Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Marzena Deresz 2017-06-28 09:58:45

Dlaczego rolnicy niechętnie ubezpieczają swoje uprawy?

krowy

Rolnicy niechętnie ubezpieczają swoje uprawy i inwentarz żywy. Pomorska Izba Rolnicza próbując odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, wymienia kilka powodów.

Rolnicy niechętnie ubezpieczają swoje uprawy i inwentarz żywy. Pomorska Izba Rolnicza próbując odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje, wymienia kilka powodów.

Po pierwsze, jak zaznacza PIR, dotkliwym jest fakt występowania w ubezpieczeniu tzw. „wkładu własnego”. O ile można zaakceptować „wkład własny” w ubezpieczeniach np. AC pojazdów mechanicznych, o tyle produkcja żywności, strategiczna gałąź gospodarki narodowej, winna być spod tego mechanizmu w ogóle wyłączona. Mechanizm ten jest w ich opinii jednym z najbardziej zniechęcających mankamentów ubezpieczenia. Przykładem niech będzie 10 ha pole rzepaku, na którym całkowitemu uszkodzeniu uległy zasiewy na 0,8 ha powierzchni. Przeliczając na złote, potencjalny przychód w postaci około 4,8 tys. został utracony i spoczywa na barkach rolnika, stanowiąc jego „wkład własny” w ubezpieczenie. Przy obecnych stawkach ubezpieczenia i wystąpieniu opisanej wyżej sytuacji, należy przyjąć niemal ze 100% pewnością, że w kolejnym sezonie, rolnik w ogóle nie ubezpieczy tego pola.

Po drugie. Nie do przyjęcia jest dla rolników jest fakt (przynajmniej z terenu województwa pomorskiego)  zróżnicowania wysokości składek w zależności od klasy bonitacyjnej ziemi, na której znajdują się uprawy. W ich ocenie, niewiele ma to wspólnego ze sprawiedliwością, bowiem im na gorszej ziemi gospodarują, tym większe stawki ubezpieczenia płacą. Ich zdaniem, państwo winno na siebie brać wynikłe (z klasy gleb) różnice w cenie ubezpieczenia, a rolnicy wszyscy płacić jednakowe stawki. Rolnictwo – co z uporem przypominamy – to strategiczna dla państwa gałąź gospodarki!

Po trzecie. W ocenie zarządu izby, gospodarstwa rolne posiadające 10 ha i mniej, stanowią chyba największy odsetek gospodarstw wśród tych, które nie ubezpieczają się wcale. Związane jest to z wysokością składek, które po prostu znacząco wzrosły. Zdaniem Zarządu, wsparcie dla tego segmentu gospodarstw winno być ze strony państwa niemal całościowe, w aspekcie przychodów tychże gospodarstw, ich rentowności, po prostu materialnej ich sytuacji.

Po czwarte. „Pakiety” ubezpieczeń proponowane przez ubezpieczycieli, zawierają w sobie (w większości przypadków) zdarzenia najmniej prawdopodobne, a najbardziej prawdopodobne (jak choćby: susza, powódź, gradobicie, wymarznięcia) – są opcjami dodatkowymi! Poza tym, wspomniane pakiety winny być „dopasowane” do jakości gleb, na których gospodarują rolnicy. Żadną tajemnicą nie jest, że dobre gleby są bardziej odporne na niekorzystne warunki atmosferyczne, zatem „zunifikowanie” tychże pakietów jest błędem.

Zarząd Pomorskiej Izby Rolniczej stoi na stanowisku, że główną przeszkodą stojącą na drodze do „powszechnego” ubezpieczania się rolników – jest po prostu cena. O ile można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że większe gospodarstwa z uwagi na duże przychody i ewentualne duże straty – ubezpiecza się i będzie to robić, o tyle gospodarstwa małe, o niskich przychodach unikać będą ubezpieczania się.

Zdaniem  PIR  drogą wyjścia z sytuacji nie jest rozbudowywanie sankcji z powodu nie dopełnienia obowiązku ubezpieczania się. Prowadzi to bowiem do większego zniechęcenia do mechanizmu i nie odniesie pożądanego skutku.

W ocenie Pomorskiej Izby Rolniczej obowiązkowe ubezpieczenia rolnicze powinny przestać być odbierane przez ubezpieczycieli jako źródła zarobkowania. Pożądany stan jest możliwy poprzez większe, finansowe zaangażowanie się państwa w składki i większy, dokładniejszy(!) nadzór nad wprowadzanymi przez ubezpieczycieli rozwiązaniami. Udział państwa w opłacaniu składek odbywa się przecież ze środków publicznych, z budżetu, więc zdecydowana postawa finansującego nie byłaby postawą roszczeniową a po prostu spełniałaby funkcję kontrolną.

 

– To państwo winno dyktować warunki lub w równym stopniu co ubezpieczyciele mieć wpływ na ich kształt, a przede wszystkim na cenę

 

– podsumowują izbowi działacze z Pomorza

 

PIR/Maks Weber/ fot. pixabay.com

Opublikował:
Author: Marzena Deresz
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.