PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Wywiad z Prezesem Fundacji Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA

Wywiad z Prezesem Fundacji Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA

Autor: Robert Maj 2015-05-01 09:43:00
Brak grafiki

Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia powstała na początku 2014 roku. Impulsem do jej powołania była chęć wsparcia polskich przedsiębiorców rolnych starających się rozwinąć swoją działalność...

Wywiad z Prezesem Fundacji Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA

Fundacja Wsparcia Rolnika Polska Ziemia powstała na początku 2014 roku. Impulsem do jej powołania była chęć wsparcia polskich przedsiębiorców rolnych starających się rozwinąć swoją działalność, oraz wszystkich osób, które mają zamiar lub prowadzą jakąkolwiek działalność gospodarczą na wsi. Na czele nowej polskiej organizacji rolniczej stanął Szczepan Wójcik.

Panie prezesie czy podziela Pan opinię, że na polskiej wsi nigdy nie było tak dobrze jak teraz?
- Przez ostatnie 10 lat wielkość produkcji rolniczej wzrosła o 40 proc., gdy w krajach które wstąpiły z Polską do UE nastąpił spadek produkcji o 10 proc. Jednak, nasi rolnicy mają sporo problemów spowodowanych rosyjskim i ukraińskim embargiem. To spowodowało spadek cen, a tym samym niższy dochód rolników, którzy i tak mają już sporo problemów ekonomicznych z powodu niskich cen zbóż. Kondycja finansowa pogarsza się, a spłacać trzeba kredyty na zakupione ciągniki i sprzęt rolniczy. Media celowo wypominają rolnikom ten piękny sprzęt, by społeczeństwo pomyślało "czego oni chcą?". Dzisiejsza osłabiona kondycja finansowa rolników powoduje, że nie stać ich na zakup ziemi. Natomiast po 1 maja 2016 r., dla cudzoziemców kończy się wynegocjowany przez Polskę okres przejściowy na zakup ziemi bez ograniczeń. Obecnie w Polsce, by zakupić grunty rolne i leśne cudzoziemcy muszą posiadać zezwolenie z MSW. Jednak jest furtka, która już teraz pozwala to obejść i zdobyć ziemię bez trudności - przez udziały w polskich spółkach. Tego w MSW zgłaszać nie trzeba. NIK alarmuje! „Obywatele innych krajów głównie Duńczycy, Holendrzy i Niemcy - mają kilkakrotnie więcej ziemi rolnej niż to wynika z danych MSW. Wchodzą w jej posiadanie, kupując udziały w polskich spółkach”.

Dotacje unijne robią swoje …
- w 2015 r. polscy rolnicy otrzymają 31 mld zł z tytułu różnych płatności. Jednak rolnik polski ma poważne problemy strukturalne w konkurowaniu z rolnictwem najbardziej rozwiniętych krajów Europy Zachodniej. Wynika to przede wszystkim z nierówności dopłat bezpośrednich, jakie otrzymują polscy rolnicy w porównaniu z rolnikami krajów Europy Zachodniej (nasi około 200 euro do hektara, a rolnicy niemieccy na przykład około 350 euro do hektara), co przy wyrównaniu się kosztów produkcji, oznacza wręcz dyskryminację polskiego rolnictwa.

A dlaczego rolnicy protestują, jakie są ich postulaty?
- Koalicja Platformy i PSL-u, a szczególnie minister Sawicki w kampanii wyborczej 2011 roku obiecywali wyrównanie dopłat, przynajmniej do tzw. średniej unijnej, w negocjacjach nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020, ale niestety słowa nie dotrzymali.
Drugim problemem jest gwałtowny spadek dochodów ze sprzedaży płodów rolnych a także mięsa i mleka w związku z rosyjskim embargiem, bowiem jest to spadek cen znacznie głębszy niż w krajach Europy Zachodniej. Zresztą spadki cen skupu w Polsce są znacznie bardziej dokuczliwe dla rolników w naszym kraju niż w innych krajach UE, ponieważ nie mają oni udziałów, ani w przedsiębiorstwach zajmujących się handlem surowcami pochodzenia rolniczego, ani też w przedsiębiorstwach przetwórczych (na Zachodzie rolnik ma często dochody nie tylko ze sprzedaży tego co wyprodukował, a także z obrotu i przetwórstwa żywności). Rząd Rzeczypospolitej Polskiej musi wspierać polskich rolników w kontaktach z zakładami przetwórczymi i wielkopowierzchniowymi sieciami handlowymi. Musimy odzyskać dostęp do rynków wewnętrznych w Polsce.
Poza tym, brak jest regulacji prawnych, które zabezpieczą polską ziemię przed wykupem przez obcy kapitał! Ziemia rolna nie może być sprzedawana spółkom prawa handlowego. To część terytorium Polski. Raz sprzedana zostanie utracona. Problem jest szczególnie drażliwy na tzw. Ziemiach Zachodnich i Północnych Polski.
I jeszcze jedno, sprzedaż bezpośrednia w Polsce nie jest jeszcze legalna, czyli nie mamy równych praw z rolnikami zachodniej Europy.

Rozumiem np. sadowników, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji po wprowadzeniu embarga przez Rosję, ale z drugiej strony dali sobie radę znakomicie …
- Problemy eksportowe są i to dosyć duże. Na pewno, pomijając ilości jakie zostały wysłane na eksport, musimy wziąć pod uwagę również różnicę cen w stosunku do ubiegłego roku i w stosunku do opłacalności produkcji. Koszty produkcji kilograma deserowych, eksportowych jabłek oscyluje powyżej 80 gr., a średnia cena uzyskana przez przeciętnego sadownika jest w granicach 50 gr przy hura optymistycznym wariancie. Liczby mówią same za siebie. Dostosowanie się do wymogów nowych rynków jest pewnym procesem, nie da się tego zrobić ad hoc. Przed nami – podejrzewam – kolejny trudny rok. W dniu dzisiejszym powinniśmy się skupić na tym, jak zapobiec spadkowi produkcji.

Czy rzeczywiście grozi nam masowy wykup obszarów rolnych przez cudzoziemców?
- Skoro już teraz jest tak duże zainteresowanie zakupem polskiej ziemi, mimo pewnych utrudnień?

Które branże są najbardziej zagrożone?
- Zagranicznych kupców najbardziej interesują duże tereny rolnicze, co oznacza, że zagrożona jest każda większa działalność rolnicza.
 
1 kwietnia został uwolniony przez Brukselę rynek mleka …
- Zniesienie kwot mlecznych może skutkować zmianami na rynku mleka, które na dziś nie są znane, rolnicy muszą być na to przygotowani. Komisja Europejska przedstawiła sytuację na rynku mleczarskim w związku z przypadającym na kwiecień końcem obowiązywania systemu kwotowego. Wiele państw członkowskich wyraziło zaniepokojenie, niektóre jednak uznały, że dostosowanie sektora do zmiany powinno być możliwe dzięki instrumentom dostępnym już w ramach płatności bezpośrednich i rozwoju obszarów wiejskich. Niektórzy ministrowie zwrócili uwagę, że zmienność cen może mieć znaczne skutki dla producentów mleka. Komisja powinna zatem bacznie obserwować sytuację za pośrednictwem centrum obserwacji rynku mleka i zaproponować w razie potrzeby odpowiednie środki zaradcze.

Będą niższe zapewne ceny, ale producenci stracą …
- Trzeba wypracowania wspólnej oferty podażowej sektora mleczarskiego w stosunku do handlu wielkopowierzchniowego, jak i w eksporcie. Zdecydowanie trzeba przyspieszyć procesy koncentracyjne i stworzyć silne grupy producenckie. Polska może obniży ceny, ale zwiększy produkcję i stanie się nr 3 w EU (po Francji i Niemczech). Niestety, najwięcej stracą małe gospodarstwa.

A to dotyczy nie tylko producentów wyrobów mlecznych …
- Na przykład rolnicy niemieccy mają udziały w przedsiębiorstwach zajmujących się handlem surowcami pochodzenia rolniczego oraz w przedsiębiorstwach przetwórczych (na zachodzie Europy, rolnik ma często dochody nie tylko ze sprzedaży tego co wyprodukował, a także z obrotu i przetwórstwa żywności). Tak broni się branża mleczarska, cukrownicza i hodowlana.

Jak wygląda rynek mięsa?
- Sektor mięsny jest największym działem przemysłu spożywczego w Polsce, a mięso, podroby i przetwory mięsne są jednymi z głównych towarów eksportowych w grupie produktów rolno-spożywczych. Perspektywa zwiększenia eksportu polskiego mięsa na najbliższe lata uzależniona jest zarówno od sytuacji na rynku krajowym, jak i na rynku światowym. Istotna dla zwiększenia polskiego eksportu jest dalsza dywersyfikacja rynków zbytu, w tym m.in. na chłonne rynki azjatyckie i bliskowschodnie. Wymaga to podjęcia działań promujących polskie produkty mięsne oraz poniesienia nakładów na sfinansowanie inwestycji eksportowych. Interesującym kierunkiem geograficznym handlu zagranicznego mięsem są również kraje afrykańskie (m.in. RPA).

Jak będą się kształtowały w tym roku ceny produktów rolnych?
- Zespół Ekspertów, powołany przez Prezesa Agencji Rynku Rolnego, którego celem było zaktualizowanie prognozy cen rynkowych podstawowych produktów rolniczych na czerwiec i wrzesień 2015 r. przewiduje ceny zbliżone do zbiorów z poprzedniego sezonu.

Zaczynają występować w reklamach …
- Co w tym złego? Trzeba promować polskie rolnictwo i naszych rolników.

Byle roli nie porzucili …
- Myślę, że skoro rolnicy mają czas na udział w programach TV i reklamach to zarządzanie swoim gospodarstwem opanowali bardzo dobrze. Pamiętajmy, że rolnik-hodowca pracuje 7 dni w tygodniu.
 
Dziękuję za rozmowę.