Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 2015-10-07 00:00:00

Dlaczego warto hodować króliki?

Dlaczego  warto hodować króliki?

Chów królików czyli hodowla zwierząt futerkowych w Polsce, jako alternatywa dla młodego rolnika.

Chów królików czyli hodowla zwierząt futerkowych w Polsce, jako alternatywa dla młodego rolnika.

Chów królików jest ważnym i przyszłościowym, z gospodarczego punktu widzenia, kierunkiem produkcji zwierzęcej. Króliki, bowiem jako zwierzęta produkcyjne, charakteryzują się wysokimi wskaźnikami cech użytkowych, decydujących o ich przydatności gospodarczej. Należy tutaj wymienić:
- dużą płodność i plenność - w warunkach ferm towarowych, gdzie stosuje się intensywny system rozpłodu od jednej samicy można uzyskać ponad 50 królicząt w ciągu roku,
-wczesne dojrzewanie i wysokie tempo wzrostu młodych - króliki ras typowo mięsnych można używać do rozpłodu już w wieku 4-4,5 miesiąca, a przyrosty młodzieży sięgają nawet powyżej 35 g/dzień,
- dobre wykorzystanie paszy - przy żywieniu królików pełnoporcjowymi mieszankami granulowanymi, zużycie na 1 kg przyrostu masy ciała wynosi od 3,0 do 3,6 kg. Należy także wspomnieć, że przy żywieniu systemem tradycyjnym, wykorzystują one pasze o małej przydatności dla innych gatunków zwierząt gospodarskich,  
- wysoką wydajność rzeźną oraz bardzo korzystny stosunek mięsa do kości - 82:18, co oznacza, że z 1 kg tuszki uzyskuje się około 820 g czystego mięsa,
 - wysoką jakość mięsa, które zaliczane jest do mięs białych, drobnoziarnistych o małym udziale tłuszczu i niskiej zawartości cholesterolu,
- wartościowe skóry (szczególnie te pochodzace od ras: rex i castorex) odgrywające dużą rolę jako surowiec futrzarski zwłaszcza w krajach gdzie występują mroźne zimy. Szyta z nich konfekcja futrzarska stanowi ważny element ochrony ciała przed zimnem, a niska cena takiej odzieży, umożliwia zaopatrzenie szerokich warstw społecznych. Skóry nie nadające się do przerobu futrzarskiego służą jako surowiec filcowy do produkcji kocy, kapeluszy czy innych tego typu wyrobów.
 

Plusem tej gałęzi produkcji zwierzęcej jest także to, że jest stosunkowo prosta i mało pracochłonna, szczególnie jeżeli żywienie prowadzone jest w oparciu o pełnoporcjowe mieszanki paszowe. Z kolei chów przydomowy na mniejszą skalę z wykorzytaniem posiadanych pasz gospodarskich jest tani i może być dodatkowym źródłem zarobku, ale i wartościowego mięsa dla rodziny.
 

Według specjalistów FAO, produkcja królików na świecie będzie się nadal dynamicznie rozwijać, zwłaszcza w warunkach chowu przydomowego.
 
W Europie czołowymi producentami i konsumentami mięsa króliczego są Francja, Hiszpania i Włochy. Od wielu lat wielkość produkcji i konsumpcji utrzymuje się tam na tym samym wysokim poziomie. Aktualnie około 60% mięsa króliczego w tych państwach pochodzi z ferm towarowych stosujących nowoczesne technologie chowu, pozostała część z produkcji drobnotowarowej. Istnieje tam wiele ośrodków hodowli królików rozprowadzających materiał hodowlany. Wokół nich rozwijają się liczne fermy rodzinne, bowiem hodowla ta odpowiednio prowadzona pozwala na utrzymanie całej rodziny tylko i wyłącznie z produkcji mięsa króliczego. Wielkość tego typu ferm jest zróżnicowana i wynosi od 300 do 1000 samic stada podstawowego.
 
W Polsce ilość ferm rodzinnych utrzymujących się z chowu królików jest bardzo mała, chociaż zainteresowanie tą gałęzią produkcji wzrasta, ze względu na coraz wyższe ceny oferowane za żywiec króliczy na skupie oraz możliwość eksportu do krajów UE, gdzie produkcja własna nie zabezpiecza zapotrzebowania na ten gatunek mięsa. W ostatnich latach zaobserwowano tworzenie się bazy produkcyjnej ukierunkowanej na zaopatrzenie ferm produkujących materiał rzeźny w klatki wraz z wyposażeniem czy mini granulatory o małym zasypie podawania. Również coraz wiecej firm paszowych ma w swojej ofercie granulowane mieszaki paszowe, dla różnych grup technologicznych królików. Takie zmiany na rynku napawają optymizmem.
 

Ważną sprawą jest również włączenie się placówek naukowych w propagowanie rozwoju tej gałęzi produkcji. W Instytucie Zootechniki Państwowym Instytucie Badawczym opracowano założenia adaptacji różnych niewykorzystanych budynków inwentarskich i modernizacji już istniejacych na potrzeby intensywnej produkcji tego gatunku zwierząt. W związku z tym, że istniejąca w Polsce produkcja królików rzeźnych opiera się nadal na królikach bezrasowych, podjęto badania nad przydatnością poszczególnych ras do różnych systemów chowu. Opracowano mieszanki paszowe gwanantujące pozyskanie mięsa o wysokich parametrach jakościowych. W wielu ODR-ach, przy udziale pracowników naukowych prowadzone są szkolenia dla przyszłych hodowców tej grupy zwierząt.


Dlaczego warto jeść mięso królicze?
Mimo coraz lepszej reklamy mięso królicze w naszym kraju nie jest w dalszym ciagu odpowiednio doceniane, nigdy bowiem nie było tradycji jego spożycia, szczególnie w miastach. Jeszcze dwa, trzy lata temu ponad 80% produkcji trafiało na rynki zagraniczne, obecnie coś jednak drgnęło i powoli tendencja ta ulega zmianie na korzyść rynku wewnętrznego. Jednak w dalszym ciagu podstawowym mięsem przez nas spożywanym jest wieprzowina. Wprawdzie, ilość jej spożycia w kg per capita z roku na rok nieznacznie spada, niemniej jednak jej udział wśród wszystkich spożywanych mięs jest nadal najwyższy.

Co przemawia za tym, że powinniśmy zmienić naszą dietę?

Przede wszystkim to, że jak wskazują statystyki Polacy żyją średnio o około 8 lat krócej niż mieszkańcy Europy Zachodniej, a najczęstszą przyczyną zgonów wśród osób dorosłych są choroby układu krążenia i nowotwory. Chorobom tym sprzyja nieodpowiedni sposób odżywiania, siedzący tryb życia czy nadmierny stres. Epidemia nadwagi i otyłości w naszym kraju jest nadal dużym problemem i jak wskazują najnowsze badania, dosięga coraz młodszych osób. Raport Instytutu Żywności i

Żywienia wskazuje, że co czwarty uczeń w Polsce ma nadwagę lub jest otyły. Głównymi przyczynami występowania otyłości wśród dzieci i młodzieży, ale również i dorosłych jest brak odpowiedniej ilości, regularnego wysiłku fizycznego oraz nieprawidłowe żywienie.
 

Co zatem powinniśmy wiedzieć o mięsie króliczym, aby na stałe wprowadzić je do naszej diety, a chów i hodowla tych zwierząt stały się znaczącą gałęzią produkcji rolniczej?
Mięso królika zaliczane do mięs białych, drobnoziarnistych, o małym udziale tłuszczu, charakteryzuje się niską zawartością cholesterolu od 30–50 mg w 100 g, a więc stosunkowo niewielką w porównaniu do mięsa drobiowego (78-98 mg), wołowiny (45-60 mg) czy wieprzowiny (69-72 mg). Ponadto, zawiera wysoki procent kwasu linolenowego (C18:3), podobny jak w mięsie i wątrobie ryb żyjących w tzw. wodach zimnych. Badania medyczne grup społecznych o wysokim spożyciu ryb z wód zimnych (Eskimosi), wykazały znacznie niższą częstotliwość występowania u nich schorzeń układu naczyniowo-sercowego, co przypisuje się działaniu kwasu linolenowego, powodującego obniżenie podatności do tworzenia skrzepów krwi.

Omawiany gatunek mięsa, jest bogaty w tzw. aminokwasy niezbędne, niektóre składniki mineralne oraz witaminy, szczególnie z grupy B. Organizm człowieka i innych ssaków nie potrafi syntetyzować ośmiu aminokwasów nazwanych egzogennymi, a ponieważ pula białek ustrojowych, która może być ich źródłem, szybko ulega wyczerpaniu, muszą one być stale dostarczone w pożywieniu. Są to: izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, fenyloalanina, treonina, tryptofan i walina. W mięsie króliczym, ogólny poziom aminokwasów egzogennych jest o 2% wyższy w porównaniu do mięsa innych gatunków zwierząt rzeźnych.

Wartość biologiczna białka mięsa króliczego jest wyższa w porównaniu z białkiem wzorcowym, jakim jest kazeina. Dlatego też, mięso to zalecane jest, jako pierwsze z białek zwierzęcych w diecie niemowląt. Białko mięsa króliczego jest w 90% przyswajalne przez organizm człowieka, podczas gdy białko mięsa wołowego tylko w 62%. Najwyższy poziom białka występuje w combrze około 24-25%, w mięśniach uda i łopatki jest go o 1 do 2% mniej. Wartość energetyczna 100 g mięsa króliczego wynosi 638,8 kJ.

Sto gram tego gatunku mięsa zawiera od 5 do 13 mg niacyny (witamina PP), co pokrywa dzienne zapotrzebowanie człowieka na tę witaminę. Już spożycie 50 g mięsa wystarczy, aby pokryć nasze zapotrzebowanie na witaminę B12 (cyjanokobalamina). Poziom witaminy B1 (tiamina) jest porównywalny z jej ilością w mięsie drobiowym i jagnięcym, a B6 (pirydoksyna) w mięsie wieprzowym i wołowym. Jedynie zawartość witaminy B2 (ryboflawiny) jest niższa niż w mięsach innych gatunków zwierząt.

Mięso królicze zawiera mało związków purynowych, które w organizmie człowieka przekształcają się w kwas moczowy, dlatego też wskazane jest w diecie stosowanej przy dnie moczanowej.

Tłuszcz króliczy jest koloru białego, miękki i delikatny. Odkładany bywa głównie w okolicy nerek i żołądka, za łopatkami i w pachwinach, jest więc łatwy do usunięcia. W porównaniu z innymi tłuszczami zwierzęcymi ma bardzo korzystny skład kwasów tłuszczowych (chodzi tutaj głównie o zwiększony udział nienasyconych długołańcuchowych kwasów tłuszczowych). Tuszki królicze pochodzące ze zwierząt ubijanych przy masie ciała 2,5 do 2,7 kg, zawierają od 3-6 % tłuszczu.
Wydajność rzeźna królików brojlerowych mieści się w granicach 55-65%, podroby stanowią około 5%. Udział poszczególnych części tuszki, tzw. wyrębów, wyrażony w procentach w stosunku do masy tuszki jest następujący: część przednia 37-40%, comber 23-27%, część tylna 34-39%.

Najbardziej wartościową częścią tuszki króliczej jest comber. Cechuje go, bowiem, najwyższa zawartość białka przy najniższym poziomie kolagenu i tłuszczu. Smakosze mięsa króliczego preferują jednak mięso z udźca, które jest nieco bardziej tłuste, a jak wiadomo to właśnie w tłuszczu tkwi cały smak.

Biorąc pod uwagę przedstawione wyżej walory mięsa króliczego, należy zadać sobie pytanie, dlaczego ten gatunek mięsa nie jest w Polsce tak doceniany jak w innych krajach. Przyczyn jest kilka, a mianowicie: wspomniany już brak tradycji, odpowiedniej reklamy i stosunkowo wysoka cena, szczególnie mięsa porcjowanego.

Czy królika należy kojarzyć tylko ze smacznym Mimo, że w chwili obecnej produkcja mięsa króliczego jest najbardziej rozpowszechnionym sposobem wykorzystania tego gatunku zwierząt, nie należy jednak zapominać, że zaliczany jest on do zwierząt futerkowych tak, więc wykorzystaniu podlega również skóra z okrywą włosową.
Jeszcze w latach 80 ubiegłego wieku popularnością cieszyły się króliki normalnowłose szczególnie te o kolorowym umaszczeniu jak: srokacz, alaska czy czerwony nowozelandzki. Obecnie jednak zastosowanie tych skór w produkcji kuśnierskiej jest niewielkie ze względu na małą trwałość takich wyrobów. W 100 punktowej skali trwałości, według której ocenia się skóry futrzarskie, przyznaje się im zaledwie 10 pkt. Dlatego też, obecnie wykorzystywane są one głównie do produkcji filcu, chociaż od kilku lat znalazły również zastosowanie do obszycia płaszczy, butów czy czapek. Tak, więc stanowią dodatkowe źródło zarobku dla producentów ukierunkowanych na produkcję mięsa.

W 1996 roku jeden z największych domów aukcyjnych Copenhagen Fur Center (Dania) wprowadził do obrotu ofertę skór króliczych krótkowłosych. Charakterystyczny, dwuwarstwowy układ włosów, złożony z warstwy podszyciowej i pokrywowej, na skutek mutacji uległ u ras krótkowłosych znacznej zmianie. Włosy ościste i przewodnie, z reguły dłuższe, uległy znacznemu skróceniu i stały się o 2-3 mm krótsze od włosów puchowych, przez co są w okrywie prawie niewidoczne. Spowodowało to niezwykłą sprężystość okrywy, zwiększyła się jej gęstość, a także wytrzymałość. Włos tych królików jest delikatny, aksamitny w dotyku i zbliżony do okrywy włosowej szynszyli.

Pierwsze takie króliki pojawiły się we Francji w roku 1919 i właśnie one stały się zaczątkiem hodowli tych zwierząt na świecie. Początkowo wyhodowano króliki rexy, bo o tej rasie mowa, o ubarwieniu brązowym podobnym do skór bobrów, dlatego też nazwano je castorexami.

W Polsce jest zaledwie kilkanaście ferm tych zwierząt. Być może hodowców odstrasza nieco wysoka cena materiału hodowlanego jak również fakt, że trzeba je chować około 7-8 miesięcy, gdyż wtedy właśnie dojrzewa w pełni ich okrywa włosowa, a skóra ma odpowiedni wymiar.

Niestety należy również dodać, że w stosunku do innych ras królików odznaczają się one niższą plennością, zdecydowanie większym wydelikaceniem i większymi wymaganiami środowiskowymi. Są jednak hodowcy specjalizujący się właśnie w hodowli tych ras, tym bardziej, że obecnie nie ma problemu ze zbyciem ich skór. Mięso jest również bardzo smaczne, może jedynie bardziej otłuszczone, co jednak w przypadku królików nie jest dużym problemem, gdyż tłuszcz gromadzi się głównie jak wspomniano wyżej wokół nerek i żołądka, za łopatkami i w pachwinach, jest więc łatwy do usunięcia.

Mówiąc o tym gatunku zwierząt należy również wspomnieć o użytkowości wełnistej, która dotyczy rasy długowłosej powszechnie zwanej angorami. Mają one długie runo, które ciągle odrasta bez cykliczności linienia, a roczny przyrost włosów może wynosić do 25 cm (średnio 0,6 – 0,8 mm/dobę). Również gęstość okrywy włosowej królików angorskich jest imponująca i waha się od 6600 do 22000 sztuk włosów na 1 cm2.

Króliki angorskie swój rodowód wywodzą z okolic Morza Czarnego, skąd w roku 1723 trafiły do Francji i Anglii. Początkowo zwano je jedwabistymi, angielskimi lub duńskimi. W XVIII wieku króliki angorskie były już hodowane w Niemczech, Danii, Włoszech, Austrii i Czechach. Do Polski trafiły w XIX wieku. Chów królików angorskich w naszym kraju cieszył się dużym powodzeniem w okresie dwudziestolecia międzywojennego oraz po II Wojnie Światowej. Jeszcze w połowie lat 70. ubiegłego wieku produkcja wełny angorskiej szacowana była na ponad 12 ton. Dopiero twarde realia ekonomiczne po 1989 roku doprowadziły do upadku tej gałęzi produkcji. Obecnie króliki angorskie utrzymywane są w Polsce tylko na skalę amatorską.

Prawie 90% całej produkcji wełny angorskiej zlokalizowane jest w Chinach.
W Europie jedynie Francja i Węgry podtrzymują wielowiekową tradycję chowu królików angorskich. Obecnie hodowane króliki angorskie są białe – albinotyczne, co wynika z łatwiejszej standaryzacji wełny oraz możliwości jej barwienia. Króliki barwne w masowej produkcji wełny nie są używane. Światowa produkcja wełny angorskiej kształtuje się na poziomie pomiędzy 4.000, a 10.000 ton rocznie.

  Wełna angorska wykorzystywana jest do uszlachetniania innych włókien polepszając walory gotowych wyrobów. Niewielki dodatek tej wełny nadaje puszystość, lekkość i jedwabisty połysk. Wykorzystywana jest w produkcji dzianin i tkanin w lecznictwie i sporcie gdyż charakteryzuje się wybitną potochłonnością i ciepłochronnością. Dla porównania te same wyroby z wełny owczej powinny być dwukrotnie grubsze, aby osiągnąć ten sam efekt termoizolacyjny. Dla osób cierpiących na schorzenia reumatyczne zaleca się stosowanie bielizny z dodatkiem wełny angorskiej lub różnego rodzaju opasek.
 

Króliki znalazły również szerokie zastosowanie, jako zwierzęta laboratoryjne. Wykorzystywane są w badaniach naukowych prowadzonych przez specjalistów różnych dziedzin jak np. biologii, medycyny, farmacji, inżynierii genetycznej. Z racji krótkiego cyklu rozrodczego są kolejnym po myszach i szczurach ogniwem w badaniach genetycznych. W stosunkowo krótkim czasie uzyskuje się kolejne pokolenie badanych zwierząt. Sprawdza się na nich nowe techniki operacyjne, nowe materiały np. do endoprotez, testuje się leki i szczepionki. Krew królików niealbinotycznych wykorzystywana jest szeroko do produkcji surowic. Z racji silnego nacisku ugrupowań ekologicznych tzw. „zielonych” ta gałęź produkcji króliczej pozostaje w cieniu.
 

W sklepach zoologicznych od kilkunastu lat można nabywać króliki ras małych i miniaturowych. Te ostatnie dorastają do masy około 1 kg. Króliki miniaturowe utrzymywane w domach występują we wszystkich rasach i odmianach barwnych identycznych jak króliki ras dużych i średnich. Ze względu na małe wymagania w wielu domach zastąpiły one koty czy psy.

 Czy więc chów i hodowla królików mogą być alternatywą dla innych hodowli? Na pewno tak, dlatego też zachęcam młodych rolników, do zgłębienia wiedzy o tym gatunku zwierząt w szeroko dostępnej literaturze.

Opracowanie: Dr hab. Dorota Kowalska prof. IZ

Fot. eReM


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.