Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Marzena Deresz 2017-07-19 07:56:43

Dobro zwierząt futerkowych czy wielkie pieniądze?

Czy Polską branżę hodującą zwierzęta futerkowe czeka likwidacja? Taki scenariusz przewiduje projekt ustawy autorstwa Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt – czytamy w radiomaryja.pl.

Czy Polską branżę hodującą zwierzęta futerkowe czeka likwidacja? Taki scenariusz przewiduje projekt ustawy autorstwa Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt – czytamy w radiomaryja.pl.

Rodzą się jednak pytania, czy rzeczywiście chodzi o dobro małych norek i innych stworzeń, czy może o wielkie pieniądze? Jest to tym bardziej uprawnione pytanie, że spora część zysków branży hodowlanej trafia do budżetu państwa.

 

 – Różnie się szacuje: od kilkuset milionów do nawet półtora miliarda

 

–  informuje ekonomista dr Marian Szołucha.

 To zwykła wojna gospodarcza – uważa dr Marian Szołucha.

 

– Kolejnej ważnej gałęzi polskiego rolnictwa i całej polskiej gospodarki grozi po prostu wrogie przejęcie

 

– alarmuje ekonomista.

O co chodzi? W Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt, który chce likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, zasiadają przedstawiciele wszystkich opcji politycznych.

 

– Ten zakaz oznacza poprawienie losu tych zwierząt, dlatego, że ten biznes  polega na tym, że zwierzęta są hodowane tylko po to, żeby zerwać z nich furta. Nie ma żadnego powodu, żeby zwierzęta były hodowane na futra, skoro mogą być ciepłe, śliczne futra sztuczne 

 

–  przekonuje Krzysztof Czabański z PiS-u.

W podobnym tonie wypowiada się poseł Paweł Suski z Platformy Obywatelskiej.

 

– Dla mnie jako obrońcy praw zwierząt jest to rzecz karygodna i niedopuszczalna, że kosztem tych zwierząt ludzie się bogacą

 

– mówi Paweł Suski z Platformy Obywatelskiej.

Proponowane przepisy jednak nic nie mówią o zaostrzeniu standardów hodowli. One przewidują jej całkowitą likwidację.

 

– Zakazanie hodowli norek w Polsce nie zlikwiduje cierpienia zwierząt, nie zlikwiduje tego procederu. Ta hodowla przeniesie się do Danii czy na Ukrainę, gdzie warunki są o wiele gorsze

 

– wskazuje poseł Jakub Kulesza z Kukiz 15.

Likwidacja hodowli w Polsce nie poprawi więc losu zwierząt, które będą hodowane w gorszych warunkach w innych krajach, za to stanowi śmiertelny cios dla polskich rolników i przedsiębiorców. Ich ciężka praca uplasowała Polskę na drugim miejscu w Europie i na trzecim na świecie pod względem produkcji skór.

 

– 500 mln euro z eksportu, ponad 50 tysięcy  osób bezpośrednio i pośrednio żyjących z tej branży, ponad 10 mln skór najlepszej jakości, które niemal w 100% trafiają na export

 

–  wylicza Szczepan Wójcik, hodowca norek.

Wiele wskazuje na to, że za działaniami tzw. pseudoekologów, którzy lobbują za likwidacją hodowli zwierząt futerkowych, w rzeczywistości stoją zagraniczni konkurenci Polskich hodowców.

 

– Mamy do czynienia ze starciem Polska kontra zagranica, zwłaszcza trzy kraje: Rosja, Dania, Niemcy. Grozi polskim hodowcom wrogie przejęcie i te ataki – na co warto zwrócić uwagę – zaczęły się w momencie, w którym polscy hodowcy zaczęli sobie wyjątkowo dobrze radzić

 

– zauważa dr Marian Szołucha.

Na likwidacji hodowli mogą również zyskać niemieckie podmioty zajmujące się utylizacją resztek z produkcji mięsa drobiowego. Obecnie hodowcy zwierząt futerkowych skupują je. Służą one jako pokarm m.in. dla norek.

 

– Producent może wybrać, czy chce, aby te pozostałości sprzedać na pasze i na tym zarobić, czy musi za to zapłacić i oddać do firm utylizacyjnych

 

– mówi Szczepan Wójcik.

Zniknięcie z tego rynku hodowców zwierząt futerkowych sprawi, że firmy utylizacyjne staną się monopolistami.

 

– To przede wszystkim doprowadzi do ogromnych wzrostów cen mięsa, o czym mało kto zdaje sobie sprawę

 

– zaznacza Jakub Kulesza z Kukiz15.

Do sprawy doklejana jest również lewacka ideologia.

 

 – Dzisiaj chcą zamknąć zwierzęta futerkowe. Jutro będą atakowane kury. Pojutrze będzie atakowana trzoda chlewna, czy też inne zwierzęta. Te organizacje dążą wprost do zrównania praw zwierząt i ludzi, do humanizacji zwierząt

 

–  podkreśla Szczepan Wójcik.

Według badania przeprowadzonego przez IPSOS ponad 73% procent Polaków popiera hodowlę zwierząt futerkowych pod warunkiem, że hodowcy dbają o dobro zwierząt i działają zgodnie z prawem. Inne badanie, przeprowadzone w czerwcu przez instytut Ibris, pokazało, że 56% badanych jest przeciwnych całkowitemu zakazowi hodowli. Polacy opowiedzieli się jednocześnie w sondażu za podwyższeniem standardów tej działalności.

 

radiomaryja.pl/ fot.enorka.info

Opublikował:
Author: Marzena Deresz
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.