PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Poseł Ziemi Radomskiej Małgorzata Woźniak o polskim rolnictwie

Poseł Ziemi Radomskiej Małgorzata Woźniak o polskim rolnictwie

Autor: Sebastian Żwan 2015-10-21 00:00:00
Brak grafiki

Mieszkam na wsi i wiem, jak ona się zmieniła przez te ostatnie osiem lat. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku - mówi poseł Małgorzata Woźniak.

Mieszkam na wsi i wiem, jak ona się zmieniła przez te ostatnie osiem lat. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku - mówi poseł Małgorzata Woźniak.

- Pani poseł, co się stanie z rolnikami, którzy do 30 września nie zdążyli złożyć wniosków o pomoc finansową na zapobieganie skutkom suszy?

- Wszyscy się starali zdążyć w tym terminie. Mam natomiast taką informacje, że ci, którzy nie zdążyli, takiej pomocy nie dostaną.

- Czy uważa Pani, że przyszły Sejm i przyszły rząd powinny podjąć jeszcze jakieś działania pomocowe dla rolników?

- Myśle, że tak. To wszystko zależy od budżetu, jakim dysponuje Ministerstwo Rolnictwa. 15 sierpnia tego roku minister zwrócił się do Komisji Europejskiej z prośbą o dodatkowe środki na zakup paszy dla producentów bydła i mleka. Miejmy nadzieję, że te obszary zostaną jeszcze wzmocnione.

- W Brukseli minister jednak nie wywalczył takich kwot, jakie wcześniej zapowiadał. Czy powinniśmy jeszcze raz ubiegać się o środki unijne?

- Nic nie zaszkodzi jeszcze raz zwrócić się o pomoc. Komisja Europejska też ma swoje określone działania i budżet. Wszystko zależy również od wspólnych działań europosłów z naszego kraju.

- Czy Pani uważa, że byłoby nam łatwiej, gdybyśmy zawszasu ogłosili stan klęski żywiołowej?

- Z jednej strony byłoby nam łatwiej, ale z drugiej stan klęski żywiołowej uruchamia pewne mechanizmy, które nie sprzyjają gospodarce.

- Czy w obliczu klęski suszy kary za przekroczenie kwot mlecznych powinny być umorzone albo redystrybuowane w taki sposób, aby wrócił do polskich rolników w formie pomocy?

- Minister Rolnictwa wyraźnie powiedział, że kwoty mleczne były rozdzielane, a producenci byli informowani, co będzie skutkiem ich przekroczenia. Na dzień dzisiejszy kary są podzielone na raty. Nie ma możliwości zmiany postanowień odnośnie do kwot mlecznych.

- Dramatyczna sytuacja rolników ie przekłada się na empatię ze strony wielkich sieci handlowych. Wraca temat dyktowania karygodnie niskich cen skupu. Czy państwo może coś z tym zrobić?

- Na pewno dobrze by było, aby były ceny gwarantowane warzyw, owoców, jak również mleka. Mamy jednak prawa wolnego rynku i niestety jest taka, a nie inna sytuacja.

- A czy Pani jest za wprowadzeniem obowiązkowych minimalnych cen skupu?

- Oczywiście, że tak. Chciałabym, żeby rolnik poczuł się trochę pewniej. Żeby wiedział, czy określone produkty w ogóle ma produkować. Myślę, że kiedyś do tego dojedziemy.

- Być może należałoby uregulować jakieś widełki marżowe…

- Oczywiście, że tak. To by dodatkowo zabezpieczało nas, kupujących.

- Co według Pani było największym osiągnięciem obecnej koalicji w dziedzinie rolnictwa i rozwoju wsi?

- Uważam, że dla rolnictwa ostatnie lata to były bardzo dobry czas. Mieszkam na wsi i wiem, jak ona się zmieniła przez te ostatnie osiem lat. Ile przybyło dróg, jak zmieniła się infrastruktura, z jakich maszyn korzystamy. Powstało dużo grup producenckich. Rozwija się przetwórstwo. Jest ogłoszony PROW na lata 2014-2020, w którym przeznaczono ok. 14 miliardów na różne działania. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

- Jakimi ustawami chciałaby się pani zająć w przyszłej kadencji Sejmu?

- Ważna jest ustawa ograniczająca sprzedaż polskiej ziemi rolnej cudzoziemcom. Jest tam kilka rzeczy do poprawienia… Między innymi sytuacja dzierżawców… Nie ukrywam, że za niektórymi artykułami tej ustawy bardzo obstawali przedstawiciele PSL-u.

Zobacz cały wywiad: KLIKNIJ!

Rozmawiał Sebastian Żwan

Fot. Świat Rolnika