Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Sebastian Wroniewski | 14 lipca 2021

Dzień Wolności Podatkowej – jak PiS obciąża Polaków podatkami

Czym jest Dzień Wolności Podatkowej i dlaczego obchodzony jest coraz później? Czy państwo wydaje za dużo, a Polacy są zbyt mocno obciążeni podatkami i składkami? Gościem Łukasza Warzechy w programie Polska na Serio BIZNES jest Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Dzień Wolności Podatkowej – co to takiego?

Dzień Wolności Podatkowej to dzień, w którym łączny dochód od początku roku zrównuje się z zobowiązaniami podatkowymi na ten rok, a więc symbolicznie obywatele przestają płacić państwu, a zaczynają zarabiać na siebie. Do obliczenia, kiedy ów dzień przypada, służy stosunek udziału wydatków publicznych do produktu krajowego brutto.

Dzień Wolności Podatkowej jest obliczany jako relacja wydatków, które są planowane przez rząd do PKB. Jako, że wydatki pochodzą w naszego opodatkowania i ewentualnie zaciąganego coraz częściej długu, to tym samym na osi czasu wypada ten moment, w którym przestajemy symbolicznie pracować na opłacenie wszystkich podatków i zaczynamy pracować na siebie. I tak właśnie symbolicznie dzień ten wyznaczamy od 1994 roku za sprawą \świętej pamięci Krzysztofa Dzierżawskiego. Obchodziliśmy ten dzień w tym roku już 28 raz i przesunął się on skokowo o 12 dni.

– mówi gość Łukasza Warzechy.

Hodowcy trzody są wstrząśnięci. To koniec?

Dzień Wolności Podatkowej – dlaczego przypada później?

Dzień Wolności Podatkowej przypada w inny dzień w roku, w zależności od tego, czy państwo więcej wydaje lub bardziej obciąża podatkami Polaków. Niestety w ostatnim czasie ten symboliczny termin przesuwa się w kierunku końca roku, a to oznacza, że Polacy więcej pracują na państwo.

W roku 2016/17 Dzień Wolności Podatkowej wypadał wcześniej, bo się okazało, że rząd wydał mniej pieniędzy, najzwyczajniej nie zdążył wydać wszystkich pieniędzy, które zaplanował. Dzięki temu mieliśmy wcześniej ten dzień, ale też przedsiębiorcy, widząc, że rząd wydaje mniej, nie czekając na zlecenia, na te wszystkie przetargi, zaczęli się bardzo orientować na konsumenta i na rynek. I nagle okazało się, że ta gospodarka zaczyna automatycznie sama zdrowieć, bo nie czeka po deszczówkę pieniędzy z budżetu, tylko musi rywalizować o pieniądze zwykłego obywatela. Także mieliśmy już dobroczynne skutki mniejszego wydawania pieniędzy przez rząd.

– mówi Andrzej Sadowski.

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.