Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Oliver Pochwat | 29 września 2021

Dorota Śmigielska: Zielony Ład może być zagrożeniem dla branży mleczarskiej

Dorota Śmigielska podczas trwania 18. Międzynarodowego Forum Spółdzielczości Mleczarskiej w Białymstoku skomentowała dla portalu ŚwiatRolnika.info trendy na rynku mleczarskim. Jak poinformowała nasza rozmówczyni, polskie produkty mleczne zajmują wysokie miejsca w rankingach międzynarodowych. Dorota Śmigielska oceniła również zagrożenia sektora mleczarskiego związane ze wzrostem popularności produktów roślinnych sprzedawanych jako mleko.

ŚwiatRolnika.info: Pierwsze pytanie, które chciałbym Pani zadać, dotyczy obecnych trendów na rynku mleczarskim. Jeżeli spojrzymy na dane, okazuje się, że polskie produkty mleczne podbijają wymagające zagraniczne rynki.

Dorota Śmigielska: Jeżeli chodzi o produkcje mleka, czy skup mleka, to jesteśmy w czołówce, jeżeli chodzi o Unię Europejską. Od bardzo wielu lat zajmujemy również czołowe 12 miejsce miejsce na rynku światowym., Myślę, że mamy się czym pochwalić. Ostatnie dane Komisji Europejskiej pokazują, że jeżeli chodzi o Unię Europejską, to Irlandia zaczyna się bardzo rozwijać. Gdy patrzyliśmy na dane czerwcowe, to ich skup jest niedużo, ale jednak większy, od naszego w Polsce.

Wiedziałam, że jesteśmy dużym eksporterem, jeżeli chodzi o produkty mleczarskie. Natomiast muszę się przyznać, że nie zdawałam sobie sprawy, że zajmujemy 6 miejsce na świecie, jeżeli chodzi o eksport serów. Myślę, że nasze produkty docierają do coraz większej rzeszy konsumentów zarówno na świecie, jak i Unii Europejskiej. 68 proc. polskich produktów trafia na rynek wspólnoty. To są głównie Niemcy, Czechy, Rumunia. Natomiast Chiny, Arabia Saudyjska, Algieria, Egipt to rynki, na których możemy również spotkać nasze produkty.

ŚwiatRolnika.info: Warto tutaj powiedzieć o tym, co powinni zrobić polscy producenci mleka, aby utrzymywać te wysokie miejsca w rankingach światowych. Czy może wprowadzać nowe trendy produkcyjne? 

Dorota Śmigielska: Jeżeli chodzi o producentów mleka, mówimy tu o hodowcach, to myślę, że od nich dużo zależy, aby ten produkt był jak najwyższej jakości. Myślę, że w tym zakresie nasi hodowcy osiągnęli bardzo dużo i naprawdę ten surowiec jest doceniany przez wszystkich. Natomiast, jeżeli chodzi o dotarcie do innych rynków i nie stracenie tej pozycji, to leży to po stronie przetwórców. Im więcej konsumentów interesuje się produktami z wartością dodaną, tym bardziej właśnie w tym kierunku powinniśmy iść.

ŚwiatRolnika.info: Bardzo ładnie to wygląda, jeżeli spojrzymy na dane statystyczne, ale o co należy spytać, to jakie są w tym momencie zagrożenia. O szansach wszyscy wiemy...

Dorota Śmigielska: Dużym zagrożeniem, jeżeli chodzi o dotarcie do tych rynków, jest konkurencja chociażby ze strony Nowej Zelandii. Jest ona potentatem w produkcji sera czy mleka w proszku. Duże znaczenie na światowym rynku zaczynają mieć Indie. Kiedyś mówiło się, że Indie to będzie kraj, który będzie produkował tylko dla siebie, bo mają dużo ludności i wykorzystują wyprodukowane mleko. Natomiast od 2-3 lat Komisja Europejska w swoich publikacjach – tych średnio terminowych prognozach – mówi, że Indie za jakiś czas mogą stać się znaczącym eksporterem, jeżeli chodzi mleko proszku.

Czytaj także: 18. Międzynarodowe Forum Spółdzielczości Mleczarskiej w Białymstoku

ŚwiatRolnika.info: Pozwoli Pani, że wytłumaczę się, dlaczego zadałem to pytanie. Wynika ono, że z moich obserwacji, ale też analiz rynkowych. Produkty, chociaż ja osobiście wole określenie napoje z migdałów, czy też ze zboża, które są nazywane mlekiem, zyskują coraz większa popularność. Czy w związku z pewnym "przewartościowaniem świata", właśnie te napoje mogą stać się realną konkurencją dla tego prawdziwego mleka, które wszyscy znamy?

Dorota Śmigielska: To jest trudne pytanie i ciężko przewidzieć, co czas pokaże. Wiemy, że te ruchy wegetariańskie, czy wegańskie jednak trochę rosną na sile. Są też powiedzmy "gwiazdy", czy osoby publiczne, które promują tego typu diety. Jednak, czy staną się dużym zagrożeniem? Mogą stać się zagrożeniem. Może nie dużym, ale mogą zaszkodzić jeżeli, przepisy prawne temu pozwolą. Dlaczego o tym mówię? Wczoraj mieliśmy bardzo ciekawy wykład na temat zagrożeń wynikających z Zielonego Ładu i Od pola do stołu. O tej strategii mówi się od 1 grudnia 2019 r. Natomiast dopiero teraz w Komisja Europejska opublikowała skutki jakie te strategia może mieć na rolnictwo. Tam jest wprost napisane, że produkcja rolna może zostać ograniczona nawet o 5 do 15 procent.

Najbardziej będzie to dotyczyło produkcji zwierzęcej, a w tym również branży mleczarskiej. Zdecydowanie mogą wzrosnąć koszty produkcji, które i tak już teraz są bardzo wysokie. Wspomniane koszty mogą wzrosnąć nawet o 10 procent. W takim przypadku, jeżeli rzeczywiście doprowadzimy do tego, że pogłowie krów mlecznych zacznie spadać, produkcja mleka, czy surowie,c będzie coraz mniej dostępny. Dojdą jeszcze do tego akcje promocyjne diet wegetariańskich, więc te napoje mogą alternatywnie zyskać na sile. 

ŚwiatRolnika.info: Domyślam się, że jeżeli chodziło o to, co Pani powiedziała o osobach publicznych, to chodzi o panią europoseł Spurek. Nie będę celowo przetaczał jej jednoznacznie głupich wypowiedzi dotyczących tego, co rolnicy robią z krowami. Po prostu powiem złośliwie, że nie warto czasami  niektórych osób cytować. Nie mam nic to tego, że ktoś je wyłącznie warzywa. Każdemu z nas zależy, aby być młodym, pięknym  i wysportowanym, ale celowe narzucanie diety złożonej tylko z roślin wydaje się nie do końca właściwe. Niestety właśnie takie głosy zyskują coraz większy poklask. Wydaje mi się, że dużo osób mówi samemu sobie "jem warzywa, jem owoce, ratuje planetę, bo nie jem krów". Nie zastanawiają się jednak, gdzie jest wycinany las pod jego produkty,.

Dorota Śmigielska: Dokładnie tak. O tym się nie mówi, że żeby uzyskać zboża czy migdały, to musimy gdzieś to wszystko uprawiać i przez to wycina się lasy. To jest chyba najgorsze w tym wszystkim, że te ruchy wegańskie bardzo agresywnie narzucają swoją ideologię, poglądy.

ŚwiatRolnika.info: Możemy mówić, że jest to ideologia, dla nie ma problemu.

Dorota Śmigielska: Nie ma z nimi rozmowy na argumenty. Jest rozmowa typowo atakująca czy to hodowców, czy przetwórców, czy całą produkcję zwierzęcą. Możemy śmiało powiedzieć, że Pani Spurek walczy o to, aby w ogóle zlikwidować reklamy produktów, które są pochodzenia odzwierzęcego. Jesteśmy wolnymi ludźmi i każdy z nas powinien mieć tę wolność wyboru czy chce jeść mięso, czy nie. Jeżeli ktoś nie chce jeść mięsa, to jest to jego decyzja. Natomiast nie powinno to być nikomu narzucane.

ŚwiatRolnika.info: Z drugiej strony torebka jest od LV za 3500 zł ze skóry bydlęcej. Fajnie się ją nosi...

Dorota Śmigielska: Tak, to nikomu nie przeszkadza.


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.