PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Urzędnicy odwlekają decyzję a rolnicy są podtapiani wylewającą rzeką

Urzędnicy odwlekają decyzję a rolnicy są podtapiani wylewającą rzeką

Autor: Świat Rolnika 2015-04-27 09:08:00
Brak grafiki

Rzeka Ner na granicy woj. Łódzkiego i Wielkopolski sprawia mieszkańcom wiosek położonych na odcinku tej rzeki przepływającej przez powiaty łęczycki i kolski co roku ten sam problem...

Rzeka Ner na granicy woj. Łódzkiego i Wielkopolski sprawia mieszkańcom wiosek położonych na odcinku tej rzeki przepływającej przez powiaty łęczycki i kolski co roku ten sam problem. Wraz z nasilającymi się deszczami występują podtopienia łąk, gruntów uprawnych oraz budynków gospodarskich.

Od lat koryto rzeki przepływającej przez dwie gminy - Grabów i Świnice Warckie, nie było czyszczone, odmulone czy poszerzone, a brzegi rzeki są porośnięte przez krzaki i drzewa.

- W tym roku ogłosiłem w styczniu alarm przeciwpowodziowy – mówi wójt Krzysztof Próchniewicz. Zalane zostały Pol i łąki w dolinie rzeki Ner. Na przykład, w miejscowości Chorzepin woda podeszła pod domy. Potem na początku lutego przed prawdziwą katastrofą uchroniły mieszkańców przymrozki. Z niepokojem czekamy na wiosnę. Oby tylko nie powtórzyły się ubiegłoroczne ulewy – dodaje wójt.  Podtapiani mieszkańcy Chorzepina, co prawda otrzymują niezbędną doraźną pomoc od władz gminy, jednak nie rozwiązuje to problemu zalewania tych terenów. Gospodarstwo Wacławy Strychalskiej usytuowane jest na samym końcu Chorzepina. 

- Co roku martwimy się, czy woda nie wejdzie do obejścia i mieszkań – mówi Wacława Strychalska. W domu mamy stale wilgoć. Pisałam już do Rzecznika Praw Obywatelskich i do Urzędu Marszałkowskiego z nadzieją, że coś się zmieni, ale brak reakcji. Na ścianach domu grzyb, który nie daje się zlikwidować pomimo izolacji fundamentów i podwójnych grzejników. Po każdym podtopieniu ściany nie zdążą jeszcze wyschnąć gdy od nowa woda zalewa obejście i fundamenty – żali się W. Strychalska. - Przyczyną jest brak uregulowania koryta rzeki oraz konserwacji kanałów i rowów usprawniające ściąganie wody z rozlewisk. Jednak, by można było rozpocząć prace na tym terenie trzeba uzyskać akceptację ze strony RDOŚ w Łodzi ponieważ obszar ten leży w granicach Natura 2000 – dodaje wójt. - W granicach woj. Wielkopolskiego na rzece Ner w odcinku Dąbie przeprowadzono pogłębienie koryta rzeki. Problem w tym, że nie wykonano takich samych robót na odcinku powiatu łęczyckiego na kanale Zbylczyckim i kanale Drozdów, który podlega zarządowi melioracji w Łodzi. Służby odpowiedzialne za gospodarkę wodną w woj. Łódzkim powinny dokonać niezbędnej konserwacji rowów i kanałów wzdłuż Neru – kontynuuje K. Próchniewicz.

- Takie wieloletnie zaniechania w odmulaniu koryta rzeki oraz pracach wodno-ziemnych na naszym odcinku Neru musiały skutkować okresowymi podtopieniami pól. Ponieważ jest to teren Natura 2000 to trudno jest dzisiaj uzyskać zgodę na wykonywanie robót w większym zakresie – wykaszanie, wycinka drzew i krzewów, które stanowią naturalne siedliska ptaków i innych zwierząt podlegających specjalnej ochronie – mówi wójt Świnic Warckich. Z działań w sferze Natura 2000 Polska musi składać raporty Komisji Europejskiej. Nasze państwo nie może dopuścić do tego, że w wyniku np. wycinki dużej ilości krzewów obniży się liczebność jakiegoś gaźniku chronionego. Taka sytuacja mogłaby spowodować narażenie naszego kraju na sankcje finansowe ze strony Brukseli. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Łodzi, który jest prawnym gospodarzem wód rzeki Ner, wystąpił co prawda do RDOŚ z wnioskiem o zgodę na podjęcie prac konserwacyjnych, jednak do tej pory nie ma żadnego postanowienia w tej sprawie.

Każda instytucja potrafi wytłumaczyć się i podać swoje powody zaniechania działania, a mieszkańcy gminy Świnice Warckie od wielu lat potrafią przewidzieć, co ich spotka w okresie roztopów lub intensywnych opadów wiosennych.

- Taka przepychanka pomiędzy urzędami powoduje, że najbardziej cierpią na tym mieszkańcy naszej gminy, którzy oprócz regularnego zalewania wodą budynków gospodarskich, nie mogą w terminie prowadzić prac polowych. Mają także poważne straty w plonach zbieranych corocznie z pól – podsumowuje sytuację wójt gminy Świnice Warckie.

Autor: Tomasz Kodłubański/SR, fot. MF