Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Ewa Zajączkowska-Hernik 2020-04-12 12:28:41

Ekobiznes – kto zarabia na blokowaniu inwestycji w Polsce?

Ekobiznes to zjawisko bardzo dobrze ustrukturyzowane, o silnej sieci powiązań i wpływów oraz ogromnych możliwościach oddziaływania na społeczeństwo. W programie Polska na Serio z drem Grzegorzem Chocianem, ekologiem, prezesem Fundacji Ecoprobono, rozmawiała Ewa Zajączkowska-Hernik.

Ekobiznes – aktywiści do usług w oprotestowywaniu inwestycji

Ekobiznes zadomowił się w Polsce na dobre. Osoby związane ze środowiskiem organizacji pseudoekologicznych często pracują w departamentach ministerstw, są asystentami parlamentarzystów, znajomymi szefów resortów, “prawymi rękami” szefów instytucji kontrolnych w kraju. Struktura organizacji pseudoekologicznych jest bardzo rozwinięta.

Z czegoś, co miało pierwotnie służyć trosce o środowisko, czyli temu, aby głos społeczny mógł być usłyszany w sprawach środowiskowych, uczyniono narzędzie bardzo dużego wpływu na rozwój gospodarczy. Organizacje w zasadzie przejmują od samorządów oraz instytucji państwowych kompetencje do decydowania, co będzie realizowane, a co nie. Zaczyna się robić niebezpiecznie, ponieważ te organizacje nie są w ogóle kontrolowane społecznie. Społeczeństwo nie ma kontroli nad tymi organizacjami. Faktyczna ich kontrola jest bardzo trudna, a wpływ tych organizacji jest ogromny. (...) W Polsce, od momentu wejścia do Unii Europejskiej, oprotestowano więcej przedsięwzięć niż we wszystkich pozostałych państwach razem wziętych, a to już jest patologia

– powiedział dr Grzegorz Chocian w programie Polska na Serio. 

Są pewne trzy grupy. To są aktywiści, którzy bardzo często pełnią rolę takich wywiadowców, którzy uprzejmie donoszą na to, cokolwiek inwestor chce zrobić. Następnie są harcownicy, którzy uczestniczą w takich akcjach typu happeningi, czasem podpalenia. Są również tzw. "wojska zaciężne", czyli ludzie, którzy świetnie znają przepisy prawa, mają bardzo dobre relacje z instytucjami unijnymi i tam lobbują zmiany przepisów prawa

– stwierdził prezes Fundacji Ecoprobono.

Czytaj także: organizacje pseudoekologiczne gardzą rolnikami i leśnikami

Organy wydające decyzje administracyjne, np decyzje o uwarunkowaniach środowiskowych, czy pozwolenia wodnoprawne czasem wręcz wykorzystują organizacje, nieformalnie prosząc je o to, aby oprotestowały niechcianą inwestycję na terenie gminy. Powoduje to, że organizacje czują się bezkarne, gdyż mają parasol ochronny instytucji, która za chwilę wyda decyzję w danej sprawie

– dodał dr Chocian.

Aktywiści z premedytacją wykorzystują prawo, czyli anatomia ekobiznesu

Ekobiznes wykorzystuje fakt, że wiele gatunków zwierząt i roślin jest w Polsce pod ochroną. Te same gatunki na zachodzie są np spożywane, przenoszone, czy wręcz unicestwiane, jeżeli na drodze ich występowania ma powstać inwestycja. Politycy w Polsce od niedawna dostrzegają problem wynikający z aktywności organizacji pseudoekologicznych. Wciąż jednak pseudoekolodzy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje działania, które bardzo często prowadzą do ogromnych strat finansowych, ponoszonych przez państwo lub prywatnych przedsiębiorców.

Czytaj także: Szczepan Wójcik: Organizacje ekologiczne prowadzą kampanie mające na celu osłabienie sektora rolno-spożywczego

Aktywiści, którzy protestują to rzeczywiście najczęściej są osoby niewykształcone kierunkowo, dlatego bardzo łatwo ich zmanipulować i doprowadzić do pewnych agresywnych postaw. Natomiast zapewniam, że ci, którzy kręcą tym biznesem to ludzie świetnie wykształceni. Oni doskonale wiedzą, jakie zapisy wprowadzić do ustaw, by one były skuteczne jeśli chodzi o ograniczanie rynku

– stwierdził dr Grzegorz Chocian w programie Polska na Serio.

Przykład, który właśnie obserwuję, otóż Polska będzie obecnie rozwijać międzynarodowe drogi wodne i porty. Proszę sobie wyobrazić, że już wymyślono, że hałas, który nas otacza to mało. Trzeba jeszcze wprowadzić normatywy dla hałasu w wodzie, bo ten podwodny hałas płoszy ryby. (...)Wprowadzenie takiej regulacji skończy się tym, że nie będzie można wykonać niektórych inwestycji hydrotechnicznych. Taki jest plan i to jest świetnie przemyślane, bo trzeba wiedzieć które to są ryby, które będą cierpiały z powodu hałasu

– dodał ekolog.

Czytaj także: Płodozmian – jak zaplanować go zgodnie ze sztuką?

Fot.: Agnieszka Radzik

Opublikował:
Ewa Zajączkowska-Hernik
Author: Ewa Zajączkowska-HernikWebsite: https://swiatrolnika.info/redakcja
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.