PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Zmiany klimatu mają wpływ na… produkcję musztardy. To nie żart

Zmiany klimatu mają wpływ na… produkcję musztardy. To nie żart

Autor: Świat Rolnika 2022-07-31 01:00:00
Zmiany klimatu

Okazuje się, że zmiany klimatu utrudniają produkcję musztardy. Susza i upalne temperatury ograniczają dostawy gorczycy z Kanady.

To właśnie Kanada jest jednym z największych producentów gorczycy na świecie. Nowych dostaw gorczycy można się jednak spodziewać dopiero jesienią i zimą tego roku. Kanadyjscy farmerzy są zmuszeni do szukania nowych odmian gorczycy.

Zmiany klimatu wpływają na produkcję musztardy

Według danych rządowych, w ub.r. w Kanadzie zebrano prawie 50 tys. ton ziaren gorczycy, podczas gdy w 2020 r. było to prawie 99 tys. ton. Uprzednio średnia z każdych 5 lat wynosiła prawie 153 tys. ton rocznie. Wzrosła powierzchnia zasiewów, ale średnia plonów z hektara spadła z 976 kg w 2020 r. do 441 kg z hektara w 2021.

„Są to najsłabsze plony od 25 lat” – napisano w rządowym opracowaniu, podsumowującym poprzednie zbiory.

Na podstawie badań próbek wskazano, że problemem są zmiany klimatu i wynikające z nich „nadmierne temperatury i brak wilgoci”.

Firma Canada Sauce z prowincji Quebec pochwaliła się niedawno w kanadyjskich mediach, że wykupiła jeszcze w ubiegłym roku wszystkie dostępne zapasy kanadyjskiej gorczycy, przewidując problemy. Firma produkuje m.in. musztardę, ale w swoim sklepie internetowym informuje, że musztardy już brak. Rodzinna firma z Toronto, Kozlik’s produkujący musztardy od 1948 r. również ostrzega na swojej stronie internetowej, że „doświadcza opóźnień w dostawach”.

We francuskich mediach od grudnia ub.r. co kilka tygodni pojawia się kolejna analiza nt. wpływu zmian klimatu na rynek musztardy, której każdy statystyczny Francuz zjada co roku kilogram. Już w grudniu ub.r. agencja AFP opisywała problemy francuskich producentów ze względu na brak surowca, sprowadzanego głównie w Kanady. Gorczycę uprawiano we Francji od średniowiecza, ale globalizacja rolnictwa sprawiła, że lokalne uprawy, np. w sąsiedztwie Dijon, przestały się opłacać. Udział Kanady w rynku eksportu gorczycy to prawie 60 proc. i dlatego tak wiele krajów zależy od kanadyjskich dostaw.

zmiany klimatu

Problemu nie da się tak łatwo rozwiązać

Profesor Serasu Duran z Uniwersytetu Calgary, specjalizująca się w łańcuchach dostaw, cytowana przez publicznego francuskojęzycznego nadawcę, Radio-Canada powiedziała, że problemu nie da się łatwo rozwiązać, nie tylko z powodu zakłóceń gospodarczych spowodowanych pandemią. Duran podkreśliła, że w przeszłości organizacja dostaw koncentrowała się na skuteczności zarządzania opłacalnością tego procesu i dopiero teraz zaczyna się brać pod uwagę np. odporność odmian gorczycy. Kanadyjscy farmerzy poszukują obecnie odmian odpornych na zmiany klimatu.

Gorczycę uprawia się w Kanadzie głównie w trzech prowincjach na Preriach, czyli w Manitobie, Saskatchewan i Albercie. To te prowincje Kanady, w których dotychczas zmiany klimatu i skutki tego procesu nie były tematem publicznej debaty. Na przykład według ubiegłorocznego badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Saskatchewan, o ile 73 proc. mieszkańców Saskatchewan uważa, że za przyspieszenie zmian klimatu odpowiada człowiek i taki sam odsetek uważa, że rząd prowincji powinien w tej sprawie coś zrobić, to jednak 46 proc. nie chce płacić tzw. opłaty węglowej, a 44 proc. nie byłoby np. skłonnych ograniczyć spożycia mięsa.

„Jednak dzisiaj rozmowy się zmieniają, są takie, których jeszcze dziesięć lat temu farmerzy nie prowadzili. Myślę, że wypadki takie jak np. wielki pożar w Fort McMurrey w Albercie w 2016 r. prowadzą do zmian w myśleniu. Zaczęto stawiać pytania jak to jest, że tak często są susze tam, gdzie ich właściwie nigdy nie było, i że powodzie dawniej nazywane stuletnimi pojawiają się co kilka lat” – powiedział PAP były wicepremier Alberty Thomas Lukaszuk.

Czytaj też: Katastrofa gastronomiczna we Francji. Słynna musztarda niedostępna

PAP/fot.pixabay