PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /WFP: Świat musi przygotować się na głód i kryzys uchodźczy 

WFP: Świat musi przygotować się na głód i kryzys uchodźczy 

Autor: Michał Rybka 2022-03-27 09:00:00
głód

Światowy Program Żywnościowy nie ma dobrych wieści. W obliczu światowego kryzysu musimy przygotować się na głód oraz migrację ludności.

Wojna na Ukrainie, pandemia koronawirusa, zmiany klimatyczne oraz niepokoje w wielu częściach świata to tylko preludium do tego, co może czekać ludzkość w nadchodzących latach –  ostrzega szef Światowego Programu Żywnościowego David Beasley.

Zwiększa się globalna liczba głodujących

Po raz pierwszy od około 30 lat Światowy Program Żywnościowy działający przy ONZ musi ponownie stać się aktywny w Europie i na Ukrainie. Przy okazji tego rozwoju David Beasley, szef Światowego Programu Żywnościowego, ostrzega przed nasileniem się globalnego głodu, do którego świat zmierzał już przed wojną na Ukrainie. W wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung 15 marca wyjaśnił, że rozwój ten może doprowadzić do nowego globalnego kryzysu uchodźczego. Beasley powiedział dosłownie: „Kilka milionów przybywających do nas z Ukrainy może blednąć w porównaniu z tym, co grozi Europie od południowej strony”.

Jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie Światowy Program Żywnościowy był zmuszony obniżyć o połowę racje żywnościowe dla głodujących ludzi w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Beasley wyjaśnia: „Oznacza to, że dzisiaj głodujące dzieci otrzymują tylko równowartość miski ryżu dziennie”. To pokłosie koronawirusa, nieustających konfliktów w Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz trwających zmian klimatycznych. 

Przed rosyjską inwazją Światowy Program Żywnościowy musiał płacić o 30 proc. więcej za żywność niż w 2019 roku. Beasley powiedział, że jeszcze niedawno głód cierpiało 135 milionów ludzi, a obecnie liczba ta wzrosła do 276 milionów.

głód

Przedłużająca się wojna generuje głód w innych częściach świata

Sytuacja uległa załamaniu po ataku Rosji, bowiem Ukraina jest nie tylko jednym z głównych spichlerzy świata, ale dla Światowego Programu Żywnościowego jest również najważniejszym dostawcą innych produktów spożywczych, takich jak np. olej słonecznikowy.

Według organizacji na światowym rynku są olbrzymie niedobory żywności. Obliczono, że na ten moment brakuje 13,5 mln ton pszenicy i 16 mln ton kukurydzy, które w normalnych warunkach płynęłyby z Ukrainy i Rosji. Wojna podniosła również koszty transportu do wielu krajów, częściowo dlatego, że firmy ubezpieczeniowe pobierały wyższe opłaty za transport statkiem. Według ich własnych oświadczeń, zwiększyło to koszty Światowego Programu Żywnościowego o 71 milionów dolarów miesięcznie. To nie koniec kłopotów, ponieważ jeśli Morze Czarne pozostanie zamknięte na czas bliżej nieokreślony jako trasa transportowa, to koszty frachtu mogą się podwoić, a nawet potroić.

Człowiek dokonuje wyborów, ale głód już nie

Głód jest już odczuwalny nie tylko Afryce i na Bliskim Wschodzie, ale także za naszą wschodnią granicą. To prowadzi do dokonywania wyborów, których żaden człowiek nie ma zamiaru i nie może dokonywać. 

David Beasley odniósł się do tej kwestii i powiedział, że „na samej tylko Ukrainie potrzebuję 600 milionów dolarów na najbliższe trzy miesiące, a w tej chwili brakuje mi już miliarda dolarów na pokrycie operacji. Skąd zatem mamy brać pieniądze? Czy dzieci w Etiopii powinny głodować, aby nakarmić te na Ukrainie? Czy zabieramy środki na afgańskie dzieci, aby nakarmić jemeńskie dzieci? Jesteśmy zmuszeni do dokonywania strasznych wyborów – które dzieci mają żyć, a które umrzeć. Światowe bogactwo wynosi około 430 bilionów dolarów. Dlatego podkreślam, że żadne dziecko na świecie nie może głodować”.

Czytaj także: Raport World Food Programme: Głód jest problemem całego świata

źródła: agrarheute.com/ fot. pexels, pixabay