Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Świat Rolnika | 01 września 2016

Czy warszawiacy wiedzą, czym są dożynki? I czy lubią polską wieś? [SONDA]

Czy warszawiacy wiedzą, czym są dożynki? I czy lubią polską wieś? [SONDA]

Co mieszkańcy warszawskiej metropolii myślą o polskiej wsi? Czy chętniej spędzają wakacje wśród natury niż w mieście? I czy wiedzą, czym są dożynki? Może kiedyś brali w nich udział? Postanowiliśmy ich o to zapytać.

 

 

– Wieś jest niesamowicie piękna, urocza, cicha, spokojna... I warto tam pojechać. Przynajmniej po to, by zobaczyć, jak się zmieniła przez ostatnie 20, 30 lat

 

– przekonuje młody mężczyzna o wyglądzie biznesmena.

 

Niektórzy mieszkańcy stolicy są też dobrze zorientowani w tym, co się dzieje na wsi pod koniec lata, już po sezonie urlopowym.

 

– Dożynki to zakończenie żniw, zebranie plonów, i radość z tego, że wszystko fajnie wyszło

 

– wyjaśnia starszy pan z wąsem.

 

– Wtedy każda wieś robi wieńce dożynkowe. Jest procesja wokół kościoła lub całej wsi. Później są też jakieś tańce, występy

 

– dodaje młoda mieszkanka Warszawy.

 

Jak się okazuje, "mieszczuchy" przepadają za wiejskimi smakami. Jako żywnościową wizytówkę Polski nasi rozmówcy wskazali związane z wsią produkty – "typowo polski chleb, którego brakuje Polakom za granicą" i "ziemniaki, bo można robić z nich wódkę" – oraz kojarzące się z Polską potrawy, czyli bigos i pierogi.

 

Reporter: Anna Kołcon
Zdjęcia i montaż: Barbara Goliasz/Świat Rolnika
Fot. Barbara Goliasz/Świat Rolnika

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.