że Polska umacnia się na światowych rynkach mleka, pozostając jednym z czołowych producentów na Starym Kontynencie. Analitycy IFCN prognozują ponadto, że do roku 2030 światowy popyt na produkty mleczarskie wzrośnie o około 1/3, czyli o przeszło 300 mln ton, co znajduje uzasadnienie w przewidywanym wzroście liczebności populacji o 1,2 mld oraz wzroście konsumpcji szacowanym na 16%.

Tymczasem w samym centrum Warszawy w ostatnim czasie pojawiły się bilbordy nawołujące do zastępowania krowiego mleka jego roślinnymi „substytutami”. Gospodarcza krótkowzroczność aktywistów „ekologicznych” jest zatrważająca szczególnie, gdy pod uwagę weźmiemy fundusze, którymi dysponują te stowarzyszenia i fundacje. W sprawozdaniu finansowych za rok 2016 Fundacja Viva! Zanotowała zysk netto w wysokości 4 227 123 zł przy przychodzie 13 120 953 zł. Wpływy z tytułu 1% podatku wyniosły 2 158 447 zł, co świadczy o znaczącym oddziaływaniu społecznym.

Kampanie „ekologów” finansowane są jednak także z silnie umocowanych źródeł zagranicznych. Jesienią ubiegłego roku Stowarzyszenie Otwarte Klatki otrzymało 0,5 mln USD celem zorganizowania szeroko zakrojonej akcji wymierzonej w rodzimy sektor drobiarski. Nie dość wspomnieć, że Polska jest absolutnym liderem w produkcji drobiu w Unii Europejskiej i jednym z największych dostawców mięsa drobiowego na światowych rynkach. Fundusze pochodziły z Silicon Valley Community Foundation, a jednym z celów ich wydatkowania była „walka o kury hodowane i zabijane na mięso”. 

Wcześniej aktywiści podczas prac Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt przeforsowali złożenie do laski marszałkowskiej dwóch projektów ustaw autorstwa grupy posłów PO i PiS postulujących delegalizację dwóch niezwykle silnie osadzonych w łańcuchu produkcji rolnej branż – przemysłu futrzarskiego oraz uboju na potrzeby wspólnot religijnych. 

Producenci mięsa czują zagrożeni, co negatywnie odbija się na poziomie podejmowanych inwestycji. O ile ataki wymierzone w sektor drobiarski pozostawały do tej pory w sferze PR, o tyle sam wspomniany projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, dążąc do delegalizacji uboju rytualnego, uderza jednocześnie w 10% sektora produkcji drobiu.
Producentom drobiu, przetwórcom rybnym, producentom mleka zaleca się szczególną ostrożność. W momencie, w którym zapędy aktywistów nabiorą ram legislacyjnych, może być już za późno.

Wiele leży w rękach samych rolników, ale także Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którego stery objął w ostatnim czasie znany ze swojej nieustępliwości Jan Krzysztof Ardanowski. Pamiętać należy o jednym – nie zasypiać gruszek w popiele.

Jacek Podgórski
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Fundacja Viva!, Otwarte Klatki, Mondo Cane i inni będą dziś zdzierać gardła przed Sejmem RP, próbując pr...

Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział wycofanie z projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zapisu dotyczące...

W związku z burzą, która w nocy z 23 na 24 września przeszła w okolicach Siedlec, zniszczonych zostało wi...

Marszałek Terlecki opowiedział się za zakazem, mimo tego, że wcześniej z ust kilku prominentnych politykó...

Młody rolnik z województwa łódzkiego uczcił pamięć Powstańców Warszawskich i wyciął na p...

Może ktoś zarzucać, że Kowalski zapłaci, a rolnicy dostaną rekompensaty. Skarb Państwa będzie chciał to odzy...

140 tysięcy zwierząt znajdowało się w zakażonej ASFem największej rumuńskiej, a w drugiej Europie hodowli świ...

Katastrofa hydrologiczna, jaka w tym roku dotyka rolników z większości państw członkowskich Unii Europejsk...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

Podejmujemy działania, które sprawią, że ta dramatycznie niska cena wynosząca 10, 12, 15 groszy za kilogra...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.